Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Siekierezada

Wydawnictwo: C&T Crime & Thriller
7,7 (1063 ocen i 65 opinii) Zobacz oceny
10
123
9
185
8
260
7
330
6
100
5
49
4
5
3
8
2
3
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
838749898X
liczba stron
163
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Dostał się pod koła, pokatulkało go i kapsut. - To rano było. Na ten ekspres do stolicy. - Ale podobno do ostatniego wagonu skakał. - Do ostatniego wagonu, ale do przednich drzwi. - Aha, do przednich drzwi. No tak. - Tu zrobił błąd. Żeby skoczył nie do przednich, ale do tylknych drzwi ostatniego wagonu, toby się tylko potłukł, ale pod koła by się nie dostał...

 

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2277)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 520
Marlena | 2014-03-21
Przeczytana: 21 marca 2014

"Siekierezada" Edwarda Stachury mnie urzekła: fantastyczna stylizacja potoku myśli narratora na mowę potoczną, często z elementami gwary, majstersztyk językowy. Czegoś podobnego jeszcze nie czytałam. Na poziomie fabularnym w zasadzie niewiele się dzieje, stąd moja lektura "Siekierezady" trwała bardzo długo, czytałam ją pomiędzy innymi powieściami, ale nie zmienia to faktu, że jest to bardzo dobra pozycja, którą z czystym sumieniem mogłabym polecić.

książek: 1289
Edyta Zawiła | 2016-09-23
Przeczytana: 23 września 2016

Pobyt w Kotli i wsi Grochowice w latach 1967/68 stał się dla pisarzowi okresem cennych obserwacji, wykorzystał później w powieści "Siekierezada albo Zima leśnych ludzi". Powstające notatki utrwaliły materiał do przyszłej powieści – zapisywał pomysły oraz fragmenty rozmów drwali, szkicował pierwsze wersje opisów i refleksji oraz planował kolejne czynności przygotowawcze.

Tłem powieści były okoliczne lasy i wsie: Grochowice i Kotla (kryją się one pod nazwami Bobrowice oraz Hopla). Prototypami licznych postaci byli tutejsi mieszkańcy i pracownicy leśni (m.in. Władysław Majdański i Michał Serediuk).

Wokół ludzi i miejsc, które powieść oddaje stała się idea „Stachuriad”, odbywających się w Grochowicach w latach 1983-1987, reaktywowanych w latach 90. i kontynuowanych obecnie.

Kultowa powieść Edwarda Stachury ( nawiązuje do klimatu "W drodze" Jack Kerouac) , wydanej w 1971 roku, popularność prozy poetyckiej lat 70 / 80-tych odczytywano jako ucieczkę od zgnilizny PRL-u, alternatywa dla...

książek: 93
MontyP | 2014-07-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 lipca 1990

Słabo się staram (chyba) i moje opinie nie mają zbyt wielu plusów. A może nie idę głównym nurtem? Chyba nigdy nie szedłem... Tak jak bohater tej książki. Siekierezada to nie proza, to coś pomiędzy poezją a prozą (znacznie bliżej poezji). To dzieło. Nie warto pisać o treści tej książki. To zamknięta całość. Jak muzyka Starego Dobrego Małżeństwa. Trzeba to poczuć, a nie zrozumieć. Czy ktoś z was wyruszył kiedykolwiek samotnie na szlak z plecakiem na ramionach? Czy gryzła was samotność jak zęby wściekłego psa? Jakkolwiek brzmi odpowiedź, sięgnijcię po tę książkę! A ja idę do mojej gitary. "Zaszumiały cię powietrza i ruszyłeś sam na szlak..."

książek: 234
wabag | 2016-07-27
Na półkach: Beletrystyka, Przeczytane
Przeczytana: 22 lipca 2016

Z Edwardem Stachurą miałem troszkę jak np. z Princem. Był, tworzył, wiele o nim słyszałem, ale jakoś się nie złożyło, abym zgłębiał jego twórczość. By nadrobić te braki (wobec Stachury, nie Prince’a) sięgnąłem po „Siekierezadę”. I jestem nią oczarowany.

Ta książka jest po prostu inna. Niby opowiada o ciężkiej pracy, surowości klimatu, czym idealnie wpasowuje się w klimat np. „Następnego do raju” Hłaski. U Stachury nie mamy jednak do czynienia z lumpenproletariatem, który pije, bije, kobiety traktuje jak łupież, który sam opada na ramiona, a na rzeczywistość spogląda w sposób jednoznacznie cyniczny. Główny bohater to wrażliwy poeta, jego kompani to życzliwi, przyjaźni ludzie. Czasem prości, ale nie chodzi o to aby przy wódce w barze „Hoplanka” rozwijać mądrości o Kancie czy Heideggerze. W tej prostocie mieści się bowiem serdeczność, życzliwość, przyjaźń i bezinteresowność.

Bohaterowie, bohaterami, ale najważniejszy u Stachury jest język. Na poły poetycki, ale jednak jest to proza....

książek: 0
| 2012-11-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 listopada 2012

Tego się spodziewałem, Panie Stachura. Podróży na hulajnodze po jakimś zmizerniałym kawałku świata; pewnie zapomnianym, jeśli to ma jakieś znaczenie. O tyle, o ile. Nadał autor temu kawałkowi świata aurę, która ludziom dawno towarzyszyła, a dziś jest pewnie zapomniana - aurę wspólnoty. Nawet tej, do której dołącza się, ale której sympatię czy choćby zrozumienie można zdobyć przede wszystkim szczerością. Takie mam wrażenie, że 'Siekierezada' jest szczera, całkiem prawdziwa. Tak dla twórcy, jak dla czytelnika. Stachura wpada w bolesny wir myśli - zupełnie jakby musiał napisać to, co myśli. Jakby musiał, nie jakby chciał. Udaje mu się to. Urok książki jest nie do ocenienia, a kto pochodzi ze wsi, albo chociaż raz był z ojcem wycinać drzewa, ten tym bardziej zakosztuje smaku opowieści.

książek: 426
Meszuge | 2014-03-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 marca 2013

Janek Pradera, młody poeta, opuszcza miasto, dotychczasowe życie, cywilizację, którą jest zawiedziony i rozczarowany, osobiste problemy i wspomnienia i… wyjeżdża w Bieszczady, gdzie zatrudnia się przy wyrębie lasu, żyje wśród drwali, ludzi prostych, nawet bardzo prostych. Nic nowego, prawda? Lucjan Rydel też miał ciągoty przaśno-siermiężne.
 
W latach siedemdziesiątych dwudziestego wieku mogła być sobie „Siekierezada” powieścią kultową, bo dopatrywaliśmy się w niej aluzji do ucieczki z PRL-owskiej rzeczywistości, ale czy faktycznie to właśnie autor miał na myśli? Wątpię…
 
Dziś „Siekierezadę” czyta się już inaczej. Odniesienia do „komuny” zatarły się w pamięci, młodsze pokolenie jest od nich w ogóle wolne, a w takim razie wydaje się ona pięknie napisaną, ale w sumie powieścią o oczekiwaniu, nadziei, że nowe środowisko, praca, otoczenie, ludzie, nowe miejsce rozwiąże wszystkie problemy. Miejsce to tylko miejsce, do każdego miejsca zabieramy samych siebie.
 
Charakterystyczny, w...

książek: 580
Mario | 2016-09-14
Na półkach: Przeczytane

Oto jedna z lektur moich nastoletnich, wówczas zdobywana spod lady księgarskiej lub pożyczana od szczęśliwca-posiadacza, wówczas kultowa, z posmakiem egzotyki, nie tej spod znaku palm, ale spod znaku innego przeżywania tej samej rzeczywistości. Wtedy wydawała się i niełatwa, i niepewny był człowiek, czy rozumie, co czyta, czy tylko myśli, że rozumie.
A jak dziś się to czyta? Wspaniale. Poemat prozą o tym, jak to poeta zstępuje (na chwilę) do piekieł (do lasu) i próbuje (na chwilę) zaznać zwykłego, najzwyklejszego życia. Próba naciągana, ale proza przednia, śpiewna, liryczna, gałczyńska nawet, a naukę z niej możemy wyciągać każdy taką, jaką potrafi z niej wyciągnąć.

książek: 0
| 2014-06-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 czerwca 2014

Z twórczością E. Stachury spotkałam się najpierw w szkole a potem na studiach. Dużo czasu upłynęło zanim sięgnęłam po jego książki powodowana ciekawością i z własnej woli. Do przeczytania "Siekierezady" zachęcił mnie fragment filmu pod tym samym tytułem. Śmieję się z siebie, ponieważ kiedyś sądziłam, że książka o takim tytule na pewno zawiera jakiś element grozy a może nawet morderstwa.
Głównym bohaterem jest trzydziestoletni Janek Pandera, który postanawia zatrudnić się przy wyrębie lasu we wsi Bobrowice. Ucieka przed swoim dotychczasowym życiem, przed powtarzalnością dni, ucieka przed wspomnieniami o kobiecie, którą za każdym razem nazywa Gałązką Jabłoni.
Akcja książki toczy się niespiesznie. Całe mnóstwo powtórzonych wyrazów a nawet zdań zmusza do uważnego czytania. Niesamowitą rzeczą jest to, że Stachura proste, zwykłe czynności wznosi na nieskończenie wyższy poziom. Chociażby ścinanie drzew, rąbanie drewna czy poszukiwanie splątanych konarów (opis tej czynności zajął autorowi...

książek: 550
Torter | 2014-04-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 kwietnia 2014

Najadekwatniejszą chyba recenzją w mych palcach będzie wyznanie, iż żadna jak dotąd książka nie przyniosła mi tak zmysłowych doznań jak owa, recenzowana. Czytając czułem się jak bym był (całkiem, całkiem i aż do bólu, aż do tęsknoty - być może za swą Gałązką) sam pośrodku lasu. Ta książka pachnie lasem, jeśli ktoś lubi czasem w zimie uciąć sobie spacer po pobliskim lub całkiem odległym lesie, owe dzieło winno sprawić mu przyjemność wręcz zmysłową. No i ta niezobowiązująca lekkość w szczerości E.S. Ale to już temat na całkiem inne wyznania.

książek: 432
Jednostka-Urojona | 2011-09-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Stachura zachwyca wyrafinowanym w swojej prostocie stylem. Tam, gdzie inni pokazują nam zaledwie skrawek, te najpiękniejsze, najbardziej wypieszzczone zdania, on daje nam wszystkie wersje swojej opowieści; daje tym samym wrażenie niesamowitej szczerości. Gdzieś głęboko w tym wszystkim siedzi poezja.
Tak bardzo w Janku Praderze odnajduję siebie, tak wiele jego słów mogłoby być moimi. Tak wiele poezji Stachura wkłada w to, co równie dobrze mogłoby być nienazwane - ale kiedy zostaje wypowiedziane, odnajduje w sobie niesamowite piękno istnienia; piękno słów, ścielących się białym śniegiem po lesie, wzruszająco urokliwych.
Na pewno wrócę.

zobacz kolejne z 2267 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd