pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Granica
Powieść przedstawiająca dzieje życia i kariery inteligenta pochodzenia ziemiańskiego, Zenona Ziembiewicza, który dla kolejnych stopni społecznego awansu rezygnuje ze wszystkich wyznaczonych wcześniej... Powieść przedstawiająca dzieje życia i kariery inteligenta pochodzenia ziemiańskiego, Zenona Ziembiewicza, który dla kolejnych stopni społecznego awansu rezygnuje ze wszystkich wyznaczonych wcześniej ideałów. Stopniowe ustępstwa doprowadzają go do kompromitacji prywatnej i publicznej, a wreszcie do samobójstwa. pokaż więcej.
Moja Biblioteczka

Opinie znajomych
-
242
-
841
-
17
Opinie czytelników
Nigdy nie zrozumiem dlaczego "Granica" jest w kanonie lektur. Lektury powinny sobą prezentować wartości patriotyczne, wartości, które pomagają kształtować młodych ludzi w odpowiednim kierunku itd. Powinny być to dzieła przełomowe, takie które każdy uczeń powinien znać. Granica do takich nie należy.
Pod bardzo fajną przykrywką okresu międzywojennego schowana jest szmira prezentująca to co "najlepsze" w harlekinach...
Powieść psychologiczna, mająca podwójne dno... Ta niesamowita powieść Zofii Nałkowskiej zmusza do refleksji... W książce tej nic nie jest tak jednoznaczne jakby się mogło z początku wydawać...
Głównym bohaterem jest Zenon Ziembiewicz, młody inteligent pochodzenia ziemiańskiego, który rozpoczyna karierę polityczną prowadzącą go na szczyt... Lecz za nim podąża cień minionych wydarzeń oraz sumienie ciągle przekraczanych norm moralnych... Po raz kolejny możemy się przekonać, że decyzje i czyny nigdy nie pozostają bez konsekwencji... Wcześniej czy później one nas doganiają i uderzają w najmniej oczekiwanym momencie... Tak właśnie było z Zenonem, którego konsekwencje wcześniejszych czynów strąciły go z piedestału...
Nie jest to utwór łatwy, ale posiadający sporo treści, obok której trudno przejść obojętnie... Zdecydowanie polecam, mimo, że to lektura... Należy jednak pamiętać nie wszystko co zwie się lekturą jest złe i należy omijać to szerokim łukiem...
Powieść Nałkowskiej pierwotnie nazywała się "Schematy" - ta naiwnie powielana informacja we wszystkich recenzjach okazała się mieć niemałe znaczenie podczas czytania, daje do myślenia. Niemniej - od dawna żadna książka mnie tak nie zmęczyła. Jak to się działo - nie wiem! Czytałem ją z własnej woli i byłem całkiem bliski odłożenia. Zapominałem, o czym czytam, cały czas rozkojarzony mieszałem bohaterów, gubiłem się... Jestem aż tak niewprawionym czytelnikiem? Skąd te trudności w tak docenianej powieści? Dopóki nie usiadłem do napisania tej opinii, nie wiedziałem, czy wystawię "Granicy" wysoką ocenę (4 czy 5?) i niepochlebną opinię, czy na odwrót.
Czytając, znać było, że autorem jest kobieta. Mocna w swoich poglądach i... Przemyślenia, nieoczekiwane myśli Nałkowskiej wydały mi się świetnie wyważone i przekonujące. Ale jako powieść "Granica" momentami nie trzyma się całości, jest mętna, niejasna. Chyba. Nie wiem, nie wiem! Warto.
"Granica" Nałkowskiej to jak dla mnie przerost formy nad treścią. Jest to powieść psychologiczna, główny wątek stanowi historia młodego Zenona Ziembiewicza, rozwój jego kariery, romans - wynikające z niego nieszczęścia i związane z tym rozterki. Cała fabuła jednak ginie pośród rozbudowanych do granic absurdu opisów. Nałkowska opisuje pola, ścieki, ulice - wszystko to ze zdecydowanie przesadzonym pietyzmem. Przez to cała książka po prostu przytłacza, a czytanie jest zwyczajnie męczące.
Zupełnie jakbym czytała scenariusz do "M jak Miłość" lub innego tego typu serialu -.- Nie rozumiem, jak Nałkowska, która napisała świetne "Medaliony", mogła stworzyć taki gniot...
