Siekierezada

Wydawnictwo: C&T Crime & Thriller
7,72 (1247 ocen i 79 opinii) Zobacz oceny
10
143
9
225
8
320
7
367
6
120
5
54
4
5
3
9
2
4
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
838749898X
liczba stron
163
kategoria
literatura piękna
język
polski

Dostał się pod koła, pokatulkało go i kapsut. - To rano było. Na ten ekspres do stolicy. - Ale podobno do ostatniego wagonu skakał. - Do ostatniego wagonu, ale do przednich drzwi. - Aha, do przednich drzwi. No tak. - Tu zrobił błąd. Żeby skoczył nie do przednich, ale do tylknych drzwi ostatniego wagonu, toby się tylko potłukł, ale pod koła by się nie dostał...

 

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2702)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 686
Marlena | 2014-03-21
Przeczytana: 21 marca 2014

"Siekierezada" Edwarda Stachury mnie urzekła: fantastyczna stylizacja potoku myśli narratora na mowę potoczną, często z elementami gwary, majstersztyk językowy. Czegoś podobnego jeszcze nie czytałam. Na poziomie fabularnym w zasadzie niewiele się dzieje, stąd moja lektura "Siekierezady" trwała bardzo długo, czytałam ją pomiędzy innymi powieściami, ale nie zmienia to faktu, że jest to bardzo dobra pozycja, którą z czystym sumieniem mogłabym polecić.

książek: 1537
zosia_bm | 2019-04-03
Na półkach: 2019, Przeczytane
Przeczytana: 03 kwietnia 2019

„Siekierezada albo zima leśnych ludzi” – Edward Stachura

Tym razem wysłuchałam książkę Edwarda Stachury w wykonaniu Piotra Wyszomirskiego. Jestem pod dużym wrażeniem zarówno treści jak i wykonania.

Piękna ballada o prostym, ale trudnym życiu drwali. Urzekająca narracja, niezwykle plastyczne opisy przyrody. Analiza życia wsi,
w której zatrzymuje się i pracuje jako drwal, młody inteligentny mężczyzna - Janek Pradera. Mężczyzna dobry, znajdujący życzliwość
i wsparcie u pracujących z nim drwali, sąsiadów i gospodyni .
Niechętnie mówi o sobie, ale jednocześnie sprawia wrażenie kogoś niezwykle otwartego na kontakt z innymi ludźmi. Cierpi z powodu swojej samotności w tłumie, a jednocześnie godzi się na taki stan rzeczy.
Często tkliwie wspomina w swoich myślach, marzeniach ”Gałązkę Jabłoni”. Do końca nie dowiadujemy się, kim ona jest. Kobietą, która go porzuciła, czy tą, od której on zdecydował się odejść. Nie pada ani jedno słowo mogące nam to sugerować.

Cała powieść nasycona...

książek: 712
Żona_Pigmaliona | 2018-04-29

'' Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne - obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki...''

To jedna z tych książek o których mówię '' piękna '' , piękna tą pięknością wzniosłą , poetycką , a jednocześnie tą zwyczajną , ludzką . Tą oszczędnością w zdarzeniach i słowach , a rozbuchaną w myślach i emocjach i bólu...Bólu życia , bólu śmierci . Bólu takiego , że aż włosy bolą na głowie...I jeszcze '' Kocham Cię moja gałązko jabłoni ''...

I tylko ten dym , ta mgła....

książek: 2240
Edyta Zawiła | 2016-09-23
Przeczytana: 23 września 2016

Pobyt w Kotli i wsi Grochowice w latach 1967/68 stał się dla pisarzowi okresem cennych obserwacji, wykorzystał później w powieści "Siekierezada albo Zima leśnych ludzi". Powstające notatki utrwaliły materiał do przyszłej powieści – zapisywał pomysły oraz fragmenty rozmów drwali, szkicował pierwsze wersje opisów i refleksji oraz planował kolejne czynności przygotowawcze.

Tłem powieści były okoliczne lasy i wsie: Grochowice i Kotla (kryją się one pod nazwami Bobrowice oraz Hopla). Prototypami licznych postaci byli tutejsi mieszkańcy i pracownicy leśni (m.in. Władysław Majdański i Michał Serediuk).

Wokół ludzi i miejsc, które powieść oddaje stała się idea „Stachuriad”, odbywających się w Grochowicach w latach 1983-1987, reaktywowanych w latach 90. i kontynuowanych obecnie.

Kultowa powieść Edwarda Stachury ( nawiązuje do klimatu "W drodze" Jack Kerouac) , wydanej w 1971 roku, popularność prozy poetyckiej lat 70 / 80-tych odczytywano jako ucieczkę od zgnilizny PRL-u, alternatywa dla...

książek: 108
MontyP | 2014-07-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 lipca 1990

Słabo się staram (chyba) i moje opinie nie mają zbyt wielu plusów. A może nie idę głównym nurtem? Chyba nigdy nie szedłem... Tak jak bohater tej książki. Siekierezada to nie proza, to coś pomiędzy poezją a prozą (znacznie bliżej poezji). To dzieło. Nie warto pisać o treści tej książki. To zamknięta całość. Jak muzyka Starego Dobrego Małżeństwa. Trzeba to poczuć, a nie zrozumieć. Czy ktoś z was wyruszył kiedykolwiek samotnie na szlak z plecakiem na ramionach? Czy gryzła was samotność jak zęby wściekłego psa? Jakkolwiek brzmi odpowiedź, sięgnijcię po tę książkę! A ja idę do mojej gitary. "Zaszumiały cię powietrza i ruszyłeś sam na szlak..."

książek: 1349
betsy | 2018-09-16
Na półkach: Dawno temu, Przeczytane

Kultowa książka moich czasów licealnych. Wszyscy wtedy jeździliśmy w Bieszczady.
I te powiedzenia, które do tej pory pamiętam: "długi jak miesiąc a cienki jak pensja", " a lud roboczy wytrzeszcza oczy" no i lirycznie: "moja Gałązko jabłoni"... Według mnie, książka wybitna. Film z Edwardem Żentarą również wart obejrzenia. Zachował nastrój powieści, znakomicie dobrany odtwórca głównej roli, w epizodach też same gwiazdy...

książek: 1001
Mario | 2016-09-14
Na półkach: Przeczytane

Oto jedna z lektur moich nastoletnich, wówczas zdobywana spod lady księgarskiej lub pożyczana od szczęśliwca-posiadacza, wówczas kultowa, z posmakiem egzotyki, nie tej spod znaku palm, ale spod znaku innego przeżywania tej samej rzeczywistości. Wtedy wydawała się i niełatwa, i niepewny był człowiek, czy rozumie, co czyta, czy tylko myśli, że rozumie.
A jak dziś się to czyta? Wspaniale. Poemat prozą o tym, jak to poeta zstępuje (na chwilę) do piekieł (do lasu) i próbuje (na chwilę) zaznać zwykłego, najzwyklejszego życia. Próba naciągana, ale proza przednia, śpiewna, liryczna, gałczyńska nawet, a naukę z niej możemy wyciągać każdy taką, jaką potrafi z niej wyciągnąć.

książek: 251
wabag | 2016-07-27
Na półkach: Przeczytane, Beletrystyka
Przeczytana: 22 lipca 2016

Z Edwardem Stachurą miałem troszkę jak np. z Princem. Był, tworzył, wiele o nim słyszałem, ale jakoś się nie złożyło, abym zgłębiał jego twórczość. By nadrobić te braki (wobec Stachury, nie Prince’a) sięgnąłem po „Siekierezadę”. I jestem nią oczarowany.

Ta książka jest po prostu inna. Niby opowiada o ciężkiej pracy, surowości klimatu, czym idealnie wpasowuje się w klimat np. „Następnego do raju” Hłaski. U Stachury nie mamy jednak do czynienia z lumpenproletariatem, który pije, bije, kobiety traktuje jak łupież, który sam opada na ramiona, a na rzeczywistość spogląda w sposób jednoznacznie cyniczny. Główny bohater to wrażliwy poeta, jego kompani to życzliwi, przyjaźni ludzie. Czasem prości, ale nie chodzi o to aby przy wódce w barze „Hoplanka” rozwijać mądrości o Kancie czy Heideggerze. W tej prostocie mieści się bowiem serdeczność, życzliwość, przyjaźń i bezinteresowność.

Bohaterowie, bohaterami, ale najważniejszy u Stachury jest język. Na poły poetycki, ale jednak jest to proza....

książek: 515
Kwyrloczka | 2018-03-22
Przeczytana: 22 marca 2018

>>ZAPRASZAM DO SIEBIE kwyrloczka.pl<<

I TA MGŁA, TA MGŁA

Poezja umarła. Czytanie wierszy umarło. Poezji nie lubię czytać. Poezja ewoluowała, stała się utworem muzycznym, piosenką. Nie piosenką, pieśnią. Taką poezję przyswajam, przetwarzam i kocham. Czytać wierszy po prostu nie potrafię. Czytanie wierszy nudzi mnie, choć wiele wierszy na przeczytanie zasługuje; na przeczytanie, na pamięć… ale ja nie potrafię, ja na razie w kwestii wierszy się nie zmienię, nie moja bajka. Brakuje mi widać wrażliwości artysty, mam w sobie jedynie wrażliwość rzemieślnika-odtwórcy. Ta moja dziwna wrażliwość jest szorstka, toporna i kanciasta, nie obła, miękka i pieszczotliwa. Łatwo nie poddaje się sercu i palcom, trzeba z nią walczyć i ciosać jak drewno. Czasem, trzeba ciosać we łzach. Nie lubię czytać wierszy, może nie potrafię, lubię za to prozę, nawet tą wierszem pisaną. Paradoks taki.

NOWA FASCYNACJA

Zakochałam się kolejny raz i tym razem nie w bohaterze, a w autorze. Zakochałam się i chyba już...

książek: 586
Meszuge | 2014-03-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 marca 2013

Janek Pradera, młody poeta, opuszcza miasto, dotychczasowe życie, cywilizację, którą jest zawiedziony i rozczarowany, osobiste problemy i wspomnienia, i… wyjeżdża w Bieszczady, gdzie zatrudnia się przy wyrębie lasu, żyje wśród drwali, ludzi prostych, nawet bardzo prostych. Nic nowego, prawda? Lucjan Rydel też miał ciągoty przaśno-siermiężne.
 
W latach siedemdziesiątych dwudziestego wieku mogła być sobie „Siekierezada” powieścią kultową, bo dopatrywaliśmy się w niej aluzji do ucieczki z PRL-owskiej rzeczywistości, ale czy faktycznie to właśnie autor miał na myśli? Wątpię…
 
Dziś „Siekierezadę” czyta się już inaczej. Odniesienia do „komuny” zatarły się w pamięci, młodsze pokolenie jest od nich w ogóle wolne, a w takim razie wydaje się ona pięknie napisaną, ale w sumie powieścią o oczekiwaniu, nadziei, że nowe środowisko, praca, otoczenie, ludzie, nowe miejsce rozwiąże wszystkie problemy. Miejsce to tylko miejsce, do każdego miejsca zabieramy samych siebie.
 
Charakterystyczny, w...

zobacz kolejne z 2692 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd