Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Anioły i świnie w Berlinie! Fikcja literacka

Seria: Kwadrat
Wydawnictwo: FORMA
7,29 (7 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
1
7
4
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788392257707
liczba stron
56
słowa kluczowe
opowiadanie polskie, kwadrat
język
polski

Polskie dziewczyny na ulicach Berlina – w dodatku ze Szczecina! Są już na samym uniwersytetcie. Żądne wiedzy szturmują wielkie wrota. Choć są, jak to kobiety, zrobione ze zwykłego mięsa, dobijają się magistrów i zaszczytów, zaczynają pisać i tworzyć, rozkręcają się na całego. Tymczasem na uniwersytetcie dzieją się rzeczy dziwne i niepojęte. Jednymi drzwiami ktoś te Polki wpuszcza, drugimi ktoś...

Polskie dziewczyny na ulicach Berlina – w dodatku ze Szczecina! Są już na samym uniwersytetcie. Żądne wiedzy szturmują wielkie wrota. Choć są, jak to kobiety, zrobione ze zwykłego mięsa, dobijają się magistrów i zaszczytów, zaczynają pisać i tworzyć, rozkręcają się na całego. Tymczasem na uniwersytetcie dzieją się rzeczy dziwne i niepojęte. Jednymi drzwiami ktoś te Polki wpuszcza, drugimi ktoś je wykopuje. Świat zaczyna wirować niebezpiecznie – zwłaszcza w wymiarze prywatnym i państwowym. Główna bohaterka na skraju załamania nerwowego szuka pocieszenia w pociągach do Szczecina pełnych terapeutek z prawdziwego zdarzenia. Jest świnią, ale ma prawdziwego anioła. Ma skrzydła, ale z kiełbasy. W Berlinie jedno wielkie rusztowanie. Co się z nią stanie?

Brygidzie Helbig udało się stworzyć żywą postać bohaterki, wplątać ją w wartki tok wydarzeń, a całej historii w brawurowy sposób nadać atmosferę rodem z najbardziej szalonych dzieł literatury polskiej: w „Aniołach i świniach w Berlinie” znajdujemy echa Witkacego i Bruno Szulca, narrację atmosferycznie zagęszczoną i zmysłową. Przy tym książka ta jest tak śmieszna, że polecam ją niniejszym jako antidotum na jesienne depresje.
Dorota Danielewicz-Kerski, Radio Multi-Kulti, Berlin

Znawca realiów niemieckich, zwłaszcza młodych Polaków pojawiających się w Niemczech w trudnych dla Polski latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, szukających sposobów na przeżycie, nową egzystencję, a nawet karierę w kraju sąsiadów (nadal wrogów?), odnajdzie w książce Helbig wiele z prawdy tamtego czasu, aż po aluzje do wydarzeń najświeższej daty.
Piotr Roguski, Zarys

 

źródło opisu: Wydawnictwo Forma, 2005

źródło okładki: http://www.wforma.eu/10,anioly-i-swinie-w-berlinie!!.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3179
AnnaSikorska | 2015-12-27
Na półkach: Przeczytane

Emigracja wiąże ze sobą ryzyko niewpasowania, zagubienia, konieczności podejmowania się mało płatnych zajęć, pokonywania barier kulturowych. Daje też szansę zobaczenia tego lepszego świata z innej perspektywy. Taką szansę dostaje Gisela Stopa, studiująca na uniwersytecie, mieszkająca w akademickim miasteczku pełnym emigrantów traktowanych przez służby porządkowe jako zło konieczne. Studiowanie jednak w jej opowieściach schodzi na plan dalszy. Nauka języka jest zaledwie wspomniana tylko dzięki osobistym relacjom z wykładowcą. Ważniejsza jest tu tęsknota za normalnością, domem, zwierzętami, rodziną, z której pozostali tylko odlegli odwiedzani przez nią kuzyni. Jeden z nich mieszka w Szczecinie, do którego często przyjeżdża. Spędzone godziny w pociągu na trasie Berlin – Szczecin są pretekstem do przybliżenia losu innych kobiet, opowiedzenia własnych bolączek, dostrzeżenia własnej odmienności i narodowych cech.
Wszystkie kobiety łączy to, że przyjęto je w nowym kraju z otwartymi rękami, ale po pierwszym entuzjazmie równie szybko pedantyczni i oszczędni Niemcy chętnie, by się ich pozbyły. Próba zaistnienia w takim środowisku wymaga ciągłego przepychania się łokciami. Walki z lękami podsycanymi przez władze organizujące każdego dnia kontrole wszystkich znajdujących się w okolicy ambasady amerykańskiej, do której przylegał nowy wydział.
Trudno odnieść sukces naukowy w dziedzinie humanistycznej w kraju bardzo praktycznym, postanawiającym oszczędzać na kulturze i nauce, a konkretnie zredukować miejsca pracy na uczelni likwidując kierunek, na którym uczy Gisela.
Niedługie opowiadania tworzą piękną całość. Są one jakby wstępem do zbioru „Enerdowce i inne ludzie”, w którym znajdziemy rozszerzony obraz paradoksów, z jakimi musi mierzyć się kobieta – naukowiec z obcymi korzeniami.
„Anioły i świnie. W Berlinie!” polecam miłośnikom opowiadań. Mimo tworzenia jednolitego obrazu, do którego każdy rozdział wprowadza kolejny kolor można czytać go wybiórczo, bez określonego porządku (mimo, że ten w książce istnieje), ponieważ z każdą sceną nieco inaczej odkrywany bohaterkę i jej nowy świat pełen paradoksów. Helbig podsuwa nam opowieść o niewinnych ludziach, chcących żyć wzniosłymi ideami, ale trudno im to zrobić, bo ich ciała to tylko mięso, a w dodatku pochodzące z polskich świń.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Józki, Jaśki i Franki

Podobnie jak "Mośki, Joski i Srule" ksiązka opowiada o letnim wypoczynku dla ubogich dzieciaków organizowanym w dwudziestoleciu mi...

zgłoś błąd zgłoś błąd