Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wystarczy być

Tłumaczenie: Julita Mirkowicz
Seria: Pi
Wydawnictwo: Albatros
6,73 (716 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
25
9
55
8
111
7
235
6
160
5
89
4
17
3
20
2
2
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Being there
data wydania
ISBN
837359132X
liczba stron
120
słowa kluczowe
Chance O'Grodnick
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Prostaczek, który całe życie spędził w zamknięciu, zajmując się pielęgnowaniem ogrodu, a rzeczywistość zna tylko z telewizji, przez przypadek wkracza w wielki świat amerykańskiej finansjery. Otwiera się przed nim oszałamiająca kariera. Mężczyźni widzą w nim genialnego polityka, kobiety doskonałego kochanka. W każdej jego wypowiedzi, które de facto dotyczą jedynie ogrodu, doszukują się ukrytych...

Prostaczek, który całe życie spędził w zamknięciu, zajmując się pielęgnowaniem ogrodu, a rzeczywistość zna tylko z telewizji, przez przypadek wkracza w wielki świat amerykańskiej finansjery. Otwiera się przed nim oszałamiająca kariera. Mężczyźni widzą w nim genialnego polityka, kobiety doskonałego kochanka. W każdej jego wypowiedzi, które de facto dotyczą jedynie ogrodu, doszukują się ukrytych znaczeń i głębokich myśli.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1204)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 234
wabag | 2015-03-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2006 rok

Jedyna książka Kosińskiego do której chętnie powracam po latach. Zupełnie inna od "Malowanego ptaka", "Kroków" czy pełnych seksualnych perwersji, niewiele się od siebie różniących, powieści autora pisanych w latach 70-tych. I chyba ta oryginalność sprawia, że w stosunku do innych pozycji w twórczości Kosińskiego "Wystarczy być" jest wciąż ponadczasowe.

I choć mogła być największym osiągnięciem artystycznym w twórczości Kosińskiego stała się początkiem końca błyskotliwej kariery tego pisarza. Posądzony o splagiatowanie "Kariery Nikodema Dyzmy" oraz o korzystanie z zawodowych tłumaczy (sam autor zawsze powtarzał, że pisze po angielsku) spadł z piedestału amerykańskich pisarzy.

A samo "Wystarczy być"? Jest arcyciekawą satyrą na temat tego jak niewiele trzeba aby zostać uznanym za głos pokolenia, specjalistę w dziedzinie ekonomii i polityki. I z czego tak naprawdę się śmiać? Bynajmniej nie z głównego bohatera, ale idąc śladem Gogola śmiejemy się sami z siebie. Bo czyż wokół nas, w...

książek: 634
Patrycja Perzyna | 2014-10-05
Na półkach: Przeczytane, Audiobook, 2014
Przeczytana: 05 października 2014

Książka nie nowa a coraz to bardziej pasująca do tego co dzieje się dziś w świecie telewizji i show businessie.
Przypadek i znajomości rządzą tym kto będzie stał w świetle reflektorów a nie umiejętności czy talent..

książek: 1366
PABLOPAN | 2012-02-16
Na półkach: Przeczytane

Kariera Nikodema Dyzmy w wersji amerykańskiej :) może książka nie jest dopracowana i mogłaby być napisana lepiej, ale daje dużo do myślenia i zdaje się odzwierciedlać współczesny świat. Polecam!

książek: 123
tunio | 2014-04-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kiedy oglądam relacje z sejmu mam wrażenie, że czasem rzeczywiście "Wystarczy być"...Straszne to czasy, zdaje się ostrzegać Kosiński, że prostaka bierzemy za inteligenta, a wszystko co on powie traktujemy jak słowa wyroczni doszukując się przy tym "ukrytego" sensu...
Książka godna polecenia, tym bardziej, że jej aktualność wcale (powinienem raczej napisać "niestety") nie przemija...

książek: 254
Leonidas1978 | 2016-06-17
Przeczytana: 2016 rok

Tą niezbyt długą historię odkryłem dzięki jednemu że znajomych na LC (dziękuję i pozdrawiam). Czytałem ją wieki temu nie znając tytułu, ani autora i dopóki nie otrzymałem wzmiankowanej pomocy nie mogłem jej namierzyć. Drugie podejście nie zawiodło moich oczekiwań. Historia ogrodnika Losa urzekła mnie ze zdwojoną siłą. Kosiński bez zbędnych konfabulacji ukazuje nam absurdalność, a jednocześnie piękno czasów, w których przyszło nam żyć.
Ponadto sposób przekazu Kosińskiego jest tak plastyczny i wyrazisty, że w zasadzie nie sposób nie polubić historii nakreślonej w „Wystarczy być”. Zupełnie nieświadome, z punktu widzenia ich adresata (Losa), społeczne i zawodowe awanse bohatera z jednej strony pozostawiają czytelnika w doskonałym nastroju, a z drugiej skłaniają do refleksji na temat kondycji mechanizmów rządzących współczesnym światem. Tak – współczesnym – bo pomimo iż powieść ta ma już swoje lata, pozostaje bardzo aktualna, a nawet pokusiłbym się o stwierdzenie, że wyprzedziła swoje...

książek: 55
Piotr_k84 | 2015-02-04
Na półkach: Przeczytane

Po książkę sięgnąłem przede wszystkim dlatego, że z wielu recenzjach opisywana była jako "plagiat" Kariery Nikodema Dyzmy. Moim zdaniem i tak i nie (z większym naciskiem na nie). Dlaczego?

