Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Warto mimo wszystko

Wydawnictwo: Znak
7,09 (122 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
8
9
6
8
22
7
54
6
24
5
5
4
1
3
1
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
260
język
polski

Obszerny wywiad-rzeka, w którym poznajemy dwa intrygujące oblicza Anny Dymnej. Anna Dymna – kobietaCiepła i pogodna. Niczego nie ocenia, nie wartościuje. Nie narzeka. Przyjmuje życie z całym jego bogactwem. Bliska każdemu. Niemal na wyciągnięcie ręki. Przyjaciółka domu. Jednocześnie twarda i odważna. Zdecydowana. Nie boi się wyzwań. Nie boi się trudów. Cały wolny czas poświęca powołanej przez...

Obszerny wywiad-rzeka, w którym poznajemy dwa intrygujące oblicza Anny Dymnej.
Anna Dymna – kobietaCiepła i pogodna. Niczego nie ocenia, nie wartościuje. Nie narzeka. Przyjmuje życie z całym jego bogactwem. Bliska każdemu. Niemal na wyciągnięcie ręki. Przyjaciółka domu. Jednocześnie twarda i odważna. Zdecydowana. Nie boi się wyzwań. Nie boi się trudów. Cały wolny czas poświęca powołanej przez siebie fundacji.Anna Dymna – aktorkaWybitne role u wybitnych reżyserów. Niezapomniane kreacje filmowe i teatralne. Nagrody, festiwale, uznanie publiczności. Zadziwiająca wierność jednemu teatrowi. Ale aktorstwo nigdy nie przesłoniło jej tego, co najważniejsze. Dlatego dziś Anna Dymna może nam powiedzieć kilka ważnych i prostych słów.

 

źródło opisu: empik.com

źródło okładki: empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4768
okruszek | 2011-10-10
Przeczytana: 16 października 2011

Kilka razy podchodziłam do tej książki. Z początku zawsze wydawała mi się nudna, dlatego odkładałam,aż wkońcu chyba dojrzałam i przeczytałam w całości wywiad Anny Dymnej z Wojciechem Szczawińskim.
Sześć części, podrozdziałów, przedstawiających różne oblicza Dymnej. Każda z części rozpoczęta króciutką scenką – opisem wydarzeń, poprzedzających rozmowy. Te scenki znakomicie odzwierciedlają zachowanie aktorki, jej stosunek do świata i relacje z innymi ludźmi. Szczawiński pokazuje Dymną zdenerwowaną, niezadowoloną, ale też – szczęśliwą i zapracowaną. Próbuje ukazać prawdziwą twarz aktorki pod pancerzem jej doskonałości. Mimochodem ujawnia, w jaki sposób tworzą się mity i plotki o artystach.
Książkę otwiera fragment listu Anny Dymnej przesycony autoironią, ciepłym humorem, optymizmem oraz taką pozytywną energia, która płynie z aktorki.
W sześciu rozdziałach przedstawia się różne zawody i role w życiu Dymnej. Są fragmenty poświęcone jej aktorstwu, pojawia się rozmowa o zajmowaniu się niepełnosprawnymi umysłowo i o działaniu fundacji „Mimo wszystko”, o Salonach Poezji. Znalazło się miejsce dla Dymnej jako osoby publicznej (kwestie związane ze sławą, z byciem „kimś znanym”). Szczawiński nie stronił też od przedstawiania aktorki prywatnie – poruszał niejednokrotnie bolesne i przykre tematy, ale też rozmawiał o rodzinie, dzieciństwie czy przyjaźni i miłości.
Wśród poruszanych motywów wiele miało wymiar ogólnoludzki – refleksje o przemijaniu, najważniejszych w życiu wartościach, o problemach człowieka, o niepełnosprawności czy śmierci. Dymna mówi o zawodzie aktora, o upokorzeniach i przykrościach, pułapkach, jakie czyhają na młodych i zdolnych studentów PWST, o kondycji współczesnego teatru. Przypomina anegdoty z planów filmowych i opowiada o realizacji marzeń. Daleka od narzekania ukazuje też ludzką obłudę, próby wykorzystywania dobroci innych i żerowania na działalności fundacji charytatywnych. Rozprawia się z pesymizmem, stwierdzając: „narzekanie nas przybija, przygnębia. A przecież tylko od naszego stosunku do życia zależy, jakie ono jest. Zwykły codzienny uśmiech jest sposobem na szczęście”.
Dymna robi rzeczy niezwykłe. To o niej może powiedzieć każdy. Ona sama nie widzi w tym nic niezwykłego. „Przecież jestem zwyczajnym człowiekiem: jem, śpię, oddycham, zmywam podłogi...” . Nie próbuje pozować na gwiazdę i „kobietę od niepełnosprawnych”. Mimo upływu lat, wciąż cieszy się sympatią widzów, której nie zachwiało (a przecież mogło) nawet zaangażowanie w tak trudną działalność charytatywną. Z pewnością są sceptycy, którzy uważają pracę z niepełnosprawnymi za pozę, a jej program za możliwość zaistnienia w mediach i „parcie na szkło”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ojciec nieświęty

Niewygodna prawda której nie akceptują "katolicy". Prawda o wykreowanym naciąganie "autorytecie".

zgłoś błąd zgłoś błąd