Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sprawiedliwość owiec. Filozoficzna powieść kryminalna

Tłumaczenie: Jan Kraśko
Cykl: Sprawiedliwość owiec (tom 1)
Wydawnictwo: Amber
6,58 (3483 ocen i 309 opinii) Zobacz oceny
10
132
9
264
8
519
7
997
6
825
5
436
4
108
3
146
2
23
1
33
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Glennkill. Ein Schafskrimi
data wydania
ISBN
9788324127535
liczba stron
264
język
polski

Owce postanawiają przeprowadzić śledztwo. A co będzie, kiedy już odkryją, kto zabił? Wtedy będzie... Sprawiedliwość! Po "Folwarku zwierzęcym" i "Wodnikowym Wzgórzu" zwierzęta znów przemówiły i powiedziały o ludziach więcej, niż my sami wiemy o sobie. A że mówiły prawdę mądrze, śmiesznie i wzruszająco "Sprawiedliwość owiec" stała się rewelacją literacką 2006 roku. W Polsce powieściowy debiut...

Owce postanawiają przeprowadzić śledztwo. A co będzie, kiedy już odkryją, kto zabił? Wtedy będzie... Sprawiedliwość! Po "Folwarku zwierzęcym" i "Wodnikowym Wzgórzu" zwierzęta znów przemówiły i powiedziały o ludziach więcej, niż my sami wiemy o sobie. A że mówiły prawdę mądrze, śmiesznie i wzruszająco "Sprawiedliwość owiec" stała się rewelacją literacką 2006 roku. W Polsce powieściowy debiut Leonie Swann okazał się największym przebojem w kategorii prozy obcej.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1288
Katherina87 | 2012-11-23
Na półkach: Przeczytane, Filozofia

Powieść lata 2006. 100 % inteligentnej rozrywki dla każdego - do czytania w każdym wieku i w każdym nastroju
Filozoficzna powieść kryminalna. Po Folwarku zwierzęcym i wodnikowym Wzgórzu zwierzęta znów przemówiły w światowym bestsellerze i powiedziały o ludziach więcej, niż sami wiemy o sobie.
Jeszcze wczoraj był zdrowy - powiedziała Matylda, nerwowo strzygąc uszami
To nie ma nic do rzeczy - zauważył Sir Ritchfield, najstarszy tryk w stadzie. - Nie umarł na chorobę. Szpadel to nie choroba. Pasterz leżal w bujnej irlandzkiej trawie obok stodoły. Leżał i ani drgnąl. Owce odbywały naradę nieco dalej, prawie na skraju urwiska.
Rankiem, gdy znalazly pasterza, niezwykle zimnego i zupełnie martwego, zachowały spokój i były z tego niezmiernie dumne. W pierwszym przypływie trwogi zabrzmiało oczywiście kilka rozpaczliwych okrzyków - "Kto nam teraz będzie przynosił siano?", "Wilk! Tu jest wilk! - lecz panna Maple szybko stłumiła panikę. Wytłumaczyła im, że tu, na najzieleńszych i najsoczystszych pastwiskach w całej Irlandii, tylko idiota jadłby siano w środku lata, i że nawet najbardziej wyrafinowane wilki nie przebijają szpadlem swoich ofiar. Bo nie ulegało wątpliwości, że to właśnie szpadel sterczał z wnętrzności pasterza.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miasto kości

Wow! Wielkie wow. Podziwiam autorkę za twórczość. Książka była rewelacyjnym umileniem mojej drogi powrotnej z Chorwacji. Niesamowity "...

zgłoś błąd zgłoś błąd