Lubimyczytać.pl to:
społeczność 372 tys. zakochanych w książkach
ponad 663 tys. recenzji
ponad 220 tys. książek
własna biblioteczka
system rekomendacji
Okładka książki Traktat o łuskaniu fasoli

Traktat o łuskaniu fasoli

Autor:
szczegółowe informacje
seria/cykl wydawniczy
Proza
wydawnictwo
Znak
data wydania
ISBN
832400680X
liczba stron
400
język
polski
typ
papier
7.79 (1481 ocen i 140 opinii)

Opis książki

Dziesięć lat po "Widnokręgu" - nowa wielka powieść Wiesława Myśliwskiego. Bohater "Traktatu..." w monologu skierowanym do tajemniczego przybysza podczas jednego dnia spędzonego na wspólnym łuskaniu fasoli dokonuje bilansu całego życia. Opisuje traumatyczne przeżycia z czasów wojny, okres młodzieńczych złudzeń i pasji, lata "nauki i wędrówki", poszukiwanie zarobku na obczyźnie, wreszcie - powrót d...

Dziesięć lat po "Widnokręgu" - nowa wielka powieść Wiesława Myśliwskiego.

Bohater "Traktatu..." w monologu skierowanym do tajemniczego przybysza podczas jednego dnia spędzonego na wspólnym łuskaniu fasoli dokonuje bilansu całego życia. Opisuje traumatyczne przeżycia z czasów wojny, okres młodzieńczych złudzeń i pasji, lata "nauki i wędrówki", poszukiwanie zarobku na obczyźnie, wreszcie - powrót do kraju. Misternie skonstruowana,przeplatająca perspektywy czasowe powieść jest próbą przeniknięcia ukrytych sensów ludzkiego losu. Autor usiłuje odkryć relacje pomiędzy przypadkiem i przeznaczeniem, istnieniem autentycznym i pozornym, zwykłym życiem i szaleństwem.

"Traktat o łuskaniu fasoli" to wielka powieść metafizyczna. Mistrzostwo Myśliwskiego polega na tym, że drążąc Tajemnicę, nie szuka on łatwych rozwiązań ani pocieszenia. Nakazuje ponawiać najważniejsze pytania z odwagą i pełną świadomością, że na wiele z nich nie otrzymamy odpowiedzi.

"Takiego traktatu młody człowiek nie napisze" - tym zapewnieniem otwierał swój "Traktat teologiczny" Czesław Miłosz. Słowa te z równym powodzeniem odnieść można do "Traktatu o łuskaniu fasoli" Wiesława Myśliwskiego. Powieść tego kalibru artystycznego i myślowego mogła wyjść jedynie spod pióra "starego mistrza", człowieka dysponującego życiowym doświadczeniem i płynącą z niego mądrością. Nieomylny instynkt pisarski pozwala mu to, co doświadczone i przemyślane, przekształcić w wybitne dzieło literackie - przemawiające także do młodego czytelnika.

 

pokaż więcej

Inne wydania

Polecamy

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie i aktywności czytelników
książek: 1492
Marta | 2013-09-14
Przeczytana: 21 sierpnia 2013

„Traktat o łuskaniu fasoli” Wiesława Myśliwskiego, za który pisarz zdobył wiele prestiżowych nagród, w tym Nagrodę Nike, leżał na mojej półce jakieś dwa lata. Co jakiś czas zerkałam na książkę, chciałam zabrać się za czytanie, ale w ostateczności odkładałam tom. W końcu postanowiłam, że muszę poznać tę powieść, otworzyłam tom na pierwszej stronie i przepadłam… Na takie opowieści czekam latami, co ciekawe, zawsze przychodzą do mnie dokładnie wtedy, kiedy ich potrzebuję.
Bohater powieści opowiada historię swojego życia tajemniczemu przybyszowi, który chce kupić od niego fasolę. Wspomina wiejskie i sielskie dzieciństwo, okrutne czasy wojny, okres młodości i wielkich marzeń o własnym saksofonie, lata emigracji, a w końcu moment powrotu do ojczyzny. W swoim monologu narrator nie trzyma się sztywno chronologii, często zdarzają mu się dygresje, urwane wątki, niedopowiedziane historie.

