November 9

Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Wydawnictwo: Otwarte
8,28 (4497 ocen i 620 opinii) Zobacz oceny
10
1 271
9
1 024
8
940
7
698
6
317
5
126
4
56
3
38
2
16
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
November 9
data wydania
ISBN
9788375151435
liczba stron
336
język
polski
dodał
ew_cia

„Kryminał kończy się, gdy zabójca zostaje schwytany. Biografię wieńczy ostatnie słowo o opisywanym życiu. Historia miłosna powinna połączyć zakochanych, prawda? W takim razie to chyba nie jest opowieść o miłości...“ 9 listopada to data, która zaważyła na losach Fallon i Bena. Tego dnia spotkali się przypadkiem i od tej chwili zaczynają tworzyć dwie historie: jedna to ich życie, drugą pisze...

„Kryminał kończy się, gdy zabójca zostaje schwytany. Biografię wieńczy ostatnie słowo o opisywanym życiu. Historia miłosna powinna połączyć zakochanych, prawda? W takim razie to chyba nie jest opowieść o miłości...“

9 listopada to data, która zaważyła na losach Fallon i Bena. Tego dnia spotkali się przypadkiem i od tej chwili zaczynają tworzyć dwie historie: jedna to ich życie, drugą pisze Ben zauroczony swoją nową muzą. Choć los postanawia ich rozdzielić, to wzajemna fascynacja jest na tyle silna, że nie może pokonać jej ani czas, ani odległość. Co roku 9 listopada rozpoczyna kolejny rozdział historii - tej realnej i tej fikcyjnej. Gdy nieubłaganie zbliża się koniec powieści, szczęśliwe zakończenie wydaje się jedynie mrzonką, bo historia na papierze zaczyna różnić się od tej, w którą wierzy Fallon…

„Zagubiliśmy się między fikcją a rzeczywistością. Nieważne, jaką wersję poznacie. Nieważne, który z ostatnich rozdziałów okaże się tym prawdziwym. Ważne jest tylko jedno: zawsze będę ją kochał“.

Nowa książka Colleen Hoover to opowieść o młodym pisarzu, jego niezwykłej muzie i przeznaczeniu, które ukrywa między wierszami coś więcej niż miłość.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 246

"Kochała mnie" w cudzysłowie
Całowała mnie pogrubioną czcionką
PRÓBOWAŁEM JĄ ZATRZYMAĆ wielkimi literami
Zostawiła mnie z wielokrokiem...

