Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nazywam się Kurdystan

Seria: Reportaż! Fakty to nie wszystko
Wydawnictwo: Trzecia Strona
6,72 (25 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
4
7
12
6
1
5
1
4
0
3
0
2
2
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364526374
liczba stron
304
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Bobek

Wojna z Państwem Islamskim zwróciła uwagę międzynarodowej opinii publicznej na naród, który najdzielniej stawia opór tym terrorystom: Kurdów. Ich ojczyzna podzielona jest na cztery części, między Turcję, Irak, Syrię i Iran. Książka „Nazywam się Kurdystan” to spojrzenie na ten kraj z perspektywy podróży autora, zwłaszcza tych odbytych w burzliwych latach 2014 – 2016 do Iraku, Syrii i Turcji. To...

Wojna z Państwem Islamskim zwróciła uwagę międzynarodowej opinii publicznej na naród, który najdzielniej stawia opór tym terrorystom: Kurdów. Ich ojczyzna podzielona jest na cztery części, między Turcję, Irak, Syrię i Iran. Książka „Nazywam się Kurdystan” to spojrzenie na ten kraj z perspektywy podróży autora, zwłaszcza tych odbytych w burzliwych latach 2014 – 2016 do Iraku, Syrii i Turcji. To opowieść o walce Kurdów z Państwem Islamskim, dążeniu do niepodległości, o przemilczanej przez dłuższy czas syryjskiej Rożawie, a także o krwawej jatce urządzanej Kurdom tureckim przez tamtejsze wojsko. Autor opowiada też kim są Kurdowie, jaką mają historię i dlaczego zabrakło dla nich miejsca na mapie. Rozprawia się z wieloma stereotypami, w tym dotyczącymi kurdyjskich uchodźców, przedstawiając własne doświadczenia z pobytu w trzech spośród czterech części Kurdystanu (z wyjątkiem irańskiej) oraz rozmowy z mieszkańcami, uchodźcami, politykami i żołnierzami. Pokazuje również piękno kurdyjskiego świata: góry, cytadele, zamki, a także legendy z nimi związane. Nie brak tu również opowieści o dzielnych Kurdyjkach w tym męskim przecież świecie Bliskiego Wschodu.

 

źródło opisu: www.trzeciastrona.pl

źródło okładki: www.trzeciastrona.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bogdan książek: 1127

Kurdowie przyjaciół nie mają

Do tej pory moja wiedza na temat Kurdów nie była nadzwyczajna. Wiedziałem tylko, że istnieje taki bliskowschodni naród, gdzieś w górach Turcji i Iraku, od lat bezskutecznie walczący o niepodległość. Znacznie wzbogaciła tę (nie)wiedzę lektura reportażu Witolda Repetowicza „Nazywam się Kurdystan”. Autor problematykę kurdyjską zgłębił w sposób imponujący. Jego znajomość historii tego narodu, kultury, problemów życia codziennego opiera się zarówno na lekturach, jak też, przede wszystkim, na licznych osobistych doświadczeniach. Repetowicz kilkakrotnie w ostatnich latach podróżował po całym tamtejszym regionie. Spotykał się z kurdyjskimi politykami, dziennikarzami, partyzantami z Peszmergi i mieszkańcami górskich wniosek. Wypada podziwiać odwagę i determinację, z jaką docierał, pomimo przeciwności i niebezpieczeństw, do wszystkich miejsc wartych uwagi. Dzięki temu możemy wraz z nim odwiedzić miasta znane już w czasach starożytnych, przyglądać się kurdyjskim zwyczajom i obrzędom, a także obserwować z bliska walkę z Państwem Islamskim.

Ogrom materiału, jaki Repetowicz zawarł na kartach swojej książki, wykracza poza ramy typowego reportażu. Jest to raczej połączenie formy reportażu z historycznym esejem, gdzie przedstawiane fakty odgrywają większą rolę niż odczucia i doświadczenia autora. W porównaniu choćby z podróżniczymi książkami Andrzeja Stasiuka czy Ryszarda Kapuścińskiego Repetowicz – narrator wydaje się nieco wycofany, niejako "schowany" za opisywanymi sytuacjami. Nie jest...

Do tej pory moja wiedza na temat Kurdów nie była nadzwyczajna. Wiedziałem tylko, że istnieje taki bliskowschodni naród, gdzieś w górach Turcji i Iraku, od lat bezskutecznie walczący o niepodległość. Znacznie wzbogaciła tę (nie)wiedzę lektura reportażu Witolda Repetowicza „Nazywam się Kurdystan”. Autor problematykę kurdyjską zgłębił w sposób imponujący. Jego znajomość historii tego narodu, kultury, problemów życia codziennego opiera się zarówno na lekturach, jak też, przede wszystkim, na licznych osobistych doświadczeniach. Repetowicz kilkakrotnie w ostatnich latach podróżował po całym tamtejszym regionie. Spotykał się z kurdyjskimi politykami, dziennikarzami, partyzantami z Peszmergi i mieszkańcami górskich wniosek. Wypada podziwiać odwagę i determinację, z jaką docierał, pomimo przeciwności i niebezpieczeństw, do wszystkich miejsc wartych uwagi. Dzięki temu możemy wraz z nim odwiedzić miasta znane już w czasach starożytnych, przyglądać się kurdyjskim zwyczajom i obrzędom, a także obserwować z bliska walkę z Państwem Islamskim.

Ogrom materiału, jaki Repetowicz zawarł na kartach swojej książki, wykracza poza ramy typowego reportażu. Jest to raczej połączenie formy reportażu z historycznym esejem, gdzie przedstawiane fakty odgrywają większą rolę niż odczucia i doświadczenia autora. W porównaniu choćby z podróżniczymi książkami Andrzeja Stasiuka czy Ryszarda Kapuścińskiego Repetowicz – narrator wydaje się nieco wycofany, niejako "schowany" za opisywanymi sytuacjami. Nie jest to wcale wada, raczej cecha charakterystyczna jego metody pisarskiej. Wadą natomiast jest niedostateczne uporządkowanie zebranego materiału, gdyż Repetowicz porusza się po kurdyjskim Bliskim Wschodzie ruchem konika szachowego, i to zarówno w czasie, jak w przestrzeni.

Już samo połączenie reportażu z obszernymi dygresjami historycznymi komplikuje kompozycję książki. Gdy dodamy do tego fragmentaryczne, naprzemienne relacjonowanie doświadczeń z kolejnych wypraw, otrzymujemy opowieść dość chaotyczną, w której trudno nieraz zorientować się w chronologii opisywanych zdarzeń. Na szczęście chronologia nie jest tu najważniejsza. Najistotniejszą wartością książki jest bowiem ukazanie Kurdów zarówno w skali indywidualnej, poprzez osobiste historie poznawanych przez autora osób, jak też dziejów całego narodu, od najdawniejszych do najnowszych.

Być może Repetowicz zbyt chaotycznie relacjonuje swoje doświadczenia z poszczególnych wypraw, ale za to bardzo klarownie i przenikliwie opisuje sytuację Kurdów w geopolitycznym, bliskowschodnim tyglu. Ich aspiracje, podziały i perspektywy. Widać, że jest pasjonatem tej tematyki, a w trakcie lektury jego pasja udziela się czytelnikowi. Zwłaszcza że tragiczne nieraz dzieje dzieje narodu kurdyjskiego wykazują sporo zbieżności z polskimi: krwawo tłumione powstania, zabory, dążenia niepodległościowe. A na co dzień spora zaradność i umiejętność sprawnego organizowania życia nawet w najtrudniejszych warunkach.

Po przeczytaniu książki Witolda Repetowicza dużo więcej zrozumiemy choćby z doniesień z frontu wojny z Państwem Islamskim. Dostrzeżemy też wyjątkową hipokryzję Turcji, bardzo wrażliwej w kwestii naruszania jej przestrzeni powietrznej i jednocześnie regularnie naruszającej iracką, aby bombardować tamtejsze obozy kurdyjskie. Takie książki mogą sprawić, że lokalne przysłowie: "Kurdowie przyjaciół nie mają" chociaż częściowo straci na aktualności.

Bogusław Karpowicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (127)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 495
Menandros | 2016-10-17
Na półkach: Przeczytane

Na początek dwa spostrzeżenia.
Po pierwsze- jest to pozycja dla czytelnika, który o Kurdach już coś wie, i chce dowiedzieć się więcej, zwłaszcza o rewolucji w Rodżawie i wojnie z ISIS. "Nazywam się Kurdystan" to samo mięsko dla śledzących sytuację na Bliskim Wschodzie wprost przeładowane informacjami dotyczącymi aktualnej polityki, historii i geografii. Pozostali czytelnicy mogą się jednak zawieść- zwłaszcza laicy lub ci oczekujący głębokich, uważnych i refleksyjnych reportaży napisanych pięknym stylem spod znaku np. Wydawnictwa Czarne. To inny rodzaj lektury, bardziej przypominający niektóre książki W. Giełżyńskiego, czyli dla ludzi zainteresowanych bieżącą polityką w regionie (o czym autor zresztą solennie informuje).

Po drugie- autor nie jest obiektywnym obserwatorem. Nie tai swoich poglądów politycznych ani głębokiego zaangażowania w sprawę niepodległości Kurdystanu (-ów?), nienawidzi terrorystów z Daesz i tzw. "umiarkowanych" rebeliantów, Turcji Erdogana i Arabii Saudyjskiej...

książek: 771
Stefi | 2017-08-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 sierpnia 2017

Zgadzam się z wcześniejszymi opiniami mówiącymi, że książka trochę chaotyczna, i że trudna ze względu na naszpikowanie historią, polityką i geografią. Choć państwa brak na mapie. (Żydzi w tym momencie mówią o sobie "Za dużo historii za mało geografii"). Jednocześnie chciałabym zwrócić uwagę na to co pisze autor o Turcji na końcowych stronach książki. Mnie to przeraża. Turcja urasta do roli oprycha, który jednocześnie donosi na policję i jest bezkarny i z jednej i drugiej strony. Dobry interes robi!!!!

książek: 26
Kostkapani | 2017-02-28
Na półkach: Przeczytane, Ważne
Przeczytana: 20 lutego 2017

Ważne jest, żeby mówić o tych, którzy walczą, by ich usłyszeć, by ich zrozumieć. O to walczą Kurdowie: żeby istnieć na mapie, ale też w ludzkiej świadomości. I ta książka bez wątpienia przybliża nam ten naród, w niejednym zresztą według opinii autora przypominający nas, Polaków. A że trudna, bo tyle wiedzy, nazw, wydarzeń... Cóż, Repetowicz ostrzega, że nie zamierza iść na skróty i wygładzać dla komfortu odbiorcy swojego przekazu. Żeby spróbować zrozumieć coś złożonego, trzeba jednak zadać sobie trochę trudu.

książek: 10
Bobek | 2016-11-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 listopada 2016

Potężna dawka wiedzy o Bliskim Wschodzie, o jego niezwykłym stopniu skomplikowania. Autora podziwiać można za odwagę i upór. Jeździ od lat na front najważniejszej wojny ostatniej dekady, opisuje co widzi, stara się nagłośnić temat i... ponosi klęskę - Polaków to nie interesuje.

książek: 63
panna_uriana | 2017-08-08
Na półkach: Przeczytane

Witold Repetowicz kilkukrotnie odwiedzał Kurdystan w latach 2006-2016, nawet, a może zwłaszcza, gdy toczyły się tam działania zbrojne. Do tego ma ogromną wiedzę na temat jego historii, kultury i uwarunkowań politycznych. Co więcej, nauczył się lokalnych języków, za co należą się mu wielkie słowa uznania. Jest to rzadkością wśród elity polskich reporterów, którzy poprzestają na zatrudnieniu tłumacza (co zabawne – zazwyczaj tego samego). Sam Repetowicz jest właściwie naturszczykiem podróżującym za własne pieniądze.

Wszystko sprzyjało, aby książka stała się objawieniem, wpisując się w gorący temat tzw. Państwa Islamskiego i niepodległości Kurdystanu. Niestety zwłaszcza na początku rozczarowywała, ale pod koniec wytoczyła najcięższe działa i czytało się ją z wypiekami na twarzy. Autor nie jest mistrzem pióra, wyraźnie można odczuć brak wyrobienia literackiego, ale przynajmniej to, o czym pisze, jest prawdą od początku do końca. Nie wymyśla swoich bohaterów, nie wkłada im do ust tego,...

książek: 21
balsamina | 2016-12-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 grudnia 2016

Ze wszech miar interesująca ale trudna w odbiorze bo wszystkiego w niej dużo: wiekowej historii, karkołomnych nazw, krwawych zdarzeń, uporu, nadziei i beznadziei. Nie da się przeczytać jednym tchem, przytyka. Jeśli walczą z PI dlaczego świat ich nie wspiera?

książek: 38
Józef Ka | 2016-11-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: listopad 2016

Książka może i powoli się rozkręca, ale od momentu gdy autor wjeżdża do Rojavy praktycznie nie można się oderwać. Moim subiektywnym zdaniem bardzo dobra pozycja i zasługuje na polecenie.

książek: 1
Witold | 2016-11-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 listopada 2016

Lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć Bliski Wschód. Napisana z pasją i elokwencją opowieść o niezwykłym narodzie - Kurdach.

książek: 121
seven68 | 2017-06-18
Na półkach: Przeczytane
książek: 78
Dawid | 2017-04-15
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 117 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd