Konan Destylator

Cykl: Oblicza Wędrowycza (tom 8)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,95 (1356 ocen i 177 opinii) Zobacz oceny
10
71
9
108
8
269
7
417
6
333
5
89
4
30
3
30
2
7
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379641970
liczba stron
400
język
polski
dodała
fianiebieska

Jakub Wędrowycz to przerażający wiekowy ochlapus, wiejski egzorcysta, bimbrownik i kłusownik, porażający otoczenie wyglądem, zapachem i kulturą osobistą – a raczej jej brakiem. W towarzystwie równie odrażających kumpli pije, produkuje samogon, wdaje się w awantury oraz wypełniając wolę przodków regularnie likwiduje przedstawicieli wrogiego rodu – Bardaków. W postaci Wędrowycza jak w soczewce...

Jakub Wędrowycz to przerażający wiekowy ochlapus, wiejski egzorcysta, bimbrownik i kłusownik, porażający otoczenie wyglądem, zapachem i kulturą osobistą – a raczej jej brakiem. W towarzystwie równie odrażających kumpli pije, produkuje samogon, wdaje się w awantury oraz wypełniając wolę przodków regularnie likwiduje przedstawicieli wrogiego rodu – Bardaków.

W postaci Wędrowycza jak w soczewce skupiają się wszelkie możliwe polskie wady, przywary i stereotypy – ale jego chamstwo, wieśniactwo, buractwo, brak rozterek i hamulców moralnych oraz bogaty arsenał broni i materiałów wybuchowych zapewniają mu przewagę nad każdym przeciwnikiem.

Tyle Wikipiedia, a Wy właśnie trzymacie w ręku najnowszy zbiór doprowadzających do łez, plugawych historii z życia pogromcy Wojsławic i terenów, gdzie dociera Pekaes z Chełma.

 

źródło opisu: fabrykaslow.com.pl

źródło okładki: fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 619
Yardash | 2017-07-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 lipca 2017

Pozwolę sobie w tej opinii skomentować nie tylko ósmy tom, ale całą serię o Jakubie Wędrowyczu. I nie skupię się tutaj na pozytywach, bo tych wystarczająco wiele jest w innych opiniach, napiszę tylko o tym, co mi się w serii nie spodobało najbardziej.

Po pierwsze i najważniejsze - krótsze opowiadania wychodzą Pilipiukowi zdecydowanie lepiej niż dłuższe, lepiej mu idzie pisanie krótkich, jednowątkowych historyjek, niż rozbudowywanie ich do większych rozmiarów. Dlaczego? Otóż praktycznie w każdym dłuższym opowiadaniu o Wędrowyczu spotkałem się z nieprzekonującymi mnie plot-twistami, które w efekcie dają nam mało spójną opowieść. Przy lekturze odnosiłem nieodparte wrażenie, jakby autor chciał zawrzeć w jednym opowiadaniu kilka różnych pomysłów i czasem wciskał je na siłę, z czego ostatecznie wychodzą dziwne hybrydy - w jednym opowiadaniu spotykamy się z kilkoma praktycznie ze sobą niepowiązanymi wątkami, które równie dobrze mogłyby być osobnymi utworami. Jako przykład podam tu opowiadanie z tomu "Wieszać każdy może" pt. "Pola Trzcin" - bohaterowie podążając sterowcem w kierunku Egiptu znaleźli się nad Węgrami, gdzie Jakub ni stąd ni zowąd przypomina sobie, że dostał kiedyś list od jakiegoś Madziara z prośbą o pomoc, w związku z czym lądują na miejscu i przez kilkadziesiąt stron czytamy o ich rozprawie z lokalnymi wampirami, która tak naprawdę nie ma kompletnie nic wspólnego z głównym wątkiem opowieści. Wiem, że cała seria o Wędrowyczu opiera się na często szalonych i absurdalnych pomysłach, na które należałoby przymykać oko, jednak w tym i jemu podobnych przypadkach bardziej mi to wygląda na najzwyklejsze niedopracowanie.
Po drugie - czasem pomylona chronologia opowiadań. Wiem, że generalnie nie ma ona tutaj większego znaczenia, trafiło się jednak kilka historii (zwłaszcza w pierwszych tomach) kiedy to w jednym opowiadaniu wspominane są wydarzenia, które dokładnie poznajemy dopiero w późniejszych opowieściach, a nawet dopiero w kolejnych tomach. Przykład: w "Czarowniku Iwanowie" tytułowy wróg bohaterów próbuje dotrzeć do mieszkającego w okolicy starego czarownika, aby ten pomógł mu w walce z Wędrowyczem. Dowiadujemy się, że starzec dawno już nie żyje, a miał w tej śmierci swój udział także Jakub (w trakcie lektury odniosłem wrażenie, że czytam o czymś, o czym powinienem już wiedzieć). Tymczasem opowiadanie, jak do tej śmierci doszło, poznajemy dopiero w kolejnym tomie.
Po trzecie - to już niektórzy mogą uznać za zbędne czepianie się ;) ale nie spodobała mi się niekonsekwencja w przedstawianiu postaci samego Wędrowycza. W jednych opowiadaniach jest on typowym wiejskim żulem, analfabetą i tępakiem nie posiadającym wiedzy na wiele prostych tematów, w innych natomiast błyszczy wiedzą, której ktoś taki jak on posiadać raczej nie powinien. I przyznam, że ta jego druga, bardziej tajemnicza natura znacznie bardziej przypadła mi do gustu :)

Ale generalnie rzecz biorąc cała seria jest kawałem dobrej, rozrywkowej literatury do pośmiania się, a czasem nawet do zdrowego rechotu ;) Wędrowycza i jego kompanii nie sposób nie lubić, choć gdyby ktoś taki miał żyć w rzeczywistości, to nie chciałbym raczej spotkać go na swojej drodze. Mam też mieszane uczucia co do ilustracji zdobiących karty książki - w ósmym tomie rysunki Andrzeja Łaskiego stały się ładniejsze i rysowane prostszą, czystszą kreską, ale jego wcześniejsze ilustracje, ciemniejsze, "brudniejsze" i z bardziej krzywymi liniami jakby bardziej pasowały do klimatu opowieści.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tantra - Przekaz Szeptem

Dużo mistycyzmu i religijności, ale myślę, że można wynieść dużo wartościowej wiedzy na temat intymności i różnych technik medytacji

zgłoś błąd zgłoś błąd