Książka Roku 2018

Bracia Burgess

Tłumaczenie: Małgorzata Maruszkin
Wydawnictwo: Wielka Litera
6,93 (394 ocen i 54 opinie) Zobacz oceny
10
13
9
32
8
93
7
126
6
72
5
40
4
6
3
7
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Burgess Boys
data wydania
ISBN
9788380321144
liczba stron
431
język
polski
dodała
Ag2S

Nagroda Pulitzera za „Olive Kitteridge”. Nominacja do Bookera za "Mam na imię Lucy”. Znakomita autorka powraca ze wspaniałą powieścią, poruszającym dziełem współczesnej literatury. Jim i Bob nie mogą uwolnić się od wspomnień dziwnego wypadku, w którym zginął ich ojciec. Obaj byli wtedy dziećmi. Kiedy tylko mogli, uciekli z rodzinnego Shirley Falls w Maine do Nowego Jorku. Jim, błyskotliwy...

Nagroda Pulitzera za „Olive Kitteridge”.
Nominacja do Bookera za "Mam na imię Lucy”.

Znakomita autorka powraca ze wspaniałą powieścią, poruszającym dziełem współczesnej literatury.

Jim i Bob nie mogą uwolnić się od wspomnień dziwnego wypadku, w którym zginął ich ojciec. Obaj byli wtedy dziećmi. Kiedy tylko mogli, uciekli z rodzinnego Shirley Falls w Maine do Nowego Jorku. Jim, błyskotliwy prawnik korporacji, zawsze starał się pomniejszać dokonania obdarzonego wielkim sercem brata. Z kolei Bob, pracujący w instytucji udzielającej pomocy prawnej, wielbi Jima i stara się nie zwracać na to uwagi. Ten utrwalony stan rzeczy zostaje naruszony, kiedy ich siostra, która została w Shirley Falls, pilnie wzywa ich do domu. Jej nastoletni jedynak Zach wpakował się w kłopoty i Susan desperacko potrzebuje pomocy. Bracia Burgess wracają więc w rodzinne strony, a od dawna skrywane napięcia, które ich ukształtowały i kładły się cieniem na wzajemnych relacjach, zaczynają się ujawniać w nieoczekiwany sposób. Na zawsze zmieni to stosunki między rodzeństwem.

Największym atutem Strout jako pisarki, oprócz ostrej precyzji, charakteryzującej tę wnikliwą książkę, od której trudno się oderwać, jest zaznajamianie czytelnika z wadami bohaterów, przy czym żaden nie staje się odpychający.
”Time”

Kiedy czytasz powieść Elizabeth Strout, możesz odnieść wrażenie, iż zaglądasz sąsiadowi w okno. (…) Strout pokazuje zazdrość, dumę, winę, bezinteresowność, bigoterię i miłość w delikatny, a zarazem celny sposób.
”Minneapolis Star Tribune”

 

źródło opisu: http://www.wielkalitera.pl/zapowiedzi/id,141/bracia-burgess.html

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Fragment książki

Oficjalna recenzja
Ines książek: 1311

Kraina niewypowiedzianej (rodzinnej) samotności

Elizabeth Strout, amerykańska pisarka, autorka bestsellera „New York Times” „Olive Kitteridge” (za którą dostała nagrodę Pulitzera w 2009 roku) to już marka sama w sobie. Nawet na naszym rodzimym rynku. Polacy pokochali ją za powieść „Mam na imię Lucy” i rozpływając się nad jej talentem liczyli na kolejne, przełożone na język polski, publikacje. Nakładem wydawnictwa Wielka Litera pod koniec września ukazała się powieść „Bracia Burgess”. Nie ma w niej ozdobników, przytłaczającej ilości stron i postaci, nie ma moralizatorskiego tonu i nie ma też nudy. A co jest? Czy polscy czytelnicy nie będą rozczarowani stylem autorki? Czy Strout znów okaże się dbającą o język, wnikliwą literatką, której cechą rozpoznawczą jest oszczędność w słowa i powściągliwość paradoksalnie wyrażająca tak wiele?

Tytułowi bracia to Jim i Bob, obaj związani z prawem, mieszkający w Nowym Jorku. Jest jeszcze siostra – Susan, bliźniaczka Boba, która zamiast ruszyć na podbój wielkiego świata, wybrała życie w ich niewielkiej, rodzinnej miejscowość - Shirley Falls w stanie Maine. Rodzeństwo nigdy nie było ze sobą zbyt mocno związane. Już na pierwszy rzut oka wiele ich różni: status materialny, charakter pracy, stan cywilny i usposobienie. Z czasem, w toku lektury, te kontrasty są coraz bardziej widoczne…

Jim Burgess jako dziecko był faworyzowany przez surową matkę. Przekonany o własnej wartości, szybko piął się po szczeblach kariery, niekoniecznie troszcząc się o drugiego człowieka. Ludzie chętnie pytali go o...

Elizabeth Strout, amerykańska pisarka, autorka bestsellera „New York Times” „Olive Kitteridge” (za którą dostała nagrodę Pulitzera w 2009 roku) to już marka sama w sobie. Nawet na naszym rodzimym rynku. Polacy pokochali ją za powieść „Mam na imię Lucy” i rozpływając się nad jej talentem liczyli na kolejne, przełożone na język polski, publikacje. Nakładem wydawnictwa Wielka Litera pod koniec września ukazała się powieść „Bracia Burgess”. Nie ma w niej ozdobników, przytłaczającej ilości stron i postaci, nie ma moralizatorskiego tonu i nie ma też nudy. A co jest? Czy polscy czytelnicy nie będą rozczarowani stylem autorki? Czy Strout znów okaże się dbającą o język, wnikliwą literatką, której cechą rozpoznawczą jest oszczędność w słowa i powściągliwość paradoksalnie wyrażająca tak wiele?

Tytułowi bracia to Jim i Bob, obaj związani z prawem, mieszkający w Nowym Jorku. Jest jeszcze siostra – Susan, bliźniaczka Boba, która zamiast ruszyć na podbój wielkiego świata, wybrała życie w ich niewielkiej, rodzinnej miejscowość - Shirley Falls w stanie Maine. Rodzeństwo nigdy nie było ze sobą zbyt mocno związane. Już na pierwszy rzut oka wiele ich różni: status materialny, charakter pracy, stan cywilny i usposobienie. Z czasem, w toku lektury, te kontrasty są coraz bardziej widoczne…

Jim Burgess jako dziecko był faworyzowany przez surową matkę. Przekonany o własnej wartości, szybko piął się po szczeblach kariery, niekoniecznie troszcząc się o drugiego człowieka. Ludzie chętnie pytali go o zdanie, występował w telewizji, wygłaszał wykłady. Najbardziej cieszyły go propozycje zawrotnych honorariów, bo dzięki nim nie był wreszcie zależy od majątku bogatej żony. Jim już od dziecka traktował ludzi z wyższością. Drwił z Boba, kiedy matki nie było w pobliżu i odnosił się do niego z pogardą. Nieustannie go prowokował, wyzywał, czerpał satysfakcję, gdy ukazywał mu swoją wyższość: Nic nie wiesz o mieszkaniu wśród dorosłych, ani w akademiku. Nic nie wiesz o opłatach za prywatne szkoły, od przedszkola poczynając, kończąc najwcześniej na college’u. Nic o gosposiach i ogrodnikach, nic o utrzymaniu żony, po prostu nic nie wiesz, ty skretyniały palancie. Jim w przeciwieństwie do niego wiedział wszystko – miał przecież żonę i dorastające dzieci...

Bob był rozwodnikiem, nie miał potomstwa, nie osiągnął też tak wiele jak Jim w pracy zawodowej, na dodatek miał problem z alkoholem. Był przeciwieństwem brata - lubiany i pomocny, wrażliwy na krzywdę bliźniego. Ludzie dobrze się z nim czuli, choć bywał bezradny i miał problem z odnalezieniem się w rzeczywistości. Pracował w wydziale apelacyjnym Legal Aid i udzielał pomocy prawnej. Był wyczulony na niesprawiedliwość losu. Życie Boba było naznaczone dramatycznymi wydarzeniami z dzieciństwa, kiedy to przez przypadek śmiertelnie potrącił własnego ojca. Ta tragedia sprawiła, iż Bob od dziecka żywił przekonanie, że jest popaprańcem i że do niczego się nie nadaje…

Życie Susan, podobnie jak brata bliźniaka nie było usłane różami. Gnębiona przez oziębłą matkę, która nie lubiła dziewczynek, straciła pewność siebie i odwagę, by realizować swe marzenia. Od siedmiu lat była rozwódką samotnie wychowującą syna, Zacha. Liczne niepowodzenia i problemy wychowawcze sprawiły, że Susan odsunęła się od ludzi i stała się niezwykle samotna (podobnie zresztą jak jej najbliższa rodzina…). Nie mogła się pogodzić z tym, że jej dziecko było inne niż sobie wyobrażała: [U]dawała i udawała, mając cień nadziei, że wszystko się wyprostuje. Zach dorośnie i stanie się sobą. Będzie miał przyjaciół i będzie korzystał z życia. Tak się jednak nie stało.

Pewnego dnia Bob zadzwonił do Jima z wiadomością, iż ich siostrzeniec, Zachary Olson, wrzucił do meczetu (podczas modlitwy w czasie ramadanu!) zamrożony łeb świni. W miasteczku rozpętała się burza – szukano sprawcy, obawiano się rozruchów, a w mediach zawrzało. To zdarzenie sprawiło, że Bob natychmiast wyruszył do Shirley Falls, by wspierać siostrę, a niedługo po nim dołączył do nich Jim, który starał się wyciszyć sprawę z uwagi na dużą grupę uchodźców z Somalii, z którymi niewielkie miasteczko nie mogło sobie poradzić. W obliczu nowych przeciwności rodzeństwo będzie próbowało zrozumieć swoją historię, zaakceptować wzajemne (bolesne) relacje, wyjawić skrywane od lat tajemnice i zatroszczyć się o przyszłość. Najważniejsze, iż będąc razem częściej niż dotychczas, okazując sobie wsparcie, szacunek i miłość, zapisywali nową, czystą kartę wspólnej drogi.

„Bracia Burgess” to właściwie najzwyklejsza historia pewnej przeciętnej, amerykańskiej rodziny. Jest w niej jednak coś wyjątkowego. Coś, co sprawia, że czytelnik pochłania tę prozę zachłannie, wnika w nią i zaczyna snuć refleksję nad sobą. Tak, analizuje siebie i swoich bliskich przez pryzmat postaci stworzonych przez Elizabeth Strout. Autorka na przykładzie swych protagonistów ukazała nam, jak bardzo jesteśmy naznaczeni przeszłością, jak dalece determinuje ona naszą, niełatwą teraźniejszość i ile warte są relacje międzyludzkie.

Powieść jest bardzo prosta, jej fabuła zaś nieskomplikowana, wręcz powściągliwa. Autorce udało się oddać prozaiczne życie zwyczajnych ludzi, ich codzienne emocje, powszechne problemy, słowem – to, czego ja i ty doświadczamy w naszym życiu. Największą zaletą „Braci Burgess” jest zakorzeniona w niej prawda o ludzkich relacjach i emocjach. Co istotne - bez krzty moralizmu. Warto zwrócić uwagę na poruszony tu również wątek Somalijczyków, ich problemów z asymilacją, akceptacją wśród Amerykanów, strachem przed roznoszeniem chorób, etc. Ten aktualny obecnie temat udało się Strout bardzo dobrze wkomponować w fabułę, a umiejętne połączenie zagadnień dotyczących relacji między jednostką, rodziną i społeczeństwem, jest iście mistrzowskie. Życzmy sobie, by rok 2017 przyniósł nam jedynie tak dobre powieści obyczajowe, jak te wychodzące spod pióra Elizabeth Strout.

Cytaty pochodzą z recenzowanej książki.

Agnieszka Biczyńska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1165)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1871
Piotr | 2018-04-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 kwietnia 2018

Przez całe życie idzie za nami doświadczenie, jakie zbieramy od najmłodszych lat. Czasami schowane w głębokiej podświadomości, wypływa nagle, bez ostrzeżenia.
Poznajemy Jima i Boba - mieszkańców Nowego Jorku, którzy tam próbują zapomnieć o tragedii, która ich spotkała w dzieciństwie - niespodziewanej śmierci ich ojca.
Bracia różnią się od siebie, ich kontakty są sporadyczne. Jim uważa Boba za kogoś mniej wartościowego. Obaj jednak muszą wrócić do rodzinnego domu, w których ich bratanek Zach wrzucił głowę świni do meczetu. Powrót i próba pomocy wydobywają z nich ukrywane tajemnice, a ich życia ulegną wielkim przeobrażeniom.

Elizabeth Strout napisała historię o ludziach, którzy nie mają szans na normalne życie. Ich naznaczenie z dzieciństwa i ciągle udowadnianie sobie i innym własnych wartości, pozbawiło ich tego, czego tak mocno potrzebują - siebie wzajemnie. Widzimy destrukcję jednego z braci i straszną tajemnicę, która wychodzi na jaw.

Niesamowita opowieść, będąca wielkim...

książek: 875
Jolanta | 2016-10-18
Przeczytana: 18 października 2016

I to jest Elizabeth Strout, którą lubię. Taka jak w "Mam na imię Lucy", a może nawet lepsza. Świetna, przejrzysta narracja, wyraźnie pokazani bohaterowie. Prawdziwi, każdy ma wady i zalety, ale nikt przecież nie jest idealny. Wady jednak, nie wywołały u mnie negatywnych uczuć.
To opowieść o rodzinie, o wpływie dzieciństwa na relacje rodzeństwa w dojrzałym życiu. Ale nie tylko.
Bracia Burgess, to starszy Jim i młodszy Bob. Są prawnikami, mieszkają w Nowym Jorku. Urodzili się i wychowywali w małym miasteczku - Shirley Falls, gdzie cały czas mieszka ich siostra Susan, bliźniaczka Boba, ze swoim dorastającym synem - Zacharym.
Jim - znany, błyskotliwy, pracuje w wielkiej korporacji. Jest szczęśliwym mężem i ojcem trójki, dorosłych już dzieci. Lubi komfort.
Bob - spokojny, dobroduszny, wycofany, pracuje w instytucji państwowej udzielającej pomocy prawnej. Mieszka byle jak. Po rozwodzie z żoną odczuwa pustkę i zapełnia ją trochę alkoholem.
Bracia utrzymują ze sobą kontakt.
A Susan?...

książek: 6768
allison | 2017-03-25
Na półkach: Przeczytane, Rok 2017
Przeczytana: 22 marca 2017

"Bracia Burges" to powieść, która wciąga i przyciąga jak magnes. Czyta się ją jednym tchem, gdyż trudno nie dać się ponieść emocjom i jedynemu w swoim rodzaju klimatowi.

Autorka stworzyła portret rodziny, która od początku nie wydaje się idealna Zresztą, dlaczego miałaby taka być?
Z czasem jednak na jaw wychodzą różne tajemnice, i te sprzed lat, i te całkiem świeże.
Bardzo interesujące są relacje między tytułowymi braćmi, ich siostrą oraz pozostałymi członkami rodziny. Pod koniec patrzymy na niektórych bohaterów z innej perspektywy niż na początku, wiele zmienia się w postrzeganiu przez czytelnika pewnych problemów i charakterów postaci.

Powieść świetnie łączy elementy prozy obyczajowej i psychologicznej. Do tego dochodzą społeczne i polityczne aspekty związane z napływającymi do Stanów Zjednoczonych emigrantami z Somalii.
Na przykładzie małego miasta obserwujemy różne reakcje ludzi na przybyszów, których kultura, religia i sposób życia bardzo różnią się od tego, do czego...

książek: 895
Elżbieta | 2017-04-01
Na półkach: Przeczytane, Ebook
Przeczytana: 01 kwietnia 2017

Może nie tak rewelacyjna jak poprzednio przeczytana przeze mnie książka tej autorki:„Olivia Kitteridge”, ale na tyle dobra,że pochłonęła mnie całkowicie na trzy wieczory. Treść można by w paru słowach opisać tak: trudne relacje w rodzinie między rodzeństwem,między małżonkami,między byłymi małżonkami,oraz między rodzicami i dziećmi. Prawie banał,gdyby nie był tak dobrze napisany. Odbieram pisarkę (nie młodą już zresztą osobę) jako doskonałą obserwatorkę życia i psychiki człowieka,to dlatego bohaterowie jej książki są ciekawie, wielowymiarowo i wiarygodnie wykreowani. Całość napisana prosto,bez przekombinowania i udziwnień, na które to jestem szczególnie wyczulona. Zwłaszcza dialogi są tak naturalne,że brzmią jak proza codziennych rozmów słyszanych dookoła nas, niosąc jednocześnie ze sobą ogromny ładunek emocji. W tle trudnych rodzinnych relacji modny temat uchodźców, tym razem z Somali. Co prawda pisarka tylko ślizgnęła się po tym temacie,tak jakby nie do końca go czując obawiała...

książek: 1296
Anna | 2016-10-17
Przeczytana: 15 października 2016

„Co zdziałały feministki, zastanawiała się, skoro kobiety wciąż musiały dwa razy dłużej czekać w kolejce do toalety?”

To cytat z powieści „Bracia Burgess” Elizabeth Strout. Nie sposób go przeoczyć. Cyniczny? W każdym razie wywołujący uśmiech na mojej twarzy.
Jedyny.
Powieść Elizabeth Strout to książka oparta na faktach. Bohaterami są dwaj bracia Jim i Bob oraz ich siostra Susan, bliźniaczka Boba. Jim jest wziętym adwokatem z Nowego Jorku. Bob również jest prawnikiem. Jednak cały czas żyje w cieniu sławnego brata. Po latach bracia zmuszeni są powrócić do rodzinnego miasta, by wesprzeć swoją siostrę Susan. Jej nastoletniemu synowi oskarżonemu o przestępstwo na tle rasowym grozi więzienie. Chłopak nie jest upośledzony, ale jest z nim coś nie tak. W każdym razie jest niezaradny życiowo. Do tego wychowuje się bez ojca.
Jim, Bob i Susan to postaci kontrowersyjne. Trudno je polubić. Z wyjątkiem Boba. Tyle, że jemu czytelnik raczej współczuje niż obdarza go sympatią. Susan natomiast...

książek: 940
adb | 2017-04-19
Na półkach: Przeczytane

[...] świetna powieść i nieprzypadkowo to "Braci Burgess" uważa się za najlepszą jak dotąd książkę w dorobku pisarki. Niemal wszystko w tej powieści jest doskonałe. Jest niezłe tempo wydarzeń, które jednak nie skazuje bohaterów na niebyt. Nieczęsto się zdarza, że akcja i głębia psychologiczna bohaterów idą w parze.

Pomysł, pierwszy zarys powieści zaczerpnęła pisarka z prasy. W Maine, skąd pochodzi Strout, pewien 30 latek wrzucił do meczetu świńską głowę. To ten epizod stał się zalążkiem książki, z tym że w swojej powieści Amerykanka odmłodziła bohatera czyniąc z niego nastolatka [...]Zabiegi prawników, kodeksy, wiece i przemówienia są świetną charakterystyką Stanów, stanowią doskonale zarysowane tło wydarzeń, są też pretekstem do prezentacji poszczególnych bohaterów
[...] Równolegle obok bieżących wydarzeń dotyczących procesu poznajemy prywatne życie rodzeństwa Burgessów [...] Każde z nich żyje inaczej, wybrało inne środowisko i inną drogę życiową i jest w efekcie reprezentantem...

książek: 5321
Wkp | 2016-11-26

CHŁOPAKI BURGESSÓW

Elizabeth Strout to autorka niezwykle subtelna, pisząca w sposób stonowany, wyważony i prosty. Jej powieść „Na imię mam Lucy” mnie urzekła, „Bracia…” podtrzymują te uczucia, wprowadzając w świat rodzinnych relacji i problemów. W świat prawdziwy i przejmujący swoją delikatnością.

Jim i Bob to dwaj bracia, którzy opuścili rodzinne miasto Shirley Falls po śmierci ojca, który zginął w wypadku samochodowym. Na miejscu pozostała ich siostra Susan. Po latach obaj żyją w Nowym Jorku robiąc prawnicze kariery, które głośnym echem odbijają się w mediach. Ich losy różnie się potoczyły, czasem praca nadrabia braki w życiu rodzinnym, czasem sytuacja się odwraca, ale utrzymują ze sobą kontakt, zapominając jednak o Susan. Do czasu. Wkrótce kobieta zacznie potrzebować ich pomocy. Wychowywany przez nią syn, Zach, wpada bowiem w kłopoty z prawem. Głupi żart zostaje odebrany jako przestępstwo na tle wyznaniowym i rasowym, napięcie narasta. Zdesperowana Susan prosi braci o pomoc,...

książek: 1357
Anna | 2016-11-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 listopada 2016

Nie wiem czy tylko "bardzo dobra", czy może jednak "rewelacyjna".

Świetna książka, w której bohaterowie nie są czarno-biali. Są pełni sprzeczności, czasami nie wiedzą czego chcą, czasami działają irracjonalnie, chwilami ma się ochotę im przyłożyć.
Nie są idealni, wręcz przeciwnie - są pełni wad, i mimo tych wad, czasami aż odrzucających, nie da się ich nie lubić. Bo są ludzcy. Zwyczajnie i po prostu są tacy jak my wszyscy - normalni.

Elizabeth Strout w cudowny sposób pokazała relacje rodzinne. Kiedyś próbowałam koleżance-jedynaczce wyjaśnić na czym polega relacja między rodzeństwem, jak to się dzieje, że chociaż się nawzajem wkurzamy, bywa, że jesteśmy dla siebie niemili, to i tak do końca życia będziemy dla siebie oparciem w trudnych chwilach. Wtedy poległam na całej linii - nie umiałam tego wytłumaczyć. Dzisiaj mogę podesłać jej tę książkę :)

Pięknie opisana także trudna miłość matki do syna. Bywa, że dla tych najbliższych, na których zależy nam najbardziej jesteśmy...

książek: 959
Wiola | 2017-12-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 grudnia 2017
książek: 1031
Mariolka | 2016-10-23
Przeczytana: 23 października 2016

Ładne. Subtelne. Ciekawe. Choć na początku trudno mi było przebić się do treści. Jakby opowieść spowito muślinem, czy coś. A może to ja byłam czymś innym zaabsorbowana i mało skupiona? I po "Mam na imię Lucy", która podobała mi się przeogromne, tu już nie było tego zachwytu nowością, niespodzianki. Wiedziałam, co biorę do ręki i czego mogę się spodziewać. Wyszłam z tej książki absolutnie ukontentowana, ale nic ponad to. Zabawne, jak wiele zależy od punktu odniesienia.

zobacz kolejne z 1155 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Literacki Horoskop LC – Książkowy Koziorożec

Koniec roku za pasem, a to oznacza, że nadchodzi czas Koziorożca, najambitniejszego ze wszystkich znaków. Znaku, którego planetą jest Saturn, kolorem zielony, a ulubionym dniem – sobota. Jakimi pisarzami są osoby urodzone pod tym znakiem, a jakimi czytelnikami? Książki prawdę powiedzą. Zachęcamy do czytania charakterystyki i naszych wróżb.


więcej
„Bracia Burgess” – opowieść o dynamice rodzinnych relacji

O Elizabeth Strout pisano, że ożywia codzienność z zadziwiającą mocą i ma wspaniały dar uczłowieczania bohaterów. W ręce polskich czytelników trafiają właśnie „Bracia Burgess” – powieść uchodząca za najlepszą w dorobku pisarki. Na jej podstawie Robert Redford produkuje miniserial dla telewizji HBO.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd