Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Złowroga pętla

Tłumaczenie: Elżbieta Rawska
Cykl: Anastazja Kamieńska (tom 5)
Wydawnictwo: W.A.B.
6,64 (432 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
16
8
57
7
166
6
108
5
50
4
11
3
6
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Смерть ради смерти
data wydania
ISBN
9788374141680
liczba stron
356
słowa kluczowe
Aleksandra Marinina
język
polski

Inne wydania

Major Anastazja Kamieńska, studiując na ekranie komputera plan Moskwy, odkrywa niezwykłą prawidłowość: kropki wyznaczające obszar o najwyższej przestępczości tworzą pętlę. łączy się z nią druga pętla dla odmiany zakreślająca rejon, w którym przestępczość jest bardzo niska. Obie układają się w kształt poziomej ósemki -znak nieskończoności...Na styku pętli znajduje się pewien instytut, w którym...

Major Anastazja Kamieńska, studiując na ekranie komputera plan Moskwy, odkrywa niezwykłą prawidłowość: kropki wyznaczające obszar o najwyższej przestępczości tworzą pętlę. łączy się z nią druga pętla dla odmiany zakreślająca rejon, w którym przestępczość jest bardzo niska. Obie układają się w kształt poziomej ósemki -znak nieskończoności...Na styku pętli znajduje się pewien instytut, w którym prowadzone są tajemnicze eksperymenty. Czy doświadczenia naukowców mają coś wspólnego z odkryciem Kamieńskiej? W liście pozostawionym przez pracownika instytutu, który po zamordowaniu ukochanej żony popełnił samobójstwo, jest zdanie: Wszystko wypływa z nieskończoności zła ...Marinina, stawiając swoją bohaterkę przed nową zagadką, jak zwykle zaskakuje niezwykłymi pomysłami. Złowroga pętla to powieść trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 73
czytulinka | 2015-01-07
Na półkach: Przeczytane

Aleksandra Marinina po ukończeniu studiów prawniczych pracowała w moskiewskiej milicji przez prawie 20 lat. Jeszcze w jej trakcie rozpoczęła przygodę pisarską, by ostatecznie poświęcić się tylko wymyślaniu kryminałów na papierze. Bohaterką chyba trzydziesto-częściowej serii jest major Aleksandra Kamieńska, w złowrogiej pętli ok. 34 lat, sama ale nie samotna.

W tej części Stasia (ci Rosjanie każde imię dopasują jako zdrobnienie do każdego imienia, zupełnie nie rozumiem klucza doboru, ani mentalności, ani niczego...) wiąże ze sobą tajemnicę zaginięcia teczek kilku spraw z komendy miejskiej, jak się okazuje kilka z nich jest ze sobą powiązanych. Zaczyna się od próby wyłudzenia haraczu od niewinnego małżeństwa, które zaadoptowało dziecko. Ten wątek chyba został zapomniany przez przez wszystkich, po prostu się urwał, gdzieś za 1/4 książki. Śledztwo się toczy w innych sprawach, jednocześnie przeplatane narracją sprawców, których nie udało mi się wykryć, ale po co, skoro wykrywa ich moskiewska milicja?! Właściwie kto jest sprawcą nie ma żadnego znaczenia, bowiem autorce nie udaje się wywrzeć jakiegokolwiek wrażenia, zawiązać więzi między nim, a którymkolwiek z bohaterów lub też sprawców. To, co się działo było mi zupełnie obojętne, rozróżniałam postaci, jakoś udało mi się nie pogubić w tej płodności i lubości do wymieniania rosyjskich imion. Wyjawienie, kto jest sprawcą zupełnie ale to zupełnie nie zrobiło na mnie żadnego wrażenia, a miało?? No nie wiem, jakoś dobrze by było gdybym czuła ulgę, zadowolenie, że udało im się, sprawiedliwość zwyciężyła, źli zgniją za kratami. To, czy zabił X czy Y, czy też Abc nie ma znaczenia i niczego tutaj nie zmienia, nie ma zaskoczenia, nic. Wspomniałam, że wątki się przeplatają, możemy śledzić poczynania obu stron, jednak rozdziały napisane są identycznym językiem, wszyscy używają takiego samego słownictwa jakby mieli ten sam charakter, poziom intelektualny i sposób bycia. To bardzo męczy, nuży, a w końcu nudzi i śmieszy. Książkę zaczęłam czytać z nudów i niemożności robienia czegokolwiek innego, miałam ponad 38 stopni gorączki, i na takie warunki była idealna. Równocześnie z procesem zdrowienia otwierały mi się oczy i głowa zaczynała myśleć jakby klarowniej, lekturę skończyłam tylko dlatego, że w końcu odkryłam element komiczny, jakim jest nieudolny styl, pompatyczne imperialne nazewnictwo, słownictwo bardzo tanie harlequinowe. Całość karykaturalnie komiczna.

No dobra, nie będę owijać w bawełnę i powiem po prostu, że zupełnie nie rozumiem fenomenu dlaczego te marne wypociny, najprawdopodobniej sponsorowane przez jakiś organ ds. poprawy wizerunku rosyjskiej policji zostały przetłumaczone na dwadzieścia trzy języki. Dlaczego sprzedaje się świetnie w Rosji rozumiem, dyskotekowy folklor, naiwne słownictwo, infantylny i śmieszny język, nieudolny wręcz, wątki poboczne niczym z najmarniejszego romansidła klasy "e". Niektóre elementy tak brawurowo lekko i niepotrzebnie rozwijane, że wielokrotnie przecierałam oczy ze zdumieniem, ani nie budują nastroju, ani nie są potrzebne do zbudowania tła, ani postaci, dodają jedynie objętości.Dodatkowo po przeczytaniu Marininy można utwierdzić się w przekonaniu, że Rosjanki uwielbiają luksus, w tym celu łowią mężczyzn, którzy mają im go zapewnić, najlepiej spełniają się w domu i kuchni, tak, wystrojone, zrobione, szczęśliwe, że upiekły prosiaka. Mężczyzna kroi ogórki, kobieta kroi ozdobnie, jajka także, nawet najbardziej wyemancypowana kobieta w zmaskulinizowanej milicji. No boki zrywać, przeczytajcie, rozerwiecie się, co tam intryga, co tam kryminał, tu tło jest najlepsze. Świat jest straszny ale milicja w Rosji pracuje nieustannie, marnie opłacana ale uczciwa i sumienna, wbrew wszystkiemu i wszystkim zaprowadza sprawiedliwość, a Rosyjskie kobiety mogą mdleć z wrażenia podczas lektury czytanej ukradkiem gdzieś między wstawieniem pieczeni do piekarnika, a zrobieniem trwałej. Spasiba ale na kolejną część się nie skuszę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta

KILKA ODMIENIAJĄCYCH ŻYCIE PRZYPADKÓW Zazwyczaj największe zmiany w życiu, przytrafiają się człowiekowi bez zapowiedzi. Coś na ten temat może wam pow...

zgłoś błąd zgłoś błąd