Poczwarka

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,49 (7898 ocen i 828 opinii) Zobacz oceny
10
788
9
1 502
8
1 645
7
2 298
6
818
5
540
4
117
3
120
2
30
1
40
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8308030947
liczba stron
322
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Nowe wydanie. Adam i Ewa, bohaterowie powieści, żyją prawie jak w serialu. Mają po trzydzieści lat i starannie opracowany rodzinny biznesplan . Ład ich świata burzy pojawienie się córeczki, innej, niż oczekiwali. Mężczyzna i kobieta każde na swój sposób poznają to nowe życie. Między odrzuceniem a miłością kryje się niejedna tajemnica.

 

źródło opisu: WL, 2001

Brak materiałów.
książek: 676
Justyna Ka | 2013-05-25
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Adam i Ewa. Młodzi, piękni, wykształceni. I Raj. Ich świat idealny, poukładany. Ich luksusowy dom, drogi samochód, pozycja w firmie. Adam i Ewa kochają się i planują dziecko. Planują zdrowe, śliczne, utalentowane dziecko. Chłopca, ale ewentualnie może być dziewczynka. „Prestiżowa uczelnia, dobry mąż” przecież. Adam miał 37 lat, Ewa 35. I urodziła się Myszka. Poczwarka.
Każdy rodzic pragnie mieć zdrowe dziecko i zwykle wyraża to pragnienie słowami: „Płeć nie jest dla mnie ważna, byle było zdrowe”. Myszka nie urodziła się zdrowa. Urodziła się z cięższą postacią zespołu Downa, z dodatkową ciemną plamką na mózgu. Urodziła się z jednym chromosomem więcej, jako Muminek, Dar Pana, „dziecko gorszego Boga”. Myszka rozczarowała swoich rodziców, zawiodła. Nie była tym dzieckiem, na które czekali, zamiast uśmiechu wywoływała na ich twarzach grymas odrazy, obrzydzenia, może litości.
Książka jest zapisem drogi, jaką przeszli rodzice Myszki, od pierwszego szoku, ogromnego bólu, odrzucenia do pełnej akceptacji i miłości. Była to droga długa, kręta i trudna. Ewa, po początkowym odrzuceniu dziecka, drze dokumenty skazujące Myszkę na dom opieki, przyjmuje ją do siebie. Zajmowanie się dzieckiem, najpierw pod wpływem obowiązku i wyrzutów sumienia, zamienia się w nawiązywanie nici porozumienia, wspólne zabawy, rozmowy, wizyty na strychu. Ewa, walcząc niejeden raz z odruchami obrzydzenia czy wstydu, przeżywając niejedno upokorzenie i wątpliwości, uczy się trudnej miłości, uczy się zajmować Myszką, wiele czyta o jej chorobie, zaczyna rozumieć jej język, akceptuje Myszkę taką, jaką jest. Robi to za cenę oddalenia się od męża. Bo Myszka potrzebuje jej bardziej niż On. Bo On dokonał wyboru. Odchodził od nich stopniowo, najpierw przenosząc pościel do gabinetu, potem praktycznie nie wychodząc z niego, zagłuszając odgłosy córeczki muzyką i dźwiękoszczelnymi ścianami. Adam czytał. Przyglądał się córce zza drzwi. Obserwował ale unikał. Nie odszedł, bo co powiedzieliby ludzie… Adam obwiniał Myszkę za zmarnowane plany, życie. Był pusty. Zagłuszył w sobie człowieka, wiele lat temu, budując swoje luksusowe życie, oddając starą babcię do domu spokojnej starości. Adam przez 8 lat życia Myszki, odkrywając rodzinną tajemnicę, dojrzewał do człowieczeństwa i prawdziwej miłości.
Książka jest również zapisem życia wewnętrznego niepełnosprawnej dziewczynki. Bogatego życia wewnętrznego, jak się okazuje. Dziewczynka wiele rozumie, wie, czego oczekuje od niej świat, rodzice, ale ogranicza ją chore ciało. Jej marzeniem jest taniec, ale potrafi wykonać tylko nieskoordynowane ruchy, budzące odrazę lub politowanie. Stopniowo pojmuje coraz więcej z otaczającej ją rzeczywistości, o czym jednak nie mogą wiedzieć jej bliscy, bo Myszka prawie nie potrafi mówić. Ma swoją odskocznię, swój Raj – strych, na którym rozmawia z Bogiem, stwarza z Nim nowe światy, na którym dobry Wąż tłumaczy jej wiele spraw i pomaga zrozumieć otoczenie i siebie samą. Uderza niezwykła wrażliwość i mądrość małej „Poczwarki”.
We mnie książka Terakowskiej wzbudzała podczas czytania i nadal wzbudza mieszane uczucia. Początkowo miałam wrażenie, że rozczarowała mnie, zapewne dlatego, że podeszłam do niej z pewnymi oczekiwaniami, spodziewałam się czegoś… Czego? Może większego realizmu.
Dużym walorem książki jest bez wątpienia samo poruszenie tego trudnego tematu. Mówienie bez wstydu o wstydzie z powodu urodzenia chorego dziecka, o rozczarowaniu rodziców, bezradności wobec choroby, o uczuciach, nawet tych bardzo negatywnych. Realizm w ukazaniu uczuć rodziców, ich wątpliwości, zmagań, strachu. To, że autorka rozciągnęła swoją opowieść w czasie, w przestrzeń kilku lat. Może wydawać się dziwnym i drażnić to, że ojciec przez tyle lat nie był w stanie zaakceptować własnego dziecka, może jednak właśnie w tym jest realizm, bo przecież rozwiązywanie trudnych spraw, godzenie się z bólem, ranami, naprawianie krzywd, nigdy nie przychodzi od razu. I ukazanie tego, że ludzie niepełnosprawni również czują, myślą, podobnie jak zdrowi; może wolniej poznają i dochodzą do zrozumienia rzeczywistości, może mają swój świat, ale mają duszę, przeżywają strach, potrafią kochać.
Moje wątpliwości budzi jednak sposób ukazania życia wewnętrznego Myszki. Strych rozmowy z Bogiem, stwarzanie nowych światów - to wizja artystyczna autorki, nikt nie wie, jak jest naprawdę. Ważne jest, że Terakowska zaakcentowała tę sprawę, ale według mnie za dużo tu patosu, religijności. Realistyczne ujęcie problemu rozmywa się w tym idealistycznym ukazaniu świata dziecka. Rozczarowało mnie też zakończenie. Zbyt szybkie jak na poprzedzającą je historię i znów zbyt słodko idealne. Oby wszystkie życiowe historie tak się kończyły.
Myślę, że dobrym podsumowaniem może być wiersz Michała Barana, zadedykowany Dorocie Terakowskiej, który mówi o niej samej, może mówić też o jej książce, o wartości Prawdy.

Ona nie potrzebuje by ją ubierano
Lepiej jej nago
Nie trzeba nic zrzucać

Ona się w szatach czuje skrępowana
Niewolnicą się staje
W tiulach aksamitach

Ona nie ruszy się z miejsca
Przywdziana
Jeśli jej nagiej
wstydzisz się dotykać

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Idiota

Ta książka to rozłożyste drzewo z niezwykle bujną koroną. Myszkin (tytułowy Idiota) to gruby pień, który ostatecznie jest punktem wspólnym wszystkich...

zgłoś błąd zgłoś błąd