Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Piękno bez konserwantów. Sekrety urody naszych prababek

Seria: Ciekawostki historyczne.pl
Wydawnictwo: Znak Horyzont
6,11 (90 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
15
7
13
6
29
5
15
4
8
3
2
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324041633
liczba stron
288
kategoria
zdrowie, medycyna
język
polski

Nasze prababki nie miały pod ręką preparatów z połową tablicy Mendelejewa, którymi my dziś zapełniamy łazienki. Jednak na zdjęciach wyglądają olśniewająco! Jak zatem dbały o siebie? To proste: sięgały po naturalne sposoby, które przekazywały sobie z pokolenia na pokolenie. W przedwojennej Polsce nastąpiła urodowa rewolucja: makijaż przestał być czymś wulgarnym, magazyny kobiece wypełniły się...

Nasze prababki nie miały pod ręką preparatów z połową tablicy Mendelejewa, którymi my dziś zapełniamy łazienki. Jednak na zdjęciach wyglądają olśniewająco! Jak zatem dbały o siebie? To proste: sięgały po naturalne sposoby, które przekazywały sobie z pokolenia na pokolenie.

W przedwojennej Polsce nastąpiła urodowa rewolucja: makijaż przestał być czymś wulgarnym, magazyny kobiece wypełniły się reklamami polskich kosmetyków, zaczęły powstawać salony piękności.

Ola Zaprutko-Janicka odkrywa zapomniane sekrety naszych prababek, tajemnice ich piękna sprzed epoki konserwantów. Podsuwa wiele prostych i skutecznych porad, które bez wahania możesz stosować w domu, by lepiej zadbać o wygląd i zdrowie.
Jak zrobić w domu ekologiczny krem z najprostszych składników? Jak zapobiegać wypadaniu włosów? Jak zdrowo schudnąć? I jak przytyć? Wystarczy zastosować sprawdzone triki naszych babek i prababek.

Teraz możesz sprawdzić na własnej skórze, że to naprawdę działa!

Czy to aby na pewno bezpieczne sięgać po przedwojenne sposoby w dobie nowych technologii? Bez obaw! Wszystkie porady zostały zweryfikowane przez znaną lekarkę-kosmetolożkę i popularną dietetyczkę – trenerkę personalną.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl

źródło okładki: http://www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (391)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1471
deana | 2017-04-02
Na półkach: 2017
Przeczytana: 02 kwietnia 2017

Gdy otworzymy współczesne czasopisma, włączymy telewizję czy Internet może nam się wydawać, że walka o piękno i młodość to współczesny wynalazek. Bo przecież mamy kolejne generacje kosmetyków, coraz nowocześniejsze zabiegi, posiadamy większą wiedzę i świadomość tego jak pewne czynniki czy zachowania oddziałują na nasze ciało. A gdy do tego dodamy jeszcze takie pojęcia jak ,,organiczne" czy ,,ekologiczne" lub moje ulubione ,,naturalne" jesteśmy przekonani, że to wszystko osiągnęli sami, współcześnie a przed nami pokolenia żyły w brudzie, były zaniedbane i (wybaczcie) brzydkie.

Nic bardziej mylnego. Już nasze babcie i prababcie znały wiele sposobów jak zadbać o swój wygląd i podkreślić urodę. Najważniejsze jest właśnie to, że to one robiły jak najbardziej naturalnie, nie stosując takiej ilości środków chemicznych jakie my mamy obecnie do swojej dyspozycji. Aleksandra Zaprutko-Janicka postawiła zrobić przegląd przedwojennej prasy i różnych publikacji a potem zaprezentowała nam w...

książek: 614

Już podczas czytania wstępu w głowie zapaliła mi się ostrzegawcza czerwona lampka. Sięgając po "Piękno bez konserwantów", spodziewałam się, oczywiście, opowieści o sposobach przedwojennych Polek na podkreślenie urody, ale myślałam, że przedstawi ona może nie tyle konkretne przepisy i sekrety, co raczej opisze realia, w jakich odbywały się te skomplikowane procedury, być może przedstawi przedwojenne marki kosmetyczne, opisze funkcjonowanie ówczesnych instytucji związanych z urodą itp.; zamiast tego, jak się okazało, trzymałam w rękach zbiór wymyślnych i nierzadko skomplikowanych receptur na domowe kosmetyki, które - jak wierzy autorka - mają z powodzeniem zastąpić drogeryjne czy nawet apteczne produkty, jakie stoją rządkiem w naszych łazienkach.

Oczywiście nie próbuję odebrać autorce racji i również nie kwestionuję ogromnego nakładu pracy, jaki musiała włożyć w przygotowanie publikacji (choć, jak sama przyznaje w zakończeniu, była to dla niej przyjemność - przeglądanie...

książek: 12
Krynia58 | 2016-11-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 listopada 2016

Może wydam się śmieszna, ale to napiszę: moje ulubione polskie filmy to te z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Komedie, melodramaty….. piękne filmy, w których grały piękne aktorki. Kiedy więc trafiła w moje ręce książka Aleksandry Zaprutko – Janickiej „ Piękno bez konserwantów. Sekrety urody naszych prababek” postanowiłam poszukać w niej odpowiedzi na pytanie jak dbały o siebie te, których uroda zawsze mnie fascynowała.
Książka została wydana w serii ”Ciekawostki Historyczne.pl ”. Sporo w niej historii, a jeszcze więcej ciekawostek. Pierwsza wojna światowa zmieniła nie tylko mapę Europy, ale także losy jej mieszkańców. Mężczyźni ruszyli na wojenne fronty, kobiety zaś coraz liczniej podejmowały pracę zawodową, zastępując nieobecnych. Zyskiwały coraz więcej niezależności, przekonywały się o swojej wartości i odrzucały wiele obowiązujących wcześniej „tabu”. Jednym z nich były wszelkie zabiegi upiększające, do których nie wypadało się przyznawać, chociaż każda z pań...

książek: 685
Karolina | 2017-03-17
Na półkach: Poradniki
Przeczytana: 15 marca 2017

Trochę martwiłam się, że będzie to jedynie poradnik o zdrowiu i urodzie wypływający na modzie na organiczne produkty i wszelkiej maści do-it-yourself. Niepotrzebnie. Książka jest tą z gatunku ciekawostek historycznych. Autorka postarała się nie tylko o przepisy na sekretne specyfiki naszych prababek, ale też wiedzę o ich codziennym życiu w sferze kosmetyków i pielęgnacji. Mamy sporą dawkę wiedzy o pierwszych przedsiębiorstwach produkujących kosmetyki oraz pierwszych zakładach kosmetycznych. Mamy prawdziwą okazję, żeby czytając przenieść się w tamte czasy życia codziennego i to jest niezmiernie ciekawe. Pochłonęłam książkę jednego dnia i spisałam sobie kilka receptur!

książek: 2136
Psotka | 2016-12-31
Przeczytana: 31 grudnia 2016

Serię "Ciekawostek historycznych" pokochałam już od pierwszej książki i choć ich tematyka jest bardzo rozbieżna za każdym razem czekam z niecierpliwością na kolejną. Właśnie dzięki tym pozycjom poznaję tematykę, o której w życiu bym nie pomyślała, że po nią sięgnę. Jednak jest dużo prawdy w tym, że co nas nie zabije to nas wzmocni, a w tym wypadku zachęci do zgłębiania czegoś co do tej pory omijaliśmy łukiem szerszym niż by wypadało.

"Piękno bez konserwantów" wprowadza nas w arkana dbania o urodę w czasach naszych prababć i babć. W okres, gdy używało się tylko naturalnych składników. Ciekawym zabiegiem autorki jest umieszczenie w książce przepisów na maseczki, kremy czy kosmetyki kolorowe. Zawarte także wspomnienia kobiet z tamtych czasów są różne. Większość jest o tym jak dbały o urodę, ale niektóre ukazują nam jak walczyły w tedy o własną niezależność.

Czym więc tak na prawdę jest ta pozycja? Poradnikiem? - nie do końca. Podręcznikiem? - też nie. Nie jest też książką stricte...

książek: 54
paulinaczyta | 2016-11-15
Na półkach: Przeczytane

"Piękno bez konserwantów" - nie od dzisiaj wiadomo, że przedwojenna pielęgnacja była nie lada wyzwaniem. Mimo wszystko fotografie przedwojennych elegantek olśniewają. Często prezentują się lepiej od nas - promienna cera, wypielęgnowane dłonie, idealne fryzury. A przecież nie miały do dyspozycji koszmarnie drogich kosmetyków. Ksiazka jest swojego rodzaju poradnikiem jak dbać o siebie nie używając przy tym tony kosmetyków, a co za tym idzie uwolnić się choć trochę od chemii, której pełno dosłownie wszędzie. W książce znajdziemy 6 rozdziałów, w których opisano kolejno pielęgnacje: twarzy, włosów, dłoni, stop, całego ciała oraz przepisy na przedwojenne kosmetyki. Fajna, lekka ksiazka, akurat na jesienne wieczory. W każdym rozdziale sa rownież przedwojenne reklamy, dzieki czemu możemy zobaczyć jak kiedys zachęcano do kupna 😊 Plusem jest fakt, ze znajdziemy w niej mnóstwo praktycznych porad jak dbać o siebie oraz bardzo proste, łatwe do przygotowania przepisy. Bardzo lubie takie...

książek: 268
Ewa | 2017-01-11
Na półkach: Przeczytane

Brakuje mi w tej książce czegoś. Autorka chciała za dużo osiągnąć. Ni to poradnik, ni to książka historyczna.Wyszedł kalendarz na rok... z wyrywanymi kartkami i jakimiś ciekawostkami i jakimiś przepisami.

książek: 792
Kaś | 2016-10-16
Na półkach: Egzemplarz recenzencki
Przeczytana: 14 października 2016

ak wspominałam już kilkukrotnie, książki wydawane pod szyldem Ciekawostek Historycznych i Prawdziwych Historii stanowią dla mnie lekturę potencjalnie interesującą – zarówno dobór tematów, jak i poziom tekstów jak do tej pory odpowiadały mi w 100%. Mimo lekkiej formy i przyjemnej otoczki zawsze udawało mi się dzięki nim poszerzyć swoją wiedzę, nawet jeśli kierunki owego poszerzania bywały dość dziwne. Nic więc dziwnego, że sięgnęłam po kolejną odsłonę serii; kusiła mnie podwójnie, bo tym razem Aleksandra Zaprutko-Janicka, autorka Okupacji od kuchni, zaprosiła nas do świata przedwojennej kosmetologii.

Oczekiwania wobec książki miałam całkiem spore, choć nie jestem w stanie stwierdzić, czego tak dokładnie chciałam. Poradnika? Na to raczej nie liczyłam. Podręcznika o zdrowych, naturalnych kosmetykach? To również za wiele. Lekkiej opowieści historycznej w stylu poprzedniej książki autorki? Tak, chyba najbardziej o to mi chodziło. Niestety książka nie należy do żadnej z tych kategorii i...

książek: 973
Książkowe_Wyliczanki | 2016-10-09
Przeczytana: 29 września 2016

"Piękno bez konserwantów" to pozycja dość niezwykła: połączenie historii i przepisów, co bardzo ciężko zakwalifikować do jednego gatunku. W poprzedniej książce autorki przepisy na wojenne jedzenie również się pojawiały, mam jednak wrażenie, że tam były uzupełnieniem, tu grają zaś równorzędną rolę do wspomnień i opisów pielęgnacji.

Książka podzielona jest na działy pod względem części ciała: twarz, włosy, ręce... do każdego rozdziału przyporządkowana jest historia zmian, a także przepisy, które można zrobić w domu, choć potrzeba do tego wytrwałości i dużo chęci. Przepis na mydło, preparaty pozwalające pozbyć się trądziku, czy nawilżyć zbyt przesuszone włosy, to tylko jedne z wielu, które tu znajdziecie.

Tego typu publikacje czyta się z zainteresowaniem. Autorka zrobiła bardzo dogłębne badania w dziedzinie pielęgnacji ciała w przedwojennej Polsce, co owocuje książką bogatą w ciekawe, niespotykane, ale i zaskakujące wiadomości. Tego typu lektury są ciekawą formą odkrywania...

książek: 229
książkowelove | 2016-12-26
Na półkach: Posiadam

"Piękno bez konserwantów" to ciekawy poradnik, zbiór, opowieść o recepturach jakie stosowały przedwojenne kobiety. Dowiemy się m.in jak dbano o paznokcie, stopy, włosy czy figurę.
Aż kusi żeby wypróbować na własnej skórze podane przepisy na piękno!
Ta książka jest prawdziwą skarbnicą wiedzy, która została podana czytelnikowi w bardzo ciekawy sposób. ;)

zobacz kolejne z 381 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd