Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zegary idą do nieba

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,26 (70 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
10
7
18
6
21
5
10
4
3
3
2
2
0
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374695107
liczba stron
120
słowa kluczowe
literatura polska
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Życie w Czarnej - małej wiosce położonej daleko od wielkiego świata - toczy się swoim odwiecznym rytmem. Ludzie rodzą się, umierają, grzeszą, kochają się i nienawidzą. Niejaki Pojebus zakopuje w sadzie zegary, bo chce zatrzymać czas. Ksiądz Borowik zgrabnie upraszcza sakrament spowiedzi. To zapowiedź nowego. We wsi - kolejny znak nowych czasów - pojawiają się dwie piękne Ukrainki, które...

Życie w Czarnej - małej wiosce położonej daleko od wielkiego świata - toczy się swoim odwiecznym rytmem. Ludzie rodzą się, umierają, grzeszą, kochają się i nienawidzą. Niejaki Pojebus zakopuje w sadzie zegary, bo chce zatrzymać czas. Ksiądz Borowik zgrabnie upraszcza sakrament spowiedzi. To zapowiedź nowego. We wsi - kolejny znak nowych czasów - pojawiają się dwie piękne Ukrainki, które chętnie obdarzą swoimi wdziękami miejscowych donżuanów - odpłatnie oczywiście. Poza tym: chłopy piją, baby się modlą, żuliki szukają frajerów. A wszystko zmierza do zaskakującego finału.

 

źródło opisu: Prószyński i Ska, 2007

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3393
Ag2S | 2010-12-29
Przeczytana: 28 grudnia 2010

Dobrze napisana powieść, krótka, więc pozostawiająca niedosyt. Prosta, opisująca codzienne życie mieszkańców zapomnianej przez resztę świata wioski. Wiele różnych scen z życia tych pospolitych zjadaczy chleba łączy główny bohater powieści, Mateusz Walaszek zwany Pojebusem, uważany za dziwaka, jednak nieszkodliwego. Zbiera on zegary i zakopuje w swoim ogrodzie. Ten niecodzienny pomysł wydaje się wszystkim śmieszny i głupi, a dzięki niemu Mateusz zyskuje swój przydomek.
Książka intrygująca, moim zdaniem, bardzo ciekawe zakończenie, gdy zegary zostają uwolnione z głębokiego snu - piękne.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna jak ocet

Na początku przyznam się, że nie czytałam "Poskromienia złośnicy" Szekspira, gdyż jakoś było mi z nie po drodze z tą książką. Jednakże zacie...

zgłoś błąd zgłoś błąd