Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie

Tłumaczenie: Anna Niewęgłowska
Wydawnictwo: Muza
6,95 (1711 ocen i 219 opinii) Zobacz oceny
10
178
9
182
8
293
7
422
6
314
5
155
4
75
3
56
2
18
1
18
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Scusa ma ti chiamo amore
data wydania
ISBN
978-83-7495-719-9
liczba stron
592
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Niki i jej przyjaciółki są w ostatniej klasie liceum. Mimo zbliżającej się matury nie ma dnia, żeby nie zrobiły czegoś szalonego. Pokazy mody, imprezy, rave i inne możliwe atrakcje, także poza Rzymem. Alex to prawie trzydziestosiedmioletni "chłopak". Niedawno i bez żadnego konkretnego powodu rozstał się ze swoją wieloletnią narzeczoną. Alex pracuje w agencji reklamowej i zajmuje odpowiedzialne...

Niki i jej przyjaciółki są w ostatniej klasie liceum. Mimo zbliżającej się matury nie ma dnia, żeby nie zrobiły czegoś szalonego. Pokazy mody, imprezy, rave i inne możliwe atrakcje, także poza Rzymem. Alex to prawie trzydziestosiedmioletni "chłopak". Niedawno i bez żadnego konkretnego powodu rozstał się ze swoją wieloletnią narzeczoną. Alex pracuje w agencji reklamowej i zajmuje odpowiedzialne stanowisko w firmie.
Ale oto pojawia się młody karierowicz, który zagraża jego pozycji w pracy. Mało tego, w tym samym czasie Alex poznaje Niki. A raczej, gwoli ścisłości, dochodzi między nimi do zderzenia.
Niki to piękna dziewczyna, zabawna, inteligentna, dowcipna, wesoła. Jest tylko jeden drobny szczegół. Ma siedemnaście lat. O dwadzieścia mniej od Alexa. I po tym spotkaniu feralnego ranka nic już nie będzie takie jak wcześniej. Świat dorosłych zderza się ze światem nastolatków. Są tu mamy i córki, które ciągle się ze sobą spierają, ojcowie, którzy wciąż jeszcze zachowują się jak chłopcy i młodzi, którzy przedwcześnie dorośli.
I oczywiście dziewczyny: te rozmarzone i te zawiedzione, romantyczki i te totalnie zakręcone. No i dorośli, którzy z kolei odłożyli na bok wszelkie marzenia, a właściwie to wegetują i brakuje im odwagi, by na chwilę przystanąć i wszystko przemyśleć.
Ta powieść bierze się z pragnienia odnalezienia własnej wolności, chęci doświadczenia prawdziwych uczuć, kochania poza schematami, bez mnożenia powodów. To codzienność, ale i marzenie. To chęć powiedzenia `dość` temu, że dzień w dzień obiecujemy sobie to jutro, które oczywiście ma nam dać sposobność robienia czegoś specjalnego.
A tymczasem mijają tygodnie, miesiące, a to jutro jakoś nie nadchodzi. Nie ma po nim śladu. Stąd ta nasza ucieczka, najpiękniejsza, najbardziej szalona, najbardziej odlotowa. Ucieczka w miłość. No i latarnia morska na dodatek... Słowem, skok do wody, tam gdzie błękit jest najintensywniejszy. I to wystarczy.

Alex, główny bohater powieści, zbliżający się do czterdziestki zdolny art director w jednej z czołowych rzymskich agencji reklamowych, lubi się otaczać efekciarskimi atrybutami człowieka sukcesu - mieszka w lofcie zaprojektowanym przez architekta wnętrz, jeździ najnowszym mercedesem. Lśniąca fasada skrywa jednak pustkę emocjonalną i samotność po rozstaniu z partnerką, której odejście wprawiło Alexa w głębokie osłupienie. Życie mężczyzny zmienia w okamgnieniu niegroźny wypadek samochodowy, w trakcie którego poznaje Niki, śliczną licealistkę i bez pamięci się w niej zakochuje.
Niki istnieje naprawdę. Federico zobaczył ją któregoś dnia, przypadkiem, na via del Corso, gdy razem z przyjaciółkami przechadzała się tam i z powrotem wzdłuż ulicy. Tamtego dnia Niki wyjęła z kieszeni dżinsów komórkę i przez ponad godzinę dyskutowała ze swoją matką. Federico często wracał na via del Corso, ale nigdy więcej jej już nie spotkał.
Restauracje, gdzie chodzą jeść bohaterowie tej powieści, są prawdziwe. Autor je wszystkie sam "wypróbował" teraz jest na diecie.
Autor odwiedził ponad dwadzieścia pięć latarni morskich wzdłuż całego wybrzeża Włoch. W końcu, kiedy już właściwie stracił wszelką nadzieję, wsiadł na prom na Isola del Giglio. Tam odnalazł latarnię morską z tej opowieści o miłości.

 

źródło okładki: www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 198
Paulle | 2012-06-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 czerwca 2012

To moje pierwsze spotkanie z tym autorem. I uważam je za jak najbardziej udane. Powieść, którą poleciła mi koleżanka, bardzo mi się spodobała, a bohaterowie zyskali moją sympatię.

Książka opowiada o miłości dorosłego, trzydziestosiedmioletniego Alexa z siedemnastolatką Niki. Spotkali się przypadkiem, zderzając się pojazdami na ulicy. Od tej pory szalona i wesoła nastolatka przewraca do góry nogami życie spokojnego mężczyzny. Razem przeżywają różne przygody i wypadki, regularnie natrafiając na parę karabinierów. On uczy ją jeździć samochodem, a ona pomaga mu w wymyśleniu nowej kampanii reklamowej. Różne, zabawne, często też kosztowne chwile zbliżają ich do siebie, nie szczędząc im jednak wielu przeciwności.

W powieści, która jest przede wszystkim o miłości nie zabrakło również drugiej ważnej sfery naszego życia, przyjaźni. Bardzo ją ceniła zarówno Niki, jak i Alex. Przyjaciele byli obecni w najważniejszych momentach ich życia, czasem ich mobilizując i stawiając na nogi w gorszych chwilach. Momentami jednak ich przyjaźń była wystawiana na poważne próby. Przyjaciel był jednak dla nich kimś bardzo ważnym, i nie raz bohaterowie dla dobra przyjaciela oszczędzali mu informacji, które mogłyby zaważyć i na ich przyjaźni i na szczęściu prywatnym tej osoby. Jak powiedziała Niki, gdy ktoś próbował pokłócić ją z jej przyjaciółkami:

„Szczycić się można tym, że pozyskało się przyjaciela, bo trzeba sobie zaskarbić jego sympatię, szacunek, to wymaga wysiłku, lojalności, by być kochanym... a to znacznie trudniejsze, trzeba się postarać.”
[str. 541]

Początkowo sięgając po książkę i czytając o czym jest, spodziewałam się zwykłej historii głównie dla nastolatków. Może i książka jest do nich skierowana, jest jednak bardzo wesoła i piękna. To nic, że opisana historia Alexa i Niki jest nierealna i trochę przerysowana. Polecam ją każdemu, kto chce poczytać o szalonej miłości, pełnej przeciwieństw, o przyjaźni, o marzeniach i o podróżach. A wszystkie te wydarzenia mają miejsce w przepięknej scenerii Rzymu. I gdzieniegdzie Paryża i Grecji. Nieprzekonanych może uda się zachęcić wieloma cytatami, których w książce użył Federico Moccia. A i jego słowa mogą się stać pięknymi sentencjami.

Krótko mówiąc: barwna, lekka i wesoła! Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wyspa

Zaczęło się niewinnie, a potem powstała lawina. Czy to mogłoby wydarzyć się naprawdę? Czy ktoś znając przykłady ludzkich zachowań z historii mógłby w...

zgłoś błąd zgłoś błąd