Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Konające zwierzę

Wydawnictwo: Czytelnik
6,49 (301 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
17
8
43
7
95
6
62
5
45
4
12
3
14
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Dying Animal
data wydania
ISBN
9788307031729
liczba stron
132
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Siedemdziesięcioletni wykładowca i publicysta kulturalny wspomina swój niedawny miłosny związek z dwudziestokilkuletnią dziewczyną o kubańskich korzeniach, Consuelą. Poznajemy historię namiętnego i tragicznego romansu, z intelektualnym klimatem Nowego Jorku w tle.
Powieść Konające zwierzę powstała w 2001 roku.
Wydanie 2.

 

Brak materiałów.
książek: 1417
pijana_z_niemocy | 2016-03-14
Przeczytana: 14 marca 2016

Philip Roth "Konające zwierzę" (2001)
Biorąc do ręki dzieło Philipa Rotha, chyba każdy ma w pamięci jego wielkie dzieła jak "Amerykańska sielanka" czy "Ludzka skaza". Zapoznawszy się z opisem danej, jakże krótkiej, ale treściwej powieści - należy, jeszcze przed lekturą wyzbyć się wszelkich uprzedzeń - inaczej, z góry podkreślam - lektura w zasadzie nie ma sensu. Ja sama czytam stosunkowo dużo, ale nie tyle by oswoić lekturę takich dzieł i w pełni zaakceptować opisane w niej kontakty seksualne sześćdziesieciodwulatka z dwudziestoczteroletnią dziewczyną. Wszyscy porównują powieść Rotha z Lolita Nabokova - ale jak to?, pytam. Humberto miał tylko 37 lat. Mi samej kojarzy się lektura "Konajacego zwierzęcia" z powieścią "Kuzynka Bietka" Balzaca i zamiłowaniem osiemdziesięcioletniego starca do dziewczynek w wieku szkolnym. Tu jest jednak inaczej, wnoszę, że 24 - o letnia Consuela sama podjęła, dla mnie całkowicie niezrozumiała, ale przecież niczym nie wymuszona decyzję. Odsuwam zatem na bok opowieść o ich związku, który jest przecież tylko pretekstem do rozważań zgoła innych. Dla mnie jest to książka przede wszystkim o tym, jak okropna jest starość, jak straszne przemijanie i nasza wobec niego bezradność. Niewiele mogę o tym powiedzieć, bo jak mówi autor: "Starzenie się jest niewyobrażalne dla wszystkich oprócz tych, którzy się starzeją”. W tym wszystkim przebija coś jeszcze, chyba każdy zgodzi się, że miłość czy tylko związek zakazany - czy po prostu nie przyjęty przez społeczeństwo - brzmi piękniej. Kto tak pięknie pisze o miłości, jak David pisał o swojej obsesji na punkcie Consueli? (Tu cytat, komentarz najlepszego przyjaciela głównego bohatera na temat całej sytuacji: "Sprzeciwiam się temu bo to oznacza miłość. Te jedyną przez wszystkich upragnioną obsesję. "). Swoją drogą śmieszy mnie pewność bohatera, jego przekonanie, że skoro sam nie potrafi wytrwać w związku, nikt inny również nie może mieć z niego przyjemności. Zastanawiam się, co autor chciał przekazać najpierw pisząc ody do piersi Consueli żeby na koniec dosłownie je unicestwić za życia bohaterki - były one przecież dla niego wszystkim. Wszystko, czym kierował się w swoim żałosnym życiu to pożądanie. Jakże łatwo zapomniał o swojej miłości, obsesji, idealizowaniu Consueli. Jakże to wszystko mało znaczące.
Polecam tym naprawdę odpornym na mnóstwo, dla większości czytelników - odpychajacych scen. Sama staram się nie patrzeć na powieść tylko dosłownie, nie uprzedzac się - to chyba oznaka naszych czasów, że zaczynamy akceptować zjawiska dotąd nieakceptowalne. Mnie, szczerze mówiąc, bardziej oburzal podczas czytania tupet, z jakim bohater komentuje zachowanie swojego syna w tej całej sytuacji. David niemalże kpi sobie z wewnętrznego przymusu swojego syna do naprawienia jego błędów, chęci bycia lepszym ojcem niż jego własny, a przez to pozostanie w związku z niekochana przez siebie matką swoich dzieci. Całkowity brak poczucia winy, brak nawet myśli o tym, że jest za nieszczęście syna wspolodpowiedzialny uważam za większy problem.
Mimo wszystko książka napisana jest świetnie i mam zamiar sięgnąć po inne dzieła autora, na pewno jednak poszukam czegoś o mniej kontrowersyjnych tematach.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji

Jest słodka i zrozumiała, pełno w niej instrukcji, w tym i obrazkowych...! Przeczytałam ją i teraz tak jakby ją studiuję wspomagając się nieskońc...

zgłoś błąd zgłoś błąd