Wyzwanie czytelnicze LC

Wysoki Zamek

Seria: Dzieła Stanisława Lema
Wydawnictwo: Agora SA
6,66 (300 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
15
8
51
7
102
6
73
5
41
4
4
3
6
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375524147
liczba stron
144
język
polski

Na tle panoramy międzywojennego Lwowa Lem czyni siebie samego bohaterem opowieści o dojrzewaniu - nie mniej atrakcyjnej i pełnej zaskoczeń niż fantastyczne fabuły. Bo też po co zagląda się w dzieciństwo? Najpierw z przyczyn sentymentalnych i dla rekonstrukcji minionego świata. Potem jednak po to, by siebie - dojrzałego - zrozumieć i w centrum panoramy zbudować Wysoki Zamek sensu, pomnik...

Na tle panoramy międzywojennego Lwowa Lem czyni siebie samego bohaterem opowieści o dojrzewaniu - nie mniej atrakcyjnej i pełnej zaskoczeń niż fantastyczne fabuły. Bo też po co zagląda się w dzieciństwo? Najpierw z przyczyn sentymentalnych i dla rekonstrukcji minionego świata. Potem jednak po to, by siebie - dojrzałego - zrozumieć i w centrum panoramy zbudować Wysoki Zamek sensu, pomnik przymierza między dawnymi a nowymi laty.

Pozycja zawiera także:
Chłopiec z Wysokiego Zamku. Esej Jurija Andruchowycza o wspólnym Lwowie - jego i Lema.
„Dziecko, którym byłem". Posłowie prof. Jerzego Jarzębskiego.

 

źródło opisu: http://kulturalnysklep.pl

źródło okładki: http://kulturalnysklep.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (753)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 326
Gapcio | 2018-09-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Lem nie mógł oczywiście napisać zwyczajnej autobiografii. Przywołuje wydarzenia ze swej młodości, ale przybierają one postać mocno artystycznie przetworzoną.
Okres kształtowania się osobowości stanowi dla niego pretekst do chwycenia za mikroskop i wyrywkowej lecz dogłębnej analizy tego bytu tajemniczego, jakim jest dziecko, a jeszcze lepiej dziecko genialne, z jego odrębnym systemem wartości, z jego niepojętymi motywacjami, z odmienną percepcją i swoistą beznamiętnością. Z całym światem, którego nie sposób przełożyć na świat osoby dorosłej, nawet jeśli jest to ta sama osoba, tylko trochę później.
Jest tu humor, jest też charakterystyczne dla autora spojrzenie ze znacznego dystansu. Powierzchnię tego, co straszliwe, ledwo Lem w powieści muska. A jednocześnie wciąż czuć tej grozy przytłaczającą obecność.
To książka inna i mistrzowska, nie tylko dlatego, że jej autor potrafi ująć na jednej stronie całą istotę literatury i hermeneutyki, a na kilku doszczętnie obśmiać sztukę nowoczesną.

książek: 699
jolasia | 2017-05-31

Ciekawe co czuł Lem kiedy spisywał swoje wspomnienia z dzieciństwa. „Wysoki zamek“ nie jest książką z gatunku „jak fajnie być dzieckiem“ czy „o jaki byłem szczęśliwy w błogiej krainie dzieciństwa“. Lem patrzy na siebie samego jakby zamkniętego w postaci dziecka jak na tajemniczy i nieznany obiekt, jak na owada przez szkło powiększające. Dziwi się sam sobą. Dzieciństwo wyłaniające się z ciemności niebytu nie jest dla niego krainą beztroską (choć i nie jest nieszczęśliwą w telenowelowym znaczeniu, przynajmniej w opisywanym czasie, czyli do 1939 roku), raczej jakimś ostrożnym stapaniem po grząskim lądzie, wyłanianiem się z nicości, nabieraniem wyraźniejszych konturów. Wiele uwagi poświęca także Lem mechanizmom pamięci, poddaje zimnej refleksji świat, który obserwuje i analizuje w procesie niekończącej się, wymykającej się twardym regułom logiki, przemianie. Życie jawi mu się jako zjawisko wciąż niezgłębione, zabałaganione tysiącem przedmiotów, detali, nierozpoznanych uczuć, ....

książek: 205
vattghern76 | 2012-09-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2012
Przeczytana: 17 września 2012

Wysoki Zamek to autobiograficzny wgląd we Lwowskie dzieciństwo Lema. Część z opisywanych tam wspomnień poznałem już w wywiadach pisarza z Beresiem czy Fijałkowskim. Chwilami to wspomnienia lekkie, żartobliwe acz genialnie celne w swej wymowie i nostalgiczne nieco za latami młodości, a przede wszystkim za miastem narodzin pisarza z lat 30 XX w.

Znaleźć też tutaj możemy zdecydowanie już cięższe w odbiorze, acz tradycyjnie po mistrzowsku pięknie napisane dygresje, choćby o naturze pamięci. I być może dlatego, spodziewając się zupełnie lekkiej w percepcji, typowo autobiograficznej lektury, nie będąc przygotowanym ni nastawionym na trudności - co prawda nie takie znów znaczne, ale jednak - w tekście zawarte i czyhające na czytelnika, pozycję tę oceniam subiektywnie na 6/10.

Zapewne wrócę jeszcze do niej za lat kilka lub kilkanaście ale póki co pozycja ta dla mnie jest tylko DOBRA. No dobra, dobra z plusem!

książek: 463
Hubert | 2018-08-27
Przeczytana: 12 sierpnia 2018

Książkę tę czytałem we Lwowie. Większą część - w Ogrodzie Jordanowskim, w którym bawił się młody Lem, może 200-300m od jego mieszkania przy Brajerowskiej 4 (pod kamienicą przeszedłem idąc do parku dzierżąc książkę w ręce). Miałem widok na uniwersytet Jana Kazimierza, na ulicę Marszałkowską i Mickiewicza, którą przechadzał się ojcem.

I oczyma wyobraźni widziałem małego diabelnie inteligentnego chłopca, wychowywanego samotnie i znajdującego sobie inteligentne sposoby na spędzenie wolnego czasu. Opisy są sugestywne, przeżycia bardzo namacalne i mimo, że nic strasznego się nie dzieje, są na swój sposób wstrząsające i przerażające jak w horrorze, jak choćby odkrycie różnych przedmiotów w formalinie przechowywanych przez ojca-lekarza.

Niestety, im dalej, tym gorzej. Autor zaczyna snuć już nie jakże interesujące wspomnienia (które doprawdy mnie zafascynowały), ale coraz trudniejsze w odbiorze rozważania filozoficzne. Ostatnich kilkadziesiąt stron już zdecydowanie przyjemne nie...

książek: 106

Przedwojenny Lwów, rodzina z – jakbyśmy to dzisiaj nazwali – klasy średniej i mały bandyta Stanisław. Przyszły autor “Solaris” nie owija w bawełnę: “Norbert Wiener zaczął swoją autobiografię od słów I was a child prodigy, byłem cudownym dzieckiem; ja mógłbym tylko I was a monster, byłem potworem. A więc, potworem, z pewną przesadą, może; ale to, że terroryzowałem otoczenie, zwłaszcza jako zupełny malec, jest prawdą. Jadać godziłem się, kiedy ojciec, stojąc na stole, na przemian otwierał i zamykał parasol, albo znów karmić można mnie było tylko pod stołem?” Opowieść kończy się przed wojną, to symboliczny, ale i chyba faktyczny kres dzieciństwa lwowskich zuchów.

“Wysoki Zamek” ma kilka płaszczyzn, które tak bardzo przykuły moje myśli na kilka dni. Pierwsza to oczywiście swoisty “plotek.pl” – czyli jaki był młodziutki Lem. A był cholernie interesujący. Trochę oczywiście jest przesady w tym tyranizowaniu otoczenia, choć… Opowieść o tym, jak z lubością niszczył wszystkie zabawki jest...

książek: 597
Ania_OK | 2014-12-29
Na półkach: Przeczytane, Wschód
Przeczytana: 29 grudnia 2014

Zapowiadała się ciekawa książka o dzieciństwie i Lwowie, a dostałam coś, czego zupełnie nie oczekiwałam. Lem nie opowiada o swoich losach, są one jedynie przyczynkiem do opowiedzenia o czymś głębszym- o sztuce, o Bogu, o człowieku. Zupełnie nie potrafię jednoznacznie zaklasyfikować tej książki, niemniej jest na swój sposób fascynująca.
Jeśli oczekujecie biografii, faktografii, chronologii to nie sięgajcie po "Wysoki Zamek", jeśli chcecie wyruszyć w podróż wgłąb lemowskiego świata to serdecznie polecam. Może kiedyś sięgnę po jakąś jego książkę, ale po męce z "Pilotem Pirxem" odkładam jego powieści na następne 15 lat.

książek: 516
Maras | 2017-12-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 grudnia 2017

"Wysoki zamek" jest to autobiografia jednego z najbardziej znanych polskich pisarzy science-fiction Stanisława Lema. Opisuje w niej swoje dzieciństwo, które pełne było przygód, wzruszeń i nieoczekiwanych sytuacji. Można się tutaj dowiedzieć o "niecodziennych" zainteresowaniach Lema, o jego doświadczeniach z nauczycielami i przyjaciółmi, o jego udziale w zajęciach z przysposobienia wojskowego czy o pierwszych miłościach. Autor opisuje też przedmioty, które na swój sposób go fascynowały i pozwalały mu na dokonywanie eksperymentów, przekształceń czy manipulacji Lem często uświadamia sobie, że jego dzieciństwo znacząco różniło się od jego rówieśników, gdyż przejawiał on nietypowe fascynacje konkretnymi obiektami czy sytuacjami, zaś jego relacje z otoczeniem opierały się na nieznanych innym znakach czy słowach.

Moim zdaniem książka jest niezła i można się z niej dowiedzieć wiele ciekawych rzeczy nt. Lema, jednakże momentami zdarzało się, że opisy niektórych przedmiotów czy sytuacji...

książek: 123
spootnik | 2015-04-14
Przeczytana: 12 kwietnia 2015

Trudno ocenić tak osobistą książkę jak "Wysoki zamek". Opowiada ona o dzieciństwie Stanisława Lema, które spędził w swoim rodzinnym mieście - Lwowie, lecz nie w sposób jaki to zwykle widuje się w biografiach. Książka ta jest próbą wcielenia się przez autora w dziecko, którym był, nie zaś dorosła analiza jego postępków i zachowań. W znacznej mierze ta sztuka się mu udała (choć z oczywistych względów jest to praktycznie niewykonalne) za co zasługuje na uznanie. Niestety początkowa lekkość i autentyczność wspominek z czasem wypierana jest przez typowo "lemowskie" rozważania i analizy ówczesnego świata, co dodaje dziełu większej wagi ale też niweczy początkowe plany i zamysły autora. Na szczęście Stanisław Lem zdawał sobie sprawę z karkołomności postawionego przed sobą zadania i nie omieszkał o tym w swoim dziele wspomnieć.

książek: 435
wicher_Lab | 2010-11-23
Na półkach: Przeczytane

Wspomnienia z dzieciństwa użyte do szydery z artystów współczesnych. Tylko Lem umie przytulić i skopać zarazem :)

Lochy „WYSOKIEGO ZAMKU” (recenzja konkursowa)

„Wysoki zamek” to książka autobiograficzna. Autor przyznaje się tylko do tych intencji, jakie widać na pierwszy rzut oka. Pragnę jednak zwrócić uwagę na głębię, która jest nieuniknionym składnikiem każdego dzieła powstającego pod piórem wybitnego pisarza, a takim był nasz mistrz literatury fantastycznej. Autor inteligentny, o ogromnej erudycji w wielu dziedzinach być może nawet nie czuł, że wątki mu się splatają i tworzą swoistą pajęczynę, w którą mimo woli łapie się głębszy sens. Stanisław Lem sam kiedyś wspominał, że większość książek napisała mu się sama. Z perspektywy czujnego czytelnika „Wysoki zamek” sprawia wrażenie takiego właśnie przypadku, choć jest to rzecz oparta na faktach, a nie zmyślona. Zaryzykuję i zaproponuję jak najbardziej subiektywną recenzję, być może taką, której autor by nie zaakceptował.
Gdyby ktoś...

książek: 314
Truscaveczka | 2013-10-20
Na półkach: Przeczytane

Uwielbiam :) Zwłaszcza opisy, jak tatuś SL musiał otwierać i zamykać prasol, by dziecko jadło :)))

zobacz kolejne z 743 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd