Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Szachinszach

Wydawnictwo: Czytelnik
7,76 (2007 ocen i 92 opinie) Zobacz oceny
10
144
9
437
8
579
7
609
6
144
5
80
4
10
3
3
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788307031491
liczba stron
162
kategoria
literatura faktu
język
polski

Szachinszach to książka, która powstała trochę z przypadku. Po powrocie z którejś podróży szedłem korytarzem w siedzibie PAP-u i spotkałem bardzo zmartwionego kolegę. Powiedział, że każą mu jechać do Teheranu na rewolucję Homeiniego. Zdziwiłem się: To ty tym się tak martwisz?. On na to: Tak. Nie chcę, nie lubię, nie interesuje mnie to, boję się tego wszystkiego. To ja za ciebie pojadę...

Szachinszach to książka, która powstała trochę z przypadku. Po powrocie z którejś podróży szedłem korytarzem w siedzibie PAP-u i spotkałem bardzo zmartwionego kolegę. Powiedział, że każą mu jechać do Teheranu na rewolucję Homeiniego. Zdziwiłem się: To ty tym się tak martwisz?. On na to: Tak. Nie chcę, nie lubię, nie interesuje mnie to, boję się tego wszystkiego. To ja za ciebie pojadę odpowiedziałem. On strasznie się ucieszył, zaraz poszliśmy do szefa i przedstawiliśmy sytuację. Szef zgodził się bez problemu. Wszystko zostało natychmiast załatwione. Jeszcze w tym samym tygodniu poleciałem do Teheranu, gdzie już zaczęła się rewolucja irańska pierwsze manifestacje, pierwsze strzały, pierwsze ofiary, pierwsze takie światowe zamieszanie. Ta rewolucja była wielkim tematem dla mediów, wielkim tematem dla całego świata. Nikt nie wiedział co to wszystko oznacza, czym to się skończy. Pozycja amerykańska trzeba pamiętać była wtedy w Iranie bardzo mocna. A cała ta rewolucja miała antyamerykańskie ostrze zajęto ambasadę amerykańską i wzięto amerykańskich zakładników. Spowodowało to amerykański desant wojskowy, który się potem zresztą dla Amerykanów zakończył tragicznie. W prasie amerykańskiej wypisywano nieprawdopodobne rzeczy. Zaraz po przylocie do Iranu było dla mnie jasne, że rewolucja zakończy się sukcesem, ponieważ na jej czele stał kler szyicki najbardziej zorganizowana, najpotężniejszą, najsprawniejsza siła w całym Islamie. Cały ruch opozycyjny przeciwko szachowi odbywał się w meczetach, a meczety są miejscem świętym, nietykalnym dla władzy i dla reżimu. To wszystko układało się w prostą analogię polską siła kościoła, siła naszego kleru i jego nietykalność były też siłą naszej opozycji, która się wokół tego grupowała. Dla mnie, Polaka z polskimi doświadczeniami było oczywiste co się tam dzieje. Oprócz relacjonowania bieżących wydarzeń, studiowałem książki na temat Islamu. Chciałem opisać ludzi, ich mentalność, sposób odczuwania świata, Doswiadzczenie nauczyło mnie bowiem, że z każdego punktu naszej planety świat widać inaczej człowiek, który mieszka w Europie, widzi ten świat inaczej niż człowiek, który mieszka w Afryce. Bez próby wejścia w te inne sposoby widzenia odczuwania i opisywania, nic z tego świata nie zrozumiemy. Rewolucja irańska była ostatnią wielką rewolucją XX wieku. Po Iranie nie było żadnego ruchu rewolucyjnego na dużą skalę. Równoległy był nasz ruch Solidarności. Ostatnie trzy rozdziały Szachinszacha pisałem już w Warszawie, czując jak Solidarność zaczyna przeżywać trudności, i zaczyna się łamać. Dlatego ostatnie trzy rozdzialiki Szachinszacha są o tym, jak wyczerpuje się emocja, jak wyczerpuje się nadzieja, jak ludzkie oczekiwania łamią się w obliczu rzeczywistości, z którą się stykają. To są rozdzialiki o smutku, jaki po wielkim przeżyciu zostaje w człowieku i w społeczeństwie. I to jest właściwie historia Szachinszacha

