Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,88 (40 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
14
8
5
7
10
6
4
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8373841970
liczba stron
597
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Tom zawiera trzy części klasycznej już powieści o kryzysie kultury europejskiej w latach 1888-1918. Obraz upadku wartości autor kreśli na przykładzie Niemiec wilhelmińskich. Szybki rozwój kraju odchodzącego od dawnych, rycerskich wzorów i ideałów, owocuje zagubieniem i niepewnością losów bohaterów.

 

Brak materiałów.
książek: 763
Katarzyna Bartnicka | 2016-01-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Klasyka
Przeczytana: 29 stycznia 2016

Są takie powieści, które niczym huragan wciągają człowieka i nie można się oderwać od lektury. Z tym Brochem było zupełnie inaczej. Pierwsza część irytowała mnie tak bardzo, że chciałam ją rzucić w diabły. Wydawała się zbyt przyziemna i jakaś drętwa zupełnie niepodobna do dzieł Prousta czy Manna, tak jak to zapowiedziano we wstępie. Ale jestem uparte zwierze i chociaż poziom frustracji zwiększał się, a apogeum osiągnęłam, jak doszłam do fragmentu: "Bardzo pan jest do niego przywiązany, Joachimie? – Jej słowa i jej głos przyjemnie brzmiały w uszach Joachima uprzytomniły mu, że siedzi naprzeciw ludzkiej istoty, nie krajobrazu [...] co za bełkot - pomyślałam i tak właściwie miałam doczytać stronę do końca i dać sobie spokój z historią Pasenowa. Bohatera ogarniętego niezrozumiałą dla mnie paranoją demonizowania Bertranda - swojego przyjaciela. Ale Broch zdążył już zgwałcić mój umysł, a nawet dokonał jeszcze gorszej zbrodni, bo on hipnotyzuje czytelnika, pif - paf; trafiony- zatopiony. I oto nie wiadomo kiedy stajemy się somnambuliczną świadomością wessaną w tę niesamowitą historię. Język jakim operuje Broch daleki jest od tego co zwykło nazywać się językiem poetyckim, raczej operuje topornymi zwrotami. Na przykład na pieniądze mówi forsa, kobiety, to baby, a dzieci bachory. I chociaż takich obrzydliwie brutalnych zwrotów jest duzo wiecej, to jednak w odbiorze ta powieść zachowuje pewnego rodzaju eteryczność. Tak jakby słowa szły jedna drogą, a percepcja drugą. I chociaż mamy tu trzy różne postacie, trzy różne epoki, to jednak tak naprawdę tworzą one pewną całość, otóż Pasenow to człowiek pełen ideałów, niemalże Don Kichot swoich czasów, nawet ta jego obsesja na punkcie Bertranda miał coś w sobie z romantycznej walki z wiatrakami, człowiek wierny służbie i zasadom i trudno nie zauważyć, (że jego) historia zatoczyła koło.
Esch, dla mnie to postać bez emocji, a raczej pozbawiona namiętności. To wszystko co robi nie wynika w jego przypadku z realizacji pragnień lecz z jest wypadkową obu postaci. Esch pchniety w ramiona kobiety nie uprawia z nią seksu, nie kocha się, on po prostu kopuluje. On nawet nie szuka namiętności, jest jak rozbitek, który przyjmuje co los mu daje.

I wreszcie Huguenau to wypadkowa poprzednich postaci, która zatruta bezideowością, brakiem wartości stała się owocem swoich czasów. Nie umiem jednoznacznie stwierdzić, ze jest on postacią negatywna, chociaż jest to postać płytka, bezrefleksyjna i irytująca, jego intencje nie są czyste, a zamiary szlachetne, moim zdaniem nie wynikają z samego zepsucia, bo on jako człowiek pragmatyczny po prostu częściowo dopasowuje się do okoliczności, a częściowo okoliczności dopasowuje do swoich potrzeb. Warto tu wspomnieć, że ta trzecia jest nie tylko podsumowująca lecz jest mozaiką stylów. Raz mamy narratora w trzeciej osobie, innym razem w pierwszej, mamy fragmenty eseistyczno-refleksyjnej bogate w gorzką ironię, dyskursy filozoficzne, sceny z dramatu i też trochę dekadenckiej poezji.
I trudno tu nie zgodzić się z Brochem, ze rozpad zaczyna się wcześniej, dużo wcześniej nim zauważy się pierwsze symptomy. I też nie rozumiem jak to całe zło mogło się stać, ze człowiek stworzony na podobieństwo Boga uznał logikę wojny. Zniewolony religijnym fanatyzmem umysł śni o wolności

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Opowiadania wybrane

Trafnie można oczywiście dyskutować nad takim albo innym wyborem zawartych w zbiorze opowiadań. Jednemu nie przypadnie do gustu SF, drugiemu gro...

zgłoś błąd zgłoś błąd