Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Eve Green

Seria: Tête à Tête
Wydawnictwo: Muza
6,7 (91 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
6
8
8
7
35
6
21
5
12
4
1
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8373197710
liczba stron
264
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Rudowłosa Evangeline Green ma osiem lat i po stracie matki trafia do domu dziadków. Tutaj w malowniczej walijskiej wsi o dźwięcznej nazwie Cae Tresaint, rozpoczyna zupełnie nowe życie...

 

Brak materiałów.
książek: 566
Karkam | 2013-03-04
Przeczytana: 03 marca 2013

Kilkuletnia Eve zostaje sierotą - matka umiera w niewyjaśnionych okolicznościach, tuż po tym, jak jej ciało zanurzyło się w wodzie wypełniającą akrylową wannę. Dziewczynka zostaje oddana pod opiekę dziadków, hodowców owiec zamieszkujących niewielki domek w wietrznej Walii. Eve musi poradzić sobie z nagłym odejściem matki, nowym życiem i tajemnicą jej pochodzenia - kim był jej ojciec i dlaczego nigdy go nie poznała. Rozterki wewnętrzne spotęgowane są zniknięciem szkolnej koleżanki, która jednego dnia jeździ na wrotkach w pobliżu domu Eve, a drugiego spogląda na nią z plakatów informujących o jej zaginięciu. W dorosłym życiu Eve spodziewa się dziecka, co zmusza ją do cofnięcia się w przeszłość i przeanalizowania własnego postępowania. Czy odkryła tajemnicę swojego pochodzenia? Jaką rolę odegrała w trakcie poszukiwań zaginionej Rose?

Lubię styl Fletcher - na pozór nieskładne słowa, równoważniki zdania, chaotyczna fabuła, tworzą wyjątkową prozę o wielkim ładunku emocjonalnym. Autorka w doskonały sposób opisuje mentalność mieszkańców niewielkiego miasteczka, którzy czerpią przyjemność z rozgłaszania plotek i podglądania sąsiadów. Nierozstrzygnięte spory, stare urazy, niedomówienia, to wszystko sprawia, że ludzie nie potrafią pomóc sobie w obliczu ogromnej tragedii. Gdy znika kilkunastoletnia, piękna Rose, nikt nie potrafi trzeźwo ocenić sytuację i rozpoczyna się pościg za fatamorganą. Nikt nie potrafi powiedzieć głośno następujących słów: porwanie, pedofilia, gwałt. Wszyscy łudzą się, że dziewczyna utopiła się w jeziorze, lub w najlepszym razie uciekła z domu, żeby poczuć smak wolności. Tylko Eve jest w stanie dotrzeć do sedna sprawy, ale jej zawiść i dziecięca naiwność sprawiają, że wszystko jeszcze bardziej komplikuje się i zazębia.

To smutna historia, na próżno szukać w niej promieni słońca. Walia, zielona kraina skąpana w strugach deszczu, nie jest odpowiednim miejscem do wybuchów szczerego śmiechu. Owce o wilgotnym runie, ujadające psy, świergoczące ptaki, bujna roślinność, gdaczące kury - wiejska rzeczywistość, nieprzygotowana na nadchodzącą tragedię. W tym wszystkim Eve, porzucone dziecko o niezbadanej przeszłości, zmuszone do podjęcia heroicznej walki o własne życie. Niesamowity klimat, charakterystyczny dla innej powieści Fletcher - Ostrygojady, w której autorka odmalowała życie w zgodzie z szumem fal. Eve Green to opowieść o śnie na łóżko utkanym z dziko rosnących ziół, z kilkoma momentami, w których brutalna rzeczywistość wdziera się pod ociężałe powieki, a w nozdrzach pozostawia cienką warstwę popiołu, unoszącą się nad zgliszczami strawionej przez ogień stodoły.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna z Brooklynu

Nie wiem jaką ocenę wystawić, waham się między 7 a 8. Przydałoby mi się porównanie, ale jeszcze go nie mam, bo po raz pierwszy spotkałam się z Musso....

zgłoś błąd zgłoś błąd