Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jak działa Google

Wydawnictwo: Insignis
7,1 (41 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
4
8
11
7
8
6
8
5
4
4
0
3
0
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
How Google Works
data wydania
ISBN
9788363944902
liczba stron
407
słowa kluczowe
google, startup, korporacja,
kategoria
literatura faktu
język
polski

Google. Akademicki startup, który przerodził się w globalną korporację, stając się jednocześnie jedną z najbardziej innowacyjnych firm świata o przemożnym wpływie na nasze życie. To Google stworzył najlepszą wyszukiwarkę internetową i najpopularniejszy system operacyjny dla urządzeń mobilnych. To Google sporządził cyfrowe mapy całego świata, a następnie obfotografował go. To Google dał...

Google. Akademicki startup, który przerodził się w globalną korporację, stając się jednocześnie jedną z najbardziej innowacyjnych firm świata o przemożnym wpływie na nasze życie.

To Google stworzył najlepszą wyszukiwarkę internetową i najpopularniejszy system operacyjny dla urządzeń mobilnych. To Google sporządził cyfrowe mapy całego świata, a następnie obfotografował go. To Google dał milionom domorosłych wideoamatorów serwis YouTube, o Gmailu już nawet nie wspominając.

Google to przedsiębiorstwo, które zapewnia swoim pracownikom idealne warunki pracy, ale o pracę w nim jest niezwykle trudno – ponoć zatrudnia wyłącznie geniuszy! (Tak, to prawda).

W swojej pasjonującej książce Eric Schmidt i Jonathan Rosenberg opisują, co legło u podstaw sukcesu tej niezwykłej firmy – okazuje się bowiem, że nie był to wyłącznie geniusz założycieli – Larry’ego Page’a i Sergeya Brina, ale – między innymi – specyficzne metody organizacji pracy oraz wyjątkowe podejście do zatrudniania pracowników i planowania zadań.

Czym różni się Google od innych firm? Na czym polega jego fenomen? Jak skorzystać z wypracowanych w tej firmie metod, by rozwinąć swój własny startup?

O tym i o wielu innych, niezwykle ciekawych aspektach funkcjonowania Google’a dowiecie się z międzynarodowego bestsellera Jak działa Google napisanego przez osoby, które z oczywistych powodów znają się na tym najlepiej.

 

źródło opisu: http://www.insignis.pl/ksiazki/jak-dziala-google/

źródło okładki: http://www.insignis.pl/ksiazki/jak-dziala-google/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 23
ElEsz | 2017-05-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 kwietnia 2017

Nie chciało mi się przyjrzeć dokładnie obwolucie, przez co zmajstrowałem sobie pasztet, gdyż spodziewałem się raczej jakiejś demaskatorskiej tyrady o niedozwolonych praktykach internetowego molocha, a otrzymałem wykład sterników Googla o zasadach funkcjonowania nowoczesnego przedsiębiorstwa. No i niech tam.
Uczciwie trzeba powiedzieć, iż rzecz napisana jest dość żwawo, z biglem i proporcjonalną dawką humoru, co nasuwa nieprzyjemne podejrzenie, iż palce w rasowaniu dzieła mógł maczać zawodowy duch. Mógł, nie musiał, gdyż twórcy książki na pewno są ludźmi ponadstandardowo inteligentnymi, co widać, słychać i czuć.
I wszystko byłoby pięknie, gdyby przyjąć wprost do wiadomości to, co zechcieli napisać, co zresztą pewnie czynią miłośnicy postępu, technologii i dynamicznego zarządzania. Przerzutka malkontenctwa kieruje jednak refleksję czytelnika niegłuchego na różne burze w wirtualnej przestrzeni w stronę zestawienia niewątpliwych osiągnięć giganta z oskarżeniami, jakie niejednokrotnie padały pod jego adresem, głównie o naruszanie prywatności i bezwzględność biznesowych strategii. Owszem, sprawy już zaklajstrowane przez prawników i specjalistów od PR-u mają swoje miejsce na kartach książki (niesławna ekspansja chińska), owszem, pożeranie mniejszych konkurentów przedstawiane jest jako należne biznesowe zwycięstwo, ba, w oparach bredni o synergii podmiotów (tam, gdzie konkurencja nie daje się pożreć), za to nijakich oporów nie budzi na przykład masowe śledzenie użytkowników sieci w celu nachalnego podtykania im dóbr konsumpcyjnych, którego na taką skalę Google było prekursorem. Co więcej, udoskonalenie narzędzi, służących tej irytującej praktyce przedstawiane jest jako wyjątkowe osiągnięcie i serce firmy. O handlu danymi nie wspominając.
W nurcie wykładu nie ma miejsca na większe wątpliwości, pod tym względem twórcy wielkich projektów są podobni do najwyższych kapłanów swoich własnych kościołów. Choć pewnie tak musi być, inaczej wielkich projektów by nie było. No bo nie oszukujmy się – miło jest obejrzeć sobie dokładnie jakąś zapadłą afrykańską dziurę, nie ruszając się z fotela, o zbiorach wielkich muzeów nie wspominając. Czy warto za takie możliwości (trudne do wyobrażenia jeszcze kilkanaście lat temu) zapłacić jakąś cenę, to już każdy musi ocenić sam – o ile mu się w ogóle będzie chciało.
Bardzo ciekawe są wątki dotyczące rekrutacji „kreatywnych geniuszy” (wszyscy w przedsiębiorstwie są w ten proces aktywnie wprzęgnięci), komunikacji wewnątrzfirmowej i krążenia opinii, sposobu pracy (w otwartych przestrzeniach, w bezpośredniej bliskości innych), a już szczególnie tak zwanych pozapłacowych czynników motywacyjnych z bezkonkurencyjną, sformalizowaną wręcz praktyką wolnego czasu (w godzinach pracy!) na inwencję własną pracownika. Tych rozdziałów nie powinni tykać rodzimi Janusze w garniturach, zajmujący się zarządzaniem i motywowaniem zespołów pracowniczych...
Na koniec lektury pozostaje lekkie przygnębienie, bo jeśli nie jesteś inżynierem, jeśli nie masz dostatecznie wysokiego IQ i odpowiedniej kreatywności, to cóż, pozostaje ci los, pardon, bydła, spędzonego do open space'a, które – w przeciwieństwie do firm z Doliny Krzemowej – jest tylko narzędziem opresji, wspomaganym biczem planów miesięcznych i rykiem niekontentych, a odmóżdżonych nadzorców. No chyba, że coś wymyślisz. Jakąś fajną wyszukiwarkę?...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Droga do domu

Jak dla mnie troszkę przesłodzona historia z mnóstwem frazesów i "życiowych mądrości". Pomysł fajny, ale spodziewałam się czegoś lepszego po...

zgłoś błąd zgłoś błąd