Szkice piórkiem

Wydawnictwo: CiS
8,34 (240 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
50
9
77
8
54
7
41
6
8
5
4
4
3
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8385458115
liczba stron
560
słowa kluczowe
diarystyka, Andrzej Bobkowski
kategoria
historyczna
język
polski

Książka jest zapisem z czterech lat i trzech miesięcy wojny Andrzeja Bobkowskiego. Francja 1940 - 1944. Jest to jedna z najwybitniejszych pozycji XX-wiecznej polskiej diarystyki. Po prostu znakomita proza.

 

źródło opisu: http://ksiazki.wp.pl

Brak materiałów.
książek: 291
Voudini | 2015-01-03
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

To była fascynująca i bardzo długa podróż. „Szkice piórkiem” najlepiej czytać niespiesznie, poddając się zaproponowanej przez autora formule notatek o różnym ciężarze gatunkowym, serwowanych naprzemiennie, co pozwala na oddech i na refleksję.

To, co rozpoczyna się jako zapiski z Paryża i rychło przekształca się w dziennik z podróży rowerowej przez okupowaną Francję, przybiera później postać traktatu historiozoficznego, w którym autor z obecnej, szokującej perspektywy, analizuje mechanizmy przemian ustrojowych i społecznych w Europie oraz ich wpływ na koleje dziejów ludzkości, negując mit o stałym tej ludzkości rozwoju. Próbuje się przy tym Bobkowski zmierzyć z rzeczywistością przekraczającą niemal możliwości pojmowania. I jedynej drogi do próby pojęcia tej rzeczywistości upatruje autor w odrzuceniu dotychczasowych dogmatów, które nagle zdezaktualizowały się i przeszły do historii, czego ludzie, po części z szoku, po części z ograniczenia, wciąż nie chcą przyjąć do wiadomości.

Opisy codziennego życia są przeplatane myślami wysokiej jakości, prowokującymi, pochlebiam sobie, inne myśli nie bardziej poślednie. A mądrości swoje przekazuje Bobkowski bezpośrednio, niezwiązany nakazami poprawności bądź lojalności wobec kogokolwiek.
Zdarza mu się czasem zagalopować, ale przesada przejawia się wówczas nie w poglądach, tylko w sposobie ich prezentacji, usprawiedliwionym zniecierpliwieniem wobec wszechobecnej głupoty. Same poglądy, choć zdecydowane, pozostają jednak boleśnie rozsądne, kontrastując z opiniami ludzi ogłupionych i chwiejnych.

Pisanina Bobkowskiego przywraca właściwą perspektywę w tym całym szaleństwie, które nas ogarnęło. Po kolei odrzuca na bok wszystkie kategorie, którymi obudowaliśmy życie, których używamy jako wymówek. Bobkowski stawia przed nami człowieka i nie pozwala mu uciec od odpowiedzialności za swoje czyny przy pomocy gładkich haseł, wielkich słów. Przypomina prawdę, o której zdaliśmy się zapomnieć - że społeczeństwo składa się z jednostek i odpowiedzialność tych jednostek miast rozpływać się w masie, tylko się zwiększa.

Perspektywa emigracyjna pozwala mu bezlitośnie i trafnie zdiagnozować narodowy charakter rodaków, przywary, które pospołu z lokalizacją jako "przejściowy pokój Europy" doprowadziły Polskę do opłakanej pozycji. Zarazem zdumiewa dystans, jaki zdołał Bobkowski wypracować względem ojczyzny, jej obecnej wojennej sytuacji. Widać, że ten człowiek o dużej wrażliwości, wybuchającej czasem namiętnie, zbudował sobie mur, za który stara się nie dopuszczać pewnych informacji, uznawszy - świadomie czy nie - że odważne stawienie im czoła może go kosztować utratę zdrowia psychicznego. Tak tłumaczę sobie na przykład lakoniczny przecież komentarz Bobkowskiego na temat niewyobrażalnej zbrodni katyńskiej. Dopiero ostatnie zapiski, gdy znany jest już przebieg Powstania Warszawskiego i bezczynność świata wobec tej tragicznej rzezi, stanowią dowód pęknięcia u Bobkowskiego jakiejś żyłki i przynoszą potok goryczy. Być może wspomniana powściągliwość to tylko skuteczny mechanizm obronny, a być może, mimo szczerości tych zapisków, nie obejmują one najgłębszych i najbardziej tragicznych poruszeń duszy autora. Większa ich część koncentruje się bowiem na społeczeństwie francuskim, na francuskiej kulturze, która do spółki z zamożnością podtrzymywały mit silnej Francji długo po tym, jak przestał on mieć cokolwiek wspólnego z rzeczywistością, co brutalnie wykazał Hitler. Nie mniej brutalny jest sam Bobkowski, gdy chłoszcze żabojadów za ich pasywną postawę, nacechowaną pretensją, że przedstawicielom wciąż jeszcze rzekomo wyższej kultury zwyczajnie należy się ratunek z rąk innych narodów o krwi nieco mniej cennej. Opis wyzwolenia Paryża i wyrachowanej postawy Francuzów, chwytających za broń dopiero w obliczu pewnej klęski Niemców, zieją już nieskrywaną, choć w pełni usprawiedliwioną żółcią.
Niewiele pochlebniej wypowiada się autor o rodakach, celnie ujmując polskość w jej całej złożoności. Choć jednak najwięcej komentarzy dotyczy dwóch najbliższych mu nacji, wprost wyraża zawód całą kulturą europejską, niezdolną już przekuć dorobek intelektualny na rzeczywistość, ujawniając podczas procesu przekuwania niewiarygodne tendencje do deformacji i wykoślawienia.

Ale „Szkice piórkiem” to nie tylko gorzka refleksja. To również wspaniałe opisy południa Francji, jego fascynującej przyrody i jego mieszkańców, w których nie zginął jeszcze duch zdrowego indywidualizmu i miłość życia nieskomplikowanego, lecz prawdziwego. To ponadto relacje z przedstawień teatralnych oraz uwagi na temat literatury francuskiej, szczególnie pochlebne wobec fascynującego Bobkowskiego Balzaka. To wreszcie relacja z trudów życia w okupowanym Paryżu – jakże śmiesznych wobec piekła, jakie dwa zbrodnicze systemy zgotowały w tym samym czasie obywatelom polskim.

Naprawdę rzadko zdarza mi się zetknąć z cudzymi poglądami, z którymi mogę się do tego stopnia identyfikować. Co nie mniej fascynujące, mnie - beznadziejnego, zaprzysięgłego, niereformowalnego miłośnika beletrystyki - ujęły "Szkice piórkiem" swą bezpośredniością, związkiem z rzeczywistością, nie chcę powiedzieć - prawdziwością, bo w procesie przygotowania do wydania były pewnie te zapiski uzupełniane, poprawiane, przerabiane, wygładzane. Ale mnie zdają się szokująco realne. Ta bezpośredniość stanowi miłą odmianę, bo do myśli Bobkowskiego nie trzeba się dokopywać poprzez warstwy znaczeniowe, a celność tych myśli gwarantuje nagrodę nie mniej satysfakcjonującą, niż gdyby dotarcie do nich wymagało znajomości literatury nowozelandzkiej i dorobku niemieckich idealistów.
Niewiarygodne są szczególnie ustępy, które mimo siedemdziesięciu lat na karku brzmią, jakby były napisane wczoraj, na przykład uwagi na temat osłabienia więzi międzyludzkich wraz z rozwojem środków komunikacji, zagrożeń technologicznych czy postępującego zniewieścienia mężczyzn.

„Szkice piórkiem” to znakomity podręcznik samodzielnego myślenia, imponujący pean na cześć indywidualizmu oraz niepodważalny dowód trzeźwości umysłu autora. Można tylko żałować, że kanon lektur obowiązkowych obejmuje jedynie osoby nieopierzone, bo wiele negatywnych zjawisk zdiagnozowanych przez Bobkowskiego, ze szczególnym wskazaniem ogłupienia mas, mocno od czasu diagnozy postąpiło.

Gdybym, wzorem co ambitniejszych spośród użytkowników LC, znalazł w sobie dość woli, by dodać do serwisu wszystkie zasługujące na to cytaty z tej książki, ugrzązłbym w robocie na jakiś rok.

Na marginesie - jeśli CiS będzie planował kolejne wydanie dzieła, zgłaszam się na ochotnika do wykonania - absolutnie niezbędnej - korekty. W innym wypadku będę sobie musiał znaleźć jakiś alternatywny pretekst do ponownej całościowej lektury - bo wyrywkowej będę się oddawał chętnie i regularnie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zaplątana miłość

Ciepła. klimatyczna opowieść o Tamarze, mieszkance Kielc, pracownicy agencji reklamowej, jej córce która zaplątuje się w miłość do nieciekawego chłopa...

zgłoś błąd zgłoś błąd