Straszne było dla mnie przebrnięcie przez tę lekturę. Kazali przeczytać, to przeczytałam. Ale pamiętam, że na tamtą chwilę było mi strasznie ciężko przez "Granicę" przebrnąć. W liceum wydawało mi się to zwykłym romansidłem i do tego z dziwnymi bohaterami. Nawet śmiałam się, że "Granica" stworzyła dla mnie granicę tego, co jestem w stanie przeczytać.
Jestem ciekawa, czy po przeczytaniu tej lektury teraz miałabym takie same odczucia?
"Granica" jest w pewnym stopniu wyjątkowa. Rzadko spotykam lekturę, którą potrafię opisać jednym słowem. Po omówieniu powieści Nałkowskiej na polskim, kiedy oczy powinny mi się otworzyć i zacząć dostrzegać drugie dno, którego jako osoba młoda i niedoświadczona samodzielnie ujrzeć nie zdołałam (lub inaczej: to, które jest zgodne z maturalnym kluczem), "Granicę" mogę określić jednym i tym samym słowem: nudna.
Tak po cichu myślę, że do kanonu trafiła ze względu na to, iż Nałkowska jest kobietą, a większość lektur szkolnych napisali mężczyźni.
Jedna z moich ulubionych książek.Świat przedwojenny ze wszystkimi swoimi "urokami".
Mój Boże... Zawsze staram się po przeczytaniu lektury w jakiś sposób przekonać się do danej książki. Przebrnęłam przez te wszystkie często nudne, obowiązujące mnie lektury, by po pewnym czasie docenić ich znaczenie i opisaną historię. To prawda, mało jest pozycji w szkolnym programie nauczania, które naprawdę mnie zainteresowały.
Jeżeli chodzi o "Granicę", to przyznaję, że próbowałam, próbowałam, bardzo próbowałam się do niej przekonać, ale niestety... O ile podobała mi się postać Zenona, Elżbieta była dla mnie obojętna, to Justyna irytowała mnie na każdym kroku.
W książce jest parę mądrych, życiowych, przykrych cytatów. Długo myślałam nad scenami opisującymi starość ludzi. To były dla mnie bardzo ciężkie fragmenty (jednak myślę, że mimo wszystko pożyteczne). Te parę stron były niewątpliwym plusem "Granicy".
Podsumowując, miałam nadzieję, że przeczytam coś dobrego (po "Cudzoziemce" byłam przychylnie nastawiona do wszelkiego rodzaju lektur nawiązujących do psychologii człowieka, jeg...
Jest to kolejna lektura szkolna, którą jednak przeczytałam bez specjalnego przymusu, jak większość zresztą. Młodzi ludzie nie lubią być przymuszani do czytania konkretnych tytułów i często sięgają po nie niechętnie. A to błąd. Pomijajam te wszystkie problemy, które są głównym wątkiem. Zawsze zastanawiał mnie inny - gdzie jest "granica" między dwoma ludzkimi uczuciami - miłością i nienawiścią...Co człowiek potrafi znieść, poświęcić, zrobić dla miłości a do czego jest zdolny ogarnięty tą jakże negatywną emocją, jaką jest nienawiść....Justyna przecież kochała Zenona a mimo to oblała mu twarz kwasem...Jak wielka musiała ją wówczas przepełniać nienawiść...ale nasuwa się pytanie, czy w takim razie kiedykolwiek naprawdę kochała tego mężczyznę??? Miłośc jest ślepa - tak mówią ale i nienawiść jest ślepa. I ta nienawiść właśnie wyzwala w ludziach najgorsze odruchy, z nienawiści posuwają się do różnych podłości, do różnych zbrodni. Często w lekturach warto zwrócić uwagę również na te problemy, o...
Rewelacyjna książka, niestety - lektura - co może nie wpływać pozytywnie na jej ocenę przez ogół.
Po tej książce pozostają pytania, czemu niekiedy zachowujemy się tak destrukcyjnie - choć możemy przewidzieć konsekwencje (ba, znamy je doskonale), podejmujemy tak bardzo błędne decyzje, chcemy dobrze, a wychodzi tak jak zwykle...
