Zła mowa. Jak nie dać się propagandzie

Wydawnictwo: Wielka Litera
7,63 (19 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
6
8
7
7
2
6
2
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Jak nie dać się propagandzie. "Władza boi się analizy języka, zdemaskowania środków językowych, przy pomocy których chce oddziaływać" - mówił Leszek Kołakowski o rządzących PRL-em. Swoisty “dziennik demaskatora” prowadził od lat 60. aż do upadku komunizmu w roku 1989 znakomity literaturoznawca Michał Głowiński. Wiele haseł z niniejszej książki okazuje się nie tylko historycznym zapisem...

Jak nie dać się propagandzie.

"Władza boi się analizy języka, zdemaskowania środków językowych, przy pomocy których chce oddziaływać" - mówił Leszek Kołakowski o rządzących PRL-em.

Swoisty “dziennik demaskatora” prowadził od lat 60. aż do upadku komunizmu w roku 1989 znakomity literaturoznawca Michał Głowiński.

Wiele haseł z niniejszej książki okazuje się nie tylko historycznym zapisem minionych czasów. Głowińskiego “komentarze do słów” stały się po latach, w wydawałoby się zupełnie innej rzeczywistości, ponownie aktualne.

Politycy znów wskazują z jednej strony “patriotów”, z drugiej tych, których żywiołem są “knowania”, przywódca rządzącej partii szuka spisków, bo przecież “to nie przypadek, że...". Tak jak niegdyś przeciwnicy (a dokładniej “wrogowie wszelkiej maści”, “hałastra”, a nawet “robactwo”) są “zaciekli i zajadli”, lokują się “w określonych kołach”, są “inspirowani z zewnątrz”, “ujadają”, ich działania to “awanturnictwo” i “demagogia”, a nade wszystko “przeszkadzają” w budowaniu lepszej Polski.

Wszystkie teksty w tej książce pochodzą sprzed 1989 roku. A jednak „Zła mowa” to nieustannie aktualny podręcznik dla każdego kto nie chce poddać się propagandzie.

 

źródło opisu: http://www.wielkalitera.pl/nowosci/id,140/zla-mowa.html

źródło okładki: http://www.wielkalitera.pl/nowosci/id,140/zla-mowa.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3536

Zła mowa - złe myślenie

„Partie (…) wszędzie i we wszystkim są skłonne dostrzegać tajemnicze spiski przeciwko sobie; wszędzie widzą tych, co działają na ich szkodę. Działają z ukrycia, rozkładają od wewnątrz, rozmiękczają itp., słowem – właśnie knują. Ta idea (….) stała się ponownie obsesją maniakalną”.

Brzmi znajomo?

Michał Głowiński, wieloletni pracownik Instytutu Badań Literackich PAN, znany historyk literatury, krytyk, pisarz i autor licznych prac krytycznych analizujących język PRL-u, wydał ponownie w „Wielkiej Literze” swoje „komentarze do słów”. Był to cykl pisany – jak wyjaśnia we wstępie – do szuflady przez kilkadziesiąt lat PRL-u, ukazywać się zaczął dopiero po zmianie ustrojowej jako „Marcowe gadanie, Komentarze do słów 1966 -1971” (1991), „Peereliada, Komentarze do słów 1976 – 1981” (1993), „Mowa w stanie oblężenia 1982-1985” (1996), „Końcówka (czerwiec 1985-styczeń 1989)” (1999). Aktualny zbiór jest wyborem używanych i nadużywanych w nowomowie komunistycznej pojęć opisanych w tychże czterech tomach.

Zapisy te – zdaniem prof. Głowińskiego - stanowią „dokument mówiący o zamkniętej epoce”. W tamtym czasie miały być wyrazem i znakiem wolności wewnętrznej człowieka, który jest w stanie nie poddać się cenzurze, nie tylko zewnętrznej, instytucjonalnej, ale także tej wewnętrznej, mimowolnej, instynktownej. Miały badać i dekonstruować słowa i frazy, którymi się posługiwano w oficjalnym języku PRL-u, bo stanowi on, język, podstawowy budulec propagandy reżimowego państwa. Nie mają ambicji czysto...

„Partie (…) wszędzie i we wszystkim są skłonne dostrzegać tajemnicze spiski przeciwko sobie; wszędzie widzą tych, co działają na ich szkodę. Działają z ukrycia, rozkładają od wewnątrz, rozmiękczają itp., słowem – właśnie knują. Ta idea (….) stała się ponownie obsesją maniakalną”.

Brzmi znajomo?

