Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kryształowy relikt

Cykl: Legenda Drizzta (tom 4)
Wydawnictwo: ISA
6,74 (946 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
51
9
83
8
133
7
306
6
186
5
114
4
31
3
29
2
5
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Crystal Shard
data wydania
ISBN
8374181036
liczba stron
346
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Księga pierwsza Trylogii Lodowego Wichru. Akar Kessel, początkujący mag o słabej sile woli, uruchamia zdarzenia prowadzące do ponownego odkrycia magicznego przedmiotu kryształowego reliktu. Czy jest to tylko martwe narzędzie... czy też może być zdolne doprowadzić do upadku Dekapolis?

 

Brak materiałów.
książek: 1491
Sonea | 2012-06-25
Na półkach: Przeczytane

Ta... pozycja literacka (będę litościwa, podeprę się eufemizmami) stanowi bezsporny dowód na to, że z pewnych klimatów się wyrasta.

Świat Forgotten Realms znam bardzo dobrze ze środowiska gier komputerowych, zachwycił mnie tam i wciągnął bez reszty; nie miałam jednak nigdy przyjemności z papierowymi RPG-ami i może stąd zaistniały zgrzyt?
Ale do rzeczy.

Zasiadłam do powieści z lekkim dreszczykiem emocji. Icewindale i Wybrzeże Mieczy! Magowie i żywiołaki! Drizzt i jego pantera! Stanęły przed oczami korowody postaci, miriady zadań głównych i pobocznych oraz Łapy Geparda (buty +4 szybkości bodaj), i inne artefakty zdobywane w ciężkich bojach. Jednak to, co sprawdzało się w interakcji z komputerem, w biernej lekturze nie wypaliło.
Drętwe opisy przyrody dłużą się po kilka stron, sztampowe role poszczególnych postaci wywołują wyłącznie grymas politowania; jest płasko, oj, jak płasko. I kompletnie nieciekawie. Coś zaginęło, ktoś tego szuka, ktoś niepowołany znajduje i zaczyna wykorzystywać. Ten Zły co i rusz wybucha teatralnym śmiechem bądź zgrzyta zębami w ataku złości, a Ten Dobry boryka się z przeciwnościami losu i piętnem własnej rasy, nienawidzonej jak świat długi i szeroki.

To by nawet mogło być ciekawe, gdyby nie było tak patetyczne. Ja rozumiem, "high fantasy" ma swoje wymagania, ale czy to musi oznaczać nadmuchane dialogi i oczywistości goniące oczywistości?

Ale, ale... moment. Ta seria powstała pod koniec lat 80-tych i była kamieniem węgielnym gatunku przeniesionego rychło na ekran PC. Zwracam więc część honoru: WTEDY to było coś.
Wtedy.
Pragnę jednak zauważyć, że wtedy były również Szwedy, ale od tamtego czasu świat poszedł naprzód i bezlitośnie obnażył mankamenty pierwszych prób. Nie oznacza to jednak przecież, że one były z urzędu skazane na niepowodzenie! Niedostatków warsztatowych, również w sferze budowania zdań, nic nie usprawiedliwia. Albo piszesz, drogi autorze, dobrze, albo piszesz źle.

Jak wspomniałam, nie było mi dane uczestniczyć w sesjach prowadzonych przez mniej czy bardziej wygadanego Mistrza Gry, obce są mi więc gawędy i prowadzenie postaci od przygody do przygody - i nie wykluczam zatem, że cała seria pana Salvatore mieści się w kanonie, a może nawet plasuje na wysokim miejscu pod kątem narracji.
Oceniam jednak samą lekturę. A ta była kiepska. Niniejszym odmawiam dalszego poznawania przygód Drizzta i jego kompanii w taki sposób.

Wolę nie psuć sobie miłych wspomnień.
("Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę").

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Trans-Atlantyk

O Gombrowiczu nie będę pisała, bo już wielu mądrzejszych ode mnie pisało. Od siebie dodam tylko, że audiobook w genialnej interpretacji Wojciecha Pszo...

zgłoś błąd zgłoś błąd