Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pozdrowienia z Rosji

Tłumaczenie: Robert Stiller
Cykl: James Bond (tom 5)
Wydawnictwo: Przedsiębiorstwo Wydawnicze „Rzeczpospolita” S.A.
6,58 (275 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
17
8
29
7
82
6
74
5
40
4
13
3
4
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Of greeting from Russia
data wydania
ISBN
9788360192740
liczba stron
288
język
polski

- Imię: James. Wzrost: 183 cm. Waga: 76 kg. Budowa szczupła. Oczy niebieskie. Włosy czarne. Blizna na prawym policzku i na lewym ramieniu. Ślady po chirurgii plastycznej na grzbiecie prawej dłoni. Wszechstronny sportowiec. Nie używa przebrań. Języki obce: francuski i niemiecki. Dużo pali (specjalne papierosy z trzema złotymi paskami). Nałogi: pije, ale nie w nadmiarze, kobiety. Każde liczące...

- Imię: James. Wzrost: 183 cm. Waga: 76 kg. Budowa szczupła. Oczy niebieskie. Włosy czarne. Blizna na prawym policzku i na lewym ramieniu. Ślady po chirurgii plastycznej na grzbiecie prawej dłoni. Wszechstronny sportowiec. Nie używa przebrań. Języki obce: francuski i niemiecki. Dużo pali (specjalne papierosy z trzema złotymi paskami). Nałogi: pije, ale nie w nadmiarze, kobiety. Każde liczące się państwo ma akta Jamesa Bonda, brytyjskiego tajnego agenta. Śmiertelnie niebezpieczna rosyjska organizacja Smiersz postanowiła go wyeliminować ? przynętą jest Tatiana Romanowa. Jej zadaniem jest zwabić Bonda do Stambułu i tam go uwieść, podczas gdy jej zwierzchnicy zajmą się resztą. Kiedy Bond wpada w pułapkę, rozpoczyna się gra, w której 007 jest zarówno stawką, jak i bagrodą.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 258
modli | 2015-12-17
Na półkach: Przeczytane

Mam niezły mętlik w głowie po tej lekturze. Z jednej strony Fleming jak zwykle co rusz daje popis swojego grubiaństwa i ciasnoty umysłowej. Z drugiej strony sam James Bond wydał mi się całkiem równym gościem. Na tle całego tego zepsucia, groteskowych postaci o pokrzywionych poglądach, on jakimś cudem wypada tu niemal jako wzór do naśladowania. Kiepsko dobiera sobie wprawdzie przyjaciół, ale gdy przychodzi co do czego, sam przyjmuje postawę zupełnie inną niż oni.
Zadziwiające, że autor potrafi na jednej stronie pisać rzeczy tak obrzydliwe, że aż nieintencjonalnie ocierające się o horror, a za chwilę daje rozdział tak ckliwy, że mógłby być równie dobrze wycięty z powieści wydawnictwa Harlequin.
Jeśli chodzi o samą fabułę, to jest to zdecydowanie najgłupsza z dotychczasowych odsłon cyklu. Nic tu nie trzyma się kupy. Fleming mógł równie dobrze wymyślić to siedząc na klozecie w Goldeneye.
Otóż Smiersz, rosyjska struktura kontrwywiadu specjalizująca się w usuwaniu szpiegów wrogich państw (czyli wszystkich?), postanawia wziąć na Bondzie odwet, między innymi za szkody, jakie wyrządził im w Casino Royale.
Plan? Przekazują Secret Service cynk, że jest pewna dziewczyna, która zakochała się w zdjęciu Jamesa Bonda i chce uciec do Anglii, by z nim być. Jeśli brytyjski wywiad jej w tym pomoże, dziewczyna przekaże w ich ręce bardzo cenne sowieckie urządzenie. Oczywiście wspomniana dziewczyna jest w rzeczywistości agentką Smierszu, która ma stać się ostatecznie pośrednią przyczyną śmierci agenta, a jego koniec został dokładnie zaplanowany przez rosyjską organizację.
Reakcja M? „No wiesz, James, to może być pułapka, ale takie fajne urządzonko może nam wpaść. Spróbowałbyś , co? Ryzyk fizyk. No w sumie to mogła się zakochać w twoim zdjęciu. Czasami się zdarza. W sumie. ”. James się zgadza i jego jedynym zmartwieniem jest to, czy przy rzeczonej dziewczynie mu stanie, kiedy już się spotkają.
Niektórzy zarzucają Flemingowi, że pisał Bonda jakby był skończonym kretynem; zupełnie nie to, co błyskotliwy agent z ekranizacji. Bzdura! W tej książce całe Secret Service to banda debili! Kto dałby się złapać w tak kretyńską pułapkę, no kto?? !!!

Jeśli dla kogoś powyższy zalążek fabuły nie skojarzył się z, co najmniej, rozwolnieniem mózgu, to nie pozostaje mi nic innego, jak polecić tej osobie z czystym sumieniem lekturę tego tomu : )
Natomiast wszystkim innym mogę tylko powiedzieć, że książkę czyta się lekko (nie licząc ciągłego wzdrygania się i ukłuć gniewu na autora/postaci), szybko i całkiem wciąga, zwłaszcza pod koniec. Pierwsza część, w której Smiersz planuje swój zamach, także jest dość interesująca.
Można przeczytać, ku przestrodze, jakim człowiekiem NIE być. Albo by się pośmiać, jeśli ma się dużo dystansu do… wszystkiego, co nas otacza. Bo wierzcie mi, Fleming prędzej czy później trafi na coś, co kochacie czy szanujecie, obrazi to, opluje i zdepcze.
PS: Dodatkowy plus: dowiadujemy się, że dziewczyna Bonda z "Diamenty są wieczne" gdzieś pomiędzy tomami kopnęła go w dupę dla innego, bardziej okrzesanego ;D

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Komunizm po polsku. Historia komunizacji Polski widziana z Kremla

Chociaż praca jest niezwykle obszerna to przeczytałem ją przysłowiowym jednym tchem. Iwanow w bardzo przystępny i ciekawy sposób opisał całą historię...

zgłoś błąd zgłoś błąd