Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie

Tłumaczenie: Anna Niewęgłowska
Wydawnictwo: Muza
6,96 (1676 ocen i 216 opinii) Zobacz oceny
10
174
9
182
8
288
7
416
6
304
5
152
4
69
3
55
2
18
1
18
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Scusa ma ti chiamo amore
data wydania
ISBN
978-83-7495-719-9
liczba stron
592
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Niki i jej przyjaciółki są w ostatniej klasie liceum. Mimo zbliżającej się matury nie ma dnia, żeby nie zrobiły czegoś szalonego. Pokazy mody, imprezy, rave i inne możliwe atrakcje, także poza Rzymem. Alex to prawie trzydziestosiedmioletni "chłopak". Niedawno i bez żadnego konkretnego powodu rozstał się ze swoją wieloletnią narzeczoną. Alex pracuje w agencji reklamowej i zajmuje odpowiedzialne...

Niki i jej przyjaciółki są w ostatniej klasie liceum. Mimo zbliżającej się matury nie ma dnia, żeby nie zrobiły czegoś szalonego. Pokazy mody, imprezy, rave i inne możliwe atrakcje, także poza Rzymem. Alex to prawie trzydziestosiedmioletni "chłopak". Niedawno i bez żadnego konkretnego powodu rozstał się ze swoją wieloletnią narzeczoną. Alex pracuje w agencji reklamowej i zajmuje odpowiedzialne stanowisko w firmie.
Ale oto pojawia się młody karierowicz, który zagraża jego pozycji w pracy. Mało tego, w tym samym czasie Alex poznaje Niki. A raczej, gwoli ścisłości, dochodzi między nimi do zderzenia.
Niki to piękna dziewczyna, zabawna, inteligentna, dowcipna, wesoła. Jest tylko jeden drobny szczegół. Ma siedemnaście lat. O dwadzieścia mniej od Alexa. I po tym spotkaniu feralnego ranka nic już nie będzie takie jak wcześniej. Świat dorosłych zderza się ze światem nastolatków. Są tu mamy i córki, które ciągle się ze sobą spierają, ojcowie, którzy wciąż jeszcze zachowują się jak chłopcy i młodzi, którzy przedwcześnie dorośli.
I oczywiście dziewczyny: te rozmarzone i te zawiedzione, romantyczki i te totalnie zakręcone. No i dorośli, którzy z kolei odłożyli na bok wszelkie marzenia, a właściwie to wegetują i brakuje im odwagi, by na chwilę przystanąć i wszystko przemyśleć.
Ta powieść bierze się z pragnienia odnalezienia własnej wolności, chęci doświadczenia prawdziwych uczuć, kochania poza schematami, bez mnożenia powodów. To codzienność, ale i marzenie. To chęć powiedzenia `dość` temu, że dzień w dzień obiecujemy sobie to jutro, które oczywiście ma nam dać sposobność robienia czegoś specjalnego.
A tymczasem mijają tygodnie, miesiące, a to jutro jakoś nie nadchodzi. Nie ma po nim śladu. Stąd ta nasza ucieczka, najpiękniejsza, najbardziej szalona, najbardziej odlotowa. Ucieczka w miłość. No i latarnia morska na dodatek... Słowem, skok do wody, tam gdzie błękit jest najintensywniejszy. I to wystarczy.

Alex, główny bohater powieści, zbliżający się do czterdziestki zdolny art director w jednej z czołowych rzymskich agencji reklamowych, lubi się otaczać efekciarskimi atrybutami człowieka sukcesu - mieszka w lofcie zaprojektowanym przez architekta wnętrz, jeździ najnowszym mercedesem. Lśniąca fasada skrywa jednak pustkę emocjonalną i samotność po rozstaniu z partnerką, której odejście wprawiło Alexa w głębokie osłupienie. Życie mężczyzny zmienia w okamgnieniu niegroźny wypadek samochodowy, w trakcie którego poznaje Niki, śliczną licealistkę i bez pamięci się w niej zakochuje.
Niki istnieje naprawdę. Federico zobaczył ją któregoś dnia, przypadkiem, na via del Corso, gdy razem z przyjaciółkami przechadzała się tam i z powrotem wzdłuż ulicy. Tamtego dnia Niki wyjęła z kieszeni dżinsów komórkę i przez ponad godzinę dyskutowała ze swoją matką. Federico często wracał na via del Corso, ale nigdy więcej jej już nie spotkał.
Restauracje, gdzie chodzą jeść bohaterowie tej powieści, są prawdziwe. Autor je wszystkie sam "wypróbował" teraz jest na diecie.
Autor odwiedził ponad dwadzieścia pięć latarni morskich wzdłuż całego wybrzeża Włoch. W końcu, kiedy już właściwie stracił wszelką nadzieję, wsiadł na prom na Isola del Giglio. Tam odnalazł latarnię morską z tej opowieści o miłości.

 

źródło okładki: www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 749
zUaPanienka | 2013-10-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 marca 2012

Miłość po włosku, czyli lekko przesłodzona historia dość nietypowego i intrygującego "kochania". Miłość poza schematami, przyjemna i lekka w odbiorze.

Głównymi wątkami są: szaleństwo nastolatki i dojrzałość jej partnera. Historia jest nadto niewyobrażalna, gdyż rzadko się zdarza taki obrót wydarzeń, choć spotykamy się często z miłością zakazaną (może dlatego, że jest ona bardziej pociągająca, niczym "zakazany owoc"), jednakże zazwyczaj nikt się na nią nie godzi lub zostaje ona uczuciem nieodwzajemnionym. W tym przypadku jest inaczej, a właściwie to ten przypadek daje początek miłosnym uniesieniom.

Język książki jest językiem współczesnym, dlaczego? - bo książka osadzona jest w czasach współczesnych, a bohaterka jest licealistką, nie oczekujmy tutaj niewyobrażalnie pięknych opisów i dialogów, to nie "Romeo i Julia". Dialogi są zabawne, choć miejscami mogą powoli denerwować zachowania głównej bohaterki, przez co tekst staje się równie irytujący. Poza dialogami i opisami, możemy doszukać się wielu cytatów, miejscami zdecydowanie jest ich aż nadto.

Mimo, że obszerna - czytało się ją dość szybko i zdecydowanie dobrze. Jeżeli ktoś ma romantyczną duszę i lubi współczesne, nieco "słodkie", historie miłosne - polecam. Dla mnie książka była okey.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Syn

Powieść "Syn" Philippa Meyera to saga o losach rodziny McCulloughów, zakorzeniona w zmieniającej się historii Teksasu. Meyer wybiera boha...

zgłoś błąd zgłoś błąd