Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Panika

Tłumaczenie: Łukasz Praski
Cykl: Kathryn Dance (tom 4)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,82 (111 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
9
8
17
7
34
6
34
5
6
4
2
3
3
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Solitude Creek
data wydania
ISBN
9788380694491
liczba stron
536
słowa kluczowe
Łukasz Praski
język
polski
dodała
Ag2S

Podczas koncertu w klubie muzycznym Solitude Creek w Monterey dochodzi do tragedii. Widzowie – zaalarmowani o wybuchu pożaru – wpadają w panikę i próbując uciec, tratują się nawzajem. Są ofiary śmiertelne i wielu rannych. Kathryn Dance, agentka biura śledczego Kalifornii, przeprowadza kontrolę dokumentów ubezpieczeniowych w Solitude Creek i dowiaduje się, że nie było tam żadnego pożaru – ktoś...

Podczas koncertu w klubie muzycznym Solitude Creek w Monterey dochodzi do tragedii. Widzowie – zaalarmowani o wybuchu pożaru – wpadają w panikę i próbując uciec, tratują się nawzajem. Są ofiary śmiertelne i wielu rannych.
Kathryn Dance, agentka biura śledczego Kalifornii, przeprowadza kontrolę dokumentów ubezpieczeniowych w Solitude Creek i dowiaduje się, że nie było tam żadnego pożaru – ktoś chciał wzbudzić w ludziach strach, nad którym nie sposób zapanować. Komuś zależało, by oszalały z przerażenia tłum, w którym każdy walczy o życie, sam dla siebie stanowił zagrożenie.
Okazuje się, że sprawca na tym nie poprzestał i nikt na półwyspie Monterey nie może się czuć bezpiecznie – wchodząc do kina, restauracji czy nawet windy.
Kathryn Dance postanawia odnaleźć i powstrzymać przebiegłego przestępcę, który nie zostawia śladów. W prowadzonym przez funkcjonariuszy służb stanowych wielowątkowym śledztwie musi ona polegać przede wszystkim na swoich umiejętnościach wykrywania kłamstw oraz intuicji.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/Panika-p-34125-1-30-.html

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Panika-p-34125-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 564
Roland | 2017-06-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 maja 2017

Psychologia tłumu

Granica między tzw. ucywilizowaniem a pierwotnymi instynktami jest bardzo płynna. Głównym czynnikiem potrafiącym przekroczyć tą barierę jest przetrwanie. W momencie zagrożenia, człowiek odrzuca wszelkie konwenanse, bariery postawione przez cywilizację, by móc poddać się wręcz zwierzęcym instynktom. A co się dzieje gdy obawa śmierci oraz ogólnego zagrożenia dotyka wielu? Cóż, wówczas wybucha panika, a tłum ludzi przeradza się w nieprzebraną masę potrafiącą zniszczyć wszystko i wszystkich na swej drodze. Trzymając kolejną powieść Jeffery’ego Deavera, która skupia się na słabo do tej pory zbadanym ludzkim zachowaniu, czyli panice, potencjalny czytelnik ma prawo oczekiwać rasowego thrillera. Drodzy współczytelnicy, cóż można napisać o „Panice”, owszem pomysł fabularny jest interesujący, fabuła wciągająca, pojawiają się zwroty akcji, jednakże przewracając kolejne strony można odnieść, że autor gdzieś zatracił swój polot, swoją ikrę, która powodowała, że jego powieści zrzucały czytelników z foteli. Powieść dobra, ale nie wybitna, raczej nie plasująca się w pierwszej piątce najlepszych książek autora.

Podczas koncertu w klubie muzycznym Solitude Creek w Monterey dochodzi do tragedii. Widzowie – zaalarmowani o wybuchu pożaru – wpadają w panikę i próbując uciec, tratując się nawzajem. Są ofiary śmiertelne i wielu rannych. Kathryn Dance, agentka biura śledczego Kalifornii, odkrywa, że ktoś chciał wzbudzić w ludziach strach, nad którym nie sposób zapanować. Kathryn Dance postanawia odnaleźć i powstrzymać przebiegłego przestępcę, który nie zostawia śladów. W prowadzonym przez funkcjonariuszy służb stanowych wielowątkowym śledztwie musi ona polegać przede wszystkim na swoich umiejętnościach wykrywania kłamstw oraz intuicji.

Jeffery Deaver do tej pory stworzył dwa bardziej liczące się cykle. Pierwszy, wielotomowy z udziałem Amelii Sachs oraz Lincolna Rhym’a oraz drugi złożony z kilku tomów z udziałem właśnie Kathryn Dance. W sumie są one jak ogień i woda, aż trudno uwierzyć, że pochodzą od tego samego autora. Pierwszy duet w swych śledztwach skupia się na skrupulatnym badaniu wszelkich śladów, mniej skupiając się na psychologicznych aspektach. Natomiast w przypadku książek z udziałem Kathryn Dance, rzecz jest odmienna, jako profesjonalistka w zakresie kinezyki, skupia się na gestach, komunikacji pozawerbalnej oraz ogólnie pojętej psychologii. Jednakże niezmiennym wspólnym mianownikiem obydwu cykli była wciągająca fabuła, mnóstwo zwrotów akcji oraz powalające zakończenie. Jednak w przypadku „Paniki” owszem te elementy występują, lecz w bardzo nierównym poziomie, co sprawia, że odczuwamy, iż powieść jest „rozmyta” i nie jest to ten styl, do którego przyzwyczaił nas autor.

Skoro jest to powieść z udziałem Kathryn Dance to według wszelkich prawideł powinniśmy dostać świetne spostrzeżenia psychologiczne, smaczki z zakresu kinezyki oraz arcytrudnego przeciwnika. Początek powieści, dotyczący wybuchu paniki w klubie wygląda obiecująco, lecz później jest trochę gorzej. Smaczków z zakresu kinezyki dostajemy bardzo mało, widocznie autor uznał, że jeśli to kolejny tom cyklu to nie będzie bardziej przybliżał tego tematu. Początki śledztwa to istny popis umiejętności bohaterki, lecz w miarę rozwoju fabuły zaczynają się pojawiać co raz bardziej sporadycznie. „Panika” należy do tego gatunku thrillerów, w których czytelnicy znają tożsamość sprawcy, a ich zadaniem jest obserwacja zmagań bohaterów.

Chyba wielkim grzechem tej powieści jest wielowątkowość. Nie żeby Jeffery Deaver nie stosował wcześniej wielowątkowości i to z udanym skutkiem. Jednakże tym razem chyba się pogubił w tym co chciał napisać. Otóż w przypadku innych powieści autor często oprócz głównego śledztwa opisywał inne pozornie nie związane ze sprawą wątki, by móc na koniec je połączyć i zaszokować czytelnika. Podobne oczekiwania mogliśmy mieć w przypadku „Paniki”. Główny wątek powieści, czyli sprawca powodujący wybuchy paniki, inny wątek dotyczący gangów oraz wątek dotyczący rodziny Kathryn każą sugerować, że czeka nas „trzęsienie ziemi” na zakończenie powieści. Cóż, nic bardziej mylnego, gdyż każdy wątek mógłby być osobną historią, a tak razem chaotycznie wpływają na siebie.

Jedynym takim motorem napędowym są sceny związane z wybuchem paniki w wybranym miejscu. Niektóre są naprawdę ekscytujące, zwłaszcza ta dotycząca windy szpitalnej na pewno zapadnie w pamięci. Jednak autor przerywa je albo wątkiem związanym z gangiem, gdzie liczba śledczych może przyprawić czytelnika o ból głowy, albo wątkiem związanym z dziećmi Kathryn, bądź też scenami z jej życia codziennego. Czasami autorzy po emocjonujących scenach opisują kilka łagodniejszych na uspokojenie emocji. Jednak w przypadku „Paniki” jest ich za dużo, przez co można mieć wrażenie, że czasami mamy do czynienie z książką obyczajową. Owszem dowiadujemy się wiele o życiu prywatnym bohaterki, lecz odnosimy wrażenie, że autor nie wiedział jak dalej pociągnąć fabułę, więc wplótł takie sceny. Jednym słowem uzyskał efekt odwrotny, zamiast uspokojenia otrzymujemy znużenie. Jedynie sceny z wybuchami paniki oraz śledztwami po każdym z nich przypominają nam starego, dobrego Deavera.

Zakończenie, a raczej zakończenia należy rozpatrzyć osobno. Wątek główny, owszem dochodzi do momentu kulminacyjnego, mamy nagłe przerwanie w kluczowym momencie, przygotowujące nas do rozwiązania samej sprawy. Sposób w jaki bohaterowie wpadają na trop sprawcy wydaje się trochę naiwny, skoro wcześniej zachowywali się jak dzieci we mgle. Dodatkowo zachowanie sprawcy po zatrzymaniu również wydaje się naiwne, skoro wcześniej był tak przebiegły, perfidny i sprytny, a po zatrzymaniu potulny jak baranek. Wątek dotyczący gangu, zakończenie zaskakujące, ale blaknące na tle braku wyrazistego podkreślenia takiej liczby śledczych. Ostatni wątek obyczajowy dotyczący dzieci Kathryn, cóż sprawdza się powiedzenie z dużej chmury, mały deszcz.

Należy przyznać, że autor świetnie przedstawił drogę jaka wiedzie od pożądania do obsesji. Każdy z nas czegoś głęboko pragnie. W jakiś sposób próbuje zaspokoić swoje pragnienie. Jednakże to od naszej psychiki zależy, czy jesteśmy w stanie zapanować, czy też kontrolować własne pragnienia. Owszem niektóre są niegroźne, jednak co jeśli człowiek wyzwoli te najbardziej mroczne. Jeszcze jedno takie spostrzeżenie, mimo rozwoju cywilizacji, społeczeństwa oraz idei, że jesteśmy czymś więcej niż zwierzętami, autor niniejszą powieścią zadaje wielki cios takiemu myśleniu, pokazując, że w każdym z nas tkwi pierwotny, zwierzęcy instynkt.

Podsumowując, autor tym razem nie stworzył powalającej powieści, może jedynie dobrą. Owszem czyta się ją dobrze, lecz w trakcie lektury można odnieść wrażenie, że iskra zapalona na początku powieści, gdzieś po drodze zaczęła się jedynie tlić. Cóż, nie każda powieść autora musi być wybitna, może to i dobrze, gdyż popadlibyśmy w rutynę oczekiwań.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Strach - opowiadania kresowe

Po „Nienawiści” Stanisława Srokowskiego, która z jednej strony mnie zachwyciła, a z drugiej bardzo wstrząsnęła, sięgnąłem po kolejną książkę tego auto...

zgłoś błąd zgłoś błąd