Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wyspa dnia poprzedniego

Wydawnictwo: Noir sur Blanc
6,46 (457 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
41
8
61
7
127
6
99
5
67
4
19
3
24
2
3
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788373922273
liczba stron
456
kategoria
Literatura piękna
język
polski

W Wyspie Dnia Poprzedniego Umberto Eco w typowy dlań sposób łączy przygodową fabułę z dyskursem filozoficznym, nawiązując w treści i formie do takich arcydzieł jak Podróże Guliwera czy Kandyd . Szlachcic z Piemontu, Robert de la Grive, uratowany z katastrofy morskiej, dostaje się na opuszczony statek Daphne , zakotwiczony w pobliżu nieznanej Wyspy. Na pokładzie i w licznych pomieszczeniach...

W Wyspie Dnia Poprzedniego Umberto Eco w typowy dlań sposób łączy przygodową fabułę z dyskursem filozoficznym, nawiązując w treści i formie do takich arcydzieł jak Podróże Guliwera czy Kandyd . Szlachcic z Piemontu, Robert de la Grive, uratowany z katastrofy morskiej, dostaje się na opuszczony statek Daphne , zakotwiczony w pobliżu nieznanej Wyspy. Na pokładzie i w licznych pomieszczeniach znajduje wiele tajemniczych przyrządów oraz ptaków i roślin. Z czasem się dowiadujemy, że Robert trafił na morze jako tajny wysłannik Mazarina i Colberta, usiłujących odkryć sekret obliczania długości geograficznej. Dziwnym zrządzeniem losu naszemu bohaterowi również na pokładzie Daphne przyjdzie się zajmować tą kwestią. Prawdopodobnie statek stoi w pobliżu sto osiemdziesiątego południka, zatem na leżącej po jego drugiej stronie Wyspie wedle obliczeń XVII-wiecznych geografów powinien być jeszcze dzień poprzedni. Nękany wspomnieniami utraconej miłości i wizją nikczemnego brata-sobowtóra, Robert coraz zapamiętalej pragnie dostać się na Wyspę, gdzie można ponoć ujrzeć Gołębicę Koloru Pomarańczy..

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1091)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 290
Defenestracja | 2016-08-11
Na półkach: Przeczytane

Chybiona próba mariażu literatury pięknej z filozofią. Tak rozlegle analizuje Eco relacje pomiędzy przedmiotami a znakami czy wrażeniami zmysłowymi, tak usilnie upycha mity i archetypy, że nie starczyło już miejsca na powieść – a przecież to miała być właśnie powieść.
Nie sposób wykluczyć, że moja głowa jest na dzieło zwyczajnie za ciasna. Nie wyszła zresztą na tym wszystkim najlepiej, bo teraz wieńczy ją imponujący guz sprokurowany przez ciężkie pióro pisarza, co dziwi tym bardziej, że w „Baudolino” dał Eco dowody niedoścignionej lekkości.

książek: 647
Stasia | 2013-09-02
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 26 lutego 2013

Książka jest zdecydowanie mozolna! Czytam i czytam i nie znajduje absolutnie nic oprócz filozoficznych przemyśleń, które nie powalają na kolana i nie zmieniają w kimś patrzenia na świat, siebie czy cokolwiek innego. Zazwyczaj lubię książki z nutką filozofii, jednak ta pozycja jest zdecydowanie nie dla mnie. Po pierwsze jest nudna. Akcja toczy się w ślimaczym tempie, nie porywa ani nie pobudza do dalszego czytania. Przypomina jedną z tych "niechcianych lektur szkolnych, z których na końcu nic nie wiemy". Gdy sięgnęłam po tą książkę myślałam, że będzie w stylu mojego ukochanego "Robinsona Kruzoe" D. Defoe. Niestety się zawiodłam. Trzy gwiazdki daje tylko i wyłącznie za parę interesujących przemyśleń filozoficznych autora. Jednak całość nie zachwyca, więc nie polecam dla osób, które lubią akcję w książkach, a nie tzw "lanie wody".
Może w przyszłości spróbuje inną książkę tego autora, jednak ta lektura zniechęciła mnie na dłuższy czas.

książek: 230
Maciek | 2013-05-23
Na półkach: Przeczytane

Na pewno pozycja bardzo erudycyjna i eklektyczna przy tym. Spaja ona powieść historyczną, podróżniczą, traktat filozoficzny, powieść obyczajową i romans. Mamy do czynienia z dużą ilość gier literackich. Czytelnik musi zgodzić się na grę, że wszystko to tylko przypuszczenia autora na podstawie listów głównego bohatera. Na plus ciekawe ujęcie linii fabularnej, która korzysta z flashbacków/ flashforwardów, dzięki temu fabuła nie jest linearna.
Ciężka sprawa z oceną tej książki, bo owa erudycja i gry literackie nie są zrównoważone trzymającą w napięciu fabułą, jak w Imieniu Róży lub Baudolino. Mamy swego rodzaju dualizm: rodział rozważań filozoficznych, a potem rodział w którym jest akcja i tak przez większość książki. Czytelnik nastawiony na fabułę i intrygę zawiedzie się. Natomiast czytelnik poszukujący jedynie głębokich wrażeń intelektualnych i rozważań filozoficznych będzie uradowany. Na koniec warto wspomnieć o języku: plastyczny, bogaty, kunsztowny, jak przystało na powieść...

książek: 355
Rosemary | 2015-09-21
Na półkach: 2015, Przeczytane

Domyślam się, że bardzo drobiazgowe opisy młodości głównego bohatera mają pomóc nam zrozumieć psychikę pomyleńca i wychwycić momenty w jego życiu, kiedy to popychany przez środowisko zaczął dziwaczeć; możemy więc obserwować jak zmieniał się jego światopogląd z biegiem czasu. Jest to bardzo ważne, bo filozofia jest nieodłącznym elementem tej powieści.
Oczywiście ten zabieg okazał się idealnym sposobem, by wydłużyć czas obcowania z lekturą, co mnie zmęczyło i zdegustowało. Dodatkowo trudny język i wiele dygresji nie pomaga czerpać przyjemności.
Zacieranie się granicy przerostu formy nad treścią a niesamowitym kunsztem jest namacalna.

książek: 2175
wiejskifilozof | 2013-12-22
Na półkach: Przeczytane

Czym jest nazwisko Eco ? Dla prawdziwego fana literatury mówi samo za siebie.Bo jeżeli mówimy o najlepszym żyjącym pisarzu Europy Umberto Eco będzie w pierwszej trójce.
Dlatego też byłem przekonany że Wyspa Dnia Poprzedniego sprawi,że jeszcze bardziej polubię autora.
Cóż nie zawsze mistrz, przekonuję mnie do swoich pomysłów.
Książka zaczynając od fabuły, ma ją nawet bardzo dobrą.Bo takie morskie przygody,przyciągają chyba każdego.Nawet dla laika, który nigdy nie słyszał określenia stop wody pod kilem.Czy jak to tam szło.
Jednak czytając natykałem się na czasem nudnawe fragmenty.
Fragmenty, które mnie nie poruszały.Bez których,też ta powieść też by się mogła jakoś obejść.
Autor zabiera tu czytelnika na Wyspy Salomona.I tu się kłania, wysoka znajomość biologii, historii i geografii...ale czytelnika.
Bo kto,tak z ręką na serduszku wie coś cokolwiek,o tych Wyspach.Tak bez atlasu,Wikipedii ?
Książkę nie ocenię wysoko.Szkoda,bo mogło być fajnie.

książek: 69
Tomek | 2014-12-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 grudnia 2014

Książka jest bardzo powoooolna, ale mimo wszystko niesie ze sobą ciekawe myśli. To spojrzenie na świat z perspektywy człowieka żyjącego w XVII wieku, abstrakcyjne teorie na temat świata, czasu (choć czasami nawet logiczne).

Jednak przez niektóre części książki trzeba po prostu przebrnąć. Początek jest strasznie mozolny, opisy, opisy i jeszcze raz opisy. Jak wspomina sam narrator po ok. stu stronach: "Sądzę, że właśnie dlatego opowiadam od ponad stu stron o tym, co działo się przed katastrofą. Nie wprowadzam natomiast do opowieści żadnych wydarzeń z Daphne. Jeśli dni na pokładzie opuszczonego okrętu są puste, nie można winić ani mnie, ponieważ nie wiem jeszcze, czy ta historia warta jest spisania, ani Roberta".

Język opisów jest bardzo wyszukany,barwny, dużo jest porównań. jednak po odsączeniu epitetów, metafor, ma się wrażenie, że akcja stoi w miejscu, nie wydarzyło się tak naprawdę nic. Przerost formy nad treścią, trochę w kontraście do Cmentarza w Pradze, gdzie mimo ciekawego...

książek: 867
Karodziejka | 2010-09-10

Przeglądając opinie na temat tej książki zauważyłam, że ktoś określił ją jako mozolną. Muszę się z tym zgodzić, gdyż książka nie należy do tych, które porywają od pierwszego słowa i ciągną czytelnika za sobą wartką akcją.

Akcja zaczyna się od momentu, gdy Robert po katastrofie jednego statku, z której cudem się uratował, trafia na inny okręt. Z pozoru opuszczony i wymarły, porzucony przez załogę w bardzo dobrym stanie. Dręczące pytanie, dlaczego okręt został porzucony i czy na pewno rzeczywiście nikt na nim nie został towarzyszy od początku.

Robert, niewiele mając do roboty na statku, wspomina krótko swoje dzieciństwo, wojnę, w której stracił ojca i resztę życia, które doprowadziło go do sytuacji samotnego pobytu na statku.
Eco dorzuca tu nierozwiązany problem długości geograficznej oraz sposobów, jakich używano, by go rozwiązać.

To nie wszystko, co książka ma do zaoferowania. Na pewno nie spełni oczekiwań osób stawiający przede wszystkim na akcję, jednak tym, którzy lubią...

książek: 824
lotosu_kwiat | 2013-07-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 stycznia 2013

Wbrew wielu opiniom nie uznaję książki za trudną - język jest raczej przystępny, a fabuła pomimo wieloznaczności i różnorodnych wybiegów literackich niezwykle wciągająca. Bogactwo języka i jego kunszt stanowi plastyczną otoczkę wzbogacającą wrażenia i przemyślenia towarzyszące kolejnym stronom powieści. Rozważania i szczegółowe opisy nie sprawiają że książka jest nudna lecz pozwalają lepiej przenieść się w świat powieści.
Cenię sobie książki Umberto Eco i tym razem również się nie zawiodłam.
Bardzo wciągnęły mnie pełne przenośni rozważania nad dniem poprzednim, a filozoficzne zapędy autora zostały przedstawione w sposób intrygujący, a momentami całkiem zabawny. Istota czasu i przestrzeni zostaje poruszona na tle różnorodnych okoliczności towarzyszących bohaterowi podczas pobytu na statku. Książkę czyta się jednym tchem i gdy się kończy miałoby się ochotę na więcej.

książek: 222
Magdalena Nowakowska | 2014-02-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 lutego 2014

Widzę dzień wczorajszy – Eco, Wyspa dnia poprzedniego

Z Eco jest tak, że stanowi markę samą w sobie. To niezaprzeczalne, ale… no właśnie. Wyspa dnia poprzedniego jest fabularnie dobra, ale brakuje jej tego „czegoś”. Choć przyznaję, że spotkanie z tą powieścią miało dla mnie dodatkową wartość, ponieważ nie tak dawno skończyłam czytać Maję Gaardera. Jak się okazało, obie te książki mają akcję umiejscowioną w okolicach 180. południka. I obie opisują kwestie związane z linią zmiany daty w odniesieniu do stanu wiedzy w czasach, w jakich umiejscowiona jest akcja.
Eco jak zwykle proponuje czytelnikowi zabawę polegającą na stworzeniu iluzji, że przytaczane przez narratora informacje mają oparcie w faktach. Tym razem jest to rzekomo znaleziony w XX wieku dziennik pisany w połowie XVII wieku przez Roberta de la Grive, szpiega, na pokładzie opuszczonego statku – Dafne.
Robert, rozbitek na środkowym Pacyfiku zostaje przyniesiony wraz z prądem do wybrzeży jednej z wysp Fidżi. A dokładniej do...

książek: 374
Dzieckokwiatu | 2010-10-15
Na półkach: Przeczytane, Książki 2010
Przeczytana: 15 października 2010

To jest moje drugie spotkanie z Umberto Eco, pierwsze miałam przy okazji książki "Imię Róży". Jedno co łączy obie książki to styl i akcja. Raczej typ tych dwóch rzeczy. Pan Eco jest bardzo skrupulatny w tworzeniu obrazu świata i nie pomija żadnego szczegółu. Przez to trochę hamuje dynamiczną akcję i tworzy coś na styl powolnego rejsu statkiem. Obrazy zmieniaaaaaaaaaaaaają się powoli i stopniowo. Ciężko się zakochać w tych książkach, ale jak się przebrnie może jakaś iskierka miłości się pojawi.

Główny bohater to Robert de la Grive, szlachcic. W książce jest rozbitkiem, który znajduje statek "Dafne", tam wzdycha do oddalonej o jeden dzień (za linią zmiany daty) wyspy. Wzdycha do niej, porównuje do ukochanej, na którą może patrzeć, ale nie może posiąść... W sumie powieść "Wyspa dnia poprzedniego" jest przepełniona różnymi symbolami, które każdy może odczytywać inaczej. Przy okazji poznajemy przeszłość Roberta. Jego sposoby na nieradzenie sobie z brakiem sukcesów: stworzenie...

zobacz kolejne z 1081 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Umberto Eco nie żyje

Wybitny włoski semiotyk, bibliofil i autor kilku powieści i ogromnej liczby felietonów i esejów, najbardziej znany jako autor powieści „Imię róży”, opublikowanej w 1980 roku, zmarł 19 lutego 2016 roku. Miał 84 lata.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd