Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Śmierć pięknych saren ; Jak spotkałem się z rybami

Seria: Biblioteka
Wydawnictwo: Świat Literacki
7,58 (718 ocen i 68 opinii) Zobacz oceny
10
72
9
134
8
170
7
196
6
88
5
37
4
11
3
7
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Smrt' krásných srnců, Jak jsem potkal ryby
data wydania
ISBN
8388612689
liczba stron
220
język
polski

Tłem na którym rozgrywają się dzieje rodziny Pavlów jest przyroda rzeki, stawy, i jeziora, świat w którym wędkarz odnajduje poczucie wolności i sensu życia.

 

źródło opisu: okładka

Brak materiałów.
książek: 1212
Weronika | 2012-09-02
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam, 2012
Przeczytana: 11 sierpnia 2012

Gdy brałam do rąk tę książkę, nie wiedziałam, o czym ona właściwie jest. Słyszałam, że piękna, wzruszająca, uspokajająca, najbardziej anty-depresyjna książka świata, jak ją określił Mariusz Szczygieł, lecz nikt nie mówił o fabule, nie zachwycał się poszczególnymi wątkami czy językiem. Jakby cały tłum ludzi opiewał samo jestestwo tejże pozycji.

Po przeczytaniu „Śmierci pięknych saren” uśmiechnęłam się do siebie i nagle zrozumiałam tych ludzi. Bo na pytanie: o czym jest ta książka? trzeba by odpowiedzieć: o rybach i będzie to jedyna prawdziwa odpowiedź, za razem tak daleka od prawdy. A jeśli drążyć by temat, powiedzielibyśmy o tatusiu autora, który w tej historii odegrał jedną z ważniejszych ról, będąc komiwojażerem handlującym lodówkami i odkurzaczami sławnej firmy Elektrolux, a jednocześnie wielkim miłośnikiem ryb. Dalej trzeba opowiedzieć o mamusi Oty Pavela, jego dwóch braciach i wujku Karolu Proszku. Można by również wspomnieć o pani Irmie, o doktorze Emilu, lecz po co? I tak po kostki ugrzęźniemy w temacie RYB.
Ryby są w tej książce wszechobecne. Jednak to jeszcze nie znaczy, że każda osoba, która z wędkarstwem nie ma nic wspólnego, nie powinna po tę książkę sięgać. Wręcz przeciwnie! Z chęcią zaaplikowałabym ją wszystkim ludziom po kolei, by przystanęli, odetchnęli, przypomnieli sobie i się uśmiechnęli…

Najpierw jednak, opowiem Wam o autorze.
Ota Pavel nie był pisarzem. Był dziennikarzem sportowym i na zimowej olimpiadzie w Innsbrucku dostał pomieszania zmysłów. Książkę zaczął pisać w ramach terapii. W epilogu powiedział: Najgorzej, gdy za pomocą proszków doprowadzają człowieka do stanu, w którym zdaje sobie sprawę, że jest wariatem. Oczy zasnuwa smutek, człowiek już wie, że nie jest Chrystusem, ale biedakiem, któremu brak zdrowych zmysłów, czyniących z człowieka człowieka. […] Jest się skazanym bez sądu. Ludzie na zewnątrz sobie żyją i zaczyna się im zazdrościć.
Tylko cudem można z tego wyjść. Pięć lat czekałem na ten cud. Siedzisz samotnie n krześle przez całe tygodnie, miesiące, lata. Nie mogę twierdzić, że cierpiałem jak zwierze, bo nikt nie wie, jak zwierzę cierpi, choć tak często o tym opowiada się i pisze. Wiem tylko, że cierpiałem potwornie, tego nie da się wypowiedzieć. A zresztą nikt by nawet w to nie uwierzył, ludzie nie chcą słyszeć o tej chorobie, bo się jej strasznie boją.
Kiedy czułem się lepiej, myślałem o tym, co było w życiu najpiękniejsze. Nie myślałem o miłości ani o tym, że się włóczyłem po świecie. Nie myślałem o nocnych lotach przez oceany ani o tym, jak grałem w praskiej Sparcie w kanadyjskiego hokeja. Chodziłem znowu na ryby – nad potoki, rzeki, stawy i przegrody. I uzmysłowiłem sobie, że najpiękniejsze, co na świecie przeżyłem, to było właśnie to.
Czemu owe chwile były najpiękniejsze?
Nie potrafię tego jasno wytłumaczyć, ale starałem się znaleźć odpowiedź, pisząc swoje wspomnienia.
I tak, ja, osoba, która z rybami nie miała nic wspólnego, dla której wędkarstwo to siedzenie w ciszy kilka godzin, zakochałam się w tej książce. I uspokoiłam się przy niej, i odpoczęłam i uśmiechnęłam.

"Śmierć pięknych saren" to zbiór opowiadań Widzimy w ich tle przedwojenne Czechy, widzimy jak żydowską rodzinę Pavelów zastała wojna, jak Niemcy zabierali własności, jak bracia Oty poszli do obozów, widzimy też kawałeczek powojennej historii. Jest jednak coś czego nie ma w innych książkach, albo raczej nie ma czegoś co jest we wszystkich innych książkach. Nie ma tego pośpiechu, ciągłego stresu, przemocy, nienawiści do drugiego człowieka. Nawet o Niemcach Ota Pavel pisze bez jakiejś pogardy czy złości.

Mimo wcześniej wymienionych epitetów, książka nie jest nudna. Ją chce się czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Dużą w tym zasługę ma tatuś autora, który chociaż kocha mamusię, to nie zawsze był jej wierny, który miał smykałkę do interesów, lecz również dawał się "nabijać w butelkę", który kocha ryby. Znów ryby? Ano tak jakoś się składa. Ale po tej książce autentycznie zachce Wam się łowić ryb.

Jednak możecie wtedy nie poczuć tego co Ota Pavel, ba, jestem prawie pewna, że nie poczujecie. Bo dla każdego coś innego jest tą rybą. Wy po prostu przeczytajcie tę książkę. Zachęcam, polecam i nie wiem co jeszcze.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć

Miła lektura, zapewniająca dostateczną dozę rozrywki dla starych, dobrych przyjaciół Harry'ego Pottera. Pan Skamander w żartobliwy sposób przedstawił...

zgłoś błąd zgłoś błąd