Tak; zbliżone przesłanie obydwu książek, czyli "od zera do milionera". W obydwu przypadkach człowiek, który do tej pory nie ma nic, poprzez splot dziwnych wypadków, szybko trafia na salony. Na tym jednak wg mnie podobieństwa się kończą.

Nie; mimo podobnego przeslania obydwu książek "konstrukcja" obydwu bohaterów jest zupełnie inna. Nikodem Dyzma to człowiek przebojowy, który ma ogromne parcie na to, żeby trafić na salony. Co mu się zresztą udaje. Natomiast Los - bohater książki Kosińskiego, to zupełnie inna osobowość. Wprawdzie poprzez splot dziwnych przypadków trafia na salony, ale nie ma on absolutnego parcia na to żeby tam pozostać. Wręcz przeciwnie, czuje się tam nieswojo, chyba nie zdając sobie sprawy do końca z tego co wokół niego się dzieje.

Niemniej jednak książkę uważam za bardzo...

książek: 1607
Edith | 2011-01-11
Na półkach: Mam, Przeczytane
Przeczytana: 08 stycznia 2011

Jerzy Kosiński urodził się w Łodzi, pochodził z żydowskiej rodziny. Lata II wojny światowej spędził u katolickiej rodziny na wsi, dokąd wywiózł go ojciec. Zmienił mu także nazwisko i postarał się o fikcyjny akt chrztu. Po wojnie Kosiński studiował historię i nauki polityczne na Uniwersytecie Łódzkim. W 1957 wyjechał na stypendium do Stanów Zjednoczonych, gdzie pozostał na stałe. Był wykładowcą na kilku tamtejszych uniwersytetach, m.in. na Yale i Princeton. Po wielu latach emigracji, trzy lata przed samobójczą śmiercią odwiedził Polskę w 1988 roku.

W książce „Wystarczy być” Kosiński przybliża nam kilka dni z życia Losa Ogrodnika, mężczyzny przez całe życie zajmującego się ogrodem i oglądaniem telewizji. Mieszka on w domu Starego Człowieka, którego widział raz w życiu. Nigdy nie wychodzi poza granice posesji i jedyną osoba, jaką widuje jest pokojówka. Świat zewnętrzny zna tylko dzięki informacjom płynącym z telewizora. Nie potrafi czytać ani pisać. Nie figuruje w żadnym rejestrze,...

książek: 255
Nanga | 2012-03-16
Przeczytana: 2008 rok

"Wystarczy być" zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Nie od razu. Czytałam ją z bólem i niesmakiem, a choć książka jest krótka, zdawało mi się, że nie ma końca. Ucieszyłam się, że ją skończyłam i byłam pewna, że szybko o niej zapomnę, ale myliłam się. Kosiński napisał tekst, który opiera się na tak uniwersalnym i aktualnym schemacie, że liczba sytuacji, w których przypomina mi się główny bohater i jego życie, jest ogromna i wciąż rośnie. Książka pełna ironii, szydząca z "szołbiznesu", ze sławy i z polityki. Piętnująca miałkość i płytkość współczesnego świata. W niebanalny sposób odsłaniająca prawdziwą drogę do sławy wielu celebrytów i gwiazd. Ujmująca i niezwykle ciekawa, ale zdecydowanie nie dla wszystkich.

książek: 1617
Nimmo | 2013-06-23
Przeczytana: 22 czerwca 2013

Lektura obowiązkowa dla wszystkich którzy chcą osiągnąć coś "na siłę", dla wszystkich którzy pragną "za bardzo" i dla tych, dla których "mieć" jest ważniejsze od "być". Bo przecież Wystarczy być, a Los i tak zadecyduje za nas czy się do nas uśmiechnąć, czy dać nam pstryczka w nos.
I jeszcze jedna ciekawostka, jest to jedna z niewielu; o ile nie jedyna; książek , gdzie główny bohater, nauczył się czegoś z telewizji (jak okazać zainteresowanie rozmówcy, jak zachować się przy stole czy jak przywitać się z ... prezydentem). Tylko że to była telewizja końca lat sześćdziesiątych XX wieku; która zapewne miała jakąś misję; a nie telewizja drugiego dziesięciolecia XXI wieku.

książek: 1246
Jeanpaul | 2015-04-17
Przeczytana: 07 kwietnia 2015

Książka jest satyrą na amerykańskie społeczeństwo uzależnione od prasy i telewizji. Media kreują systemy wartości a społeczeństwo bezkrytycznie przyjmuje podawane informacje za prawdziwe i słuszne. Media kształtują współczesnego Amerykanina mówiąc mu jak powinien żyć, jak się ubierać, jak myśleć. Określają co jest trendy, określają gusty, dostarczają masowych idoli. Amerykanie są przedstawieni w powieści jako ludzie, którzy żyją w urojonym świecie wirtualnym bez umiejętności samodzielnego myślenia i wartościowania otaczającej ich rzeczywistości. Książka krótka, ale dająca do myślenia. Polecam!!!

zobacz kolejne z 1194 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd