Kontrabasista

Tłumaczenie: Anna Gierlińska
Wydawnictwo: Propaganda
6,94 (111 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
13
8
19
7
35
6
20
5
10
4
4
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Der Kontrabass
data wydania
ISBN
9788360711187
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Kontrabasista to opowieść człowieka sfrustrowanego otaczającym go światem, samotnością i niemożliwością osobistej ekspresji, miłośnika i niewolnika własnego instrumentu. Bohater z jednej strony jest dowcipnym, błyskotliwym i oczytanym intelektualistą, z drugiej strony chwiejnym psychicznie i niedowartościowanym muzykiem zasiadającym w ostatnim rzędzie Orkiestry Państwowej,...

Kontrabasista to opowieść człowieka sfrustrowanego otaczającym go światem, samotnością i niemożliwością osobistej ekspresji, miłośnika i niewolnika własnego instrumentu. Bohater z jednej strony jest dowcipnym, błyskotliwym i oczytanym intelektualistą, z drugiej strony chwiejnym psychicznie i niedowartościowanym muzykiem zasiadającym w ostatnim rzędzie Orkiestry Państwowej, rozczarowanym.

Czyta Michał Breitenwald.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (514)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1665
luelle | 2015-08-13
Przeczytana: 12 sierpnia 2015

Niektórzy ludzie źle znoszą samotność. Niektórzy duszą się w za małej przestrzeni. Ale gdy się człowiek znajdzie sam w zbyt małym pomieszczeniu (oczywiście życiowo, a nie na chwilę), to dopiero jest kumulacja... Jeśli wtedy nie będzie umiał odnaleźć przestrzeni w sobie, to zatruje i siebie samego, i wszystkich spotkanych po drodze. Bo jak tu zyskać dystans? - Tak sobie pomyślałam po lekturze "Kontrabasisty". I dalej sobie rozmyślam.

książek: 487
bppremiera | 2017-11-26
Na półkach: Mam u siebie, Ebook, Przeczytane
Przeczytana: 26 listopada 2017

Przyszedł na świat w roku 1910, najprawdopodobniej w południowym Tyrolu. Wielki, opasły stwór mierzący 192 cm. Wciąż wymaga uwagi. Włóczy się za mną, bo nieść go nie mogę. Wożę go po złożeniu przedniego siedzenia, inaczej nie wejdzie, a i tak cały samochód zajmuje. Kto by pomyślał, nieodłączny kompan, towarzyszący mi od siedemnastego roku życia. I nie! Ja wcale nie wybrałem go sobie. Bo jakbym mógł skazać się na tak nieporęcznego przyjaciela przeszkodę, której w moim małym mieszkanku muszę wciąż ustępować. Nie przyjmuję gości, bo zaraz on staje się głównym tematem rozmowy. Sam na sam z kobietą? Ależ skąd! Już od dwóch lat nie miałem kobiety, bo ten stoi i gapi się, pilnuje jak przyzwoitka nie pozwalając na zrelaksowanie intymne. Wepchnąłem go kiedyś do łazienki, na nic się to zdało, bo sama świadomość jego obecności wpędzała mnie w obłęd. Mam dopiero 35 lat i wyglądam, że tak powiem nie najgorzej, ale życia nie mam, żadna kobieta mnie nie zechce, bo gdyby miało się zdarzyć, to...

książek: 111
Mel | 2014-01-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 20 stycznia 2014

jestem z zawodu muzykiem, więc książka trafiła wprost w moje życie codzienne. prawdopodobnie to jest przyczyną, że tak dobrze rozumiem tytułowego bohatera, który opowiada o swoim życiu i miłości w ukryciu.
z pewnością dla osób, które nie mają czynnego kontaktu z muzyką klasyczną, kompozytorzy, których wymienia oraz treści, które przekazuje w swoich wypowiedziach główna postać opowiadania mogą być co najmniej śmieszne, nieżyciowe i nierealne. z drugiej strony mogą spowodować, że czytelnik z czystej ciekawości sięgnie do pozycji muzycznych, które są tam wymieniane i w ten sposób pokocha muzykę klasyczną lub odkryje tę istotę, o której mówi bohater. oczywiście trzeba wziąć także pod uwagę wersję odmienną, czyli czytelnik nie pokocha i nie zrozumie ;)

pozycja ta trafiła w moje serce i otworzyła mi oczy na pewne ważne punkty w zawodzie muzyka.
nie wiem skąd autor miał taką wiedzę na temat instrumentalistyki, kompozytorów oraz poszczególnych fragmentów w utworach, ale jedno jest pewne -...

książek: 1005
Lulein | 2016-09-22
Na półkach: Przeczytane

Uwielbiam Süskinda, za to, że opowiada o tak ważnych sprawach jak samotność, potrzebie miłości, zauważenia czy o społeczeństwie w sposób niebezpośredni, ukryty. Tak jest i w przypadku ,,Kontrabasisty" Na pierwszy rzut oka jest to spowiedź rozżalonego muzyka, sporo terminologii muzycznej, niuansów pracy orkiestry, trochę historii oraz wyliczanie nazwisk słynnych twórców. Nic szczególnego, a dla osoby nie interesującej się na muzyką klasyczną, może i być chwilami nużące. Dość szybko jednak, odkrywamy, że pan kontrabasista chce opowiedzieć nam o czymś więcej, niż tylko o trudach bycia muzykiem.
Książka jest krótka i całkiem szybko się ją czyta. Polecam! :)

książek: 194
lkjhgfd | 2014-06-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 czerwca 2014

Przyznaję, że moja wiedza muzyczna jest zerowa. Mimo to, książka, w której co chwila natrafia się na nazwiska kompozytorów i nazwy utworów, podobała mi się. Może nie wiedziałam o czym mówi tytułowy kontrabasista, ale wiedziałam co chce nam przekazać. Bo ta książka wbrew pozorom nie jest o muzyce, tylko o samotnym człowieku i to, w jaki sposób jest to przedstawione, jest niesamowite.
W książce widać geniusz Suskinda, którego od dziś postanowiłam poznać lepiej.

książek: 299
Czytelnik_Anonimowy | 2013-06-22
Na półkach: Przeczytane

Dla kogoś, kto ma więcej z muzyką do czynienia niż ja, będzie pewnie bardziej interesująca. Niemniej i dla mnie – kompletnego laika muzycznego pewne kwestie tej książki są bardzo ciekawe. Ogólnie lektura interesująca, ale szału nie ma. Z drugiej strony nie jest to powieść, więc trudno od jednoaktowego monologu wymagać czegoś, czym być nie może. Przeczytać warto. Tym bardziej, że czyta się chętnie i szybko, nudy nie ma.

książek: 838
Noszołata | 2014-03-07

Bardzo dekadencka książka... dająca dużo do myślenia. W dodatku świetnie opisująca uczucia jakie w nas wzbudza muzyka. Jeszcze nigdy nie czytałam (tak naprawdę słuchałam) tak pięknego opisu muzyki... Coś niesamowitego. Polecam wszystkim zwłaszcza wersje audibookową połączenie tego trochę zasmucającego tekstu z wzniosłą muzyką potrafi doprowadzić do płaczu. Naprawdę warto. To przeżycie zapamiętuje się na baaardzo długo. Wywiera piętno na myśleniu człowieka.

książek: 35
Potania | 2012-05-15
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam

Patrick Süskind to niemiecki pisarz i scenarzysta. Dotychczas za jego największe dzieło uchodzi „Pachnidło” napisane w 1985 roku, a zekranizowane w 2006 roku przez Toma Tykwera. Z kolei „Kontrabasista” był najczęściej wystawianą sztuką teatralną w niemieckojęzycznych teatrach na przełomie 1984 i 1985 roku (ok. 500 przedstawień). Sam autor jest osobą, niecierpiącą poklasku, rzadko udzielającą wywiadów i często odmawiającą przyjęcia nagród literackich, na które w pełnie zasłużył.

„Kontrabasista” to jednoaktowy monolog muzyka wypowiedziany w kierunku wyimaginowanego „per pana”, w którym to tytułowy kontrabasista streszcza swoje nieszczęśliwe życie. Za przyczynę swojego niepowodzenia obwinia kontrabas, który nie jest tylko zwyczajnym instrumentem, ale staje się towarzyszem samotności bohatera. Między bohaterem, a kontrabasem zachodzi ciekawa zależność, z jednej strony jest to „nieprzydatny mebel”, przyczyna całego zła i niepowodzenia w życiu muzyka, na którą został skazany, bo „nikt...

książek: 470
Lewitująca | 2018-11-10
Na półkach: Przeczytane

Poznałam "Kontrabasistę" z trochę innej strony. Dzięki Panu Jerzemu Stuhrowi i jego rewelacyjnemu wykonaniu tego monodramu. Po takiej dawce śmiechu oraz zachwytu nie mogło skończ się inaczej niż sięgnięciem po tą pozycję i przeżyciem jej jeszcze raz tym razem w zaciszu domowym. Jak dla mnie gra pana Stuhra zrobiła z dobrego monodramu perfekcyjne przedstawienie. Kto widział potwierdzi...

książek: 1076
Marta Rozwadowska | 2013-07-24
Na półkach: Przeczytane

Myślenie to zbyt trudna sprawa, żeby każdy dyletant mógł się tym zajmować. Ale każdy sądzi, że potrafi myśleć i myśli bez żadnych zahamowań.
[Kontrabasista]

Wielki, nieporadny i nieporęczny, ciężki i opasły, słoń wśród instrumentów - kontrabas. Przeszkadza i utrudnia, blokuje i ogranicza, stoi na drodze do szczęścia. Jak on w ogóle gra? Zastanawialiście się nad tym, jak brzmiałaby np. "Etiuda Rewolucyjna" zagrana na kontrabasie? Nie brzmiałaby.
Opowiadanie to wpadło mi w ręce przypadkowo, ale ze względu na autora, przeczytałam je natychmiast. Suskind daje wspaniałą możliwość czytania "w ciemno".
Niedoceniony, osamotniony i rozgoryczony kontrabasista kocha swoje "wielkie pudło" i jednocześnie go nienawidzi. Obarcza je winą za wszelkie swe niepowodzenia, gardzi nim, a zarazem kocha i wielbi, szanuje i docenia: (...) orkiestra z samej definicji zaczyna się tam gdzie kontrabas.
Zrozpaczony ekscentryk jest w pełni uzależniony od swojego instrumentu, on i kontrabas zdają się być jednym....

zobacz kolejne z 504 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd