Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście

Wydawnictwo: Agora SA
7,91 (1760 ocen i 239 opinii) Zobacz oceny
10
157
9
318
8
704
7
414
6
136
5
23
4
3
3
4
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788326823930
liczba stron
400
język
polski
dodała
Milena

Ten portret legendarnego himalaisty to coś więcej niż rzecz o determinacji i górach. To zapierająca dech opowieść o granicach ryzyka, które bywają granicami człowieczeństwa. „Logicznie rzecz biorąc, nie powinienem z tobą jechać, bo wszyscy ludzie koło ciebie giną” – powiedział Jerzemu Kukuczce w oczy jeden z kolegów alpinistów. Upiorne fatum czy faktycznie był odpowiedzialny za śmierć, która...

Ten portret legendarnego himalaisty to coś więcej niż rzecz o determinacji i górach. To zapierająca dech opowieść o granicach ryzyka, które bywają granicami człowieczeństwa.

„Logicznie rzecz biorąc, nie powinienem z tobą jechać, bo wszyscy ludzie koło ciebie giną” – powiedział Jerzemu Kukuczce w oczy jeden z kolegów alpinistów. Upiorne fatum czy faktycznie był odpowiedzialny za śmierć, która niemal zawsze podczas jego wypraw zbierała żniwo? Czy skoro już komuś nie możesz pomóc, bo odpadł od ściany lub umarł na obrzęk płuc, nie powinieneś już wchodzić na szczyt, po wielu miesiącach przygotowań będący w zasięgu ręki, spełniając swe marzenia?

Jak to się stało, że niewysoki, małomówny chłopak ze Śląska, elektromonter po szkole zawodowej, stał się „wielki”? Autorzy, dysponując ogromnym materiałem – pamiętnikarskimi zapiskami Kukuczki i jego książkami, rozmowami z żoną Cecylią, wywiadami z członkami wypraw, w jakich Kukuczka uczestniczył itd. – stworzyli fascynujący portret człowieka uparcie dążącego do celu, pełnego sprzeczności i zdającego sobie sprawę, że wszystkiego i wszystkich nie da się w życiu pogodzić, od młodości naznaczonego czyhającą w pobliżu śmiercią.

Miał dwadzieścia trzy lata, gdy po raz pierwszy stracił w górach swego przyjaciela, rówieśnika. I czterdzieści, odpadając w 1989 roku od południowej ściany Lhotse stanowiącej bodaj najtrudniejszą próbę dla alpinisty. Tego ostatniego dnia zapisał w pamiętniku dwa zagadkowe słowa: Paradise – Raj… Ciała nie odnaleziono, grób jest… pusty!

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 989
Mamerkus | 2017-10-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 października 2017

Zaskakująco dobra pozycja. Może dzięki temu, że autorów nie kusi martyrologia Kukuczki i budowanie mu pomnika ze spiżu, a może też dzięki temu, że jest to, niejako przy okazji opowieści o poszczególnych wyprawach himalajskich Kukuczki, bardziej książka o klimacie i środowisku polskich alpinistów i himalaistów lat 70-80 o tym, jak zmieniał się alpinizm i himalaizm, wraz z komercjalizacja i medialnością. Z jednej strony było to korzystne dla samych wspinaczy, którzy mogli sobie, dzięki przypływom środków od sponsorów, na lepszy sprzęt i logistykę, ale z drugiej strony zaginął gdzieś duch wspólnoty, pojawiła się rywalizacja pomiędzy wspinaczami, nie tylko pomiędzy różnymi zespołami, ale także w ramach dwuosobowych zespołów, atakujących górę w stylu alpejskim. Naczelna zasada w górach "razem idziemy, razem wracamy" została przyćmiona walką o prestiż i sławę. Widać to po samym Kukuczce. Do mniej więcej 1984, kiedy wspinał się m.in. razem z Kurtyką, to atakował górę dla samego atakowania, dla samego siebie można by rzec. Gdzieś około 1985 roku, kiedy pojawiła się medialna otoczka walki z Messnerem i po rozstaniu z Kurtyką, który tworzył dla niego rozsądną przeciwwagę w górach, Kukuczka zaczyna iść dosłownie po trupach do celu. Oczywiście nie jest bezpośrednio winny żadnej ze śmierci, które wydarzyły się na wyprawach z jego udziałem od 1985 roku, ale swąd bezwzględnej walki o Koronę Himalajów i Karakorum już do końca unosił się za Kukuczką (np. śmierć Andrzeja Czoka na Kanczendzonce). Oprócz tego Kukuczka zaczął zwyczajnie pasożytować na pracy innych (Dhaulagiri i Czo Oju w 1985), czy wspinać się z ludźmi, którzy nie nadają się na ośmiotysięczniki (K2 z Tadeuszem Piotrowskim). Sama śmierć Kukuczki na południowej ścianie Lhotse z 1989r. jest efektem jego kompleksów względem Messnera, chciał chociaż w jednym elemencie być lepszym od Włocha.
Przy okazji dostaje się też innym słynnym himalaistom np. Wielickiemu, czy Rutkiewicz, za którymi także ciągnie się swąd pasożytnictwa. Chyba najbardziej dostało się "znanemu i lubianemu" Jackowi Pałkiewiczowi, który szybko zrejterował spod Annapurny w obliczu niewygód i skrajnych trudności związanych ze wspinaczką wysokogórską. Surwiwalowiec pełną gębą.
Książka jest napisana ascetycznie, kronikarsko, czytelnik sam musi zinterpretować, ułożyć sobie w głowie postać Kukuczki. W mojej ocenie niewątpliwie wybitny himalaista, jako człowiek, mąż, ojciec, nie do końca się sprawdził, w pewnym momencie pasja do gór przesłoniła mu zdrowy rozsądek i już nie było drogi odwrotu, góry go zjadły. W górach trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć dość, mogą to poświadczyć Ci, którzy przeżyli, bo to oni są prawdziwymi zwycięzcami.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Flirtując z życiem

„Flirtując z życiem” to wywiad rzeka z jedną z najbardziej utalentowanych polskich aktorek. Z rozmowy z Łukaszem Maciejewskim dowiadujemy się jak wygl...

zgłoś błąd zgłoś błąd