Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zapiski oficera Armii Czerwonej

Wydawnictwo: LTW
7,91 (1428 ocen i 151 opinii) Zobacz oceny
10
172
9
282
8
479
7
324
6
114
5
41
4
7
3
7
2
1
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788388736896
liczba stron
172
słowa kluczowe
II wojna światowa
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Prezentowana satyra jest opisem polskiej rzeczywistości na Kresach widzianej oczami wyzwolicieli. Sergiusz Piasecki w humorystycznej formie pokazał zderzenie się dwóch różnych światopoglądów. Pierwsze wydanie cieszyło się wielką popularnością na emigracji.

 

Brak materiałów.
książek: 0
| 2014-12-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 grudnia 2014

W przypadku „Zapisków” narzuca się trafna i krótka charakterystyka, zresztą z rosyjskim rodowodem: „i straszno, i smieszno”. Śmiech jest nie do opanowania, chociaż przeplata się z niedowierzaniem i smutną w gruncie rzeczy refleksją.
Stopień niedowierzania zależy od wcześniejszej wiedzy na temat rodzaju umysłowości i wyczynów radzieckich bojców na terenach ziem okupowanych (wyzwalanych?).
W rzeczywistości było straszniej, ale ta druga, groteskowa strona medalu, widoczna w zapiskach lejtnanta bohaterskiej Armii Czerwonej Michaiła Nikołajewicza Zubowa, przerosła moje oczekiwania.
Fragmenty czytałam na głos, bo fantastyczna składnia, jakiej użył autor, aż się o to prosi, żeby wydobyć charakterystyczną melodię języka. Niestety, karkołomna to rzecz, wybierać między zrozumiałą artykulacją i nieuniknionymi, co i raz odbierającymi głos wybuchami śmiechu.

Misza Zubow – człowiek radziecki, edukowany w dziesięciolatce, a mentalnie przykładnie wykształcony w organizacji komsomolskiej i szkole oficerskiej, wkraczając we wrześniu 1939 r. na polskie kresy wschodnie niesie na burżujski, zgniły, kapitalistyczny zachód radziecką cywilizację i kulturę, sławi Wielkiego Ojca Narodu Stalina i Towarzysza Hitlera, którzy ramię w ramię przewodzą walce o wyzwolenie gnębionych proletariuszy od faszystowskich krwiopijców i burżujów i o zaprowadzenie na świecie świetlanej socjalistycznej rzeczywistości. Misza okresowo albo obydwu wodzów ubóstwia, albo któregoś lży, ale zawsze na gruncie idei, a idea zawsze przyświeca mu ta sama. „Tak: życie jest piękne! Jak ten, kochany, malarz Hitler i nasz OJCIEC Stalin razem wymalują świat na czerwono, toż to będzie cudnie!” *

Największym marzeniem Miszy jest umrzeć za Ojczyznę w obecności Stalina. Najświętszym obowiązkiem Miszy wobec socjalistycznej Ojczyzny oraz Wielkiego Wodza i Nauczyciela Stalina jest walka z faszystowskimi kapitalistycznymi "panami" i krzewienie socjalistycznej radzieckiej kultury, z pozycji przedstawiciela wyższej cywilizacji, który uważa brak w Polsce „woszebijki”, czyli ustrojstwa do tępienia wszy, za karygodne cywilizacyjne opóźnienie, niezależnie od braku obiektów do tępienia.
Potyczki Miszy z nowo poznawanymi zdobyczami „faszystowskiej cywilizacji burzujów” i jego relacje z ludźmi to satyra w czystej postaci, a jego optyka, której nic nie jest w stanie zakłócić, ma wymiar tragikomiczny.
Miszka nie tylko walczy o zaprowadzenie jedynego sprawiedliwego ustroju, posiada też uczucia i ambicje, więc nienawidzi, kocha, pogardza, cierpi z miłości, snuje intrygi. Czymkolwiek się jednak kieruje – a czytelnik zna jego głębokie motywacje – potrafi każdy postępek wytłumaczyć na gruncie jedynej słusznej ideologii. O Miszy nie da się powiedzieć, że jest bezmyślny. On myśli, kojarzy i wnioskuje, tyle tylko, że przy tym ma utrwalone, prawdziwie „nieruszimyje” przekonania, a to taka wartość stała, przy której naoczne doświadczenie nie ma żadnego znaczenia. Śledząc wynurzenia Miszy i tok jego rozumowania można domyślać się wymowy zakończenia, ale nie w takim natężeniu, jakie przewidział autor.

Abstrahując od faktów historycznych, Miszka Zubow stanowi wyższe stadium rozwoju słynnego pioniera Pawlika Morozowa (skojarzenia zoologiczne uprawnione, „creatura” = żywe stworzenie).
Wydawało mi się, że ostrzeżona opiniami czytelników, na spotkanie z lejtnantem Zubowem pójdę uzbrojona. Byłam w błędzie, przed takim c z y m ś nie ma obrony.
Na koniec jednak pozostaje ogólniejsza refleksja: czy możemy z przekonaniem stwierdzić, że nigdy nie spotkaliśmy i nie spotkamy Miszeńki Zubowa, występującego co prawda pod innym nazwiskiem i sztandarem, ale…

* cyt. s. 21

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna z Brooklynu

Czy mówiłam już że uwielbiam książki Guillaume Musso? Trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Historia, którą ciężko tak do końca przewidz...

zgłoś błąd zgłoś błąd