Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasto utrapienia

Seria: Nowa proza polska
Wydawnictwo: Świat Książki
5,87 (127 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
11
7
34
6
32
5
26
4
5
3
13
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
837391370X
liczba stron
350
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Urodziłem się w roku 1976 dwa lata po największym w dziejach tryumfie futbolu i dwa lata przed wyborem polskiego Papieża. Przez całe dzieciństwo, a może i później, byłem absolutnie pewien, że Polska jest odwieczną piłkarską potęgą oraz że papież zawsze jest Polakiem...

 

źródło opisu: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

Brak materiałów.
książek: 233
hasiek | 2012-10-10
Przeczytana: 10 października 2012

Trzykrotnie niesprzedanie książki na Allegro uznałam za znak. Znak, że powieść, która znalazła się u mnie z przyczyn mi bliżej nieznanych, może jednak powinna zostać przeczytana przed podjęciem dalszych kroków mających na celu pozbycie się jej z domu i tym samym zrobienie miejsca nawarstwiającym się zwałom Pratchettów i innych Kingów.

Usiadłam więc i przeczytałam. Początek mnie zaskoczył, bo zachwycił. Z niewiadomych powodów nie spodziewałam się cudów, a to, co mnie spotykało na kolejnych stronach okazywało się idealnie wpasowanym w mój gust. A zaskakiwać nie przestało, bo w tym całym zachwycie nie zauważałam nigdzie obecności Akcji. Akcja czaiła się gdzieś po kątach, bardziej była wspominana niż się działa, a ja pomimo to, czytałam z zapartym tchem i oderwać się nie mogłam.

Jednak w pewnym momencie z mojej koegzystencji z Pilchem zniknęły różowe jednorożce. Kawałek za połową książki zaczęło się coś dziać, a to, o dziwo, na dobre powieści nie wyszło. Dość szybko dziać się przestało, ale do poprzedniego zachwycania mnie autor już nie powrócił. Rozważania i wspomnienia rodzinne zostały zastąpione wynurzeniami z nurtu erotycznego, wszystko coraz mniej trzymało się kupy i stawało się coraz nieznośniej egzystencjalne. Im dalej, tym trudniej, aż w końcu skończyłam "Miasto utrapienia" z palącym poczuciem, że nie mam pojęcia, o co właściwie chodziło (parafrazując mojego rodziciela: "No dobrze, napisał książkę. Ale po co to robił?"), ale że do pewnego momentu było świetnie. I że choć w najbliższym czasie powtórki z Pilcha nie planuje, to myślę, że kiedyś wrócę i spróbuję w innej książce odnaleźć to, co w "Mieście utrapienia" było najlepsze. A może nawet uda mi się w niej nie znaleźć tego, co było w nim trochę gorsze.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
13 powodów

Pomysł na książkę na pewno był jakiś i powiedziałabym, że nie był taki zły, ale spodziewałam czegoś o wiele lepszego po tym jaki rozgłos ona osiągnęł...

zgłoś błąd zgłoś błąd