Poskramiacz lwów

Tłumaczenie: Zofia Klimaszewska
Seria: 80 Światów
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
5,95 (22 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
4
7
5
6
4
5
6
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tsijp / De Leeuwentemmer
data wydania
ISBN
978-83-06-03075-4
liczba stron
196
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Prezentujemy książkę niezwykłą, dyptyk powieściowy Willema Elsschota, próbkę niezwykłego talentu jednego z największych pisarzy flamandzkich. Narrator-dziadek opowiada o tym, jak został dziadkiem. Opowiada, jak w jego belgijskim domu pojawił się młody Polak, znajomy córki; opowiada, jak Polak ów oczarował jego córkę, jak doszło do ślubu młodych. Opowiada, jak na świat przyszedł jego wnuk. To...

Prezentujemy książkę niezwykłą, dyptyk powieściowy Willema Elsschota, próbkę niezwykłego talentu jednego z największych pisarzy flamandzkich.
Narrator-dziadek opowiada o tym, jak został dziadkiem. Opowiada, jak w jego belgijskim domu pojawił się młody Polak, znajomy córki; opowiada, jak Polak ów oczarował jego córkę, jak doszło do ślubu młodych. Opowiada, jak na świat przyszedł jego wnuk. To część pierwsza dyptyku. W drugiej części narrator-dziadek opowiada o tym, jak wnuk zmienił jego życie.
To historia niezwykła, bo napisana z dystansem, oszczędnie, pełna ironii, a jednocześnie przepełniona ciepłem, liryzmem ukrytym pod powierzchnią zdarzeń codziennych i codziennych dramatów. To także pełen miłości portret dziecka; wreszcie rzecz o konfrontacji dwóch światów: flamandzkiego i polskiego.

 

źródło opisu: http://www.piw.pl/sklep/elsschotbrposkramiacz-lwow-p-304.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 324
Gapcio | 2017-02-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

W pierwszej mikropowieści pozwala nam Elsschot ujrzeć znanego już z poprzedniej książki Laarmansa w innym środowisku, czyli na łonie rodziny. Widokowi temu towarzyszy wiele okrutnych prawd o roli mężczyzny w rodzinie, który to mężczyzna musi być stanowczy i zdecydowany, choć wszystkie istotne decyzje i tak zapadają bez jego udziału, jemu pozostaje zaś utrzymywanie pozorów i rozpaczliwe próby zachowania godności. Godność zachować jest tym trudniej, że do domu wkracza bezczelnie obcy, a do tego Polak, mający wobec najstarszej córki niejasne zamiary i irytujący „pana” domu czystym spojrzeniem jasnych oczu, zwyczajem całowania kobiet w rękę, no, wszystkim denerwujący! Ciepły, autoironiczny styl Elsschota dobrze robi na podbite oko i zbolałą duszę.
Drugi tekst podoba mi się mniej, choć daleki jestem od przychylenia się do opinii, iż Elsschot diagnozuje w nim w uogólnieniu przywary narodu polskiego. Po pierwsze, jest za dobrym pisarzem, by diagnozować je tak nietrafnie, a po drugie przedmiotem jego zainteresowania jest człowiek w swym człowieczeństwie właśnie, a nie w swej polskości czy flamandzkości. „Poskramiacz lwów’ ma za to silnie autobiograficzną wymowę i stanowiący jego oś konflikt między wschodnią a zachodnią gałęzią rodziny stanowi odwzorowanie autentycznych przeżyć autora, przetworzonych jedynie w celu sprostania jego artystycznym wymogom. Przemycony tu obraz kształtowania się nowego człowieka, choć daleki od wzorców oświeceniowych, jest nieodparcie ujmujący.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Descender: Mechaniczny Księżyc

Aż nie chce się wierzyć, że takie banialuki wychodzą spod pióra Lemire'a. Bardzo słaby komiks, bez polotu, bez wyrazistych postaci. Fabuła prowadzona...

zgłoś błąd zgłoś błąd