Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Behawiorysta

Seria: Mroczna strona
Wydawnictwo: Filia
7,54 (3145 ocen i 566 opinii) Zobacz oceny
10
357
9
478
8
839
7
810
6
396
5
148
4
46
3
40
2
21
1
10
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380751606
liczba stron
496
język
polski
dodała
SandyViant

Zamachowiec zajmuje przedszkole, grożąc, że zabije wychowawców i dzieci. Policja jest bezsilna, a mężczyzna nie przedstawia żadnych żądań. Nikt nie wie, dlaczego wziął zakładników, ani co zamierza osiągnąć. Sytuację komplikuje fakt, że transmisja na żywo z przedszkola pojawia się w internecie. Służby w akcie desperacji proszą o pomoc Gerarda Edlinga, byłego prokuratora, który został...

Zamachowiec zajmuje przedszkole, grożąc, że zabije wychowawców i dzieci. Policja jest bezsilna, a mężczyzna nie przedstawia żadnych żądań. Nikt nie wie, dlaczego wziął zakładników, ani co zamierza osiągnąć. Sytuację komplikuje fakt, że transmisja na żywo z przedszkola pojawia się w internecie.

Służby w akcie desperacji proszą o pomoc Gerarda Edlinga, byłego prokuratora, który został dyscyplinarnie wydalony ze służby. Edling jest specjalistą od kinezyki, działu nauki zajmującego się badaniem komunikacji niewerbalnej. Znany jest nie tylko z ekscentryzmu, ale także z tego, że potrafi rozwiązać każdą sprawę. A przynajmniej dotychczas tak było…

Rozpoczyna się gra między ścigającym a ściganym, w której tak naprawdę nie wiadomo, kto jest kim.

 

źródło opisu: http://www.mrocznastrona.pl/Ksiazka/170

źródło okładki: http://www.mrocznastrona.pl/Ksiazka/170

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2
outlander | 2017-06-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 czerwca 2017

Moja opinia o powieści jest inna nic większości czytelników. Nie tego się spodziewałem po „streszczeniu” z 4 strony okładki. Czekałem na subtelne i inteligentne starcie sił intelektów reprezentowanych przez jasną i ciemną „stronę mocy”, analizę zachowań, subtelnych gestów, nieuchwytnych odruchów. A co otrzymałem?

Powieść obrzydliwą i obleśną w demonstrowaniu brutalnej, fizycznej, sadystycznej przemocy oraz wiadra tryskającej, niewinnej krwi. Pierwsze co przyszło mi do głowy po przeczytaniu i wyrzuceniu książki przez okno pędzącego samochodu to myśl, że przecież przemoc, która jest fikcją literacką powinna mieć gdzieś swoją nieprzekraczalną granicę. Dla mnie Mróz te granicę przekroczył. Wcale nie pomaga okraszenie tego wszystkiego kilkoma teoriami psychologicznymi przedstawionymi na poziomie Wiki……dii, czy też pseudoanalizą kilku zachowań i odruchów.

W powieści przeszkadza również to, że autor w usta bohaterów wsadził teksty komisarza Forsta (o gaszeniu pożarów), czy też cytaty ze strony tytułowej. Przeszkadza niedopracowanie wątków: odnalezienie przodków Kompozytora właściwie dzięki „pstryknięciu” palcami. Bez sensu pojawia się sprawa zmiany nazwiska Kompozytora bo nic z tego nie wynika, wątek nie jest podejmowany. Umotywowanie decyzji podejmowanych przez Gerarda na zerowym poziomie, praktycznie żadne. Nakręcanie od pierwszych stron sprawy przeszłości Behawiorysty i próba połączenia tego ze współczesnymi wydarzeniami jest słabe i niczego nie wnosi – w końcu poznajemy sprawę dziewczyny, jednak nadal nie wiemy dlaczego Gerard wyleciał z policji. Zakończenie miało być oryginalne, inne niż się czytelnik domyśla i oczekuje, a jest banalne, słabe i jak cała książka prostackie w swej sile i przemocy.

Mimo tych wad książkę czyta się dobrze i szybko (na szczęście), nawet wciąga, bo z odruchem wyrzucenia jej przez okno walczyłem gdzieś od połowy powieści. Na plus również to, że nie ma tego, co zauważyłem w trylogii o Forście, a mianowicie, w pewnym momencie orientujesz się, że jesteś już na 100 stronie, a tu nadal, oprócz znalezionego trupa nic się nie wydarzyło. To taka specyfika powieści Mroza, we mnie budzą ambiwalentne uczucia: z jednej strony chce się odłożyć bo nudzą zanim się rozkręcą albo obrzydzają, a z drugiej strony mają w sobie coś, co wciąga i każe dotrwać do końca. Bardzo spodobał mi się oryginalny pomysł powieści wykorzystania kinezyki w śledztwie, szkoda tylko że tak niewiele z tego wyszło, bo rozwiązanie całej zagadki jednak dzięki logice, spostrzegawczości, domysłowi i umiejętnym stawianiu hipotez.

Po przeczytaniu jestem rozczarowany tak bardzo jak dziecko, któremu pokażemy pysznego loda a potem zjemy go na jego oczach. Cóż! Wiem już, że powinienem jednak wrócić lub szukać nowych autorów, którzy jakość przedkładają nad ilość. Produkcyjne tempo, z jakim Mróz wydaje swoje pozycje musiało tak się skończyć.

Zdecydowanie nie polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Za zamkniętymi drzwiami

Nie jest zła, ale i nie jest zachwycająca. Trochę naiwna bohaterka, wszystko dziwnie utkane. Nie kleiło mi się to w ogóle.

zgłoś błąd zgłoś błąd