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 6720
Witold Lisek | 2014-04-02
Przeczytana: 02 kwietnia 2014

Większość twórczości Kapuścińskiego trudno nazwać reportażem sensu stricto,to raczej mocno zbeletryzowane doniesienia z danego kraju często gęsto przetykane mniejszymi lub większymi konfabulacjami.
Podobnie jest i w tym przypadku. Mało jest doniesień wprost z czasów rewolucji Chomeiniego,brak autentycznych obrazów i konkretnych faktów.

Pełno za to różnych pseudo naukowych,mętnych rozważań z zakresu socjologii,psychologii polityki czy historiozofii.
Jakieś rozważania z zakresy teorii rewolucji(rewolucja szturmująca,rewolucja oblegająca itd).
Po co ten cały wykładzik na temat powstawania i historii islamu i Persji,a zwłaszcza szyityzmu(gdyby chociaż się na tym znał- tak się wymądrza tylko i pieprzy trzy po trzy przedstawiając liczne truizmy np: bzdurne rozważania na temat: czy śmierć Alego ma jakiś znaczenia dla muzułmanów ,a w szczególności dla szyitów-to tak jakby rozważał np: jakie znaczenia i czy w ogóle jakieś ma dla dzisiejszego świata,a w szczególności dla chrześcijan Luter czy wręcz śmierć Chrystusa na krzyżu)

W ogóle nie opisał np nastroju ulicy -nic po prostu nic,jakby w ogóle nie był w tym czasie w Iranie.Takie "reportaże" można równie dobrze pisać siedząc sobie tysiące km od granic Iranu w przytulnym pokoiku w bamboszach na nogach w wygodnym fotelu i przy ładnym biurku,obłożywszy się setkami dzienników czy tygodników z doniesieniami o rewolucji Irańskiej.
Podobnie jak i w Cesarzu władca- w tym wypadku Reza Pahlavi przedstawiony jest jako kompletny kretyn,idiota,głupek i debil-poddany krytyce bez odniesienia się do konkretnych faktów ,lecz wyśmiany i obśmiany na zasadzie prostackiego rechotu.
Posługując się taką metoda "ala Kapuściński" można przedstawić tak dowolnego władcę czy przywódce,obojętnie jakiego państwa,obojętnie kogo :Cesarza Hirohito,Mao-tse-tunga,Castro,Kennedyego czy królową Elżbietę II.
Tak się akurat zdarza,że wiem coś na temat rewolucji Chomeiniego z licznych opowieści bezpośredniego obserwatora(nie uczestnika)tamtych wydarzeń- Polaka -wykładowcy języka perskiego na UJ- ,który akurat w tedy w tamtym czasie przebywał na stypendium w Iranie.
Opowiadał nam co tam się działo jak reagowała ulica i ludzie w domach na wieść o tym że Reza Pahlavi uciekł z kraju.
Co się działo na ulicy,o czym ludzie mówili na ulicy publicznie ,a także prywatnie w domach wśród swoich,wśród rodziny ,jakie pokładali nadzieje w tej nieomal bezkrwawej rewolucji jeszcze przed przylotem Chomeiniego z Paryża.
Na tle tych zasłyszanych przeze mnie opowieści to dzieło Kapuścińskiego jawi mi się bardzo blado- jako takie lichutkie rozważania i opowiastki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Układ

Słysząc i czytając tak wiele pozytywnych opinii o tej książce, byłam nastawiona, że ja również będę nią zachwycona. Niestety, po przeczytaniu stwierdz...

zgłoś błąd zgłoś błąd