Nuda,nuda,nuda i jeszcze raz nuda. Przykro mi,że książka, która jest klasyką polskiej literatury okazała się tak nieciekawa.
Odświeżyłam sobie tę powieść i jestem zadziwiona jej aktualnością. Z pewnością to nie lektura dla każdego nastolatka, mimo że znajduje się na licealnej liście lektur obowiązkowych. Stąd też, być może, tak wiele opinii negatywnych.
"Granica" stawia więcej pytań, niż daje odpowiedzi.
Ile jesteś w stanie dać drugiemu?
Na ile potrafisz się usprawiedliwić?
Czemu służą zasady?
Ile potrafisz wybaczyć i w imię czego?
Czy wygoda to dostateczny powód, by udawać, że nie widzi się świństw tuż obok siebie?
Czy istnieje cena zadośćuczynienia za zdradę bliskiej osoby czy idei?
I wreszcie: ile jesteś gotowy dać za prestiż, stanowisko, władzę?
Czy ta cena jest warta zapłaty?
To nie są pytania dla ludzi u progu dorosłości. Ale ilu starszych sobie je zadaje, ilu przestało w ogóle szukać odpowiedzi. Dlatego właśnie "Granica" powinna trafić w ręce tych, którym te dylematy na razie są obce.
Książka porusza wiele ważnych tematów, jednak sposób przekazu pozostawia wiele do życzenia. Nie idzie jej przeczytać jednym tchem, gdyż po dwóch rozdziałach staje się sennym (nawet rano). Fabuła niczym z telenoweli momentami zamiast przygnębiać, śmieszy. Osobiście przypadł mi do gustu wątek Cecylii Kolichowskiej.
Lektura jest prosta do zanalizowania, łatwo wyciągnąć wnioski, wszystko jest podane na tacy. Może właśnie dlatego nie przypadła mi do gustu. Przecież przy tego typu książce milej trochę pomyśleć.
Wymęczyłam się ale przeczytałam! I to mój jedyny sukces... Niestety, zrozumieć, nie zrozumiałam. Wszystko strasznie pogmatwane... czas akcji ciągle się zmienia... raz mamy do czynienia z retrospekcją, raz wydarzenia wyprzedzają, czas opisywany w następnym rozdziale o parę lat. Każdy z każdym jest w jakiś sposób powiązany. Poza tym, autorka wprowadziła do powieści mnóstwo bohaterów. Wszystko się miesza i jest nie możliwe do zapamiętania.
Jedna z ciekawszych lektur szkolnych jeśli chodzi o podłoże psychologiczne; wreszcie coś pozwalającego na pewną dowolność w interpretacjach freudowsko-psychologicznych. Od razu jakoś lepiej, bo kreatywniej pisało się wszystkie obowiązkowe eseje na temat.
Mam mieszane uczucia co do tej właśnie książki. Jest zupełnie inna od tych wcześniejszych czytanych przeze mnie. Nie potrafię określić, czy mi się podobało czy nie. Aż mnie to dziwi
Mimo, że jest to lektura szkolna, trafiła na zawsze do kręgu moich ulubionych. Książka zawiera wspaniałą mądrość, daje do myślenia, budzi do refleksji.
Książka może i porusza poważne moralne problemy, może i jest na swój sposób wartościowa ale mnie zupełnie nie przypadła do gustu.
Czytając ją (a byłam do tego zmuszona, w końcu lektura szkolna) zmęczyłam się. Bohaterowie okazali się nudni i irytujący, nie byłam w stanie zapałać sympatią do któregokolwiek z nich. Zdecydowanie nie polecam, aczkolwiek i tak raczej każdy musiał lub będzie musiał przez tę pozycję przebrnąć, chyba że wcześniej zdobędzie jakieś ciekawe opracowanie, co w tym wypadku może się okazać rozwiązaniem koniecznym.
Na półkach
Cytaty z książki
- „Umiera się w byle jakim miejscu życia.” - 30 osób to lubi
- „Chodzi o to, że musi coś przecież istnieć. Jakaś granica, za którą nie wolno przejść, za którą przes...” - 21 osób to lubi
- „Jest się takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my, jest się takim, jak miejsce, w którym...” - 20 osób to lubi
































