Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Olimp tom 2

Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Cykl: Ilion/Olimp (tom 2) | Seria: Mistrzowie SF i Fantasy
Wydawnictwo: Amber
7,43 (350 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
29
9
54
8
75
7
110
6
58
5
14
4
8
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Olympos
data wydania
ISBN
8324124438
liczba stron
400
język
polski

Setebos rośnie w siłę, karmiąc się ludzkim bólem i strachem. za pomocą kalibanów chce opanować ziemię. Morawce muszą powstrzymać katastrofę. Jeśli nie usuną Setebosa, ziemię czeka zagłada...

 

źródło opisu: wydawcy

Brak materiałów.
książek: 1856
Shahrivar | 2015-07-31
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 30 lipca 2015

UWAGA - spoilery.

Przekombinowana mieszanka interesujących fajerwerków i niezbyt wyrafinowanych chwytów fabularnych. Efekt? Nic specjalnego.
Eiffelbahn (świetny pomysł na podróżowanie!), Kaliban i grobowiec Hoh Tepa któregoś tam :P z ogromną biblioteką na dachu świata nie wystarczą, aby wynagrodzić resztę elementów.

Simmons chciał dobrze, ale przeholował z szybkością zmian akcji, przysłowiowymi i dosłownymi dei ex machina oraz technicznymi formułami, które nawet teraz wydają się mało prawdopodobne i przesadzone.
Podobne zjawisko wystąpiło w "Endymionie", jednak nie na aż taką skalę i tam całkowite odwrócenie roli poszczególnych wątków kluczowych dla fabuły spotkało się akurat z moim aplauzem.

Tu dziura w branie, tam manipulacje na poziomie kwantowym, tu Zeus, tam znikąd Demogorgon, tu ludzie jako wiązka tachionów (wtf?) i tam ...Mojra czy tam Moneta (Panie Simmons, powtarza się Pan! Moneta była tylko jedna, a jej prawdziwe imię brzmiało inaczej :P), którą trzeba było obudzić w dość... nietypowy sposób.

Na deser Harman ocalony z choroby popromiennej, dwóch Odyseuszy i jedna kobieta oraz Achilles, nieśmiertelny w sensie kwantowym (choć wzmianka, że Pelida stał de facto nieśmiertelny, wskutek śmierci jedynej osoby, która mogła go zabić, była niezła).

Bohaterowie nie zapadli mi szczególnie w pamięć, dość płytcy byli. Szczególnie szkoda Harmana, bo się dobrze zapowiadał. Na końcu polubiłam jedynie Asteague/Che (nie wiem, czemu - może magia jego imienia, może głosu, a może umysłu?), Orphu (naprawdę sympatyczny gość z poczuciem humoru, pod warunkiem, że nie recytował tego cholernego Prousta i nie debatował nad Szekspirem) i Daeman (wyrobił się, nie da się ukryć).

Wniosek: Nadal tęsknię za Chwyżwarem i resztą śmietanki towarzyskiej z poprzedniego cyklu Simmonsa. :P

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Smak szczęścia

Dobrze czytająca się powieść ,o ludziach szukających szczęścia ,o miłości tej wzajemnej i tej ukrytej Dobrze jest mieć przyjaciół ,którzy cię wysłucha...

zgłoś błąd zgłoś błąd