9 listopada to data, która odmieniła życie głównych boaterów książki, Fallon i Bena. Tego właśnie dnia, w rocznicę pożaru, w którym ucierpiała dziewczyna, bohaterowie spotykają się po raz pierwszy - zupełnie przypadkiem - podczas rozmowy Fallon z ojcem. Dziewczyna, od czasu pożaru, praktycznie przestała się widywać z ojcem, obwiniając go o blizny na lewej połowie ciała - różowe plamy, które niezależnie od tego, czym się je zasłoni, będą manifestowały swoją obecność. Bena poznajemy, kiedy ojcec Fallon, który kompletnie zapomniał o rocznicy pożaru, wspomina o swoim ślubie. Dziewczyna po chwili mówi, że przez niego mogłaby się wyrzec facetów. Mężczyzna bezlitośnie przypomina jej o niepowodzenie wśród chłopaków.
I wtedy książka zaczyna wciągać szybciej niż wir, a czytelnik zakochuje się w powieści szybciej niż cząsteczki dźwięku rozchodzące się w powietrzu...
Ben, podsłuchujący tę rozmowę decyduje się dosiąść do dziewczyny, zaskakując wszystkich tym, co mówi. Nawet nie wie, jak ta decyzja zmieni jego życie!
Od tego przypadkowego spotkania, w ten, wydawałoby się, przypadkowy dzień Fallon i Ben postanawiają spotykać się co roku w ten sam dzień - 9 listopada. Od ich pierwszego spotkania życie obojga bohaterów zmienia się całkowicie. Ben - młody pisarz, który zaczyna spisywać ich historię na papierze - oraz Fallon - jego muza - poznają się każdego 9 listopada na nowo. Ich historie splatają się ze sobą jak dwoje kochanków, dwie utęsknione dusze, które czekają na szczęśliwe zakończenie. Ale w życiu nie wszystko kończy się tak bajkowo jak w książkach, także w tej historii. Więc jeśli liczysz, czytelniku, na wybuchy szczęścia, przeliczysz się!
Kiedy zaczęłam czytać tę książkę, nie spodziewałam się, że pod tą niewątpliwie piękną okładką znajdę tak wspaniałą historię. Historię, która w niektórych fragmentach potrafiła mnie rozbawić do żywego, a w innych doprowadzała mnie do łez - niepotrafiących ustać, zbyt prostych na tak wspaniałą książkę.
W tej właśnie chwili biję pokłony przed panią Hoover, przed jej wspaniałym kunsztem pisarskim, przed pomysłem , który zrodził się w jej głowie oraz przed talentem do kreowania postaci, w których prawie zawsze się zakochuję (do tej grupy mogę z dumą zaliczyć tak Bena, jak i również Fallon. A, uwierzcie mi, nie zakochać się w Benie to chyba rzecz niemożliwa...)
Jestem świadoma tego, że nie wszystkim muszą się podobać książki tej autorki, jednak dla mnie Colleen Hoover jest jedną z najlepszych autorek, a "November 9" zajmuje pierwsze miejsce na moje liście wśród jej książek. Co prawda, nie przeczytałam jeszcze wszystkich jej dzieł. Jednak ten dziewiąty listopada zapadnie w mojej pamięci lepiej niż wszystkie inne.
Zakończenie tej książki złamało i serce na pół, a każda następna strona rozrywała je na jeszcze mniejsze kawałeczki. Pewnie taki był zamysł autorki; wyobrażam o sobie tak: Colleen siedzi przed laptopem i śmieje się sadystycznie myśląc o złamanych sercach czytelników. Może jestem po prostu aż nadto wrażliwa, a może te ostatnie stronnice rzeczywiście są diamentem. A wszyscy wiedzą, że ludzie (i nie tylko kobiety!) kochają diamenty.
"November 9" uważam za coś wspaniałego, ponieważ potrafiłam się odnaleźć w tej książce, mogłam wejść w skórę Fallon i Bena i wyszukać w nich części siebie. Żyć ich życiem, przeżywać ich historię, spijać z ich ust każde słowo z niemal nabożną czcią. Pokochałam ich całkowicie, do głębi. Zrozumiałam ich tak, jakby byli głosami szepczącymi w mojej głowie. Zapamiętałam ich jak najlepszych przyjaciół. I choć mieli kilka cech, przez które chciałam ich udusić, które mnie irytowały, przyjęłam ich do serca. Razem z Colleen Hoover stali się moją rodziną, a czas spędzony z nimi podczas czytania był najlepszym czasem w ciągu dnia.
"November 9" oceniam na pełne 10 gwiazdek. Za wspaniałą, niebanalną historie, która mogłaby się przydarzyć każdemu z nas. Za pełnokrwistych bohaterów. Za godziny spędzone przed książką z radością w sercu, że zdecydowałam się kupić tę książkę. Za łzy, których każdy z nas czasami potrzebuje.
Polecam tę książkę każdemu - niezależnie od płci i wieku, ponieważ nieważne czy ma się 15 czy 35 lat, ta historia może otworzyć w sercu wyrwę, w której zmieszczą się Fallon i Ben, a którą załatają ostatnie słowa książki. Gwarantuję miłe godziny z książką.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kłamca. Tom 2

Cyngiel Niebios :) Drugi tom "Kłamcy" Jakuba Ćwieka wcale nie odstaje poziomem od tomu pierwszego. Absolutnie nie! I to niesamowicie c...

zgłoś błąd zgłoś błąd