Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cierpienia młodego Wertera

Tłumaczenie: Franciszek Mirandola
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Lektury Dla Każdego". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Siedmioróg
5,22 (13484 ocen i 611 opinii) Zobacz oceny
10
323
9
715
8
832
7
2 252
6
2 256
5
2 542
4
1 111
3
1 824
2
507
1
1 122
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Leiden des jungen Werthers
data wydania
ISBN
8371625677
liczba stron
144
kategoria
klasyka
język
polski

Inne wydania

Czołowe dzieło niemieckiego "Pokolenia Burzy i Naporu". Goethe tworzy model bohatera, zwanego bohaterem werterowskim. Wydanie tej książeczki zaowocowało "gorączką werterowską", czyli falą samobójstw, zainspirowanych tą książeczką. Książka wzbogacona jest o wstęp, który zawiera wnikliwą analizę utworu, inspiracji i okoliczności, jakie wpłynęły na jego powstanie oraz oddziaływania powieści na...

Czołowe dzieło niemieckiego "Pokolenia Burzy i Naporu". Goethe tworzy model bohatera, zwanego bohaterem werterowskim. Wydanie tej książeczki zaowocowało "gorączką werterowską", czyli falą samobójstw, zainspirowanych tą książeczką. Książka wzbogacona jest o wstęp, który zawiera wnikliwą analizę utworu, inspiracji i okoliczności, jakie wpłynęły na jego powstanie oraz oddziaływania powieści na twórczość innych pisarzy epoki romantyzmu.

 

pokaż więcej

książek: 629
Pysia1496 | 2013-11-11
Na półkach: Przeczytane

Od pewnego czasu zabierałam się do przeczytania 'Cierpień młodego Wertera', ale zawsze było coś, dlatego ucieszyłam się, że muszę przeczytać to na zajęcia. Po tym co słyszałam, spodziewałam się pięknej i wzruszającej historii o miłości, prowadzającej do śmierci. A co otrzymałam?

Werter jest dwudziestokilkuletnim mężczyzną, który mieszka w małej miejscowości. Chociaż nie mówi tego wprost możemy się domyślić, że nie jest z tych stron i niedawno się tu wprowadził. Książkę czytamy w formie listów do przyjaciela - Wilhelma. Opisuje mu dokładnie krajobraz, spotkane osoby, swoje przemyślenia. Pewnego wieczoru wybierając się na przyjęcie spotyka zniewalającą piękna Lottę. Zakochuje się w niej już po kilku sekundach. Postać Szarlotty poznajemy przez zwierzenia Wertera,w którym kreuje ją niemal jak anioła. Według mnie to nie jest żadna miłość. Bo po pierwsze żeby kogoś na prawdę pokochać, trzeba go dobrze poznać. Po drugie miłość nie polega na idealizacji, tylko na akceptacji wad i zalet drugiej osoby.

Miłość Wertera nie może zostać spełniona, gdyż Lotta ma narzeczonego Alberta, którego nie zamierza zostawić. Co dla głównego bohatera jest prawdziwym końcem świata. Przynajmniej tak opisuje swoje odczucia. A ja się zastanawiam czy na prawdę tak było? Bo przez całą powieść nie zauważyłam, żeby jakoś specjalnie się o nią starał, nie licząc smętów i prześladowań, podczas których i tak jakoś wyjątkowo mu nie zależało na przekonaniu ukochanej do siebie. Zastanawiałam się też nad postacią Alberta. Niby się denerwuje z powodu Wertera, ale dlaczego nie próbował kolokwialnie mówiąc pozbyć się natrętnego delikwenta. Przecież mógł spróbować z nim porozmawiać 'po męsku'.

Ogółem nuda. Zero ciekawej akcji. Najciekawszy moment to chyba kiedy Werter popełnia samobójstwo, chociaż i ta scena nie należy do udanych.Główny bohater jest dla mnie nijaki, jakiś rozmazany, bez wyraźnie zarysowanego charakteru. te jego zmiany nastroju przywodzą a myśl kobietę w ciąży. Jest też człowiekiem oderwanym od rzeczywistości. Miał zbyt sielankowe życie, przez co szukał problemów. On po prostu chciał być nieszczęśliwie zakochany. Wtedy czuł się wyjątkowo. Jak to powiedziała moja nauczycielka: Werter kochał siebie, za swoją miłość do Lotty.

Historia ta jest parodią prawdziwej miłości. Po jej przeczytaniu chciało mi się śmiać, ze słów Goethego, że byłoby żle, gdyby ktoś nie miałby takiego momentu w życiu, podczas którego nie czułby się jak Werter. Ja przenigdy nie chciałabym być taka egoistyczna w stosunku do innej osoby.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Weranda na Czarcim Cyplu

Lekko napisana, zabawna z kryminalnym wątkiem w tle. Bardzo przyjemnie się czyta, a kontrast między dwoma głównymi bohaterkami Niną i Natalią nie pozw...

zgłoś błąd zgłoś błąd