Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bez mojej zgody

Tłumaczenie: Michał Juszkiewicz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
7,82 (5346 ocen i 656 opinii) Zobacz oceny
10
703
9
1 210
8
1 247
7
1 360
6
465
5
240
4
53
3
49
2
6
1
13
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
My Sister 's Keeper
data wydania
ISBN
83-7337-909-6
liczba stron
440
słowa kluczowe
miłość, rodzina, choroba, śmierć
język
polski

Anna została poczęta, by zostać dawczynią szpiku dla swej siostry, Kate. Nigdy nie kwestionowała tej roli, choć musi żyć tak, jakby była ciężko chora. Ma dopiero trzynaście lat, a już przeszła niezliczone zabiegi operacyjne, by jej starsza siostra miała szansę wyleczyć się z białaczki. Jak większość nastolatków, Anna zastanawia się, kim jest; inaczej jednak niż przeciętna nastolatka ma...

Anna została poczęta, by zostać dawczynią szpiku dla swej siostry, Kate. Nigdy nie kwestionowała tej roli, choć musi żyć tak, jakby była ciężko chora. Ma dopiero trzynaście lat, a już przeszła niezliczone zabiegi operacyjne, by jej starsza siostra miała szansę wyleczyć się z białaczki. Jak większość nastolatków, Anna zastanawia się, kim jest; inaczej jednak niż przeciętna nastolatka ma poukładane życie: istnieje właściwie wyłącznie jako dopełnienie siostry. Dlatego podejmuje decyzję, która zagrozi jej rodzinie i prawdopodobnie będzie mieć fatalne konsekwencje dla Kate.
Powieść Picoult stawia wiele ważnych pytań. Co to znaczy być dobrym rodzicem, dobrą siostrą, dobrym człowiekiem? Czy rzeczywiście można robić wszystko, by ratować życie jednego dziecka, kosztem drugiego? Czy należy podążać za głosem serca, czy raczej pozwolić kierować sobą innym?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1909
foolosophy | 2010-04-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 kwietnia 2010

Słowem wstępu, ostatnio dość często prztykam się z kolegą, o autorów. M. jest święcie przekonany, właściwie, to jest jego zdanie, którego nie zamierza nigdy zmieniać, albowiem Sapkowski to mistrz nad mistrzami, i nikt nie jest lepszy. Tu zaczyna się nasze rozbieżne rozumowanie, jest masa autorów, którzy są cenieni, dobrze piszą i mają tzw. “to coś”. Według mnie to np. Coben, Coelho, Rowling, Canavan, Bishop itp. Zdanie kolegi odmiennie się różni, gdyż opierając się na jego opinii- fantastyka rządzi, a po za nią nic się nie liczy.
Dopiero w tym momencie zaczęłam zastanawiać się za co lubię panią Picoult, i co w jej książkach mnie pociąga. (Pomijając już fakt, że kolega porównywał fantastykę do kryminału, co jest przeze mnie nie zrozumiałe, albo Sapkowskiego do Picoult. Przecież tak różnych i tak odmiennych gatunków, nie da się subiektywnie ocenić.) Z czystym sumieniem stwierdzam, że Picoult, jak nikt inny, buduje powieść o tak ciężki tematach, o tak trudnych decyzjach, iż właściwie piszą sami takie książki, nie bylibyśmy wstanie ocenić tego nawet obiektywnie, bo właściwie jak można ocenić tragedię w tragedii. W swoich rozważaniach wzięłam dość mocny punkt zaczepienia – “Co bym zrobiła, gdyby przytrafiło mi się właśnie coś takiego? Jaką decyzję bym powzięła? Czy byłaby ona słuszna?”. I starając się ocenić to Sarę, to Annie, nie byłam w stanie podjąć słusznej decyzji. Popierając od początku Annie, wiedziałam, że dzięki takiej decyzji – Kate umrze. Czytając inną powieść Jodi, także musiałam wybrać jedną stronę, nie można zostać neutralnym, czy się tego chce czy nie, trzeba podjąć jakąś decyzję. Zostać bohaterem tragicznym.
Historia opisana w tej książce jest tak znana, że właściwie nie muszę jej skracać, mogę od teraz zająć się opisywaniem tego, co się podobało, a co wkurzało. I powiem jedno – dawno, żadna powieść tak mocno mną nie wzruszyła i tak mocno jej nie przeżywałam. Czemu, to proste – nie można zostać obojętnym na taką historię.

" [...]kimolwiek się jest, zawsze gdzieś w głębi duszy tli się pragnienie, żeby być kimś innym. A kiedy, choćby na ułamek sekundy, to pragnienie się spełnia, dzieje się cud. [136]"

Tak jak pisałam słów kilka podczas opisywania “Świadectwa prawdy”, powieść czytało się bardzo, bardzo szybko. Strony przelatywały przez palce, czytelnik chciał być jak najbliżej rozwiązania. Sam, zagubiony nie wiedział, jak to się wszystko skończy. Kto straci życie, kto odda je za drugą osobę. I powiem tak, zakończenie jest bardzo, wręcz mocno zaskakujące. Jeśli ktoś oglądał film, to niech nie myśli, że wie, jakie ono jest, ale o tym za chwilę.
Książka jest jak zwykle podzielona na części, aby poznać historię z różnych punktów widzenia. Dzięki Sarze Fitzgerald poznajemy historię Kate – tak Kate – bo to z punktu jej choroby obserwujemy jak Anna jest poddawana kolejnym zabiegom, które nie przynoszą jej korzyści zdrowotnych, psychicznych zresztą też, chociaż mamy jedną ważną cechę – ratuje swoją siostrę. Dziewczyny są ze sobą bardzo zżyte. Kate przez chorobę nie ma przyjaciół, tak więc jedyną bliską jej osobą jest Anna, która zrobi dla niej wszystko. Tu zaczynasz się czytelniku zastanawiać dlaczego Anna wnosi pozew, wszystko w swoim czasie.
Powieść ta mam mnóstwo aforyzmów i sentencji, jest przesączona wiedzą, którą zdobywa się dzięki małej Annie czy też Sarze. Dowiadujemy się o chorobie Kate – o ostrej białaczce promielocytowej, która uodparnia się na podawane leki. Raz wykorzystana metoda nie daje takiego wyniku przy kolejnym użyciu, jeśli właściwie wymęczająca i dla dawcy i dla biorcy.

"- Świetnie Ci poszło – mówię, bo nie mam pojęcia, jak wyrzucić z siebie to, co naprawdę chcę powiedzieć: że ludzie, których kochamy, każdego dnia, w każdym momencie potrafią nas zdziwić. Że o naszej wartości nie stanowią być może nasze uczynki, ale nasz potencjał: to, do czego jesteśmy zdoli w najbardziej nieoczekiwanych sytuacjach. [290] "

Lektura ta daje dużo, powtarza to, co znane, a jednak nie wykorzystywane. By żyć dniem dzisiejszym i pamiętać, aby zawsze śpieszyć się kochać ludzi.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Noce w Rodanthe

Hmm jakby tu opisać tą książkę... Powiem szczerze, że bardzo lubię p.Sparksa ale ta pozycja nie należy do jego najlepszych. Niby fajna historia, zakoc...

zgłoś błąd zgłoś błąd