„Świat jest tym, co opowiedziane. Dlatego coraz ciężej żyć. I może tylko sny stanowią o nas. Może jeszcze...

książek: 6808
Grażyna | 2012-11-22
Przeczytana: 17 stycznia 2014

Nawet nie podejmę się pisać recenzji.
Opiszę moje wrażenie.
Starałam sie czytać bardzo wolno, żeby za szybko się nie pożegnać.
Nosiłam ją wszędzie ze sobą i czytałam nawet w komunikacji miejskiej, czego nie lubię i normalnie nie czynię.
Bardzo cięzko przyjdzie mi oddać, bo egz., który posiadam jest z biblioteki.
Wszystko mi w niej odpowiada, począwszy od treści, a skończywszy na okładce.
Opowieść snuje się jak babie lato i oplata człowieka w kokon wszystko staje się nie wazne.
Siedzi chłop łuska fasolę , a tak opowiada, że wystarczyłoby na kilka powieści. Chciałoby się tam z nim siąść i zostać do końca.
Wielkie ukłony dla Pana Wiesława Mysliwskiego.
Taka refleksja: każdy z nas jest ksiażką.
Jedyne ostrzeżnie: Nie wiem, jak to uczynił autor, ale ta ksiażka bardzo uzależnia!

książek: 130
talia44 | 2013-08-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 lipca 2013

Bardzo starannie przeczytałam "Traktat o łuskaniu fasoli" Wiesława Myśliwskiego.Natychmiast poczułam klimat narracji bardzo podobny do Witolda Gombrowicza,gdzie poszczególne wątki przeplatane są filozoficznymi odniesieniami,chociaż u Gombrowicza w szrszym zakresie.
"Traktat o łuskaniu fasoli",to jednak książka dla myśli lepiej kształconej,bardziej wyrafinowanej.Dla czytających traktat jest to wędrówka w zakamarkach myśli autora prowadzona bardzo subtelnie i ciekawie.
Kilka myśli godzi się przytoczyć:
".....jestBóg? tam gdzie byłem go nie było"
"powiesiłem się i nie widzę różnicy"
"sny to drugie życie gdy się je wytłumaczy"
W traktacie jest także nawiązanie do odwiecznego problemu filozofii dotyczacego wolnosci i konieczności i próba odpowiedzi na to zagadnienie
Jest też etyka i estetyka:
"w świętości tkwi wieksza pokusa niż w grzechu"
"nogi u kobiety stanowią o całości"
Jednym słowem "Traktat..." to ksiazka,która daje czytajacemu wiele radosci.Serdecznie polecam

książek: 980
Kanarek | 2010-06-13
Przeczytana: 13 czerwca 2010

Traktat o łuskaniu fasoli to klasa sama w sobie. Książki Myśliwskiego nigdy nie są proste, zawsze dają do myślenia, zaskakują. Tak jak w poprzednich i tu mamy pierwszoosobowego narratora, który snuje swoją opowieść przeskakując z tematu na temat. Między wierszami poznajemy jego zawiłe życie: dzieciństwo, młodość. Nie mam w tej książce imion, nazw miejscowości. Tylko jeden bohater: pan Robert jest wymieniony z imienia, to postać tajemnicza, nie wiemy czym się zajmował, kim był.Dlaczego zniknął.Nie wiemy też kim jest tajemniczy nieznajomy, który zjawia się u drzwi głównego bohatera, pewnego dnia, aby kupić trochę fasoli. To właśnie jemu nasz bohater zaczyna opowiadać historię swojego życia: przedwojenne jeszcze dzieciństwo, tułaczkę wojenną, utratę rodziny, powojenne dorastanie w PRL-u, pracę na budowie i przy elektryfikacji wsi i miłość do muzyki. Piękna książka o dorastaniu, o tym co kieruje naszym życiem, o przemijaniu, o tym co ważne.

książek: 130
czytający | 2014-02-16
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 16 lutego 2014

Sam nie wiem czy to nie był przypadkiem jedynie sen. Może w tym śnie mogłem przysłuchiwać się rozmowie podczas łuskania fasoli. I nie tylko rozmowie. Wydaje mi się, że usłyszałem też dźwięk saksofonu. Grał pieśń o przemijaniu, pomagał mi w tej wędrówce po ludzkich charakterach.

Mógłbym z zachwytem opisywać tę powieść Wiesława Myśliwskiego do końca swojego życia. O ile tylko moja pamięć będzie trzymała w sobie to wspaniałe uczucie, kiedy się przeczyta dobrą książkę. Bo według pisarza nasza pamięć jest za krótka w stosunku do całego istnienia. Jego zdaniem z pewnością zanim mój czas przeminie to i zdążą wyblaknąć wspomnienia o przeczytanej kiedyś lekturze. Ale nie trzeba się tym martwić. I tak życiem rządzą przeznaczenie oraz przypadek, które potrafią się dobrze uzupełniać.

Akcja powieści meandruje jak dzika rzeka. Często wpada w jakieś zakole, za chwilę wyskakuje z niego i płynie innym rytmem. Z bohaterem "Traktatu o łuskaniu fasoli" możemy przeżyć jego przedwojenne dzieciństwo, okr...

książek: 1121
Alicja | 2011-06-20
Przeczytana: 20 czerwca 2011

"Są przecież takie słowa, które nie mają swoich stałych znaczeń. Słowa wymienne na wszystkie nasze pragnienia, marzenia, tęsknoty i myśli. Można powiedzieć, słowa bezcielesne, zbłąkane we wszechświecie innych słów, słowa które szukają swoich znaczeń czy, lepiej by było powiedzieć wyobrażeń..."

Właśnie skończyłam łuskać fasolę. Dosłownie. Przez cały czas czytania, czułam się jakbym siedziała na stołku gdzieś obok i łuskając fasolę słuchała tych wszystkich historii. Cóż za niesamowita powieść. Niezmiernie się cieszę, że oparłam się mojemu pierwszemu instynktowi i zaczęłam czytać...bo nie przeżyłabym tych wszystkich słów...
Naprawdę, zacząć wypisywać cytaty z tej książki oznaczało by wierne jej przepisanie, kartka po kartce, chłonęłam te wszystkie mądrości jak gąbka.
Dawno już nikt tak do mnie nie dotarł, przeszły na wskroś i pozostawiły niezatarte piętno.

Bardzo ciekawa forma, czasami trudno było nadążyć za tokiem zdarzeń, gdyż każdy rozdział opowiadał już o czymś nowych, swobodnie dyw...

książek: 1048
Ewa | 2011-12-15
Przeczytana: 12 grudnia 2011

O takiej prozie można powiedzieć: wywiad rzeka. Narrator prowadzi monolog z rzadka odpowiadając na pytania rozmówcy. Nie są to ważne pytania, co najwyżej pomocnicze, albo dygresyjne, pozwalające zmienić główny nurt myśli. Z czasem zaczynam wątpić w istnienie tego towarzysza, bo nie zdradza, kim jest, na fotografiach jest przezroczysty, cierpliwie trwa przy łuskaniu fasoli, jakby to była ostatnia ważna rzecz do zrobienia w życiu. I chyba po części tak jest, bo "spowiedź" autora dojrzała do ubrania w słowa, do wyartykułowania, do podzielenia się jej ciężarem. Potrzebuje tylko cierpliwego słuchacza, aby w najbardziej naturalny sposób wylać ją z duszy...
Zapytacie, za co tyle gwiazdek?
Odpowiadam bez wahania:
za wspaniały nastrój,
za dobrą historię,
za to, że trauma wydała dobre owoce,
za to, że złe przeżycia nie przełożyły się na język nienawiści,
w końcu za kilka godzin spędzonych w świecie starannego języka i pozytywnych myśli.
Takiej prozy szukam w moim życiu. I będę do niej wracać.
...

książek: 4888
allison | 2011-05-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 maja 2011

Przepiękna, mądra, głęboka książka o tym, co w życiu ważne, o tym, na ile kształtujemy je sami i na ile jest ono dziełem przypadku, przeznaczenia lub wybryków historii.
To, co mnie urzekło - podobnie jak przed laty w "Widnokręgu" - to połączenie prostoty i złożoności opisywanych problemów oraz nostalgiczny, wspomnieniowy charakter i bardzo sugestywny język bohatera.
Dziś już mało kto potrafi tak pisać... Niestety...

książek: 1280
Monika | 2011-02-22
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam

Zamiast opinii fragment:

„(…) Zacząłem na organkach, dostałem je od stryja Jana. Siedzieliśmy razu jednego ma brzegu lasu, pod dębem i stryj grał. Pięknie grał. Nawet z operetki grał kawałki. Nagle z dębu spadł żołądź stryjowi na głowę.

Przestał grać, spojrzał w górę i powiedział:

- O, może nawet na tym dębie.

- Co na dębie? – spytałem

- Powieszę się – powiedział. – Tylko na razie nie mów nikomu.

Przyłożył znów organki do ust, ale przeciągnął je tylko bez żadnego dźwięku i zamyślił się. Po czym dał mi te organki i powiedział:

- Masz. Mnie już niepotrzebne będą. A szkoda, żeby się marnowały. Dobre były organki. (…)

Tak że razu jednego, gdy znów przeliczyłem, ile mi się już uzbierało na ten saksofon, wydało mi się, że może by wystarczyło. (…)

Wtem któregoś dnia, jak grom z jasnego nieba, usłyszał ktoś w „kukuruźniku”, wymiana pieniędzy. Co to „kukuruźnik”? Nie samolot. Tak samo się mówiło na głośniki radiowe, instalowane, naturalnie jeśli ktoś chciał, w domach, gdzie była już el...

książek: 1058
Magdalena | 2011-05-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 maja 2011

"Traktat o łuskaniu fasoli" Wiesława Myśliwskiego był książką przez którą nie mogłam przebrnąć, ale nie dlatego, że mnie męczyła. Przeciwnie. To książka, którą chłonie się słowo po słowie, linijka po linijce. strona po stronie. Co jakiś czas trzeba przystanąć i zastanowić się nad prawdami tam zawartymi. Nie da się jej przeczytać na kolanie, w autobusie, pędząc z jednego miejsca w drugie. Czytanie jej było dla mnie czymś takim jak rozkoszowanie się smakiem kawy o poranku. Każda kolejna strona była zaspokojeniem i jednocześnie zaciekawiała do dalszego czytania.

Czytając "Traktat..." miałam wrażenie, że gdybym miała wypisywać z niego cytaty to w końcu przepisałabym całą książkę. To powieść metafizyczna, która nie daje gotowych odpowiedzi, ale stawia pytania. Czasem udaje się na nie odpowiedzieć, a czasem nie.
Utwór ten jest monologiem starszego człowieka wypowiadanym w ciągu jednego dnia do nieznanego rozmówcy. Podczas łuskania fasoli człowiek opowiada mu o całym swoim życiu, młodości,...


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Samuel P. Huntington
    87. rocznica
    urodzin
  • Tomasz Łubieński
    76. rocznica
    urodzin
  • Jerzy Stuhr
    67. rocznica
    urodzin
    Aktorstwo to nic innego jak umiejętność zapamiętywania w sobie pewnych stanów nerwowych i odtwarzania ich na zawołanie.
  • Ryszard Henryk Kordek
    93. rocznica
    urodzin
  • Alexandra Adornetto
    22. rocznica
    urodzin
    Niektórzy mówią, że i tak nie mamy wpływu na to w kim się zakochujemy - to miłość wybiera nas. Zdarza się i tak, że oddajemy serce komuś, kto jest zupełnym zaprzeczeniem tego, czego - jak nam się wydawało - szukaliśmy w drugim człowieku.
  • Jesper Juul
    66. rocznica
    urodzin
    Pochwała nie buduje u dziecka poczucia własnej wartości. Jeśli rodzice i otoczenie zachowują się tak, jakbyś był mistrzem świata we wszystkim, to kiedy znajdziesz się w prawdziwym świecie możesz doznać szoku. Bo tam przecież znajduje się mnóstwo innych mistrzów świata. Nagle otacza cię tłum ludzi, którzy w swoich rodzinach byli numerem jeden. Rodzice, którzy w ten sposób hodują dzieci, oddają im niedźwiedzią przysługę, bo one później nie potrafią zaakceptować, że życie może sprawiać ból, że człowiek może być rozczarowany i zły. Są jak pianiści, którzy w fortepianie akceptują tylko białe klawisze. To straszna sytuacja, która czyni z dzieci uczuciowe kaleki. Wielu dorosłych, którzy wychowywali się w takich rodzinach, sądzi, że powinni się rozwieść, gdy tylko w małżeństwie pojawią się pierwsze konflikty.
  • Philip Carlo
    65. rocznica
    urodzin
  • Thor Heyerdahl
    12. rocznica
    śmierci
    Nie widzę niczego, co byśmy mogli otrzymać od nich w zamian. (...) Jednakże - powiedział nagle donośnie szef, z ironicznym błyskiem w oku - odwaga i przedsiębiorczość mają również swoją wartość. Pułkowniku Lewis, niech pan im da to wyposażenie!

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd