Cztery pory roku w afgańskiej wiosce. Reportaże o wyplataniu dywanów

Tłumaczenie: Maria Białek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
6,86 (44 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
4
8
7
7
13
6
12
5
1
4
2
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The World is a Carpet: Four Seasons in an Afghan Village
data wydania
ISBN
9788365506207
liczba stron
352
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

W samym środku afgańskiej pustyni, we wiosce tak odległej, że nie da jej się zlokalizować nawet w Internecie, przy krośnie siedzą kobiety i wraz z dziećmi ręcznie wyplatają przepiękne kwiatowe wzory. W tym miejscu, w którym heroina kosztuje mniej niż ryż, mieszkańcy wioski wiedzą jedno – Ziemia jest płaska niczym dywan. Anna Badkhen po raz pierwszy wyjechała do Afganistanu w 2011 roku, jako...

W samym środku afgańskiej pustyni, we wiosce tak odległej, że nie da jej się zlokalizować nawet w Internecie, przy krośnie siedzą kobiety i wraz z dziećmi ręcznie wyplatają przepiękne kwiatowe wzory. W tym miejscu, w którym heroina kosztuje mniej niż ryż, mieszkańcy wioski wiedzą jedno – Ziemia jest płaska niczym dywan.

Anna Badkhen po raz pierwszy wyjechała do Afganistanu w 2011 roku, jako korespondentka wojenna. Od tamtej pory wraca do tego kraju co jakiś czas, przyciągana krajobrazem, który geografia uczyniła nieustającym polem bitewnym, a także mieszkającymi tu ludźmi, dla których ogromną wartością staje się zachowywanie szacunku dla tradycji. Przywołując symbol czterech pór roku, w trakcie których kobiety i dzieci zamieszkujące wioskę Oka tkają, jak co roku, kolejny dywan, autorka ukazuje blaski i cienie codziennej egzystencji w afgańskiej wiosce.

W czasach, kiedy pisarze zbyt często oglądają Afganistan zza płotu strzeżonego przez amerykańskich żołnierzy, Anna Badkhen robi zupełnie inaczej: postanawia samotnie spędzić cztery pory roku na zupełnym odludziu. Taka perspektywa – zintensyfikowana miłością autorki do kraju i jej gospodarzy – pozwoliła odmalować osobliwe piękno surowej codzienności.

Pięknie napisana książka o sercach złamanych na wieki… To cudowny skarb wydobyty na światło dzienne spod ruchomych piasków pustyni.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 946
rudarecenzuje | 2017-01-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 stycznia 2017

Żyją na pustyni. Ich historię opowiadają niesione wiatrem ziarenka piasku i kolejne supełki plecionych bez końca dywanów. Skromnie, biednie, nielekko. W dalekiej Oce, o której nikt nie pamięta. A jednak napisano o nich przepiękną historię.

Anna Badkhen stworzyła niezwykły portret ludzi, którzy mają niewiele, ale skłoni są dzielić się tą odrobiną z obcymi. Opowiedziała o tych, którzy każdego dnia od nowa mocują się z życiem, biorąc na swe barki okrutne ciężary. Pokazała nam istoty ubogie, często nie posiadające o wiele więcej niż stare ubrania i kilka motków wełny, a jednak pogodzone z losem i na swój sposób szczęśliwe. Ukazana przez nią społeczność zasadniczo różni się od nas. To ludzie prości, biedni, nie mający szans na lepsze jutro, ale potrafiący czerpać radość z prostych czynności i niewielu drobiazgów. Marzący o lepszym jutrze, ale zadowalający się tym, co mają, bo czego innego mogliby oczekiwać?

W portrecie tym doszukałam się smutku i melancholii. Niesprawiedliwość losu, poniewierającego Okańczykami, uwierała mnie bardziej z każdą pokonaną stroną. Ciężko uwierzyć, że na świecie są takie miejsca, w których ludzie dzielą niewielką przestrzeń ze zwierzętami, załatwiają się za domem, mieszkają całymi rodzinami w jednej izbie, mogą zostać okaleczeni od rozsianych na pustyni min, karmią dzięki opium by stłumić apetyt, a na lunch jedzą suchy chleb. Ten obraz dogłębnie mną wstrząsnął, zwłaszcza, kiedy czytałam, że mimo biedy w ludziach tych tkwi dobroć i chęć dzielenia się tym, co mają.

Autorka opowiada szczerze, szczegółowo. Chętnie wspomina wielkie troski i małe radości, które dzieliła z mieszkańcami wioski. Nie próbuje niczego ukrywać, nie chowa trudnych tematów za pojęciem tabu. Ale też nie koloryzuje i nie próbuje robić z całej tej sytuacji dramatu. Prostymi słowami opowiada o prostych wydarzeniach- suchych porankach, pocałunkach słońca na skórze, muśnięciach wiatru, ciepłym piasku, skromnych rodzinnych posiłkach i pleceniu dywanów. Badhken stała się częścią życia tych ludzi i razem z nimi celebrowała codzienność. A potem skrawek tej rzeczywistości przekazała nam za pomocą tej powieści. Co więcej, sprawiła, że poczułam się, jakbym towarzyszyła jej w tej podróży.

„Ale dywan Saury, jak każdy dywan tkany ręcznie, będzie się subtelnie różnił od innych. Będzie tylko jej. Będzie stanowił jej autobiografię, jej pamiętnik z tego roku, jej kronikę zimy, z zasmuconymi zygzakami, marzycielskimi zawijasami, melancholijnymi pętelkami i pełnymi radości węzłami”.

Ta książka to skarbnica wiedzy o biednej ludności Afganistanu. O ich podejściu do życia, szacunku do drugiego człowieka, stosunku do religii ale także o rytuałach i obyczajach. Pojęcie życia w odległych kulturach interesuje mnie od dłuższego czasu, a dzięki reportażowi autorki mogłam posłuchać o rzeczach, o których wcześniej nie słyszałam, jak choćby zjawisko wymieniania się siostrami w procesie planowania zaślubin. Nie masz wystarczająco dużo pieniędzy, żeby zapłacić rodzinie panny młodej? Nie szkodzi, możesz zaoferować bratu narzeczonej rękę swojej siostry.

Cieszę się, że miałam okazję poznać historię mieszkańców Oki. Historię smutną, ale piękną, wyrazistą i niezwykle życiową, przybliżającą nas do kultury i tradycji, których może nie będziemy mieli okazji poznać w inny sposób. Szkoda, że życie Okańczyków nie jest tak urzekające jak tworzone przez nich dywany i mieniące się tysiącami kolorów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Powrót

Rzadko się zdarza by 5 z kolei cześć cyklu pyła lepsza od poprzednich. W czasach gdy coraz wiecej pisarzy polskiej fantastyki koncetruje się tylko na...

zgłoś błąd zgłoś błąd