Michał Głowiński, wieloletni pracownik Instytutu Badań Literackich PAN, znany historyk literatury, krytyk, pisarz i autor licznych prac krytycznych analizujących język PRL-u, wydał ponownie w „Wielkiej Literze” swoje „komentarze do słów”. Był to cykl pisany – jak wyjaśnia we wstępie – do szuflady przez kilkadziesiąt lat PRL-u, ukazywać się zaczął dopiero po zmianie ustrojowej jako „Marcowe gadanie, Komentarze do słów 1966 -1971” (1991), „Peereliada, Komentarze do słów 1976 – 1981” (1993), „Mowa w stanie oblężenia 1982-1985” (1996), „Końcówka (czerwiec 1985-styczeń 1989)” (1999). Aktualny zbiór jest wyborem używanych i nadużywanych w nowomowie komunistycznej pojęć opisanych w tychże czterech tomach.

Zapisy te – zdaniem prof. Głowińskiego - stanowią „dokument mówiący o zamkniętej epoce”. W tamtym czasie miały być wyrazem i znakiem wolności wewnętrznej człowieka, który jest w stanie nie poddać się cenzurze, nie tylko zewnętrznej, instytucjonalnej, ale także tej wewnętrznej, mimowolnej, instynktownej. Miały badać i dekonstruować słowa i frazy, którymi się posługiwano w oficjalnym języku PRL-u, bo stanowi on, język, podstawowy budulec propagandy reżimowego państwa. Nie mają ambicji czysto językoznawczych, dlatego pisane są językiem potocznym, językiem ówczesnej inteligenckiej opozycji.

Po co więc czytać je dziś, skoro nie ma już PRL-u ni ówczesnych komunistów? Pytanie takie w sposób oczywisty nasuwa się potencjalnemu czytelnikowi, gdy sięgnąć ma po książkę. Odpowiedź zaś pojawia się natychmiast po przejrzeniu kilkunastu przypadkowych stron. Odpowiedzieliście „tak” na pytanie pod cytatem? A hasło „knowania” opisuje rzeczywistość 1968r. Wystarczyło usunąć z niego ledwie małe frazy – przymiotnik „komunistyczne” towarzyszący pierwszemu wyrazowi w haśle („partie”) i sformułowanie odnoszące się do idei knowania - „tak istotna dla stalinizmu”, a efekt – jak dla mnie - piorunujący, i to chyba niezależnie od tego, czyim zwolennikiem, której partii, się jest. Czyżby w myśleniu propagandowym niewiele się zmieniło?

„Najpierw jednak wprowadza się przeciwstawienie bardziej rudymentarne: my Polacy i oni – opozycjoniści, którzy Polakami w ogóle nie są”. Zgadujcie? 1968? 1971? 1977? 1981? 1989? 2017?

Sprawdzajcie, czy „polscy patrioci” albo „prawdziwi Polacy” lub „ludzie niewiadomego pochodzenia” i „gnojki polityczne” przypadkiem nie pozwalają na „dobijanie własnego kraju”. Czy „prawo jest łamane na każdym kroku” i następuje „dewaluacja słów”. Czy „Wałęsa obraża Polaków”. Czy „obcy” i „robactwo” wpływają aktualnie na nasze „zdrowie moralne”. Sprawdzajcie!

Zła mowa zatruwa nasze myślenie. Złe myślenie zatruwa naszą mowę.  

Justyna Radomińska

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (161)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1468
almos | 2016-12-15
Przeczytana: 15 grudnia 2016

Wybitny krytyk literacki, wytrwały tropiciel języka władców PRLu, przedstawia w tej książce analizę nowomowy komunistów; to notatki pisane w latach 1966-89 do szuflady, a potem opublikowane. Jest to lektura fascynująca i przerażająca, bo co chwila człowiek się łapie na tym, że czyta o dzisiejszej Polsce. Historia kołem się toczy... Ważny to przyczynek do historii PRLu, ale też pokazujący, że obecny język propagandy to nic nowego, sprawdzone komunistyczne wzory wracają.

Prof. Głowiński analizował przez wiele lat PRLu język polskich komunistów, naszą nadwiślańską nowomowę, pracowicie studiując 'Trybunę Ludu' (kto to jeszcze czytał oprócz niego?) i wychwytując wyrażenia typu: 'nadmetraż' czy 'masło rotacyjne', które obecnemu czytelnikowi nic nie mówią. Ale, że język jakim mówimy kształtuje nasze myślenie, i rozumienie świata, to Głowiński analizując język komunistów wspaniale rekonstruuje ich sposób myślenia, koncepcję władzy i postrzeganie własnego narodu.

Sama analiza...

książek: 730
Ewa | 2016-12-05
Przeczytana: 05 grudnia 2016

Język i słowa to podstawowy środek wyrazu homo sapiens. Podobno, to właśnie dzięki umiejętności porozumiewania się i szybkiej wymiany informacji wyeliminowaliśmy naszego jedynego konkurenta do władania Ziemią – człowieka neandertaldzkiego. Czy zatem nasze największe osiągnięcie jako gatunku, forma sztuki i przekaz intymnych emocji może stać się narzędziem opresji nie gorszym niż broń? Otóż niestety może. Świetnie zdają sobie sprawę z tego już najmłodsi umiejętnie wbijając szpilę słabszym czy nielubianym. Z czasem wychowanie i świadomość wyrządzanej krzywdy każą nam ważyć słowa i tylko wybuch emocji wyzwala potok słów, których niejednokrotnie później wstydzimy się przez bardzo długi czas.

książek: 331
Karol | 2017-03-17
Na półkach: Przeczytane

Przerażająca książka. Nie sama w sobie, lecz z tego powodu, że choć była pisana w latach 1966 - 1989 i omawiała zasady i sposoby zakłamania oficjalnego języka, obecnie również jest aktualna. W niektórych przypadkach wręcz co do słowa...

książek: 1022
Monika | 2017-10-21
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 21 października 2017

Bardzo ważna książka. Zarówno jako ilustracja historii, jak i analiza mechanizmów języka propagandy.

książek: 394
GZal | 2017-08-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 sierpnia 2017

[...]
Po LTI – notatniku filologa analizującym język Trzeciej Rzeszy postanowiłem poszukać opracowania dotyczącego języka w PRL-u. Poszukiwania nie były długie, bo oto zaledwie rok temu ukazała się książka Michała Głowińskiego Zła mowa: jak nie dać się propagandzie. Książka tym cenniejsza, że nie jest wyłącznie analizą po fakcie, ale podobnie jak w przypadku Klemperera jest to zbiór notatek, zapisków i przemyśleń robionych przez filologa w latach 1966-1989. W przedmowie autor pisze, że w momencie, gdy rozpoczynał tę pracę, nie sądził, że za jego życia dojdzie do ich publikacji.

Pamiętam język PRL-u, z uroczystych akademii “ku czci”, z oficjalnych przemówień, z radia i telewizji, nawet ze zwykłego codziennego języka. Właśnie dlatego miałem przekonanie, że politycy obecnej ekipy mówią po PRL-owsku i odwołują się do ówczesnych stereotypów. Nie miałem jednak pojęcia, że to jest w aż takiej skali oraz, że w dużej mierze jest to język raczej lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, niż...

książek: 5206
Abdita | 2017-03-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 marca 2017

Moja recenzja na: http://abdita.booklikes.com/post/1541051/michal-glowinski-zla-mowa

książek: 33
Pe_Wu | 2017-11-23
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Aaaaaaabsolutny kanon w biblioteczce każdego "gorszosortowca".
Dekalog łotra, rebelianta, zdradzieckiej mordy i kanalii.
Legitymacja służbowa tego, który stał, gdzie kiedyś ZOMO.
Poradnik totalnego opozycjonisty, folder euroentuzjasty, GPS cyklisty, jadłospis wegetarianina i bomba ekoterrorysty.
Biblia ateisty i brewiarz agnostyka.
Paszport każdego admiratora zgniłego Zachodu, nowa czerwona książeczka lewaka i kenkarta folksdojcza (szkoda, że nie po niemiecku).
Jak wygrać z populizmem i propagandą?
Obnażyć nie tyle ich tandetnie górnolotną pustkę, nabzdyczone frazesy i bełkotliwą tromtadrację, ile zdekonspirować zamierzony, cynicznie w nią wkomponowany mechanizm obróconej aksjologii, odwróconych znaków.
Zdemaskować język kłamstw, insynuacji, wybiórczych uproszczeń i uogólnień, cynicznie kreowanych podziałów i imperatywu dyżurnego wroga - dziś podobnie jak kiedyś inteligenta: sędziego, lekarza, naukowca, reżysera - słowem przedstawiciela "chorej" elity przeciwstawionej...

książek: 311
Katemeika | 2016-12-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 kwietnia 2017

Ciągle aktualne. Zmieniają się tylko dekoracje.

książek: 317
Kitsune101c | 2018-04-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 kwietnia 2018
książek: 364
Olus | 2018-03-05
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 151 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd