Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasta pod skałą

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,97 (208 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
32
8
52
7
46
6
22
5
21
4
5
3
7
2
5
1
5
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8308037046
liczba stron
796
język
polski

Młody profesor odkrywa w Murze Watykańskim wejście do labiryntu, który prowadzi go w podziemia Świętego Miasta. W zakamarkach korytarzy ogląda tajemnicze mozaiki, rzeźbione gigantyczne muchy, mechaniczne skorpiony; rozmawia z posągiem Wenus, atakuje go jednorożec.

Powieść nominowana do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla za rok 2005.

 

Brak materiałów.
książek: 548
Maynard | 2012-08-31
Przeczytana: 25 sierpnia 2011

Doskonała powieść erudycyjna, niejednoznaczna, wręcz eklektyczna, mieszająca style, gatunki, bawiąca się konwencjami i wymagająca od czytelnika inteligencji i chęci "nadążenia" za oniryczno-fantasmagorycznymi wizjami autora. Książka napisana jest językiem prostym i przystępnym, jednakże przygody Adamsa w Miastach pod Skałą zawsze mają jakieś drugie dno i obfitują w symbolikę i alegorię. Powieść zaczyna się niczym metafizyczna królicza nora Alicji, bohater wędruje, śni, budzi się, odnosi rany i znów zasypia. Wszystko w konwencji dziwnego, dusznego poematu onirycznego. Później, książka zmienia się w historię o antyutopii, degeneracji i dekadencji oraz zniewoleniu odczłowieczonych mieszkańców przez aparat państwowy rodem z Kafki. Bohater krąży w świecie gdzie z ludzkich czaszek robi się kielichy, pierworodnych synów morduje i przerabia na przepowiadające przyszłość fetysze a ciało okalecza i tatuuje. I tak przez pierwsze sto kilka stron. Później (przez kolejne 500) bohater wędruje po Dolnym Mieście a powieść ewoluuje w stronę Heroic Fantasy w stylu Glena Cooka i P.V. Bretta. Mamy wojowniczych legionistów, potwornych Czarnych (brawa za kreacje obrzydliwych busierców) i tajemniczego Pana z Morza. Niestety o powyższych rewelacjach postanowił nas wydawca nie informować a zajawka z tyłu okładki traktuje tylko o pierwszych kilkunastu stronach książki. Można się zdziwić i mile/niemile zaskoczyć.
Jak pisali moi przedmówcy, w "Miastach pod Skałą" mnogo dosadnych, szczegółowych i "naturalistycznych" opisów, jednakże dużo więcej ich np. u Pilipiuka ("Oko jelenia: Srebrna łania...") czy Piekary (Cykl o Mordimerze), tak więc mnie, Huberath nie zniesmaczył i nie zszokował.
Zdecydowanie polecam miłośnikom grubaśnych tomiszczy, symboliki, apokryfów Starego Testamentu i malarstwa Boscha (odniesienia m.in do "Piekła muzycznego") oraz Bruegla ("Dulle Griet"). Zresztą powieść napisana jest tak, że każdy zinterpretuje ją inaczej i znajdzie w niej coś dla siebie. Powieść godna polecenia, słusznie umieszczona na miejscu 8 w rankingu Najlepszych Rodzimych Powieści w zestawieniu Top Ten Dekady, oczywiście w miesięczniku "Nowa Fantastyka".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Biało-czerwony. Tajemnica Sat-Okha

Rzecz świetna. Ale... Tej legendy chyba nie należało burzyć. Ostatecznie Sat Okh BYŁ Indianinem, Bo nie o to chodzi, kim ktoś jest genetycznie. A za I...

zgłoś błąd zgłoś błąd