Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pianola

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,81 (626 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
21
9
52
8
108
7
230
6
110
5
66
4
12
3
21
2
3
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Player Piano
data wydania
ISBN
9788375060065
liczba stron
384
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Pianola, debiutancka powieść Kurta Vonneguta, to znakomicie napisana antyutopia w kostiumie science fiction i - mimo upływu półwiecza od jej publikacji - nadzwyczaj aktualna satyra na społeczeństwo zafascynowane komputerami i automatami, a lekceważące wartości humanistyczne. Ameryka po "drugiej rewolucji przemysłowej". Maszyny zastępują człowieka w coraz to nowych dziedzinach - od pracy...

Pianola, debiutancka powieść Kurta Vonneguta, to znakomicie napisana antyutopia w kostiumie science fiction i - mimo upływu półwiecza od jej publikacji - nadzwyczaj aktualna satyra na społeczeństwo zafascynowane komputerami i automatami, a lekceważące wartości humanistyczne. Ameryka po "drugiej rewolucji przemysłowej". Maszyny zastępują człowieka w coraz to nowych dziedzinach - od pracy fizycznej do pracy umysłowej z planowaniem na skalę państwa włącznie. Decydowanie o jednostce i przyszłości społeczeństwa to także ich zadanie. Paul Proteus wywodzi się z kasty doktorów - ludzi jak dotąd nie zastąpionych maszynami. Przed nim obiecująca przyszłość, jednak porzuca to życie, a co więcej przyłącza się do buntu tych, którzy chcą powrotu dawnego stanu rzeczy. Pod wpływem kolegi, również członka najwyższej kasty w tym technotronicznym społeczeństwie, Proteus w końcu podejmuje akty terrorystyczne skierowane przeciwko temu bezdusznemu i w gruncie rzeczy nieludzkiemu ładowi.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1320)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 385
Łokieć_Pana_D | 2016-02-21
Na półkach: Przeczytane

Światem kierują komputery. Decydują kto i gdzie pracuje, do czego się nadaje, kim jest. Nie ma głodu - maszyny są wydajne. Produkują dużo i rzadko się mylą. Byt fizyczny zapewniony. Byt duchowy zbędny. Wolna wola? Niby jest ale algorytmy właściwego postępowania już dawno wyznaczone. Każde odstępstwo jest logicznie bezzasadne. Brzmi znajomo?
Niektóre szczegóły nieco archaiczne, jednak wizja ogólna - jak najbardziej aktualna. Idziemy w tym kierunku. Nawet nie wiem, czy "niestety". Tak po prostu jest. Koszt ewolucji. Dobrze znaleźć chwilę, by sobie to uświadomić. Uratować nieco własnej odrębności.
Vonnegut - debiutant daje do myślenia. Brakuje nieco genialnej lekkości i polotu, znanych z późniejszych dzieł. Mimo lekkiego zakurzenia to ważna i dobra książka.

książek: 1545
Wojciech Gołębiewski | 2017-04-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 kwietnia 2017

Aby odnaleźć "mojego" Vonneguta musiałem sięgnąć do jego debiutu z 1952 roku, futurystycznej utopii, ocenionej przez autora na B.
Autor snuje wizję neoluddyzmu, któremu przewodzi główny bohater, o symbolicznie brzmiącym nazwisku Proteus.

W mitologii greckiej Proteus to bóstwo morskie, syn Posejdona i Tetydy, który oprócz daru przepowiadania przyszłości, miał zdolność zmieniania swojej postaci, stąd wyrażenie "kształt proteuszowy".

Według Kopalińskiego "proteusz" w przenośni to człowiek o zmiennych poglądach, uczuciach, chorągiewka na dachu, kameleon.

Neoluddyzm wywodzi się z luddyzmu, któremu miał przewodzić na początku XIX wieku Ned Ludd. Luddyści protestowali przeciwko cywilizacji niszcząc wprowadzane maszyny przyczyniające się do masowych zwolnień. Wg Wikipedii:
"..Nowoczesną formę luddyzmu prezentowały niektóre związki zawodowe sprzeciwiające się innowacjom, które mogłyby –...

książek: 273
weredLewana | 2014-01-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 1998 rok

Pozycja, która jest dowodem na to, że dzięki literaturze ludzkość może znajdzie ocalenie.
Trafiłam na nią, sama nie wiem jak, w przedmaturalnym okresie zarzynania się nauką (w zasadzie bardziej pasowałaby na ten czas "Rzeźnia..." tegoż Autora). Terror szkoły katolickiej, do której uczęszczałam, wydawał się być obezwładniający, niemożliwy do pokonania... Lecz gdy zanurzyłam się w świecie "Pianoli", mój mózg doznał ulgi, ciało rozluźnienia, serce uleczenia - zostałam uratowana. I zrozumiałam, że istnieje inny, lepszy świat, poza miejscem, do którego trafiłam na cztery, koszmarne lata i że jest to moje własne wnętrze.
Dziś wydaje mi się, że odnalazłam w treści zrozumienie dla mojego położenia, jakby w trakcie lektury ktoś zaszczepiał mi poczucie, że zawsze należy iść pod prąd. W tamtym czasie czytanie Vonneguta przed maturą w szkole klasztornej było dokładnie czymś takim.

książek: 350
Nitager | 2016-11-22
Na półkach: Przeczytane

Jedna z nielicznych powieści tego autora, po której nie musiałem się zastanawiać, co on brał. To jego pierwsza książka. Po niej widać, że kiedyś naprawdę umiał pisać, tylko z czasem stopniowo tracił tę umiejętność, ulegając dziwnej manierze wymyślania niestworzonych i całkowicie nielogicznych wydarzeń. Bo ta powieść jest spójna i logiczna. I do bólu prawdziwa.
Co ciekawe, choć głównym tematem jest tu zjawisko skrajnej i bardzo zaawansowanej technokracji, potrafił również pokazać mechanizm jej pełzania i stopniowego uzależniania od niej kolejnych ludzi. I opętania - tak właśnie - opętania przez technokratyczny system tych, którzy jeszcze są na tyle wysoko, że maszyny ich nie zastąpiły. A co z resztą? Wyrzuceni poza nawias społeczeństwa? I tak i nie. System zapewnia im dostatek, ale uniemożliwia jakąkolwiek samorealizację. Czują się i są niepotrzebni. Nie mają najmniejszej szansy na zmianę swojego statusu - bo o tym decydują bezduszne komputery.
Temat zastępowania ludzi przez maszyny...

książek: 268
Konkwistadorrr | 2014-02-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 2004 rok

Od razu i konkretnie. Autora poznałem od książki "Rzeźnia numer pięć", jakoś w połowie LO to przeczytałem - genialne. Po prostu każda strona powodowała, że dusiłem się ze śmiechu.
Po "Pianolę" sięgnąłem, ponieważ przeczytałem gdzieś, że to antyutopia, a ten gatunek ubóstwiam. Od razu skojarzyłem, że to będą ponure obrazy zagłady świata, promieniowanie, szarość, mutacje etc.,. No do czego mnie przyzwyczaiła fantastyka ze wschodu mojego kontynentu. I na nic takiego tu nie trafiłem. Myślę dziś, że za bardzo estetycznie, formalnie się nastawiłem i tego tu nie znalazłem. Generalnie niewiele pamiętam z fabuły. Ktoś mi tu przypomniał w swojej recenzji, że chodziło o to, że doszło do jakiejś rebelii maszyn (komputerów), ale z jakich powodów? Hmm, po prostu gdyby ta książka zrobiła na mnie wrażenie (jak z wieloma innymi) to bym i po latach pamiętał. Ta nie zrobiła. Co nie znaczy, że dla kogoś może nie być świetna. I tyle.

książek: 966
jurodiwa | 2015-06-16
Przeczytana: 16 czerwca 2015

"Pianolę" oceniłam wysoko i myślę, że tak samo będzie z każdą następną książką Vonneguta. Książka jest przyjemna, dowcipna, lekka a przy tym ma w sobie oczywiście drugie dno. Osobiście lubuję się w takich humorzastych krzywych zwierciadłach. Można to podciągnąć pod delikatne science fiction. Sięgnęłam po tę książkę skuszona etykietką antyutopii, jaką jej nadano.
Hmmm, może powinnam wysnuć z "Pianoli" jakieś niewiarygodne wnioski, może powinnam się oburzać, że to słaba książka, nijaka (w końcu to debiut autora), ale szczerze mówiąc widzę w niej tylko superlatywy. Książka jest inteligentna i dobrze napisana. Czego chcieć więcej?! ;)
Kurt to jest gość! :)

książek: 221
Rysiek_ | 2013-12-10
Na półkach: Przeczytane, 2013, 2014
Przeczytana: listopad 2013

Kiedy czyta się tą książkę, nie czuje się w niej tego zgrabnego przenikania rzeczywistości realnej, naszej, i tej z wyobraźni autora, jak to bywa w przypadku innych książek Kurta, ani nawet nie przenosi się do przyszłości, jaką mogłaby ona być, jak w niektórych zgrabniej napisanych książkach science fiction. Autor nie jest najlepszy w przewidywaniu tego, w jaki sposób świat postąpi naprzód i jak będzie wyglądał wtedy - bardzo mnie to ubodło i przeszkadzało trochę w cieszeniu się książką. Od mojego mistrza wiele oczekiwałam, a z "Pianoli" najłatwiejszy do wysnucia wniosek to ten, że całe szczęście, że Vonnegut dał sobie spokój z najbardziej klasycznym sf.

książek: 2327
kinzetka | 2013-10-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2010 rok

Pierwszą książkę Vonneguta – „Pianolę” przeczytałam jako ostatnią. W sumie było to najbardziej skuteczne antidotum na nieudane „Trzęsienie czasu”.
„Pianola” jest w sumie powieścią z gatunku antyutopii. Nie ma co prawda dyktatury politycznej, jest jednak… dyktatura komputerów i maszyn, które pierwotnie miały odciążyć człowieka, a w efekcie wyeliminowały go z większości prac. W Ameryce po „drugiej rewolucji przemysłowej” liczą się tylko ludzie z doktoratem (filozofii, inżynierii, wychowania fizycznego, nauk przyrodniczych, handlu nieruchomościami etc.), ewentualnie przyszli doktoranci. Człowiek en masse staje się znudzonym i zdezorientowanym konsumentem dóbr wytwarzanych przez maszyny. Życie zostało tak zindustrializowane, że przeciętna gospodyni domowa nie ma nic do roboty i spędza swój czas na oglądaniu telewizji. I cały czas jest przy tym indoktrynowana, to znaczy – edukowana, odnośnie tego jak bardzo ważne są maszyny i jak bardzo ważna jest przeciętność.
Komputery ferują wyroki i...

książek: 107
Golem | 2014-09-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"Pianola" to niestety w moim odczuciu najsłabsza powieść Vonneguta, pisarza, którego skądinąd uwielbiam. Jest to debiut literacki tegoż Autora, co niestety od razu rzuca się w oczy komuś, kto czytał Jego późniejsze dzieła. Na tym etapie twórczości Vonnegut nie wykształcił jeszcze swego charakterystycznego, niepowtarzalnego stylu. Brak tu balansowania na granicy różnych, pozornie niepasujących do siebie gatunków literackich, jak to ma miejsce w sławnej "Rzeźni numer pięć" albo w "Kociej kołysce". Książka zawiodła mnie tym bardziej, że jest antyutopią - gatunkiem, który bardzo lubię - i na tym polu nie sprawdza się w ogóle. Świat w niej przedstawiony ani mnie nie parzył, ani nie ziębił, a przesłanie do mnie nie przemówiło.

Osobom, które wcześniej nie zetknęły się z prozą Vonneguta, zdecydowanie odradzam rozpoczynanie przygody z nim od tej powieści. Zachęcam natomiast do przeczytania genialnej "Rzeźni numer pięć", "Kociej kołyski" lub "Syren z Tytana".

Przykro mi pisać...

książek: 145
Ewa | 2011-08-08
Przeczytana: 08 sierpnia 2011

bardzo powoli się rozkręca, dopiero od połowy zaczyna wciągać. niestety końcówka rozegrana za szybko - wszystko ucieka przez palce, a szkoda - przy takim wstępie można było to lepiej rozpisać.

zobacz kolejne z 1310 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd