Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przenajświętsza Rzeczpospolita

Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,3 (195 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
13
8
35
7
50
6
35
5
31
4
8
3
16
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7574-024-0
liczba stron
430
język
polski

Inne wydania

W scenografii nieustającej orgii alkoholowo-narkotyczno-seksualnej wszyscy próbują wyszarpać dla siebie chociaż odrobinę władzy… „Przenajświętszą” zrujnowały rządy skorumpowanych polityków sterowanych przez mafie, koterie, zagraniczne koncerny i wraże specsłużby. To kraj pogrążony w strugach kwaśnych deszczy, z fanatyzmem religijnym, handlem żywym towarem i Śląskiem zamienionym w obóz...

W scenografii nieustającej orgii alkoholowo-narkotyczno-seksualnej wszyscy próbują wyszarpać dla siebie chociaż odrobinę władzy…

„Przenajświętszą” zrujnowały rządy skorumpowanych polityków sterowanych przez mafie, koterie, zagraniczne koncerny i wraże specsłużby. To kraj pogrążony w strugach kwaśnych deszczy, z fanatyzmem religijnym, handlem żywym towarem i Śląskiem zamienionym w obóz koncentracyjny.

W „Przenajświętszej”, pod uschniętymi lasami Suwalszczyzny, geologowie odkrywają pokłady ropy naftowej. Uwaga, porównywalne z zasobami arabskimi! Rozpoczyna się Wielka Gra, w której nie będzie litości dla pokonanych, a stawką jest istnienie państwa. Co ugrają politycy, dostojnicy kościoła czy agenci wywiadu, a co sprostytuowany pisarz, zesłany poeta czy drobny urzędnik marzący o wielkiej karierze?

Jacek Piekara o swojej powieści: „wyobraźcie sobie sojusz osobników pokroju Rydzyka, Millera i Michnika oraz to, co z takiego sojuszu wyewoluowałoby za lat -dzieści. Fanatyzm religijny połączony z totalną degeneracją państwa i jego urzędników, a wszystko w fałszywie moralizatorskim, ideologicznym sosie, mającym zakłamać każdy aspekt życia.”

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 674
Robert | 2012-01-01
Przeczytana: 09 listopada 2011

Trzymając po raz pierwszy w rękach książkę już ponad 5-letnią, nie przypuszczałem nawet, że może być tak aktualna. Władza się zmieniła, w Kościele katolickim niby też się coś dzieje, a tu się okazuje, że z perspektywy lat powieść pana Piekary ani o jotę nie zmieniła się w brednie szaleńca. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że to nadal nader prawdopodobne proroctwo niedalekiej przyszłości. Bardzo mrocznej przyszłości.

Polska, w której władzę sprawuje niepodzielnie Kościół katolicki. Brutalna wizja rzeczywistości wyrażona wulgarnym i do bólu bezpośrednim językiem. Obrzydliwa, przejaskrawiona i chyba zbytnio wypaczona, ale nadal nie odrealniona. Wizja, która jest ‘ucieleśnieniem’ wszystkich moich lęków, wszystkich granic do jakich dążyła i nadal dąży władza w naszym kraju. Kler z coraz bardziej wyraźną zachłannością i chęcią kontroli nad każdym parafianinem, jednocześnie z ciągotami ku polityce i integracji religii z prawem; kolejni politycy dążący do władzy jedynie po to, aby nachapać się jak najwięcej państwowej kasy, zrobić kilka machlojek i zostawić to następnym rządzącym; społeczeństwo jak te bezwolne lemingi – wszystko przyjmą i przystosują się do każdej sytuacji.

Mógłbym śmiało powiedzieć, że to taka nasza lokalna antyutopia. W dodatku, słowny bicz autora smaga wszystkich i za wszystko. Obrywa się każdemu, kto ma coś na sumieniu. Odczuwa się jednak szczególne ‘uwielbienie’ Piekary w opisywaniu przywar polityków, któremu – o dziwo – ustępuje nawet wpleciony w całą przedstawioną rzeczywistość Kościół katolicki. Przejaskrawienie w tej kategorii ludzi sięga zenitu, ale i dzięki temu wszystkie postkomunistyczne naleciałości, skłonność do nadużyć, lewych interesów kosztem państwa – widać jeszcze lepiej. Niektórzy stwierdzą, że właśnie przez takie podejście autora, książka jest słaba, denna i w ogóle nie dla nich.

Po przeczytaniu tej książki, przed oczami pojawiła mi się wizja, gdy pan Piekara wpada do studio nagraniowego, mocno kopie w d… prowadzącego pewnego programu w telewizji i rzeczowo odpowiada na pytanie „Co z tą Polską?”. Tak bez ogródek, grzeczności i innych ograniczeń narzucanych przez nasz pseudo-cywilizowany świat. Jak krowie na rowie mówi, że jak będziemy nadal iść w kierunku, w którym idziemy, to wszystko się w końcu rypnie.

Myślę, że w tym przypadku warto odłożyć na bok swoje ‘poczucie kultury wyższej’ i zabrać się za przeczytanie tejże pozycji, utrzymanej w czysto plebejskim tonie. Z jednej strony jest to sposób na bezpośrednie trafienie do odbiorcy. Z drugiej, natomiast – po co owijać w piękne słowa to co dzieje się na samym dnie cywilizowanego świata?

[Recenzja pierwotnie opublikowana na blogu www.zakladnik-ksiazek.pl]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Barwy pożądania

"czasami człowiek oglada się za siebie. czasami odchodzi. zdarza się jednak, że wyszukuje sobie miejsce i tam pozostaje.Znajduje sposób aby wszy...

zgłoś błąd zgłoś błąd