Szarlotka Lenina i inne sekrety kuchni radzieckiej

Tłumaczenie: Aleksandra Czwojdrak
Seria: Mundus
Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
7,52 (29 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
3
8
8
7
8
6
4
5
1
4
0
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mastering the Art of Soviet Cooking: a Memoir od Food & Longing
data wydania
ISBN
9788323340973
liczba stron
320
kategoria
literatura faktu
język
polski

Wyjątkowa, osobista opowieść o jedzeniu i o dwudziestowiecznym ZSRR W porywających wspomnieniach Ania von Bremzen odtwarza siedem dekad sowieckiego życia przez pryzmat gotowania i jedzenia, rekonstruuje też wzruszającą historię rodzinną, obejmującą trzy pokolenia. Osobista narracja jest osadzona w rzeczywistości historycznej - ukazuje krwawe rekwizycje zboża za Lenina, maniery Stalina przy...

Wyjątkowa, osobista opowieść o jedzeniu i o dwudziestowiecznym ZSRR

W porywających wspomnieniach Ania von Bremzen odtwarza siedem dekad sowieckiego życia przez pryzmat gotowania i jedzenia, rekonstruuje też wzruszającą historię rodzinną, obejmującą trzy pokolenia. Osobista narracja jest osadzona w rzeczywistości historycznej - ukazuje krwawe rekwizycje zboża za Lenina, maniery Stalina przy stole, debaty kuchenne Chruszczowa, katastrofalną w skutkach politykę antyalkoholową Gorbaczowa, wreszcie upadek ZSRS. Wszystko to spaja w jedną całość ironiczny humor autorki, jej żarliwa nostalgia i przenikliwe spostrzeżenia. Sowiecka sztuka kulinarna poruszy zarówno waszą duszę, jak i zmysły.

„Niebywale rozrywkowa uczta duchowa”.
„Independent”

„Prześmiewcze, skłaniające do refleksji, łamiące schematy gatunkowe”.
„Wall Street Journal”

„Wzruszające i pełne czarnego humoru”.
„Sunday Times”

Niczym nędzna sierota, krążyłam więc po mieszkaniu, powtarzając sobie sarkastyczne sowieckie kawały o deficycie. „Pokroicie mi sto gramów kiełbasy?” – pyta klient w sklepie. „Przynieście, to pokroimy” – odpowiada ekspedientka. Albo: „Dlaczego emigrujesz?”. „Bo mam powyżej uszu tego czczenia – odpowiada Żyd. – Kupisz papier toaletowy – trzeba uczcić tę okazję. Kupisz kiełbasę – znowu trzeba to uczcić”. (fragment książki)

 

źródło opisu: http://www.wuj.pl/page,produkt,prodid,2821,strona,...(?)

źródło okładki: http://www.wuj.pl/page,produkt,prodid,2821,strona,...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 9732

To druga wydana ostatnio książka, łącząca historię i wydarzenia polityczne z kuchnią. W obu przypadkach autorkami są kobiety, Rosjanki pochodzenia żydowskiego, obie też wyjechały do USA. Reporterka Anna Badkhen („Kałasznikow kebab”) porusza się jednak głównie po Bliskim Wschodzie i Środkowej Azji – tylko jeden (choć chyba najważniejszy) rozdział swej książki poświęca Rosji. Co ciekawe, obie podobnie krytycznie mówią o swej byłej ojczyźnie, o jej kierownictwie politycznym, podobnie interpretują rzeczywistość. Von Bremzen nie pisze jednak reportażu lecz snuje rodzinną opowieść przez trzy pokolenia, za osnowę przyjąwszy smaki dzieciństwa spędzonego w Rosji/ZSRR. Zaczyna swą historię od schyłku czasów carskich i kończy w czasach nam współczesnych. Opiera się przy tym na wspomnieniach babek, ciotek, rodziców, sięga do własnej pamięci, ale również do rosyjskiej beletrystyki (tylko tam zachowały się ślady po przedrewolucyjnej tradycji kulinarnej) oraz do wspomnień, artykułów, reportaży - na końcu książki znajdziemy sporą bibliografię do każdego z 10 rozdziałów. W każdej z tych części przedstawiana została jedna sowiecka (lub postsowiecka) dekada, poczynając od 1910 roku. Polityczne epoki, które wyraźnie odbiły się na zmyśle smaku. I nie jest to sama historia gotowania: każdy z rozdziałów autorka celebrowała wraz z mamą wydaniem w swym nowojorskim mieszkaniu tematycznej kolacji dla znajomych emigrantów, podczas której serwowano kulinarne clou każdej dziesięciolatki.

Nie są to typowe wspomnienia z ZSRR, jako że rodzina autorki należała do wysoko postawionej nomenklatury sowieckiej. Dziadek Naum był szpiegiem i komisarzem wojennym w czasie zajmowania Polski w 1939, podczas wojny z Finlandią i w czasie obsadzania przez ZSRR „Pribałtiki”, ojciec zaś konserwował „wiecznie żywego” Lenina w mauzoleum. Nie odczuli więc prawdziwego głodu, mając dostęp do specjalnego zaopatrzenia. Mimo to, głównie przez swój wyjazd w połowie lat siedemdziesiątych do USA, czyli centrum „wrogiego obozu”, córka z matką zostały dysydentkami, a ich rodziny popadły w ZSRR w niełaskę. Po latach emigracji, w swym niewielkim nowojorskim mieszkaniu Anya von Bremzen zainspirowana procesem anamnezy, jaką przeprowadził na kartach swej najważniejszej powieści Proust, postanawia zrobić coś podobnego: chce odnaleźć utracone smaki dzieciństwa spędzonego w sowieckiej Rosji. Wbrew ich ubóstwu i siermiężności, wynikających z notorycznej niewydolności socjalistycznej gospodarki, po latach okazuje się, że można sporo pozbierać. I że do dziś prawie nic z tych produktów nie przetrwało. Pomimo faktu, że chodzi niemal wyłącznie o wyroby wielkoprzemysłowe – jak czekoladki „Krasnyj Oktiabr”, ser „Drużba” czy mleko w trójkątnych kartonach. W pamięci pozostają one jako wyjątkowe smakołyki, gdyż - jak u Prousta - są smakami dzieciństwa - „zatrute magdalenki” nienawistnego państwa, po których się tęskni nawet smakując wykwintne dania najlepszych restauracji Zachodu.

Trzeba przyznać, że von Bremzen opowiada całkiem inaczej niż Proust: jej spacer po historii ZSRR pełen jest realiów życia codziennego, komentarzy politycznych oraz humoru. Autorka ma lekkie pióro i potoczystą frazę. My zaś zyskujemy wgląd w życie rodziny w kraju Rozwiniętego Socjalizmu, ku któremu i PRL miało przecież w swoim czasie dobrnąć. Tym, którzy mieli możność posmakować tego ustroju na własnej skórze, nasuwa się cała masa wspomnień i skojarzeń. Zaskakujące, jak wiele podobieństw da się zaobserwować w Ojczyźnie Postępu i w Polsce - pozostającym daleko w tyle w kwestii budowania komunizmu kraju satelickim: te same deficyty gospodarcze i kłopoty zaopatrzeniowe, te same sposoby zwykłych ludzi radzenia sobie z nimi, podobna historia transformacji, a nawet - o dziwo - bardzo podobny urzędowy tryb „zezwalania na emigrację” dla Żydów na początku ery Breżniewa do tego, co spotkało Żydów w Polsce po 1968 roku (por. „Zapiski z wygnania” Sabiny Baral).

W efekcie, choć opowieść dotyczy niewesołych czasów, dzięki sporej dawce humoru jest przyjemna w odbiorze a przy tym bardzo pouczająca. Jest w niej też rodzaj szczerości, co rzadkie, gdyż komunizm był bardzo wyczulony na „kalanie własnego gniazda” czyli na prawdę. Amerykanie, nawet jeśli „sowki”, jak z przekąsem o sobie mówi autorka, mogą się pozbyć nieznośnej postsowieckiej autocenzury.

Na końcu książki przepisy na "potrawy dziesięciolatek":
1910-1919 - kulebiak
1920-1929 - gefilte fisz
1930-1939 - kotlety (hamburgery Mikojana)
1940-1949 - kartki na chleb (bez przepisu)
1950-1959 - gruzińskie czanachi (duszona jagnięcina z ziołami i jarzynami)
1960-1969 - chleb kukurydziany z fetą
1970-1979 - sałatka "Olivier"
1980-1989 - barszcz z wołowiny z grzybami, jabłkami i fasolą
1990-1999 - palow (pilaw z ryżu, jagnięciny i marchwi)
2000-2009 - bliny

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zanim zniknę

Zanim zniknę książka którą połknęłam choć niestety nie objawiła mi się miłość do tej książki. Nie do końca zastanowiłam się co chcę przeczytać... z cz...

zgłoś błąd zgłoś błąd