Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Audrey Hepburn. Uosobienie elegancji

Autor:

więcej informacji
wydawnictwo: Albatros
data wydania: 2005 (data przybliżona)
ISBN: 9788373593060
liczba stron: 256
język: polski
typ: papier
7.5 (117 ocen i 19 opinii)

Opowieść o dziewczynce i jej stanowczej matce, która uczyła ja, jak być uczciwą i cenić ciężką pracę. Opowieść o dziewczynce, która przeżyła II wojnę światową i na zawsze zapamiętała, czym jest nędza,... Opowieść o dziewczynce i jej stanowczej matce, która uczyła ja, jak być uczciwą i cenić ciężką pracę. Opowieść o dziewczynce, która przeżyła II wojnę światową i na zawsze zapamiętała, czym jest nędza, głód i cierpienie. Opowieść o dziewczynce, która nie bała się pracować i osiągnęła w życiu niezwykłą sławę. Opowieść o wielkiej gwieździe, która nie dostrzegała własnego blasku. Opowieść o żonie, która dwukrotnie nie zaznała szczęścia w małżeństwie, bo ciągle cierpiała po odejściu ojca. Ciepła wspomnieniowa opowieść o wspaniałej aktorce, gwieździe światowego kina i niestudzonej działaczce UNICEF na rzecz biednych i pokrzywdzonych. Wsławionej m.in. rolami w filmach śniadanie u Tiffany ego, Rzymskie wakacje, Szarada, Doczekać zmroku, My fair Lady, Sabrina, Miłość po południu. pokaż więcej.



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się

Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 maja, 2011

"Bóg cmoknął ją w policzek i tak już zostało" - powiedział o Audrey jeden z reżyserów. Miał wiele w tym racji i trafnie to ujął. Bo po dziś Audrey Hepburn jest uosobieniem elegancji, klasyki, piękna, skromności. Co sprawiło, że stała się niezapomnianą, że tak silnie działała na ludzi? Na pewno wiele czynników."Audrey Hepburn. Uosobienie elegancji" - to podróż w głąb serca, wspomnienia kochającego ją syna Seana.

"Śmiać się głośno i często, zdobyć miłość dzieci i szacunek mądrych ludzi, cieszyć się uznaniem szczerych krytyków, wytrzymać zdradę fałszywych przyjaciół, poznać piękno, znaleźć najlepsze cechy swoich bliźnich i uczynić świat odrobię lepszym - poprzez dziecko, ścieżkę w ogrodzie albo uzdrowienie stosunków społecznych - wiedzieć, że komuś żyje się lżej, bo ty żyłaś - oto prawdziwa miara sukcesu". I bez wątpienia to się Audrey udało.

Dla mnie jednak była to kobieta smutna i trochę nieszczęśliwa. Miała w sobie ciągły i niezaspokojony "głód uczuć". Nosiła w sobie urazę z dzieciństwa. Dwukrotnie nie zaznała szczęścia w małżeństwie, bo ciągle cierpiała po odejściu ojca. Dlatego po latach pracując w UNICEF-ie, tak łatwo poznawała u swoich podopiecznych ten "głód uczuć". Jej świat emocjonalny miał prostą konstrukcję: jeśli kogoś kochasz i troszczysz się o niego, to ten ktoś odwdzięczy ci się w ten sam sposób. Kiedy poznała prawdę, przeżyła ogromny zawód. A jednak w ostatecznym rachunku okazała się dużo silniejsza. Była niczym "żelazna dłoń w jedwabnej rękawiczce".

Dokonywała właściwych wyborów. Najpierw wybrała pracę. Potem rodzinę. A kiedy jej potomstwo dorosło na tyle, żeby samemu już o siebie zadbać, zwróciła się stronę biedniejszych dzieci tego świata. Chciała dawać. W ostatniej decyzji tkwił zasadniczy klucz do zrozumienia czegoś, co towarzyszyło jej przez całe życie: wewnętrznego smutku.

Styl to słowo, które używa się w wielu kontekstach. W przypadku Audrey to było uzewnętrznienie duchowego piękna, wzmocnione poczuciem dyscypliny i wielkiej wiary w ludzi. Elegancja i prostota to była jej potęga, która przetrwała.

Ja nie jestem wielką fanką Audrey, owszem podziwiam, ale do wielkich zwolenniczek nie należę. Uwielbiam piosenkę "Moon River", ale nie lubię "Śniadania u Tiffan'ego". Bardziej podobały mi się "Rzymskie wakacje" i "Zabawna buzia". Ale w dorobku każdego aktora jest taki film, z którym widzowie będą go kojarzyć całe życie. W przypadku Audrey to jest właśnie "Śniadanie..."

To ciepła i wzruszająca książka. Zawiera piękne zdjęcia rodzinne, dotąd niepublikowane. To opowieść o wspaniałej kobiecie, skromnej dziewczynie, wielkiej gwieździe, która nie dostrzegała własnego blasku oraz oddanej matce. Kobiece, która uwielbiała psy, swój ogród i niewyszukane spaghetti.


Przeczytana: 05 maja, 2011

Osobiście uwielbiam Audrey Hepburn. Zarówno za jej kreowane postaci ale i za działalność dobroczynną, dziewczęcy urok i styl. Dlatego uważam, że książka jest cudna. Pełna miłości i ciepłych uczuć. Dzięki niej lepiej widać, że ikona mody, gwiazda światowego formatu była normalną osobą. Kochała kwiaty, zwierzęta, szykowała dla dzieci stroje na bale, miała oddanych przyjaciół, spędzała wolny czas na kanapie. Miała swoje słabostki, wady. Jak każdy. A to, że jest pisana przez jej syna, sprawia, że jeszcze bardziej Audrey staje się bliższa. Duża ilość zdjęć, zarówno z planu filmowego, zdjęcia promocyjne, ale również te prywatne z dziećmi, przyjaciółmi, na wakacjach, dodatkowo zachęcają do sięgnięcia po tę lekturę.


Przeczytana: 04 kwietnia, 2012

SKROMNOŚĆ O WIELKIM CHARAKTERZE
O czym myślisz, gdy myślisz o Audrey Hepburn?
To oczywiste, że o filmach, w których grała, o czasach ,w których żyła i kreacjach, które nosiła. Ale czy kiedykolwiek zastanawiałeś się o tym JAKA była? Muszę Wam przyznać, ze mnie kojarzyła się tylko ze "śniadaniem u Tiffany'ego". Ktoś może zapytać: "Czy to źle?", odpowiem nie, ale warto poznać dobrych ludzi.

Książka napisana jest przez syna aktorki. To on jest tu narratorem i dzięki niemu zagłębiamy się w życie Audrey. To nie jest książka o suchych faktach biograficznych, lecz zabarwiona uczuciami i emocjami opowieść o ukochanej mamie. Pomimo występującego czasu przeszłego, miałam wrażenie jakby ta historia rozwijała się na nowo, jak zwój papieru. Wszystko o czym czytałam było jakby obok mnie.
Autor pisze o stosunku jego mamy do własnego zawodu, o tym jaka była i co lubiła najbardziej. To bardzo intymne zwierzenie i "podzielenie się" wspaniałością drugiej osoby. To bynajmniej nie pochwała aktorstwa lub chełpienie się sławą, ale wyrażenie podziwu dla jej charakteru i osobowości.
Pomimo niewygodnego formatu (specyficznego dla biografii, czyta się to lekko i w miarę szybko. W wydaniu zamieszczone są stosy zdjęć, które pomagają poczuć atmosferę, którą roztaczała Audrey. Bardzo podoba mi się okładka, jest prosta ale też i w jakiś sposób elegancka. Podczas lektury ogarniał mnie swoisty spokój, który naprawę polubiłam. Tak jakby przytulała Cię własna mama. Nigdy nie spotkałam się z tym by książka budziła we mnie takie uczucia. To chyba rzadkość, ale mam nadzieję, że nie unikat!
Komu polecam? Pozycja obowiązkowa dla fanów kina. Tym mniej entuzjastycznie nastawionym też.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lipca, 2011

Czy ktokolwiek zna lepszy synonim dla słowa elegancja jak Audrey Hepburn? Ja nie. Zachwyca mnie jej piękno, każdy film, w jakim ją do tej pory widziałam, jej prosty ubiór, który zyskuje dzięki olśniewającej urodzie, zachwyca mnie jej nieograniczona dobroć i chęć pomagania innym.

Po obejrzeniu filmów, zakupie części garderoby z wizerunkiem ikony przyszedł czas na biografię. Wybrałam tę pisaną przez syna Audrey i bardzo słusznie, bo któż mógł znać ją lepiej?
Opisuje jej dzieciństwo - przeżytą wojnę, dziecięce choroby, które "ukształtowały" jej sylwetkę, którą zachwycał się świat, ale przede pokazuje nam osobę skromną, przypisującą innym zasługi za swoją oszałamiającą karierę, osobę o wspaniałym sercu, która ostatnie lata swojego życia poświęciła dzieciom, choć do końca nie mogła zrozumieć dlaczego to one doświadczają tyle złego.

Książka to przede wszystkim album ze zdjęciami, których nie znajdziemy w internecie - zdjęcia rodzinne, te wykonywane w studio przez profesjonalistów oraz kadry z filmów. Zachwycają tak jak cała ona. Nie znam tak pięknej kobiety i marzę, żeby choć w połowie być taka jak ona - pełna miłości do innych i elegancka bez wkładania w to wysiłku.


Przeczytana: 02 stycznia, 2012

Bardzo ciepła i wzruszająca opowieść o tej wspaniłej kobiecie, autorstwa jej najstarszego syna. Książka zawiera wiele niepowtarzalnych zdjęć Audrey.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

"Śmiać się głośno i często, zdobyć miłość dzieci i szacunek mądrych ludzi, cieszyć się uznaniem szczerych krytyków, wytrzymać zdradę fałszywych przyjaciół, poznać piękno, znaleźć najlepsze cechy swoich bliźnich i uczynić świat odrobię lepszym - poprzez dziecko, ścieżkę w ogrodzie albo uzdrowienie stosunków społecznych - wiedzieć, że komuś żyje się lżej, bo ty żyłaś - oto prawdziwa miara sukcesu".
Audrey Hepburn jest uosobieniem elegancji, klasyki, piękna, skromności. Na ekranie błyszczała, natomiast w życiu prywatnym zawsze była powściągliwą damą. O tym, kim była naprawdę i jak wyglądało jej życie możemy dowiedzieć się z "Uosobienia elegancji". Są to wspomnienia jej syna połączone jednocześnie z albumem zdjęć aktorki. Nie ma tu niepotrzebnej taniej sensacji, Audrey żyła tak, że nie można nic sensacyjnego w jej przeszłości znaleźć.
Polecam gorąco


Przeczytana: 08 czerwca, 2011

Świetna książka! Do tej pory miałam zupełnie inne wyobrażenie o Audrey. Myślałam o niej jak o wielkiej gwieździe z Hoolywood, z wielką willą z basenem. A tymczasem nic bardziej mylnego...czytając wspomnienia jej syna, diametralnie zmieniło się moje spojrzenie na jej osobę. Dostrzegłam w niej pracowitą kobietę, kochającą matkę oraz przede wszystkim człowieka wrażliwego na ludzką krzywdę, w szczególności dzieci.

Książka zdecydowanie warta polecenia dla wszystkich, nie tylko dla fanów aktorki.


Na półkach: Przeczytane, Biografie

Tak się cieszę, że natknęłam się na tę książkę! Pamiętam, że czytałam ją w wielkim skupieniu, poświęcając jej dużo czasu, bez zbędnych przerw. Dowiedzieć się tak wielu wartościowych rzeczy o Audrey jest niezapomnianym przeżyciem dla kogoś, kto bardzo sobie ją ceni. Jak dla mnie, najbardziej wzruszającym momentem było dowiedzenie się o pomocy humanitarnej, jaką Audrey niosła najbiedniejszym. Poza tym książka potwierdziła to, co wiedziała od dawna, czyli jej wrodzoną skromność i szlachetność.


Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 10 sierpnia, 2011

Przede wszystkim rewelacyjne zdjęcia. Uwielbiam patrzeć na Audrey i właśnie te fotografie, na których jest tak różna - piękna, krucha, wesoła, aktorka, matka, żona, przyjaciółka - są dla mnie największą wartością tej książki. Biografia pisana przez syna jest niewątpliwie trochę stronnicza, ale to nie boli bo Ona chyba rzeczywiście była po prostu fajną kobitką. Ale ja może też nie jestem obiektywna bo też od dawna jestem w niej zakochana po uszy!


Na półkach: Przeczytane

Może książka nie jest pełna faktów z życia aktorki, ale jest w niej dużo informacji o kobiecie i matce. Czytając tę książkę widzi się, jak wiele pomocy potrzeba światu i jednocześnie czuje się ulgę, że Audrey tyle zrobiła w kierunku zapewnienia tej pomocy.

W książce jest też ogromna ilość fotografii, które są doskonałym potwierdzeniem tytułu. Uważam, że jedną z definicji elegancji, stylu, smaku, skromności i wyczucia jest właśnie Audrey.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 lutego, 2012

Uwielbiam Audrey. Znam jej wszystkie filmy. Była cudowną, skromną osobą dlatego też troszkę się zawiodłam na tej książce, ponieważ spodziewałam się po niej czegoś więcej. Są w niej śliczne zdjęcia, ale widać, że książkę napisał ktoś bliski… ponieważ jest bardzo jednostronna. Jest ona wzruszająca, ale brakuje jej treści, których podpisy pod zdjęciami nie zastąpią.


Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 17 lutego, 2012

Trudno powiedzieć, ze przeczytałam tę książkę, bo czytać tam za bardzo nie ma co.
Bardzo dużo fotografii na lśniącym papierze i kilka - dosłownie! - ciepłych słów, po części zresztą cudzych, skopiowanych z wywiadów, wspomnień.
Wzruszająca, ale treści trochę jednak brakuje, a podpisy pod zdjęciami jej nie zastąpią.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok

Przyjemnie czytać o tak wspaniałym człowieku.
Krótko i zwięźle, ale jakże treściwie!
A wszystkiemu temu towarzyszące, wspaniałe zdjęcia.
Przeczytaj! Nie zajmie Ci wiele czasu, a wniesie wiele w Twoje życie, przyprawi o uśmiech na ustach, tchnie nadzieję...
Bardzo przyjemna i warta przeczytania pozycja.


Na półkach: Chcę przeczytać

Świetne zdjęcia A. Hepburn ! Książka napisana przez syna A.H. tak więc przedstawia jedynie tę kobiętę z tej dobrej, nieskazitelnej strony. Mimo to polecam ze względu na zdjęcia i pokrewieństwo autora co gwarantuje w miarę prawdziwe fakty z życia A.H.


Przeczytana: 24 listopada, 2011

Polecam z czystym sumieniem i poruszonym serduchem. Jest taka w sam raz- nie za długa, nie za krótka, ma w sobie wszystko: jest ciepła, wzruszająca, osobista, szczera i piszę to, wciąż mając łzy w oczach po przeczytaniu ostatniego rozdziału...


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Niezwykle ciepła powieść o kobiecie,która była wspaniałą matką,aktorką o światowej sławie i działaczką UNICEF na rzecz biednych.Jej promienny uśmiech kryje wiele tajemnicy i smutku.


Na półkach: Przeczytane

Ciepła opowieść o jednej z największych aktorek światowego kina napisana przez jej syna. Prywatna i intymna książka. Całość ubabrają przepiękne zdjęcia.


Na półkach: Przeczytane

KsiążkaOK,ale i postać Audrey i Jej losy-temat na scenariusz(...i film powstał).


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Rewelacja, piękne zdjęcia!