Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Buszujący w zbożu

Tłumaczenie: Magdalena Słysz
Wydawnictwo: Albatros
6,71 (20162 ocen i 1230 opinii) Zobacz oceny
10
1 226
9
2 199
8
3 035
7
5 522
6
3 596
5
2 481
4
728
3
909
2
218
1
248
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Catcher in the Rye
data wydania
ISBN
9788373595552
liczba stron
304
język
polski

Inne wydania

Bohaterem "Buszującego w zbożu" jest szesnastoletni uczeń, Holden Caulfield, który nie mogąc pogodzić się z otaczającą go głupotą, podłością, a przede wszystkim zakłamaniem, ucieka z college`u i przez kilka dni "buszuje" po Nowym Jorku, nim wreszcie powróci do domu rodzinnego. Historia tych paru dni, którą opowiada swym barwnym językiem, jest na pierwszy rzut oka przede wszystkim zabawna,...

Bohaterem "Buszującego w zbożu" jest szesnastoletni uczeń, Holden Caulfield, który nie mogąc pogodzić się z otaczającą go głupotą, podłością, a przede wszystkim zakłamaniem, ucieka z college`u i przez kilka dni "buszuje" po Nowym Jorku, nim wreszcie powróci do domu rodzinnego. Historia tych paru dni, którą opowiada swym barwnym językiem, jest na pierwszy rzut oka przede wszystkim zabawna, jednakże rychło spostrzegamy, że pod pozorami komizmu ważą się tutaj sprawy bynajmniej nie błahe.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 86
Arkadiusz Dorszyk | 2012-02-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 lutego 2012

Rany, rany ile to czasu minęło od mojego ostatniego spotkania z Holdenem? Na tyle dużo, że zapomniałem już o jego historii. Pierwszy raz spotkałem się z nim kiedy miałem tyle lat co on. Siedziałem wtedy w szkolnej świetlicy i czytałem akurat fragment tekstu gdzie nastolatek całuję się w taksówce z Sally. Ależ był podobny do mnie! Albo to ja byłem podobny do niego, hm, sam nie wiem.

Książka Salingera nie była dla mnie osobistą Biblią czy dziełem na tyle wybitnym, że kształtowałem przez to swoją osobowość. Nic z tych rzeczy oczywiście. Dziś o wiele lepiej rozumiem bohatera „Buszującego”, który jest pewnym symbolem. Holden to symbol sprzeciwu wobec społeczeństwa konsumpcyjnego, dla którego najwyższą wartością są pieniądze, pochodzenie, posada, bogaci rodzice a rzadko osobowość, charyzma, stosunek do drugiego człowieka, wartości rodzinne. Caulfield wyraża sprzeciw nie tyle antypedagogiczny co także sprzeciw wobec zewnątrz sterowności oraz grze aktorskiej w życiu codziennym. Dla Holdena kultura masowa karmi ludzi banałami, które mieszają im w głowie na tyle, że stają się na pewien czas innymi ludźmi, udając kogoś kim naprawdę nie są.

Można się czepiać formy językowej tekstu, gdzie występują pewne powtórzenia. Osobiście jednak nie widzę ku temu zastrzeżeń. Bohaterem książki jest nastolatek i nic w tym dziwnego, że występują tutaj zwroty typowe dla tej grupy wiekowej.
Chłopak ma swoją własną hierarchię wartości, której według niego nikt nie podziela, popada w totalny dołek za każdym razem kiedy ma styczność z ludźmi. Manifestuje, że nie pasuje do tego świata, a jego otoczenie to banda kretynów, buców i pozerów. Nie oznacza to jednak, że gardzi wszystkimi. Phoebe, młodsza siostra Holdena jest dla niego najważniejszą osobą w życiu i to właśnie od niej dostaje mocnego strzała w głowę. Szklankę zimnej wody wylewa mu na głowę także nauczyciel języka angielskiego. A w zasadzie belfer daje bardziej nam, czytelnikom pojęcie jak należałoby się zachować w sytuacji, w której znalazł się Holden. Zdecydowanie moim ulubionym wątkiem jest ten dotyczący jego relacji z Jane i aby uniknąć spoilerów (których już pewnie nie jeden z Was się doszukał) zamilknę.

Bez względu na to czy ktoś podziela światopogląd Holdena pewne jest to, że w wielu swoich rozważaniach ma po prostu rację. Dzisiejszy świat to świat udawaczy. W większym lub mniejszym stopniu na co dzień spotykamy się z wszechobecną obłudą oraz fałszem. Dzisiejsze małżeństwa rzadko kiedy wynikają ze szczerego uczucia. Często ludzie nawiązują związki na zasadzie „jest, bo jest”. Tworzą się małżeństwa rachunkowe, gdzie liczy się tylko płacenie faktur i poziom życia materialnego. W szkole nauczyciel nadal będzie odreagowywał problemy rodzinne na uczniach, szacunek będzie budził chłopak o większej muskulaturze i bogatszych rodzicach a bój o kobietę wygra ten z bogatszym upierzeniem. To taki świat i choć ciężko go zaakceptować należy jednak znaleźć swój własny pomysł na spędzenie czasu, który mamy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kajko i Kokosz. Zamach na Milusia

O tym jak jedno słodkie Maleństwo (lubiące płatać figle i czasami ziejące ogniem) może wywrócić życie całej wioski do góry nogami :-) I o tym dlaczego...

zgłoś błąd zgłoś błąd