Uczta dla wron, część 1: Cienie śmierci

Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia (tom 4.1)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,69 (10098 ocen i 337 opinii) Zobacz oceny
10
1 255
9
1 610
8
2 606
7
2 700
6
1 401
5
392
4
85
3
37
2
7
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Feast for Crows
data wydania
ISBN
9788375069884
liczba stron
512
słowa kluczowe
Pieśń Lodu i Ognia
język
polski

Po śmierci króla-potwora, Joffreya, Cersei przejęła władzę w Królewskiej Przystani. Śmierć Robba Starka złamała kręgosłup buntowi północy, a rodzeństwo Młodego Wilka rozproszyło się po całym królestwie. Jednakże, jak po każdym wielkim konflikcie, wkrótce zaczynają się zbierać niedobitki, banici, renegaci i padlinożercy, którzy ogryzają kości poległych i łupią tych, którzy niebawem również...

Po śmierci króla-potwora, Joffreya, Cersei przejęła władzę w Królewskiej Przystani. Śmierć Robba Starka złamała kręgosłup buntowi północy, a rodzeństwo Młodego Wilka rozproszyło się po całym królestwie. Jednakże, jak po każdym wielkim konflikcie, wkrótce zaczynają się zbierać niedobitki, banici, renegaci i padlinożercy, którzy ogryzają kości poległych i łupią tych, którzy niebawem również rozstaną się z życiem. W Siedmiu Królestwach ludzkie wrony zgromadziły się na bankiet z popiołów... To czas, gdy mądrzy i ambitni, podstępni i silni, zdobędą umiejętności, siłę i magiczne talenty potrzebne, by przeżyć straszliwy okres, jaki ich oczekuje. Czas, w którym szlachetnie urodzeni i prości ludzie, żołnierze i czarodzieje, skrytobójcy i mędrcy muszą połączyć siły, ponieważ na uczcie dla wron jest wielu gości, ale tylko nieliczni ujdą z niej z życiem...

 

źródło opisu: okładka książki

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 321
Sven | 2013-01-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 02 stycznia 2013

"Uczta dla wron" to czwarty tom z planowanych siedmiu sagi fantasy Pieśni Lodu i Ognia. W Polsce został podzielony na dwie części: "Cienie śmierci" oraz "Sieć spisków". Jest to swego rodzaju środek podróży, którą serwuje nam George R.R. Martin. Czy autorowi udało się utrzymać wysoki poziom z poprzednich części?

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy od początku czytania książki, jest styl autora. Martin nadal w sposób bardzo subtelny, ale zarazem i z wielkim rozmachem opisuje ogromny świat Westeros oraz Essos. Autor używa niezwykle bogatej palety słów podczas przedstawiania nam każdego zakątka tej fantastycznej krainy. I tak przewracając kartki, traktujące o żelaznych ludziach, możemy wręcz usłyszeć szum fal, który dobiega zza liter alfabetu. Podróżujemy również po Królewskiej Przystani, która pełna jest intryg, zdrad oraz knowań, toczących się w śmiertelnej grze o tron. Nie można także pominąć wspaniale scharakteryzowanego Dorne, gdzie gorące piaski wchłonęły już niejednego rycerza.

Warto tu wspomnieć o historii, jaką Martin buduje skrupulatnie już od pierwszej części. W "Cieniach śmierci" bohaterowie często odnoszą się do dawnych wydarzeń, mających miejsce setki lat przed ich pojawieniem. Poznajemy również losy rycerzy, których imiona obrosły legendą, a pamięć o nich przywracana jest w bohaterskich pieśniach minstreli. W czwartym tomie sagi dowiadujemy się wielu nowych rzeczy o rodzinie Targaryneów, których upadek doprowadził do władzy znanego z poprzednich części Roberta Baratheona.

Jak zawsze Martin poświęca dużo uwagi problemom wewnętrznym herosów powieści. Dzięki zgłębianiu psychiki bohaterów, czytelnik może lepiej zrozumieć podejmowane przez nich decyzje. Nasi ulubieńcy regularnie stają przed skomplikowanymi problemami, których wynik bardzo często nie jest jednoznaczny. Wydaje się, że protagonista u pisarza jest skazany na wewnętrzną udrękę i szereg zadań, mających na celu sprawdzenie jego siły woli. Chociaż bohaterów w książce jest naprawdę wielu, to ten schemat wydaje się być przez autora dość często powielany.

Sporym zaskoczeniem był dla mnie brak w "Cieniach śmierci" ulubionych postaci z poprzednich części cyklu. Przyznam szczerze, że byłem zawiedziony takim rozwiązaniem i wpłynęło ono negatywnie na postrzeganie całej powieści. Zamiast "weteranów", Martin postanowił nas bliżej zapoznać z Żelaznymi Wyspami, a także słonecznym Dorne. Nowi bohaterowie, którzy się tam pojawiają, poszerzają całą historię o kolejne miejsca i intrygi, dzięki czemu uniwersum staje się bardziej kompletne. Z jednej strony jest to interesujący zabieg, który dodaje powieści jeszcze większego rozmachu. Nie potrafiłem jednak zżyć się z nowymi postaciami tak, jak miało to miejsce z ich starszymi odpowiednikami, więc taki pomysł nie do końca przypadł mi do gustu.

Największym minusem "Cieni śmierci" jest jednak akcja. W czwartym tomie cyklu siadła ona całkowicie. Przez pięćset stron książki zmuszeni jesteśmy poznawać kolejne intrygi i spiski, jakie rządzą w królestwie. Brak tu nagłych zwrotów akcji i nieoczekiwanych wydarzeń, do których autor nas przyzwyczaił w poprzednich częściach. Uważam, że Martin, chcąc być niezwykle drobiazgowy, pragnie pokazać czytelnikom pewne zależności świata, których następstwem będą spektakularne wydarzenia w następnych tomach.

"Uczta dla wron: Cienie śmierci" jest z pewnością książką, której niczego nie można zarzucić pod względem językowym. Autor wypracował sobie styl, stawiający go w samym panteonie pisarzy fantasy. Jest to jednak powieść skierowana głównie do fanów całego cyklu. Jej największą wadą jest zdecydowane obniżenie akcji względem części poprzednich. Nagłe wprowadzenie nowych bohaterów również nie jest zabiegiem w pełni udanym. Biorąc jednak pod uwagę wszystkie plusy i minusy powieści, jest to nadal silny reprezentant literatury fantasy, obok którego nie można przejść obojętnie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tupcio Chrupcio. Żegnaj, pieluszko!

Cała seria książeczek o Tupciu Chrupciu jest adresowana do kilkulatków i to tych młodszych. Tupcio to mała myszka. Mieszka w norce z mamą, tatą i mło...

zgłoś błąd zgłoś błąd