Oni nie skrzywdziliby nawet muchy

Tłumaczenie: Jakub Szacki
Wydawnictwo: W.A.B.
7,66 (228 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
40
8
70
7
71
6
23
5
6
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
They Would Never Hurt a Fly. War Criminals on Trial in The Hague
data wydania
ISBN
978-83-7414-199-4
liczba stron
240
kategoria
literatura faktu
język
polski

Jedenaście po mistrzowsku nakreślonych portretów zbrodniarzy wojennych z okresu wojny na Bałkanach po rozpadzie Jugosławii. Autorka, chorwacka eseistka i publicystka, odtwarza ich świat wewnętrzny, rekonstruuje motywacje i drogi życiowe, które ostatecznie doprowadziły ich do sali rozpraw Trybunału Międzynarodowego w Hadze. Są wśród nich politycy – jak Slobodan Milošević, jest jego żona...

Jedenaście po mistrzowsku nakreślonych portretów zbrodniarzy wojennych z okresu wojny na Bałkanach po rozpadzie Jugosławii. Autorka, chorwacka eseistka i publicystka, odtwarza ich świat wewnętrzny, rekonstruuje motywacje i drogi życiowe, które ostatecznie doprowadziły ich do sali rozpraw Trybunału Międzynarodowego w Hadze.

Są wśród nich politycy – jak Slobodan Milošević, jest jego żona Mirjana Marković czy Radovan Karadžić, ale też ludzie tacy, jak Goran Jelisić, policjant-ochotnik, który zastrzelił wielu ze swoich więźniów, lub Dražen Erdemović, uczestnik masakry siedmiu tysięcy muzułmanów w Srebrenicy. To właśnie zwyczajność sprawców zbrodni, fakt, że były popełnione nie przez regularne wojsko, ale dawnych kelnerów, kierowców i wędkarzy, powoduje, że są one tak szokujące.

Dzieło Drakulić, doskonale znającej rzeczywistość społeczno-kulturalną dawnej Jugosławii, ma ogromną wartość dokumentalną: autorka przysłuchiwała się rozprawom, studiowała literaturę przedmiotu, weryfikowała fakty. Jest ono też niezwykłe pod względem literackim – łącząc rzeczową analizę z refleksją moralną, Drakulić udaje się opisać to, co niewyobrażalne, i uniknąć przy tym egzaltacji. Te wstrząsające relacje, poruszające portrety psychologiczne morderców i gwałcicieli, wrogów, którzy w luksusowym więzieniu w Hadze zgodnie grają w karty, to przede wszystkim ostrzeżenie przed banalnością i powszechnością zła, próba odpowiedzi na pytanie „jak to było możliwe?”.

 

źródło opisu: nota wydawcy

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 21
schwarzebiene | 2017-08-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: sierpień 2017

Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Jest napisana bardzo przystępnym i prostym językiem, szczególnie w kontraście do podejmowanego tematu. Niestety coś za coś. Bardzo dużo miejsca zajmują dygresje autorki, które z punktu widzenia podejmowanego tematu, nie mają żadnego sensu - np. o tym jak to Mladić grał ze swoją rodziną w "okręty", albo o tym dlaczego żona Milosevića przywdziewała kokardy bądź inne ozdoby do włosów. Zdecydowanie więcej miejsca można by poświęcić dla opisu faktycznych działań zbrodniarzy oraz tego co wydarzyło się w Hadze. Z drugiej strony wiem, że Drakulić jest dziennikarką i nie jest to kompleksowa praca na temat tych procesów, więc moje "widzi-mi-się" nie jest tu tak istotne. Poza tym książka bardzo dobra, szczególnie dla osób nie zaznajomionych z tematem i ze skalą zbrodni w Jugosławii.

Jest jednak jedna duża wada tej pozycji, chodzi mianowicie o przedostatni rozdział, gdzie autorka opisuje przypadek Biljany Plavsić. Jest to kobieta, która jako jedna z nielicznych przyznała się do winy, dzięki czemu Drakulić opisuje ją jako bohaterkę - używają zdań typu "odważna kobieta na tle tchórzliwych mężczyzn". Zresztą słowo "kobieta" było tak często podkreślone w tym fragmencie, że ma się wrażenie, iż heroziacja Plavsić jest związana tylko z jej płcią. Nie miałbym zresztą nic przeciwko, by opisywać heroizm kobiety, gdyby Plavsić faktycznie na to zasługiwała. Jednak Drakulić - po pierwsze - dobrała złe proporcje, bo o samych czynach tamtej Pani jest niewiele, tak jak i o tym, że na początku nie przyznała się do winy. Druga rzecz dotyczy tego, że Drakulić dopatruje się cudownej przemiany, tak jakby zupełnie naiwnie wierzyła w to, że Plavsić faktycznie żałuje za swoje czyny, podczas gdy jakiś czas później (po wydaniu książki) przyznała, że tak naprawdę nie żałuje za swoje czyny a jej oświadczenie w Hadze miało charakter strategiczny. Drakulić musiała to wiedzieć? Oczywiście że nie, ale skoro pisze najpierw o tym, w jak bestialski sposób wypowiadała się Plavsić podczas pierwszych dni procesu o ludności muzułmańskiej w Bośni, a niedługi czas potem zmienia swoją retorykę o 180 stopni, to coś jednak jest podejrzane.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatnia podróż Valentiny

Przyjemna, wciągająca lektura od Santy Montefiore. Jak zawsze opowieść jest pełna pasji, miłości, a także nie brakuje jej tajemnic i zagadek do rozwią...

zgłoś błąd zgłoś błąd