Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zielone martensy

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
7,04 (26 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
8
7
6
6
3
5
3
4
1
3
0
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310131096
liczba stron
240
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

II nagroda w IV edycji Konkursu Literackiego im. Astrid Lindgren, organizowanego przez Fundację ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom. Zdaniem Feliksa szkoła przypomina front, na którym toczy się walka nie na pięści, lecz na marki ciuchów i smartfonów. On jednak nie zamierza brać udziału w tych zawodach, zwłaszcza że ma znacznie poważniejsze problemy i cały dom na głowie. Otylia również odstaje...

II nagroda w IV edycji Konkursu Literackiego im. Astrid Lindgren, organizowanego przez Fundację ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom.

Zdaniem Feliksa szkoła przypomina front, na którym toczy się walka nie na pięści, lecz na marki ciuchów i smartfonów. On jednak nie zamierza brać udziału w tych zawodach, zwłaszcza że ma znacznie poważniejsze problemy i cały dom na głowie.
Otylia również odstaje od reszty uczniów gimnazjum: barwne ciuchy, aureola rudych włosów, lekka nadwaga, którą dziewczyna w ogóle się nie przejmuje, i charakterystyczne zielone martensy… Oraz optymizm, którym zaraża, choć i jej nie brakuje zmartwień.
Nic dziwnego, że Feliks od razu zwraca na nią uwagę. Tę dwójkę outsiderów szybko połączy przyjaźń – a może coś więcej?

Książka Joanny Jagiełło pokazuje, że czasem warto iść pod prąd.

 

źródło opisu: http://nk.com.pl/zielone-martensy/2341/ksiazka.html#.V5H5yvluTIU

źródło okładki: http://nk.com.pl/zielone-martensy/2341/ksiazka.html#.V5H5yvluTIU

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (67)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 4095
Wkp | 2016-09-28

FELIKS, OPTA I WIKA

Kiedy zapoznałem się z opisem tej powieści, pomyślałem, że ktoś postanowił stworzyć kopię serii „Felix, Net i Nika” z tym, że pozbawioną elementów fantastyki. Główny bohater nazywa się Feliks, a jego przyjaciółką jest rudowłosa dziewczyna w martensach. Brzmi znajomo? A jednak Joanna Jagiełło zasiała na tym gruncie ziarno, z którego wyrosła niesamowita powieść o nastolatkach, ich problemach i uczuciach.

Feliks ma czternaście lat i nie należy do najpopularniejszych uczniów. Outsider, który ze względu na mizerny stan sił fizycznych nie znosi sportu, przez rówieśników uznawany jest za mięczaka. Nie chce być taki, jak inni, wszelkie rywalizacje uważa za głupotę, a wolny czas woli spędzić z książką w ręku lub na spacerze. Niestety „czas wolny” to dość abstrakcyjne pojęcie, kiedy ma się pracującą za granicą matkę pielęgniarkę, młodszą o cztery lata wiecznie narzekającą siostrę i babcię, której stan zdrowia zaczyna się niebezpiecznie pogarszać. I nagle pewnego dnia...

książek: 400
Optymista recenzuje | 2016-09-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 września 2016

„Zielone martensy” to lektura godna uwagi z wielu względów. Joanna Jagiełło zaprasza czytelnika w podróż po meandrach życia współczesnego nastolatka. Jest miłość, śmiech, trochę strachu i mnóstwo radości. Książka byłaby idealna, gdyby nie „przesłodzone” zakończenie, w które dość trudno uwierzyć. Zapewniam jednak, że czytelnik, który pozna losy Opty i Feliksa będzie tak zafrapowany ich osobami i tak mocno kibicował ich szczęściu, że nie zwróci na to uwagi. Będzie natomiast cieszył się z takiego zakończenia. Po mrożącym krew w żyłach incydencie przychodzi radosny finał. Trudno rozstawać się z bliskimi sercu przyjaciółmi. W ogóle ciężko kończy się książki mądre i zabawne jednocześnie. Gorąco polecam!

Więcej: http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2016/09/a-gdyby-ten-dziadek-nie-da-pieniedzy-na.html

książek: 745
Marta Zagrajek | 2016-10-10
Na półkach: Przeczytane, Zrecenzowane

Joannie Jagiełło udało się w "Zielonych martensach" stworzyć opowieść, która może być skierowana do różnych grup wiekowych. Dorośli skorzystają na podejrzeniu o co tak naprawdę chodzi ich dorastającym pociechom. Młodzież w okresie buntu zobaczy perspektywę swojego rodzeństwa, które rozumie świat już troszkę inaczej. Wszyscy mamy okazję zobaczyć po raz kolejny, że to co nam się wydaje nie jest nigdy zgodne z obiektywną prawdą. Co więcej, nasza prawda rzadko zgadza się z prawdą naszych bliskich, a to jak postrzegamy świat najczęściej kończy się niestety na tej "naszej" wersji.


Całość recenzji na zukoteka.blox.pl

książek: 397
julia-orzech | 2016-10-07
Przeczytana: październik 2016

(...)Opta i Feliks, choć tak różni, akceptują siebie w pełni. Siebie i swoje odstające od ideału rodziny. Opta nie ma mamy i musi radzić sobie z kolejnymi partnerkami ojca, a Feliks szybko dorasta opiekując się młodszą siostrą i schorowaną babcią, gdyż mama zarabia na chleb zagranicą, a tata zostawił ich jakiś czas temu. Młodzi pomagają sobie wzajemnie i robią to w sposób niewymuszony, z naturalnej potrzeby, a nie z chęci zaimponowania. Jest jeszcze Wiki, siostra Feliksa, która nie mając oparcie w rodzicach, szuka akceptacji wśród bezwzględnych rówieśniczek. Niestety dla nich liczą się markowe spodnie i nowa deskorolka. Nie stać cię? Sorry, nie będziemy się z tobą zadawać. Wiki robi wszystko, żeby nie odstawać, nie zostać odsuniętą od grupy…

Joanna Jagiełło porusza w swojej książce ważne z punktu widzenia współczesnej młodzieży i ich rodziców tematy nietolerancji w szkole, eurosieroctwa, pedofilii (wątek z siostrą Feliksa Wiki), z drugiej strony pokazując piękno przyjaźni i...

książek: 1735

Jestem okropną czytelniczką, taką zupełnie nie patriotyczną... Naprawdę, nie wiem dlaczego, ale bardzo, bardzo rzadko zdarza się, abym czytała powieści polskich autorów czy autorek. Książki dla dzieci jak najbardziej, nie mam z tym żadnego problemu, takie dla młodszej młodzieży czasem także, ale zwykłe powieści nie specjalnie. Raczej je omijam... I choć książka, którą dzisiaj Wam przedstawię jest raczej książką właśnie typowo dla młodzieży to jednak taką dla nieco starszej młodzieży i dziwi mnie, że zwróciłam na nią uwagę. A zwróciłam od razu, od pierwszego spojrzenia na okładkę. po przeczytaniu opisu byłam już pewna, że muszę ją przeczytać. I wiecie co? Podobała mi się i wcale się nie dziwię, że otrzymała ona "II nagrodę w IV edycji Konkursu Literackiego im. Astrid Lindgren, organizowanego przez Fundację ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom."

Głównymi bohaterami są tutaj 13-letnia Otylia zwana Optą i 14-letni Feliks. Jest także jego młodsza, 10-letnia siostra Wika. Każde z tych...

książek: 30
Anta | 2016-11-30
Na półkach: Przeczytane

http://www.polskanapiechote.waw.pl/do-poduszki

Czasami odnoszę wrażenie, że polscy autorzy boją się, że już niczego więcej nie napiszą, a jeśli napiszą, to nikt nie zechce im tego wydać, i dlatego pakują do jednej książki wszystkie pomysły, jakie tylko wpadną im do głowy. O ile takie myślenie nie dziwi w przypadku debiutantów, o tyle zastanawia u znanych autorów, do których niewątpliwie należy Joanna Jagiełło.

„Zielone martensy” są przykładem właśnie takiej książki-worka. Autorka wrzuciła do niego: śmierć mamy, miłosne perypetie owdowiałego taty, utratę pracy, wyjazd mamy do pracy w Niemczech oraz taty gdzieś w siną dal, chorobę babci, kłopoty z wrednymi szkolnymi kolegami, podłymi nauczycielami i rodzeństwem, zło czające się na facebooku pod postacią pedofila, utratę przyjaźni, odzyskanie przyjaźni, jej zawarcie i przerodzenie się w nastoletnią pierwszą miłość. Jest nawet nietrzymanie moczu, czyli gorący temat we współczesnej prasie kobiecej. Gdzieś tam boczkiem przemyka się:...

książek: 340

"Zielone martensy" kupiłam córce z okazji Mikołajek. Pochłonęła tą książkę jednym tchem, a że mam w zwyczaju sprawdzać z czym do czynienia ma moje dziecko przeczytałam ją i ja. Opowieść o przyjaźni, pierwszej miłości, ale i o trudnościach dzisiejszego świata, o niedopasowaniu, o zrozumieniu, o rzeczywistych problemach. Nie ma w niej miejsca dla przerysowanych, infantylnych fantazji nastolatków. Ta książka przeniosła mnie w czas kiedy sama byłam dojrzewającą dziewczyną i po raz kolejny już muszę stwierdzić, że Pani Jagiełło ma dar postrzegania i pisania o świecie w sposób szczególny, naturalny i bliski mojemu sercu. Wzruszające jest to, że postacie są oryginalne, nie pozbawione wad i tak łatwo się z nimi identyfikować. Z kolejnymi kartkami historia staje się coraz ciekawsza i bardziej złożona, a przy tym napisana w bardzo przejrzysty sposób, przystępny dla młodych ludzi i trochę starszych dzieci. Nie mniej jednak jest to bardzo przyjemna lektura również dla dorosłych, ...

książek: 2208
Plamka1003 | 2017-05-07
Na półkach: Przeczytane
książek: 346
Kamilla | 2017-04-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec 2017
książek: 204
bnorbert3 | 2017-03-13
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 57 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd