Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Codzienna walka

Tłumaczenie: Wojciech Birek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Komiksowe
8,35 (65 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
27
8
16
7
10
6
3
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
LE COMBAT ORDINAIRE - INTEGRALE
data wydania
ISBN
9788380694378
liczba stron
230
kategoria
komiksy
język
polski

Marco jest młodym znerwicowanym fotografem, który regularnie odwiedza psychoanalityka w Paryżu, o 600 km od swego domu. Pewnego dnia postanawia zrezygnować z wizyt, jednak lekarz przekonuje go, by je kontynuował. Po wizycie Marco odwiedza brata i spędzają razem noc, paląc skręty i grając w gry komputerowe. Nazajutrz Marco odwiedza rodziców, którzy są na emeryturze i mieszkają na wsi. Ojciec...

Marco jest młodym znerwicowanym fotografem, który regularnie odwiedza psychoanalityka w Paryżu, o 600 km od swego domu. Pewnego dnia postanawia zrezygnować z wizyt, jednak lekarz przekonuje go, by je kontynuował. Po wizycie Marco odwiedza brata i spędzają razem noc, paląc skręty i grając w gry komputerowe.
Nazajutrz Marco odwiedza rodziców, którzy są na emeryturze i mieszkają na wsi. Ojciec zaczyna mieć kłopoty z pamięcią. Marco opowiada matce, że zamierza rzucić pracę fotografa.
Po powrocie do domu i pozbyciu się negatywów zdjęć, Marco odbiera telefon od pracodawcy z ostrzeżeniem w sprawie jego przyszłości w pracy. Wieczorem Marco ulega napadowi lęku.
Podczas spaceru pies pewnego myśliwego atakuje kota Marca, Adolfa (to od Hitlera). Zabrawszy poranionego kota do weterynarza, Marco poznaje tam lekarkę Emilie, w której się zakochuje....
Życie jest codzienną walką. Radzimy sobie w niej różnie. Zapraszamy do śledzenia walki Marco.

Przedstawiamy zbiorcze wydanie jednego z najciekawszych francuskich komiksów obyczajowych ostatnich lat. Pięknie zilustrowana opowieść o życiu i codziennych problemach Marco w 2004 roku została nagrodzona na festiwalu w Angoulême w kategorii „komiks roku”. W 2015 roku premierę miała ekranizacja komiksu w reżyserii Laurenta Tuela.

Seria, która do 2011 roku sprzedała się w nakładzie 600 000 egz., jest ceniona za umiejętność pokazania detalu, roli drobnych składników naszego życia, oraz za wnikliwość obserwacji codzienności. Dla wszystkich, którzy kochają (nie)piękne opowieści.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl

źródło okładki: http://www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Silverq21 książek: 462

To nieznośnie wspaniałe życie

Czasem to się po prostu czuje. Wystarczy spojrzenie, odruch i już wiadomo, że ma się do czynienia z czymś wyjątkowym. Ważąc w ręce sporych rozmiarów komiks „Codzienna walka” nie mogłem pozbyć się tego wrażenia. Z początku podziwiałem piękne wydanie, przeglądając pokrótce zawartość i gdzieś w środku już nie mogłem się doczekać nadchodzącej lektury.

Głównym bohaterem tej opowieści jest Marco. Utalentowany fotograf, któremu towarzyszymy podczas różnych etapów życia. Widzimy go jako samotnika, który nie wie, co dalej robić ze swoją karierą. Partnera obawiającego się o dalszą przyszłość. Syna radzącego sobie z utratą bliskiej osoby. Przede wszystkim zaś człowieka zmagającego się z dynamicznie zmieniającą się rzeczywistością.

Czytając kolejne strony trudno nie wyjść z podziwu nad kunsztem Manu Larceneta. Sztuka opowiadania historii została przez autora opanowana do perfekcji. Nie raz potrafi zaskoczyć przenikliwymi przemyśleniami, ale daleko mu do postawy wszechwiedzącego mędrca. Dominuje tu człowieczeństwo. Nadzieja wymieszana z obawą, słodki smak ulotnych zwycięstw doprawiony nieuniknioną nutą goryczy.

Nie ma tu miejsca na irracjonalne lęki. Jest za to na niepokoje, z którymi prędzej czy później większość z nas będzie musiała sobie poradzić. Co chcę robić w życiu, czy jestem gotowy na stały związek, na dziecko, jaki mam wpływ na świat, który mnie otacza? To podstawowe pytania, jakie możemy sobie zadać. Jest ich tu oczywiście o wiele więcej i co najważniejsze, te poboczne wątki...

Czasem to się po prostu czuje. Wystarczy spojrzenie, odruch i już wiadomo, że ma się do czynienia z czymś wyjątkowym. Ważąc w ręce sporych rozmiarów komiks „Codzienna walka” nie mogłem pozbyć się tego wrażenia. Z początku podziwiałem piękne wydanie, przeglądając pokrótce zawartość i gdzieś w środku już nie mogłem się doczekać nadchodzącej lektury.

Głównym bohaterem tej opowieści jest Marco. Utalentowany fotograf, któremu towarzyszymy podczas różnych etapów życia. Widzimy go jako samotnika, który nie wie, co dalej robić ze swoją karierą. Partnera obawiającego się o dalszą przyszłość. Syna radzącego sobie z utratą bliskiej osoby. Przede wszystkim zaś człowieka zmagającego się z dynamicznie zmieniającą się rzeczywistością.

Czytając kolejne strony trudno nie wyjść z podziwu nad kunsztem Manu Larceneta. Sztuka opowiadania historii została przez autora opanowana do perfekcji. Nie raz potrafi zaskoczyć przenikliwymi przemyśleniami, ale daleko mu do postawy wszechwiedzącego mędrca. Dominuje tu człowieczeństwo. Nadzieja wymieszana z obawą, słodki smak ulotnych zwycięstw doprawiony nieuniknioną nutą goryczy.

Nie ma tu miejsca na irracjonalne lęki. Jest za to na niepokoje, z którymi prędzej czy później większość z nas będzie musiała sobie poradzić. Co chcę robić w życiu, czy jestem gotowy na stały związek, na dziecko, jaki mam wpływ na świat, który mnie otacza? To podstawowe pytania, jakie możemy sobie zadać. Jest ich tu oczywiście o wiele więcej i co najważniejsze, te poboczne wątki bronią się same. Tworzą nie tyle wartość dodaną, co równorzędną i godną dłuższego zastanowienia zagwozdkę.

Może się przy tym wydawać, że łatwo o przeładowanie całości masą rzeczy, o których za pomocą jednego życia chce opowiedzieć Larcenet. Na szczęście to niebezpieczeństwo nie nabiera tu realnych kształtów. Poszanowanie słowa to podstawa, która wcale nie wynika tu z formy, jaką jest komiks. Wypływa ona z świadomości i umiejętności autora, który choć serwuje wiele wspaniałych monologów, potrafi zawrzeć uderzenie myśli w jednym niewielkim obrazie.

Przyswaja się to wszystko z przyjemnością, choć trudno powiedzieć, że jest to lektura optymistyczna. Trudności przeważają i na pierwszy plan wychodzi realizm, ale dzięki ludzkiemu głównemu bohaterowi, chce się poznać wszystkie odcienie tej rzeczywistości. Te które potrafią wywołać uśmiech na cały dzień, ale także te, które mogą na chwilę nas przytłoczyć i pozbawić siły.

Kreska nie jest może szczytem artyzmu, lecz wydaje się idealnie pasować do prezentowanej treści. Czytelna, często zatopiona w odcieniach szarości, wydobywająca każdą pojedynczą zmarszczkę na twarzy czy zachodzącego ciemnością nieba. Oddająca brak ram otaczającej rzeczywistości. Często piękna w dość nieoczywisty sposób. Mimo swej użytkowości, tętniąca poetyką.

Miałem już wcześniej do czynienia z komiksami dla dorosłego odbiorcy, ale mam wrażenie, że dopiero dokonanie Manu Larceneta otworzyło mnie na to medium. Pokazało jak niesamowite możliwości drzemią w połączeniu tekstu i obrazu. Codzienna walka to lektura dla konesera, ale także znakomite otwarcie dla nowicjusza. Zawiera wspaniałą i przystępną w swej złożoności historię, która powinna znaleźć swoje miejsce na półce każdego miłośnika literatury.  

Patryk Rzemyszkiewicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (199)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 4294
Wkp | 2016-12-03

CODZIENNE NERWICE

Opus magnum Manu Larcenta to komiks uderzający zwyczajnością. Ale zwyczajnością niezwykłą. Pełen nerwic i problemów bohater mierzy się z życiem i jego aspektami, proste sprawy wynosząc do rangi tragedii, w obsypanej nagrodami serii, która po polsku ukazała się właśnie w pięknym, zbiorczym albumie.

Marco nie radzi sobie z życiem. Lata spędził na terapii, ale ta nie przyniosła efektów, więc ją porzuca. Zostawia także pracę. Jako fotograf dobrze sobie radził, ale zdjęcia rzeczy i sytuacji, których wolałby nie oglądać, robione w miejscach, których miał dość, przerosły go. Odwiedza więc brata, odwiedza rodziców, dnie spędza na spacerach, zabawach z kotem imieniem Adolf (wiernie oddającym jego wredny charakter), robieniu zdjęć i rozmowach z pewnym starszym mężczyzną. Nie szuka zajęcia, próbuje walczyć z nękającymi go atakami. Lubi samotność i unika zmiany, ale ta dopada go w końcu sama pod postacią Emilie. Ich związek przyniesie wiele trudnych chwil, wiele walk i...

książek: 653
magfre | 2017-09-17
Na półkach: Komiks, Przeczytane

W młodości (znaczy tej młodszej młodości) zdarzało mi się czytać komiksy. Owszem, bawiłam się przy nich dobrze, ale jakoś niespecjalnie mną zawładnęły i na stałe do mego życia nie weszły. Może to była kwestia wieku, innego spojrzenia, nie wiem. W każdym razie teraz, po latach, ponownie sięgnęłam po ten rodzaj książek. Stało się to głównie pod wpływem przeczytanych na Szortalu recenzji, które wyszły spod palców Aleksandra Kusza. I cieszę się bardzo, że uległam, bo "Codzienna walka" była tego warta.

Nie ma tu jakieś wydumanej opowieści. Jest to po prostu historia zwykłego, codziennego życia, wypełnionego zarówno zwycięstwami, radościami, ale i porażkami oraz smutkiem. Autor komentuje też francuską rzeczywistość, jednak przede wszystkim jest to książka o człowieku, pełna trafnych myśli i refleksji. Wciąż jestem pod wrażeniem tego, jak bardzo emocjonalnie wpłynął na mnie ten komiks. Może po części dlatego, że poruszane są w nim tematy aktualnie mi bliskie, jak podejście do...

książek: 292
czomicz | 2016-12-04
Przeczytana: 03 grudnia 2016

Ktoś w komentarzach do tego albumu w sklepie Gildii napisał: „przypominający trochę Blankets”. I cóż… Nie jest aż takim arcydziełem jak „Kołderki”, ale Magia (ta przez wielgaśne eM) Craiga Thompsona jest. I to nawet znaleźć można dość sporo tej Magii. Prawdę mówiąc nie interesuje mnie to, czy Manu Larcenet inspirował się arcydziełem Craiga, czy może bardzo dziwnym zbiegiem okoliczności stworzył coś niezwykle pokrewnego klimatycznie do „Blankets”. Dla mnie istotnym jest, iż „Codzienna Walka” ma bardzo duże szanse zostać najlepszym komiksem wydanym w Polsce w 2016 roku i to pomimo bardzo mocnej konkurencji.
Fabularnie jest to prawdziwy majstersztyk. Głównym bohaterem jest Marco, który od okresu dzieciństwa cierpi na napady lęku. Poznajemy go w momencie, gdy znajduje się on na rozdrożu życiowym. Postanawia rzuć wszystko w diabły i przenicować swoje życie. Ucieka przed problemami w relacjach z rodzicami, pracą szanowanego fotoreportera specjalizującego się w portretowaniu ciał ofiar...

książek: 142
xan4 | 2017-01-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 stycznia 2017

Omówienie ukazało się pierwotnie na:
http://szortal.com/node/11285


Bo to jest komiks-życie

Nie znałem wcześniej Manu Larcenta, ale mam na tyle duże zaufanie do Wydawnictwa Komiksowego, że sprawdzam każdą pozycję, którą zamierzają wydać. Myślę, że moja wrażliwość literacka, czy też komiksowa, jeżeli jakąkolwiek posiadam, jest zbliżona do tej selekcjonerów w wydawnictwie. Zapowiedź „Codziennej walki” zauroczyła mnie, bo była taka zwyczajna i prosta, a jak się później okazało, również dokładnie taka, jak opisywana pozycja. Ponieważ to jest zwyczajny, prosty komiks o zwyczajnym, prostym facecie, oraz o jego zwyczajnym i prostym życiu. Ale jakże niezwykły, niesamowity i pochłaniający komiks! Podczas lektury chciałoby się więcej i więcej, a koniec wyzwala wielki niedosyt. Niedosyt, bo to już koniec.

Manu Larcenet, znany twórca komiksów (mam na myśli to, że znany jest w Europie, w Polsce dopiero debiutuje, ale myślę, że Wydawnictwo Komiksowe pójdzie za ciosem i wyda następne pozycje...

książek: 160
Tversky | 2017-01-14
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 14 stycznia 2017

Fenomenalny komiks pt. „Codzienna walka” to apoteoza zwyczajnego życia przebiegającego bez nadzwyczajnych wzlotów lub upadków. Życia, w którym nie ma wielkich spraw, heroicznych walk czy dramatycznych zwrotów. Marco, główny bohater opowieści, jest przeciętnym człowiekiem, który ma swoje zalety i talenty, jak i również wstydliwe, czasami wręcz żenujące słabości. Nie jest maszyną zaprogramowaną na sukces, jego życie nie zmierza ku precyzyjnie wyznaczonym celom – bardziej wydaje się toczyć bezwładnie z dnia na dzień, niczym kula bilardowa pchana przez zewnętrzne okoliczności i wewnętrzne demony. Obserwujemy go jak mniej lub bardziej udanie mierzy się z różnymi wyzwaniami – zaangażowaniem w głęboką relację, związanym z tym wzięciem odpowiedzialności za siebie i drugą osobę, ojcostwem, przewartościowaniem ideałów etc.

Komiks Larceneta to również opowieść o samotności. Nie tej wielkiej, heroicznej, właściwej jednostkom wybitnym żyjącym w niezwykłych czasach, ale tej banalnej,...

książek: 1133
NNN | 2017-01-21
Przeczytana: 21 stycznia 2017

Nie ma tutaj superbohaterów w rajtuzach i ich wydumanymi, galaktycznymi zmaganiami. Nie ma nadprzyrodzonych mocy. Nie ma broni z przyszłości. Jest za to magia. Magia codzienności.

"Codzienna walka" to opowieść o życiu Marco. Życiu zwykłym, w którym momenty przyjemne i zabawne przeplatają się z chwilami gorzkimi. Czasem Marco ma wpływ na to, w jakiej sytuacji się znajduje, czasem musi się dostosować do warunków, na jakie wpływu mieć nie sposób. Coś przykrego może w zaskakujący sposób przeistoczyć się w coś radosnego. I odwrotnie.

Podoba mi się kreska Larceneta. Uproszczenie oraz delikatna karykaturalność rysunków dają lekkość i oddech, które sprawdzają się i w chwilach komicznych, i w tragicznych. Trochę jak w "Dzienniku z zaginięcia" Hideo Azumy, gdzie stylistyka typu "superdeformed" posłużyła do opowieści na jak najbardziej poważne tematy.

Komiks o życiu, jego cieniach i blaskach. Brzmi jak banał - i słusznie - ale nie zmienia to faktu, że wydawnictwo to można swobodnie...

książek: 894
Arthaniel | 2017-01-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 stycznia 2017

240 stron czystej nudy. Ładnie narysowanej, pięknie wydanej, ale wciąż - nudy.

książek: 601
damciban | 2017-01-30

Z racji wszechogarniających zachwytów nad tym komiksem, napływających do mnie z wszelkich stron, podchodziłem z dużą obawą do jego lektury. Po prostu bałem się, że będzie przereklamowany. Jednak podczas czytania moje obawy szybko zniknęły. Co prawda denerwuje mnie główny bohater, który jest po prostu dupkiem, to tylko za wątek relacji z jego ojcem "Codzienna walka" zasługuje na uznanie. I chyba to jest najpiękniejsze w tym komiksie. Jest w nim tak wiele wątków ze zwykłego, codziennego życia, że każdy z nas znajdzie w nim coś co poruszy go do głębi i skłoni do refleksji. Piękny, wzruszający i mądry komiks od którego bardzo trudno się oderwać.

książek: 161
Brises | 2017-02-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 stycznia 2017

Świetny komiks obyczajowy, opisujący historię młodego fotografa wojennego, który ma już dość i postanawia wszystko rzucić i zacząć od nowa, na francuskiej prowincji.
Bardzo prosto i w oszczędnych słowach opisane, jednak z wielkim wyczuciem i empatią. Historia, w której odnajdzie się chociaż częściowo każdy, bo kto w końcu nie zmagał się z własnymi demonami i kto nie szukał sensu tego wszystkiego?

książek: 221
Paweł Panfil | 2017-04-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 lutego 2017

"Codzienna walka" Manu Larceneta, to komiks, który kupiłem, bo naczytałem się o nim zachwytów, ale który wsadziłem na półkę i nie śpieszyłem się by po niego sięgnąć.
Tymczasem to opowieść, która wciąga od pierwszych stron mimo, a może właśnie głównie przez swoją zwyczajność. Larcenet opowiada o codzienności, o relacjach, małych konfliktach i dylematach. O życiowych tragediach i próbach poradzenia sobie z nimi, a we wszystkim tym jest absolutnie szczery i nie silący się na żadne diagnozy. Pokazuje sytuacje, które znamy i zostawia nas z nimi, czasem dając jedynie przeczynek do głębszej refleksji. Szkoda, że tak wiele osób myśli, że nie lubi czytać komiksów, bo jest to lektura, o której chce się rozmawiać. Dlatego gorąco ją wam polecam.

zobacz kolejne z 189 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd